- Agresja
#1
Czytam Wasze posty i nie zauważyłam, żeby ktoś o tym pisał. Mi często się włącza "agresor". Wtedy nienawidzę ludzi. Potrafię warknąć na pracownicę z byle powodu, opieprzyć klienta, albo zrobić awanturę w autobusie. Drażni mnie, że "ci ludzie" zajmują moją przestrzeń powietrzną (lubię jak jest pusto wokół mnie) ,stoją za blisko mnie (tak jakby mało było miejsca na Ziemi), oddychają tym samym powietrzem (i pewnie rozsiewają zarazki). Mam w takich chwilach ochotę zrobić komuś krzywdę. A po chwili jest mi głupio i mam chęć zapaść się pod ziemię.   :Śmieje się nerwowo:
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#2
Mnie wiele rzeczy wkurza, ale najbardziej to młodszy brat i babcia. Ciągle się z nimi kłócę, z matką też, wydzieram się na nich. Czasami nawet na zwykłe pytanie potrafię odpowiedzieć ze złością, sam nie wiem dlaczego. Na ulicach nie wszczynam kłótni z przechodniami, ale czasami mam ochotę porozbijać głowy wszystkim w zasięgu wzroku. Z chęcią bym to zrobił, żeby się wyżyć i rozładować stres, ale jednak powstrzymam się, bo już kiedyś miałem mały konflikt z prawem i nie chcę narobić sobie kłopotów po raz kolejny. No i mimo wszystko jakoś nie potrafię skrzywdzić bez powodu kogoś całkiem mi obcego, kto nic złego mi nie zrobił    :Wystawia język:
Odpisz
#3
mnie głównie drażni matka, też się wydzieram i to bez wyraźnego powodu często

wśród znajomych ktoś może po mnie ostro jechać czy mnie uderzyć i zareaguje totalnie pasywnie. Ale na subtelne próby dominacji reaguje szałem

czasem też idąc ulicą czuję że muszę się powstrzymywać żeby kogoś nie uderzyć zupełnie bez powodu...nie żebym tak kiedyś zrobił, ale...
Odpisz
#4
Jeśli chodzi o rodzinę, to nie mam takich odczuć wobec nich. Kocham ich bezwarunkowo i nigdy nie pozwolę skrzywdzić. Agresją wybucham tylko wobec obcych
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#5
Nie lubię agresji więc jej unikam.
Aby stać się lepszym nie musisz czekać na lepszy świat [Obrazek: sesese.gif][Obrazek: bryy.gif]
Odpisz
#6
Ja też mam nieraz takie akcje, że nienawidzę jak ktoś jest obok mnie, np w autobusie nie cierpię jak ktoś siada obok mnie. Mam ochotę powiedzieć "mało masz miejsc wolnych? Spieprzaj!!". Ale oczywiście siedzę cicho, bo bym w życiu nie miała odwagi się odezwać    :Uśmiecha się: A jesli chodzi o rodzinę i bliskich to niestety też zdarza mi się ich ostro zjechać wcale nie mając racji a potem mam starszne wyrzuty sumienia    :Smuci się: Ale po prostu momentami nie panuje nad tym...   :Obraził się:
Żyję w dwóch światach - normalnym i własnym :]
Odpisz
#7
jakbym czytala o sobie...nie musze nic dodawac...tylko zadziwia mnie fakt, ze jest wiecej takich ludzi jak ja...myslaam , ze nie znajde podobnych do mnie...ze tylko ja taka agresywna,wredna,wybuchowa i czesem naprawde nieprzyjemna....
odkryj w sobie zrodlo i ocal je przed wyschnieciem...
Odpisz
#8
jeśli chodzi o mnie, to najbardziej obrywa mój chłopak, nie wiem, jak on to wytrzymuje, czasem go nawet uderzę w twarz, za jakiś głupi tekst, z którego normalnie bym się śmiała, albo robię to bez powodu, krzyczę na niego, kiedy odczuwam stres w jakimś miejscu, nie mówię "chodźmy stąd, bo źle się tu czuję", tylko zaczynam na niego "warczeć", mam do niego pretensje, że mnie tam przyprowadził, a potem źle się z tym, czuję., bo nie panowałam nad sobą i zachowałam się wobec niego jak idiotka... nie panuję nad tym czasem po prostu...
Odpisz
#9
ja najbardziej warcze na matke.....na kazda odzywke do mnie odpowiadam krzykiem albo klotnia

podobnie z obcymi...ile razy chcieli mnie na osiedlu dorwac    :Obraził się:

zawsze wpakuje sie w jakies klopoty zupelnie nie wiadaomo dlaczgo

sam nawet nie wiem

ciagle sie z kims kloce

no chyba ze z dziewczyna to sie nawet nie odzywam
ide sobie spokojnie ulica stoie na swiatlach a tu se przyjdzie jakis palant i bedzie czekal obok mnie i czego on tu szuka....nie raz juz takiego mialem pod samochod wepchnac ale nie moge tego zrobic bo wiem jakie bede skutki    :Obraził się:

to jest jak cos co toba steruje robi cos za ciebie lae potem zalujesz,,...
Odpisz
#10
Ja swojej agresji staram się raczej nie okazywać ale bywa, że mam jej w sobie sporo, czasami z naprawdę błahych powodów. Na przykład kiedy idę ulicą i muszę ustępować miejsca wszystkim którzy mnie mijają bo oni nie raczą przesunąć się o pół kroku   :Diabeł:
Odpisz
#11
Cytat:Na przykład kiedy idę ulicą i muszę ustępować miejsca wszystkim którzy mnie mijają bo oni nie raczą przesunąć się o pół kroku
Ja mam na to sposób. Zaczynam wgapiać się w ziemię i to oni muszą ustąpić zeby się ze mną nie zderzyć    :Uśmiecha się szeroko:
Żyję w dwóch światach - normalnym i własnym :]
Odpisz
#12
Mam niemal identyczną metodę. Staję w miejscu i stoję. Ludzie to są na prawdę... (niektórzy, ale duża ich ilość niestety). Łażą jak barany, jakby sami byli na świecie, np. całą szerokością chodnika. I się jeszcze głupio patrzą, że stanąłem i muszą mnie omijać. Bezczelność i chamstwo.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#13
Też to zauważyłam. Zawsze ich w myslach wyklinam. A najgorzej jest w jakiś supermarketach. Pcha się taki z wózkiem, gapi się na półki i nie patrzy, że taranuje 5 innych osób    :WTF?!:
Żyję w dwóch światach - normalnym i własnym :]
Odpisz
#14
A ja omijam ludzi szerokim łukiem, schodzę im z drogi, nie wiem czemu , po prostu czuję, że lepiej zejść komuś z drogi    :Wystawia język: No chyba, że jeżdżę na rowerze, wtedy jadę szybko i zazwyczaj to inni ludzie uciekają przede mną - szalonym rowerzystą    :Wystawia język:    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#15
Ogólnie boję się ludzi jak z nimi rozmawiam, ale jak tylko jestem sam mam ochotę komus skopać dupsko...
Odpisz
#16
Jeju... czytam i jakbym o sobie czytał... bracia! siostry!    :Uśmiecha się:
Odpisz
#17
Lilith napisał(a):Jeśli chodzi o rodzinę, to nie mam takich odczuć wobec nich. Kocham ich bezwarunkowo i nigdy nie pozwolę skrzywdzić. Agresją wybucham tylko wobec obcych
Mam tak samo... Niektórych ludzi to bym mogła pozabijać, ale na rodzinę nigdy głosu nie podniosę nawet jeśli mam powód... bo bardzo ich kocham i szanuję...
Szkoda, że niektórzy z Was krzyczą na matkę. To dla mamy musi być bardzo przykre i postawcie się w Jej sytuacji...    :Smuci się:
Odpisz
#18
Ciekawa jestem czy my forumowicze odczuwalibyśmy agresję wobec siebie, gdyby przyszło nam spędzić jakiś czas razem.  :Stare - Przewraca oczami 2:
Odpisz
#19
Też jestem tego ciekaw. Myślę, że na pewno mniejsze mielibyśmy do tego chęci lub w ogóle. Trochę się w końcu rozumiemy, ale też jesteśmy ludźmi.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#20
Byłam na spotkaniach fobików i depresantów, czułam się świetnie, nareszcie nic nie musiałam udawać, wszyscy wiedzieli o moich kłopotach i było całkiem fajnie. No ale to tylko kilka godzin. Nie wiem jaka byłaby moja reakcja, gdybyśmy musieli spędzić ze sobą parę dni
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#21
To nie zależy od fobii, tylko od charakteru każdego z nas, moglibyśmy się świetnie czuć między sobą, jak i czuć sie okropnie, kłócić, bić, moim zdaniem fobia ma tu niewiele do gadania prócz tego, że nie musielibyśmy udawać, że nie trzęsiemy się ze strachu, itp.    :Wystawia język:    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#22
Też racja, ale nerwowy to też bardziej drażliwy.    :Wystawia język:
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#23
potrafię być agresywna w stosunku zarówno do innych, jak i siebie samej... czasem zwyczajnie się wstydzę, jeśli naskoczę na kogoś w sumie bez wyraźnego powodu   :Śmieje się nerwowo:
Odpisz
#24
Michał napisał(a):Myślę, że na pewno mniejsze mielibyśmy do tego chęci lub w ogóle. Trochę się w końcu rozumiemy, ale też jesteśmy ludźmi.
Myślę że byłoby fajnie i nikt na nikogo by nie krzyczał czy się denerwował.Wzajemne zrozumienie zrobiłoby swoje.Przynajmniej na kilkugodzinnym spotkaniu.Co do dłuzszego okresu czasu, to myślę że byłoby fajnie to kiedys sprawdzić    :Uśmiecha się: Np na jakiejś wycieczce integracyjnej :?: Ale raczej mało prawdopodobne rzebyśmy się mieli nawzajem pozabijać  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
"......Dla Ciebie mógłbym zrobić wszystko
Co zechcesz powiedz tylko
Naprawdę na dużo mnie stać.......
To wszystko czego chcę
To wszystko czego mi brak......."
Odpisz
#25
Dzisiaj miałam ochotę poderżnąć gardła dwóm ordynarnym nastolatkom, z którymi jechałam w autobusie. Wrrrr... nie toleruję prostactwa   :Diabeł:
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!