- Afirmacje
#1
Chciałem zapytać czy jest możliwe zakodowanie w mózgu ustalonych przez siebie przekonań poprzez powtarzanie afirmacji.
Ja próbuję powtarzać sobie żebym bardziej interesował się ludźmi, był ciekawy co mają do powiedzenia, nie stresował się podczas rozmów itp itd. Czy coś takiego może zadziałać ?
Odpisz
#2
u richardsa sa pewne racjonalizujace zdania do powtarzania i mysle, ze to dziala na zasadzie budowania skojarzen

nie wiem czy takie przypadkowe afirmacje typu 'jestem fajny' cos daja
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
Odpisz
#3
myślę że tak. czytałem o tym sporo jakieś 3 lata temu i faktycznie jak patrzę dzisiaj to wiele się poprawiło w moim życiu. wmawiałem sobie, a raczej uwierzyłem że jestem kreatywny i w stanie zrobić bardzo wiele jeśli mi na czymś zależy oraz żeby przestać myśleć (lub nadawać wartość) o przeszłości, przeszłych wydarzeniach, a najważniejesze jest teraz i przyszłość.
i jak tak patrzę dzisiaj to faktycznie jest dużo lepiej, żyję w zgodzie ze sobą i staram się cały czas działać.
jeszcze nie wmawiałem sobie afirmacji że jestem megaotwartym do wszstkich wodzirejem, bo jakoś specjalnie mi na tym nie zależało (albo się boję : D ) ale myślę że jak sobie postawisz silne postanowienia i będziesz w to wierzył tak jak papież w Boga, to wszystko (no prawie) jest możliwe    :Wystawia język:

aa i nie zapomnij że wmawianie sobie tak, ale MUSI być przy tym działanie, bo inaczej tylko się rozczarujesz i popadniesz w depresję.
8425687
Odpisz
#4
...
uratuj mnie przed samym sobą
Odpisz
#5
Jeśli mają pokrycie z rzeczywistością, tak. Np.
Jestem jaki jestem. Świat jest jaki jest. Ludzie są jacy są. Jest jak jest. Mój członek jest jaki jest.
Odpisz
#6
bułkownik napisał(a):Ja z kolei czytałem, że afirmacja jest niepolecaną metodą dla ludzi z zaniżonym poczuciem własnej wartości. Afirmacje w stylu "jestem fajny", "jestem towarzyski" prowadzą do pogłębienia przepaści między oczekiwaniami, a rzeczywistością.
Chyba tylko te wyjątkowo nieudolne.
Odpisz
#7
Wątpię w to by dzięki afirmacji można było zmienić swoje przekonanie dotyczące siebie, świata, czegoś istotnego. Jednak jestem przekonany ,że można sobie poprawić samopoczucie, zwiększyć wiarę we własne możliwości co będzie skutkowało samymi plusami. Biorąc pod uwagę to ,że czasem pomagają ,a czasem szkodzą, przychodzi mi do głowy ,że jednak nie jest ważny klepany tekst ,ale nasze nastawienie, podejście do tego co robimy. Jak uwierzymy ,że pomoże to pomoże. Jak podczas mówienia: jestem bogaty, ciągle będziemy się dołować kredytem to pewnie zaszkodzi.
"God, grant me the serenity to accept the things I cannot change,
The courage to change the things I can,
And wisdom to know the difference."
Odpisz
#8
Czy to może działać?
Mi afirmacje bardzo pomogły, gdy rok temu miałam totalnie zszargane nerwy, dzięki czemu wygrzebałam się i mogłam jakoś funkcjonować pracując i później wychodząc do ludzi. Właśnie, jednocześnie podejmując działanie.
Najpierw dłuższy czas afirmowałam codziennie "kocham i akceptuję siebie" po 200 razy dziennie (czyli właściwie ciągle) - wg wskazówki Louise Hay. Z tej kochająco-akceptującej litanii wychodzi medytacja, która automatycznie uspokaja i nie pozwala na produkowanie się głupich dołujących myśli (po prostu nie ma na nie czasu). Gdyby nie opłakany stan, w jakim byłam, nikt za żadne skarby nie przekonałby mnie do tego, byłam totalną racjonalistką. Ale tonący brzytwy się chwyta   :Uśmiecha się: W tym przypadku skutecznie. Uno88 - racja, poprawiłam sobie samopoczucie, ale było to bardzo potrzebne. A razem z tym utwierdziłam się w przekonaniu, że poczucie spokoju zależy tylko ode mnie.

Z konkretów, jakie można wyafirmować nic poza ratującym mi życie wmawianiu sobie, że wychodzę do ludzi i otwieram się na dobro i okazje, które do mnie spływają   :Uśmiecha się: Tak, to zadziałał   :Aniołek: Mam koleżankę, która skutecznie jest w stanie wyafirmować dosłownie wszystko, z resztą wiedzie bardzo szczęśliwe i niezależne życie. Osobiście miałam dłuuugą przerwę w tych swoich mantrach, teraz w dołku po rozstaniu stopniowo "samo mi się wraca" do afirmowania.

W moich afirmacjach chodzi o skupienie na sobie, coś jakby "centralizację" - wzmocnienie uczucia, że wszystko, czego potrzebuję, to... ja. Jak napisał Niered - jestem, jaka jestem. U mnie w formie: "kocham siebie, akceptuje siebie. dobrze, że jestem. jestem swoim najlepszym przyjacielem. Jestem swoim oparciem. jestem swoim przewodnikiem, swoją drogą." I w końcu najprostsze: "jestem".

nord - podoba mi się temat Twojej afirmacji, sama mam wieeelki problem z interesowaniem się, co ludzie mają do powiedzenia. I doznaję popłochu, gdy dochodzi do rozmowy, sama nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Ciekawi mnie ten wątek i czekam na konkretne afirmacje   :Uśmiecha się: Pomyślę nad swoją na "zadany temat"   :Uśmiecha się:

P.S. Jeszcze pytanie JAK afirmować. Zaczynałam (i było to najskuteczniejsze) siedząc wygodnie przed lustrem, patrząc sobie w oczy i każde zdanie wypowiadając z namaszczeniem, zaangażowaniem - głęboko z trzewi   :Uśmiecha się: Jakbym próbowała sama się zahipnotyzować. Afirmowałam z przyjaciółką, tak się mobilizowałyśmy. Polecam zrobić nastrój - świece, kadzidła. Świetny efekt aż do transu. Po jakimś czasie codziennych sesji byłam w stanie odtworzyć stan spokoju powtarzając w myślach strzępki afirmacji w przeróżnych miejscach, np. nudząc się w ścisku w tramwaju, a nawet bez afirmowania.

Ważne - nie używać słowa "nie" w afirmacjach (mózg i tak skupia się na tym, co stoi za "nie", efekt jest odwrotny). Skuteczne są tylko afirmacje, które mówią o mnie. Żadne "świat jest bezpiecznym miejscem", bo nie mamy wpływu na to, jaki on jest i mózg od razu wyłapie kłamstwo, tylko "czuję się bezpiecznie", ewentualnie "czuję, że świat jest dla mnie bezpiecznym miejscem". dlatego dobrze każdą afirmację zaczynać od JA. I czas - TERAZ. Żadne "będę otwarta", tylko "jestem otwarta", a ja, gdy czuję opór, kłamstwo, zaczynam od wersji light "otwieram się/jestem coraz bardziej otwarta".
Chodzi o to, żebyś wiedziała, że będziesz cierpieć i że cię to nie zabije.
Odpisz
#9
Hm. Kiedyś spróbowałam, ale ledwo zaczęłam powtarzać sobie w myśli pozytywne rzeczy, spotkała mnie negatywna sytuacja i poczułam się marnie  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:

Do afirmacji mnie nie ciągnie, ale staram się i tak wypracować sobie lepsze podejście do życia. To, czy będę powtarzać coś dziesiątki razy dziennie czy nie, chyba nie ma tutaj znaczenia, grunt żeby czuć to w sobie   :Wystawia język 2:
Admin na urlopie
Odpisz
#10
Dzięki ostnica za wskazówki bo właśnie afirmowałem w czasie przyszłym czyli będę zamiast jestem. Pewnie ważne jest też żeby to robić przed lustrem i z przekonaniem...
Ps. a z tymi słowami zaczynające się od "nie" to kwestia sporna bo np. jeśli zależy mi na tym żeby np. "nie traktować ludzi jak rywali" to co powinienem afirmować ?
Odpisz
#11
Luna napisał(a):Hm. Kiedyś spróbowałam, ale ledwo zaczęłam powtarzać sobie w myśli pozytywne rzeczy, spotkała mnie negatywna sytuacja i poczułam się marnie  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:

Mam to samo. Myślę, że lepiej dla mnie będzie nie oszukiwać siebie bo można się konkretnie rozczarować. Już wolę myśleć negatywnie. Jak będzie lepiej to chociaż mam powód do radości.
Odpisz
#12
nord napisał(a):Ps. a z tymi słowami zaczynające się od "nie" to kwestia sporna bo np. jeśli zależy mi na tym żeby np. "nie traktować ludzi jak rywali" to co powinienem afirmować ?
Pozytywną odwrotność, stan pożądany, np. o tym, że dostrzegam, że ludzie są podobni do mnie i przyjaźni, chętnie rozmawiam z ludźmi i współpracuję z nimi albo że dogaduję się z ludźmi i nawiązuję partnerskie koleżeńskie relacje, coś w ten deseń.
Albo forma "odrzucam" zamiast "nie" ale i tak po tym dodałabym afirmację pozytywną j.w.

Luna napisał(a):To, czy będę powtarzać coś dziesiątki razy dziennie czy nie, chyba nie ma tutaj znaczenia, grunt żeby czuć to w sobie
Afirmuje się raczej coś, czego nie czuć w sobie, taki gwałt na podświadomości w myśl zasady, że kłamstwo powtórzone setki razy staje się prawdą. Znalazłam, że Louise Hay radzi powtarzać nie dwieście, a trzysta-czterysta razy dziennie "ja akceptuję siebie" i to nie jest taka duża liczba - w praktyce oznacza powtarzanie afirmacji cały dzień w każdej wolnej chwili.
Chodzi o to, żebyś wiedziała, że będziesz cierpieć i że cię to nie zabije.
Odpisz
#13
Stosuję od niedawna afirmacje i widzę już małą poprawę. Metoda działa i naukowo nazywana jest "autosugestią". Według mnie niektórzy mogą mieć zbyt wygórowane wymagania co do tej metody i mogą niepoprawnie z niej korzystać. Afirmacje działają w zwalczaniu bardziej psychologicznych problemów np. brak odwagi, brak energii (jeśli nie jest ona spowodowana czynnikami fizycznymi) ,a nie tych ,co wymagają jakiegoś bardziej fizycznego działania. Na przykład od mówienia ,że jestem super ,jestem najlepszy ,jestem lubiany nikt się nie stanie takim bo to wymaga działania a nie tylko myślenia. Jestem najlepszy w czym? Jestem lubiany przez kogo? Albo się załamie z powodu niezgodności swoich wyobrażeń z rzeczywistością albo będzie żył w swoim własnym świecie jak jakiś dziwak uważając się w nim za niewiadomo kogo.

Dodam także ,że ta metoda była używana przez chińczyków do przeprogramowania jeńców wojennych na komunizm i to z bardzo dobry skutkiem.
"Zwycięzcy to przegrani, którzy powstali i spróbowali o jeden raz więcej." - Dennis DeYoung
Odpisz
#14
A jak się to ma do negatywnych myśli? W ogóle z nich zrezygnować?
Ja stopowałam wszystkie negatywne myśli i mówiłam sobie "jeszcze nic nie wiadomo", "nie ma co się martwić zawczasu" i trzeciego dnia wpadłam w taaaaki ryk, że szybko to przerwałam  :Stare - Przewraca oczami 2:

Mnie się wydaje, że jak mówimy zdanie z "nie", to i tak wychodzi, że może jednak "tak", no bo jak np. powie się zdanie "W tym pokoju nie ma psa", to jednak ten pies w mojej wyobraźni na chwilę się pojawia    :Śmieje się:
Odpisz
#15
Ponoć tzw. "odwrotne afirmacje" daje pożądany rezultat. Bardzo spodobała mi się postawa osoby, która tłumaczy na czy,m polegają odwrotne afirmacje.
http://www.youtube.com/watch?v=Gi31toVuljc
Odpisz
#16
^mam coś lepszego

http://www.youtube.com/watch?v=4pNgpqCoNWY
xD
Odpisz
#17
Czy ktoś z was słyszał o takiej formie leczenia? Czy ktoś próbował ją stosować? Podobno skuteczna. No i do tego bezbolesna nie trzeba nawet wychodzić z domu do jej używania.
http://skuteczneafirmacje.com/sklep/zdro...tAodWDEAZg
"Życie to niepewna sprawa, dlatego chce się zapamiętać z niego pewne chwile, wyryć je w umyśle, żeby później wyjąć wspomnienie jak zasuszony kwiat włożony między kartki książki i ponownie się nim rozkoszować " Cassandra Clare
Odpisz
#18
Akurat ten przypadek bym odrzucił. Chodzi mi zwłaszcza o te Afirmacje Subliminalne™©®. Niestety, to nie działa, tak samo jak inne "przekazy podprogowe" (najsłynniejszy tego typu eksperyment był całkowicie sfabrykowany, nadal brak dowodów na skuteczność takich metod). Całość pachnie wyzyskiem osób, którym marzy się poprawa zerowym kosztem własnym, zupełnie jak magnetyczne pasy rzeźbiące brzuch podczas leżenia na kanapie. A nagrań relaksacyjnych masz multum i można z nich korzystać na wiele sposobów, nawet tuż przed samym wyzwaniem.
Samo słowo "afirmacja" kojarzy mi się przy tym z bezmyślnym praniem mózgu, ładowaniem do niego jakichś kolorowych, kształtnych, niekoniecznie prawdziwych ogólników, coś jak słynne "jesteś zwycięzcą i masz dużego członka". Nie zadziała, bo w to nie uwierzysz, zwłaszcza, gdy masz obniżoną samoocenę. Od właściwej strony podchodzą do tego techniki mindfulness, które polegają na zagłuszaniu myśli m.in. FAKTAMI, stale pilnując siebie. Tylko jest jedno "ale" - wymagają one działań behawioralnych, podczas których rzeczywiście będziemy mogli trenować. Tak jak nie zrobimy sześciopaka leżąc w wyrze, tak samo nie odmieni się nic magicznie od siedzenia w domu i słuchania rzekomego głosu lektora o podbitej częstotliwości, ale może się sprawdzi jako odstraszacz psów albo komarów.

edit: ale zakładanie drugiego takiego samego tematu, gdy pierwsza odpowiedź nie jest huraoptymistyczna zalatuje już zwyczajną reklamą.
dopisek: trochę minut między tymi tematami minęło.
[Obrazek: 2MPbv.jpg]
Kocham Polaków i komunistów    :Uśmiecha się:
Odpisz
#19
Drugiego? Przecież założyłam tylko jeden chyba że przez pomylke cos kliknelam na fonie. A już się łudzilam że jest dla mnie ratunek ; ( ja jednak spróbuję i dam znać czy to działa
"Życie to niepewna sprawa, dlatego chce się zapamiętać z niego pewne chwile, wyryć je w umyśle, żeby później wyjąć wspomnienie jak zasuszony kwiat włożony między kartki książki i ponownie się nim rozkoszować " Cassandra Clare
Odpisz
#20
Przyznam, że mi afirmacje nie pomogły, ale też nie zajmowałem się nimi tak naprawdę na poważnie. Nie wykluczam, że komuś mogą pomóc lub być jakimś dodatkiem do innych wspomagaczy. Już były tu przypadki wyjścia z fobii dzięki pobudzaniu czakr i innym znachorskim praktykom, więc nigdy nie wiadomo    :Uśmiecha się puszczając oko: .
Jeśli tracisz pieniądze, nic nie tracisz. Jeśli tracisz zdrowie, coś tracisz. Jeśli tracisz spokój, tracisz wszystko. –– Bruce Lee.
Odpisz
#21
Slyszalam wiele pozytywnych opinii dlatego dziwi mnie wypowiedź Clint Ruin. Wprawdzie przypuszczam że nie probowales tego? Nie wiem skąd masz te informacje ale ja wiem ze to działa i jest naukowo potwiwrdzone. Czy ja wiem czy praniem mózgu? Ja bym to inaczej ujela. Według mnie to po prostu siła wiary i prawo przyciagania nie wiem czy znacie. Rzecz w tym ze podobne przyciąga podobne. Nasze myśli ksztaltuja rzeczywistość.
"Życie to niepewna sprawa, dlatego chce się zapamiętać z niego pewne chwile, wyryć je w umyśle, żeby później wyjąć wspomnienie jak zasuszony kwiat włożony między kartki książki i ponownie się nim rozkoszować " Cassandra Clare
Odpisz
#22
smuteczek napisał(a):Nie wiem skąd masz te informacje ale ja wiem ze to działa i jest naukowo potwiwrdzone.

hłehłe  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: Naprawdę czasem dochodzę do wniosku, że ludzkość nigdy mentalnie nie wyszła ze średniowiecza. Kiedyś wystarczyło że zręczny manipulator powołał się na autorytet Boga, żeby uwiarygodnić swoje "herezje" , dzisiaj otoczenie nieco się zmieniło i manipulatorzy NLP-owcy i inni czarodzieje uwiarygadniają swoje wypociny zaklęciem "naukowo udowodnione"    :Śmieje się:

Cytat:Według mnie to po prostu siła wiary i prawo przyciagania nie wiem czy znacie
To się nazywa myślenie życzeniowe/magiczne i niestety jeśli ktoś za bardzo zacznie polegać na takich "metodach" to może się okropnie rozczarować. Jeśli już te afirmacje ci się podobają i chcesz je stosować to radzę robić to z umiarem i oprócz tego próbować czegoś innego. Na samym wmawianiu sobie ze wszystko jest OK, trudno jest dalej zajechać. Takie podejście zamiast formą terapii łatwo może stać się formą eskapizmu, ucieczką od brzydkiej rzeczywistości w świat swoich słodkich urojeń.
Odpisz
#23
trash napisał(a):Na samym wmawianiu sobie ze wszystko jest OK, trudno jest dalej zajechać. Takie podejście zamiast formą terapii łatwo może stać się formą eskapizmu, ucieczką od brzydkiej rzeczywistości w świat swoich słodkich urojeń.

Osobiście nie wiem czy te afirmacje pomagają, bo ich nie stosuję, ale należy zauważyć że każdy tkwi w jakichś urojeniach. Jedni tkwią w negatywnych urojeniach na swój temat i otaczającego świata, a są też zapewne tacy co tkwią w pozytywnych w ich mniemaniu, sielankowych urojeniach, ale raczej takich ludzi jest mniej, gdyż jednak większość widzi świat w czarnych barwach.

Ja tkwię w negatywnych urojeniach i gdyby był jakiś sprawdzony przepis aby łatwo móc utkwić w pozytywnych urojeniach to z chęcią bym skorzystał. Bo wolałbym żyć z pozytywnymi urojeniami niż męczyć się z negatywnymi, mimo że obydwa rodzaje urojeń i tak są niezgodne z rzeczywistością.
Odpisz
#24
Te urojenia powinienem wziąć w cudzysłów, bo nie chudzi to dosłownie o urojenia tylko o pewne przekonania odnośnie swojej osoby i otoczenia, samoocenę itd. (czyli coś co bardziej podchodzi pod hipomanię).

Co do pozytywnych "urojeń" czyli przeceniania swojej "wartości" i ogólnie bardzo pozytywnego myślenia to owszem do pewnego momentu może to przynosić pozytywne skutki, ale po przekroczeniu pewnego poziomu zaczyna szkodzić. Np. ludzie z ChAD w fazie manii/hipomanii często cierpią kiedy ich wyobrażenia odnośnie własnych możliwości zaczynają rozmijać się z rzeczywistością i robią sobie krzywdę (i to na wielu poziomach np. uczuciowych , ale też finansowych - wtapiają kasę w nieprzemyślane inwestycje, biorą kredyty itd.).

Dużym zagrożeniem ze strony afirmacji, rożnych technik bazujących na NLP, myśleniu magicznym/życzeniowym jest to, że oddalają one ludzi od RACJONALNEGO myślenia. Osoby które za głęboko wdepnęły w tego typu rzeczy nie są w stanie skorygować a czasem nawet dostrzec własnych błędów. Zamiast uruchomić szare komórki wchodzą coraz głębiej w zabobonne przekonania, bzdury typu "prawo przyciągania" i próbują ratować sytuację zaklinaniem rzeczywistości i koniec końców te wszystkie "sekrety" afirmacje i inne pierdy zamiast narzędziem samopomocy czy "rozwoju" (brrr okropnie brzydzi mnie to słowo w tym kontekście    :Śmieje się: ) stają się narzędziem mentalnej "masturbacji".  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Odpisz
#25
To nagranie wywołało dzisiaj u mnie świadomy sen    :Uśmiecha się: http://robertolinski.pl/witam/prezent/?u...agranie%21
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Afirmacje hepika Pm Cool Lee 11 2 765 23 Sty 2015, Pią 17:00
Ostatni post: Gollum


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.