- Alternatywne do lekow na recepte sposoby leczenia
#1
Witam
Ostatnio przeglądałem zagraniczne fora na temat fobii znalazlem tam kilka osób które "leczyły" się tylko suplementami diety plus do tego duzy wysiłek fizyczny. Zastanawiam sie czy eksperymentujecie  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: z różnego rodzaju środkami (oczywiście chodzi mi o te legalne    :Uśmiecha się: chociaż nie muszą być dostępne tylko w Polsce).
Osobiście przez pewien czas brałęm suplement o nazwie phenibut w ilosci ok 3 g dziennie i muszę przyznać że byłem pozytywnie zaskoczony. Próbowałem też zioła o nazwie kava-kava ale w tym przypadku działanie w zależnosci od dnia było różne.
Chętnie poznam wasze odkrycia 8) . W sumie jest to jakis spsosob na złagodzenie objawów dla ludzi ze słabsza fobią    :Uśmiecha się:
Pozdrawiam
Odpisz
#2
W moim przypadku pomaga codzienny dość duży wysiłek fizyczny. Codziennie biegam 8km i zauważyłem znaczne zmniejszenie lęku.
Odpisz
#3
alternatywny sposób do leków na receptę? kontakt z psychologiem ;]
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.
Odpisz
#4
tomjak napisał(a):W moim przypadku pomaga codzienny dość duży wysiłek fizyczny. Codziennie biegam 8km i zauważyłem znaczne zmniejszenie lęku.
To faktycznie działa. U mnie wyglądało to mniej więcej tak, że siedząc w domu to jak będę się czuł cały dzień zależało od tego co było w szkole. Jeśli był napięty nerwowy zły dzień to całą resztę dnia czułem się do d*py. Dlatego sam na siebie wydawałem presję, żeby zrobić wszystko żeby dany dzień był jak najmniej zły, a to pobudzało jeszcze lęk. Kiedy zacząłem jeździć na rowerze to było dużo lepiej. Wysiłek fizyczny, spalenie adrenaliny, zostawienie stresu na asfalcie to jedno, drugie to poczucie wolności i niezależności co jest w moim przypadku szczególnie ważne, po trzecie do szkoły chodziłem na olewie i dzięki temu czułem się ogólnie lepiej, porażki nie wiele mnie bolały i obchodziły, bo wiedziałem że wrócę do domu, pojadę na rower i o wszystkim zapomnę. Całe życie zaczynało się kręcić i lęki w naturalny sposób zaczęły po trochu zanikać. Teraz jest zima i znów jestem w błędnym kole, chociaż wychodzę z domu i robię wysiłek fizyczny ile mogę, to naprawdę pomaga. Nie można jednak wpaść z myślenie "to tylko wysiłek fizyczny, tak naprawdę nie pozbyłem się lęku" - w ten sposób odbieramy sobie tylko motywację.
Odpisz
#5
tomjak napisał(a):W moim przypadku pomaga codzienny dość duży wysiłek fizyczny. Codziennie biegam 8km i zauważyłem znaczne zmniejszenie lęku.

Podziwiam, ja raz w tygodniu z trudem daje radę. Lepszym rozwiązaniem są sporty zespołowe. Grywam w siatkówkę i ostatnio w piłkę nożną. To chyba trochę ciekawsze i więcej osób się pozna. Tylko trzeba mieć z kim grać. Jak wrócę zmęczony do domu to zawsze jakoś mam dobry nastrój do końca dnia.
Odpisz
#6
Uczestniczenie w grach zespołowych to zawsze była dla mnie katorga. Piłka nożna , siatkówka czy koszykówka - wykluczone. Zawsze lubiłem jazdę rowerem, długie spacery , bieganie. Wszystko w samotności.
Odpisz
#7
Ja tak samo identycznie. Nienawidzę sportów zespołowych. W piłkę prawie nie umiem grać co zawsze było powodem do "miłego" traktowania przez kolegów, siatkówka tak samo i wszystko temu podobne. Uwielbiam uprawiać sport samotnie. Jazda rowerem - to dla mnie najmilsza czynność w życiu. Zabiera stresy, zmniejsza lęki, powoduje że mogę poczuć się dobrze. Już kiedy planuje kolejne trasy już czuje przypływ radości. Poczucie wolności, niezależności, siły - kocham to. Jeśli zabieram kogoś ze sobą na wycieczkę to może to być tylko najbliższa mi osoba, najczęściej kumpel. Chociaż jak jedziemy czasem kilkanaście minut bez słowa to czuje się troche nieswojo i on na pewno też. Ale ja potrzebuję skoncentrować się na jeździe a nie pustej rozmowie typu "ale ładne widoki". Jak się zatrzymamy to gadamy, jak jedziemy to jedziemy. Obaj to rozumiemy bo koleś jest bardzo podobny do mnie jeśli chodzi o osobowość i dlatego dla podtrzymania znajomości czasem jeździmy razem. Od dziecka taki właśnie byłem. Z tego powodu ludzie w szkole mnie zniszczyli, zmarnowali wiele lat mojego życia i mnie. Teraz zamierzam to odrobić - pokazać wszystkim i samemu sobie co jest moją siłą - niezależność. Nikt na tym nie ucierpi, a ja zacznę znów żyć.
Odpisz
#8
Jakieś zainteresowania są potrzebne, po to aby nie myśleć o pierdołach. Nie dołować się. Zamiast użalać się nad sobą lepiej właśnie wziąć sobie piłe i ruszyć na boisko, albo iść pobiegać, narysować, czy namalować coś    :Uśmiecha się: Gry zespołowe pomagają lepiej rozumieć się z ludźmi, zbliżają, wymuszają kontakt, który jest potrzebny    :Uśmiecha się:
Czy jeszcze pamiętasz, że zostałeś stworzony do radości ?
Odpisz
#9
Dla mnie to nie jest rozwiązanie na dłuższą metę. Przez 2 miesiące wstawałam o 7, szłam biegać (15km), wracałam, jadłam, jechałam na siłownię, tam znów 40 min biegania plus zajęcia 50 min. Jak wracałam był wieczór. Muszę się zaangażować w 100% w jakieś zadanie, żeby nie myśleć. A gdzie czas na coś innego.
A jak sobie wyznaczę coś niemęczącego, powiedzmy narysować coś, to będę kilka dni szukać w necie jak się rysuje i przeżywać stres podczas szukania, że nie mogę zlepić wszystkich informacji w całość.
Jak szukałam odpowiedniej siłowni, to trwało ze 2 mies, i cały czas miałam gulę w gardle.
Odpisz
#10
Z metod naturalnych mogę polecić metodę doktora Bacha. W Polsce niestety jest mało znana, a niektórym pomaga. Opiera się na stosowaniu esencji kwiatowych, które działają uspokajająco i kojąco, a także pomagają przezwyciężyć lęki. Wszelkie informacje dostępne są na stronie internetowej Centrum Terapii Bacha
Odpisz
#11
co do biegania, to fajnie się człowiek czuje po tym, ale niestety nie działa korzystnie na stawy, a jak biegasz po betonie, czy jeszcze gorzej bruku to już w ogóle dramat. po latach dopiero można zacząć odczuwać niekorzystne skutki, ja lubię bieganie, ale faktycznie zawsze czułem, że nie jest to do końca zdrowe.
do tego ostatnio czytałem książkę 'you are your own gym' Marka Laurena i naprawdę do mnie przemawia (nie tylko dla facetów!). Zamiast biegania poleca trening siłowy interwałowy, jednak nie na siłowni, tylko w domu czy parku. Taki trening trwa 20 do 30 minut, robisz go 4-5 razy w tyg, jest dość hardocorowy, serce bije jak po bieganiu, cały spocony no i ładne mięśnie budujesz. W książce też zawarte były badania, że to działa na serce lepiej od zwykłych ćwiczenia kardio i lepiej na siłę niż zwykłe ćwiczenia w siłowni. poza tym nie wydaje mi się, że człowiek pierwotny uprawiał jogging, haha. raczej walczył z przeciwnikiem, albo uciekał ile miał sił w nogach, raczej nie biegał wolnym tempem, bo po co. teraz zacznę czytać 'p.a.c.e. 12 fitness revolution', tematyka podobna, podobno świetna książka.
a co do phenibutu, to słyszałem, że fajna rzecz, tylko tolerancja rośnie strasznie szybko..
Odpisz
#12
Co to jest trening siłowy interwałowy?
Ja ćwiczyłam siłowo i interwałowo (biegi właśnie, choć stawy bolą), nigdy tego samego dnia. Wracam do tego w przyszłym tygodniu, później HIIT. Już z samą dietą mi lepiej.
Odpisz
#13
Odżywianie wg. diety 80/10/10 (autor: Douglas Graham). Daje kopa energii fizycznie i psychicznie. Metabolizm i umysł uwalnia od notorycznego stresu.
Odpisz
#14
Kobiety tracą okres, gdy nie dostarczają sobie tłuszczu (zaburzenia hormonalne). Tłuszcze dodatkowo usprawniają działanie układu nerwowego. Brak białka = brak mięśni. .
Moja dieta to 110/90/130. Podyktowana samopoczuciem.
Odpisz
#15
Trening interwałowy to zestaw serii intensywnych ćwiczeń przeplatających się z seriami odpoczynku. Spala on więcej kalorii i powoduje pozytywniejsze zmiany w krótszym czasie od treningu aerobowego. Tak jest nie tylko z powodu mięśni które buduje ale też z tego jaki efekt ma na metabolizm ten trening. Trening siłowy przez stres zaburza homoestazę, tak że duży wydatek energii (kalorii) jest potrzebny długo po tym jak ćwiczenia się skończą.

sorry za słabą gramatykę, tłumaczyłem to z książki Marka Laurena.
Odpisz
#16
A dzięki, myślałam, że to jeszcze coś nowszego. HIIT to też coś jak interwały, tylko wykonuje się najszybciej jak to możliwe i zwalnia, a nie po prostu szybko - wolno. Jeszcze bardziej efektywne ponoć.
Odpisz
#17
@anikk
Tja.. a może kobiety na takiej diecie przestają tracić krew i pozbywają się nieprzyjemnych objawów (tak jak wszystkie inne ssaki na naturalnej diecie).
Tłuszcze na maksa spowalniają metabolizm i blokują wchłanianie glukozy z krwi do tkanek (cukrzyca?). Białko z mięsa/nabiału powoduje reakcję obronną w postaci extra zastrzyku adrenaliny oraz insuliny (o ile trzustka jeszcze działa) co powoduje gwałtowne wchłanianie glukozy (może wystąpić hipoglikemia). Część ludzi daje sobie jakoś radę z tłuszczami (nie odkładają się bardzo), ponieważ w mięśniach posiadają większą niż przeciętna liczbę komórek potrafiących spalać tłuszcze. Brak ruchu = brak mięśni. Co do samopoczucia, nie będę już tego komentował, bo nie chce mi się nad tym rozwodzić, ani się spierać, lepiej poczytać bliżej źródeł.
Odpisz
#18
jeden gram tłuszczu jest bogaty w 9 kalorii, za to proteiny i węglowodany mają tylko 4 kalorie na g. Tłuszcze nie zamieniają się automatycznie w 'tłuszczyk'. Nasycone tłuszcze oczywiście nie pozytywnie na cholesterol, ale za to nienasycone wręcz przeciwnie.
Tłuszcze wpływają na regulacje hormonów. Nie wiem jak sprawa wygląda z miesiączkowaniem u kobiet, napiszę jak to wygląda u mężczyzn. Badania pokazują, że mężczyźni którzy biorą mniej niż 30% energii (kalorii) tłuszczów mają średnio o 25% mniej testosteronu niż ci którzy mają więcej tłuszczów w swoich dietach.
Co do białka to każdy bywalec siłowni wie, że po treningu konieczne są cukry i proteiny czyli białko (!). proteiny odpowiadają za odbudowę i regenerację komórek (i mięśni!), same ćwiczenia nic nie dadzą gdy nie dostarczasz białka. Mięśnie rosną nie w czasie treningu, ale w czasie regeneracji i odbudowy.
Odpisz
#19
Wiec powodzenia w trawieniu tych ekstra kalorii z tłuszczu..
Dobra, nic już nie piszę, bo chyba robi się off-top albo mi się wydaje.
Odpisz
#20
Masterblaster, zaburzenia hormonalne to zaburzenia hormonalne. Okres traci się też przy złej diecie, więc to nie jest zaleta, co potwierdza np. brak możliwości zajścia w ciążę.
Piszemy o samopoczuciu przecież, to ten temat. Ja się dawno tak świetnie nie czułam, choć tłuszcze zmniejszę jak zacznę ćwiczyć (ale i tak nie mniej niż do 60 g, czyli ok 30% jak pisze mehow    :Wystawia język i opuszcza oko:). One spowalniają wchłanianie, dlatego się planuje posiłki. Natomiast dieta stanowi całość, więc X rzeczy spowalnia, X przyspiesza metabolizm. Na pewno nie czuję się ociężała i śpiąca, gdy w czasie swojej długiej doby rozłożę tłuszcz z oliwy, siemienia, wiórków, ryby itd. Nie trzeba się opychać mięsem, jeśli się nie chce.

Zresztą to zwykła wymiana info. Przedstawiliśmy swoje punkty widzenia, przecież nikt z nas nie zrezygnuje    :Uśmiecha się puszczając oko: Natomiast widać, że odżywianie ma wpływ na samopoczucie, więc może ktoś się zdecyduje na jakąś "dietę".
Odpisz
#21
@anikk, dieta 80/10/10 to minimum 80% kalorii z węglowodanów i max. po 10% kalorii z białek i tłuszczy (razem 100% spożytych kalorii). Nie wiem natomiast jak to odnieść do Twojej diety (anikk: "Moja dieta to 110/90/130") bo to mi wygląda na jakieś inne współczynniki, możesz to rozszyfrować?
Hormony z tego co się orientuję posiadają funkcje regulacyjne a ustalanie norm w medycynie opiera się głównie na na spekulacji i statystyce. A nie powiedział bym, że statystyczny współczesny człowiek ma szczególnie dużo wspólnego ze zdrowiem.
Odpisz
#22
To są gramy,nie chce mi się liczyć    :Wystawia język i opuszcza oko: Z tłuszczu będę mieć mniej kcal na rzecz węglowodanów. 1 gram tłuszczu to 9 kcal. Ogólnie okolice % 30/30/40(BTW). Do tego do kilograma warzyw, których nie wliczam.

Masterblaster, ale ja nie jestem biologiem i moim celem nie jest przekonanie Cię    :Uśmiecha się puszczając oko: Czerpię wiedzę od osób, których zdanie obdarzam zaufaniem, każdy jakoś przecedza informacje. Dlatego nie będę wyszukiwać, dlaczego jakieś procesy zachodzą. Po prostu na forum pojawia się strasznie dużo dziewczyn z zaburzeniami hormonalnymi wywołanymi przez różne diety. Ja stosuję dietę, bo się lepiej czuję, bez żadnej filozofii, jak się źle poczuję to zmienię. Gdy zaczęłam tak jeść jest o wiele lepiej i się cieszę.
Nie mam czasu na dyskusję, muszę się uczyć, także sorki    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#23
Ok, dzięki za doprecyzowanie.
Ja również nie jestem biologiem i nie widzę potrzeby nim być. Po prostu śledzę to co mnie zainteresuje. Biorę różne wątki pod uwagę, jednak nie lubię opierać się na zasłyszanych opiniach, autorytetach, zaufaniu lub wierze.
Cytat:na forum pojawia się strasznie dużo dziewczyn z zaburzeniami hormonalnymi wywołanymi przez różne diety
Jakoś w ogóle mnie to nie dziwi. Spodziewał bym się, że "straszna większość" dziewczyn (i ludzi w ogóle, pomijając forum) ma zaburzenia hormonalne, rozstrojony metabolizm, skłonność do depresji.. i jeszcze różne niemiłe sprawy. W chaosie nawarstwiających się problemów da się jednak odnaleźć kilka niepozornych kamyczków, które spowodowały lawinę. Diet jest dziesiątki ale pod pewnymi względami, 99% z nich praktycznie nie różni się.
Odpisz
#24
Tyle opini i kazde sa prwdziwe. Poprobuj na swoim ciele i umysle co ci lezy.
Wszyscy jestesmy ludzmi ale kazdy z nas jest inny. Roznie reagujemy.
Zadajac pytania juz sam masz pewnie jakies teorie.
Mowiac o sobie - musze sie ruszac bo tak mam w naturze i tak na przyczepke mam goscca postepujacego, ktory jest idiotyzmem w stosunku do mojej ruchliwosci. W szpitalu traktuja mnie jak wyimaginowany stwor ze wzgledu na to wlasnie, ze sie tak "nieoszczedszam" - wykonujac wysilek fizyczny. Na samym poczatku - jedna, madra pani reumatolog stwierdzila, ze na bank czeka mnie wozek inwalidzki.
Jakos chodze i sie smieje...
tak wiec przeciw realnemu zagrozeniu - moj umysl jest bojowy i nie daje sie wykolegowac.
Jezeli chodzi o fobie - to tak, ze moj umysl sam kreuje - no i jak ma sam siebie wykolegowc - niemozliwe. Destrukcja...niemozliwe.
Wniosek- wysilek fizyczny stwarza warunki do wyleczenia sie z fobii ale jej nie eliminuje.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Sposoby przełamania fobii Zdecydowany 22 2 235 21 Sie 2017, Pon 21:15
Ostatni post: damiandamianfb
  Sposoby na podniesienie samooceny Placebo 18 1 630 20 Paź 2016, Czw 23:16
Ostatni post: moth
  Brak leczenia butterfly92 11 1 714 16 Paź 2016, Nie 22:59
Ostatni post: Zas
  Sposoby na nieśmiałość. MaxiKing 123 28 341 25 Mar 2014, Wto 18:56
Ostatni post: _marcin
  Nieobiecująca perspektywa leczenia Oborozuki 0 1 415 16 Mar 2014, Nie 2:59
Ostatni post: Oborozuki
  efektywność a popularność metody leczenia depresji mehow 1 2 918 11 Sie 2011, Czw 16:33
Ostatni post: haraczu
  Proszę o odpowiedzi w sprawie działania leków na FS. Wasyl 23 4 274 13 Mar 2010, Sob 15:25
Ostatni post: lolek
  czy można wyjść z FS bez leczenia? MK 35 11 047 26 Sty 2009, Pon 22:14
Ostatni post: Ktoś


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.