- Arthur Schopenhauer - jak radzić sobie z nieszczęściem,zadowolenie z tego co posiadamy
#1
Kiedy nieszczęśliwe zdarzenie już nastąpiło,

a więc już nic go nie odmieni, nie należy dopuszczać

do siebie myśli, że mogłoby być inaczej, ani tym bardziej myśli, w jaki sposób można było 

odwrócić nieszczęście, gdyż właśnie ta myśl potęguje ból nieznośnie, tak iż człowiek staje się 

samo dręczycielem. Należy raczej postąpić jak król Dawid, który, dopóki syn jego leżał chory, 

oblegał nieustannie Jehowę prośbami i błaganiami, kiedy jednak

umarł, zrobił Bogu figla i przestał o tym myśleć. Kto jednak nie jest dość lekkomyślny, by 

tak postąpić,dla tego ucieczką niech będzie fatalizm, niech uświadomi sobie wielką prawdę, że 

cokolwiek się zdarza,dzieje się z konieczności, a więc następuje nieuchronnie.

Mimo wszystko jest to jednak reguła jednostronna.

Przydatna jest wprawdzie do przyniesienia nam bezpośrednio ulgi i ukojenia w razie 

nieszczęścia; kiedy jednak, jak to przeważnie bywa, zawiniliśmy choćby

po części niedbalstwem lub zuchwalstwem, ponowne

bolesne rozważania, w jaki sposób można było złu zapobiec, są zbawczą karą, wymierzoną własną ręką celem 

nauczenia nas rozumu i uzyskania poprawy, czyli

są ważne na przyszłość. Jawnie popełnionych błędów nie należy, jak to zazwyczaj czynimy, usprawiedliwiać

przed sobą, upiększać ani pomniejszać, lecz trzeba przyznać się do nich przed sobą samym i uświadomić

sobie ich rozmiary w celu powzięcia mocnego postanowienia, iż w przyszłości będzie się ich unikało.

-----------------------------------------------------------------------------

Na widok rzeczy, której nie posiadamy, rodzi

się łatwo myśl: „a gdyby tak było to moje?" i wówczas

jej brak staje się dokuczliwy. Zamiast tego należałoby

powtarzać częściej: „a gdyby tak to nie było moje?”, przez co rozumiem, że od czasu do czasu 

należałoby spróbować spojrzeć na posiadane przez nas rzeczy w taki sposób, w jaki 

oglądalibyśmy je po ich

stracie, obojętne, o co chodzi: o majątek, zdrowie, przyjaciół, kochankę, żonę, o dziecko, konia czy psa;

najczęściej bowiem dopiero strata poucza nas o wartości rzeczy. Natomiast zalecane tu 

stanowisko pociąga za sobą, po pierwsze taki skutek, że posiadanie

tych rzeczy uszczęśliwia nas znacznie bardziej niż

przedtem, a po wtóre, że będziemy zapobiegać ich

stracie wszelkimi sposobami, czyli że nie wystawimy

na niebezpieczeństwa majątku, nie będziemy irytowali

przyjaciół, nie wystawimy na próbę wierności żony,

będziemy strzegli zdrowia dziecka itd. — Często, by

rozjaśnić mroczną teraźniejszość, snujemy spekulacje

na temat korzystnych perspektyw i karmimy się różnymi chimerycznymi nadziejami, przy czym wszystkie

one bez wyjątku są rozczarowaniem, które

następuje też niechybnie, kiedy tamte rozbijają się

o twardą rzeczywistość. Lepiej byłoby przyjąć za

przedmiot naszych spekulacji liczne niepomyślne możliwości, gdyż pociągnęłoby to za sobą 

bądź kroki zmierzające do obrony przed nimi, bądź miłą niespodziankę, kiedy możliwości te się 

nie urzeczywistnią. Przecież ilekroć minie jakieś niebezpieczeństwo, wyraźnie się cieszymy. Co 

więcej, dobrze od czasu do czasu

uprzytomnić sobie wielkie nieszczęścia, jakie mogą

nas spotkać, by potem łatwiej znieść znacznie mniejsze, które naprawdę nam się przydarzyły, 

pociesza nas

bowiem wtedy wspomnienie wielkich, jakie nas ominęły. 


 
Odpisz

[-]
Brak dostępu



Niestety nie masz dostępu do postów w tym dziale. Zarejestruj lub zaloguj się, żeby zobaczyć resztę postów.




PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.