- "Bądź sobą" - nie sądzicie, że ten zwrot nie ma sensu, w przypadku osób ...
#1
"unikających" lub nieśmiałych/małomównych/niezbyt przebojowych?

Takie osoby są często wyśmiewane przez "liderów z grupy"/osoby rozmowne/ekstraekstrawertyków. Cechy tych osób nie są zaletami, a wadami. Cechy tych osób nie są cenione u płci przeciwnej. Więc chyba w takim przypadku nie warto być sobą. Pewnie ktoś z Was napiszę (bzdurę) bądź sobą, bądź najlepszą wersją siebie.

To ja Wam powiem bycie sobą albo bycie najlepszą wersją siebie = zmiana = nie bycie sobą = staranie się o zmianę swojego charakteru.
Odpisz
#2
Nie bierzesz pod uwagę tego, że cechy charakteru mają jakąś skalę nasilenia na którą wpływa chociażby środowisko, osoba nieśmiała nie przestaje być nieśmiałą wśród dobrych znajomych, a w większości przypadków pewnie nawet byś tego nie zauważył, że jest. Cechy są względnie stałe, więc jakby nie patrzeć nie można nie być sobą, raczej ktoś kto mówi bądź sobą nie ma na myśli "nie zmieniaj się na lepsze, bądź tak samo ch*jowy jak teraz", bierzesz to trochę zbyt dosłownie, raczej chodzi o to żeby nie udawać na siłę kogoś kim się nie jest. Jeżeli uważasz, że bycie sobą jest bez sensu to nie wiem jak można nazwać próbę zmiany tylko po to żeby podobać się innym. xd
Odpisz
#3
(16 Maj 2017, Wto 18:59)Proxi napisał(a): Nie bierzesz pod uwagę tego, że cechy charakteru mają jakąś skalę nasilenia na którą wpływa chociażby środowisko, osoba nieśmiała nie przestaje być nieśmiałą wśród dobrych znajomych, a w większości przypadków pewnie nawet byś tego nie zauważył, że jest. Cechy są względnie stałe, więc jakby nie patrzeć nie można nie być sobą, raczej ktoś kto mówi bądź sobą nie ma na myśli "nie zmieniaj się na lepsze, bądź tak samo ch*jowy jak teraz", bierzesz to trochę zbyt dosłownie, raczej chodzi o to żeby nie udawać na siłę kogoś kim się nie jest. Jeżeli uważasz, że bycie sobą jest bez sensu to nie wiem jak można nazwać próbę zmiany tylko po to żeby podobać się innym. xd

"osoba nieśmiała nie przestaje być nieśmiałą, wsró dobrych znajomych, a w większości przypadków pewnie nawet byś tego nie zauważył, że jest" - co ty tu gadasz

Cechy są względnie stałe, więc nie można nie być sobą?

" raczej ktoś kto mówi bądź sobą nie ma na myśli "nie zmieniaj się na lepsze, bądź tak samo ch*jowy jak teraz", bierzesz to trochę zbyt dosłownie, raczej chodzi o to żeby nie udawać na siłę kogoś kim się nie jest." -> mi chodzi o to, że każdy mówi bądź sobą, a w przypadku osoby unikającej lub o cechach, które wymieniłem nie warto być sobą i lepiej się zmienić, bo te osoby mówią jedno, a zachowują się inaczej, oczekują od Ciebie bycia optymistą, tego, żebyś był rozmowny, czyli mówią jedno, a oczekują zupełnie czegoś innego, dlatego jest to takie irytujące ....

bycie sobą jest bez sensu w przypadku gdy ma się negatywne cechy, które wymieniłem -> bez sensu jest bycie na siłę sobą i nie zmienianie się tylko, dlatego, że należy być sobą nieważne kim by się nie było, bezsensu jest życie z negatywnymi cechami w oczach społeczeństwa i utrudnianie sobie życia/niszczenie sobie go ... tyle w temacie ....

nikt z tych osób nie robi zmian, po to żeby podobać się innym, a raczej po to, żeby mieć przyzwoity życie/ciekawe, a nie szare i pełne problemów ...
Odpisz
#4
ja nie wiem co Ty piszesz...

Jeżeli ktoś do Ciebie powie "bądź sobą" to pierwsze co przychodzi Ci na myśl to żeby dalej być przegrywem życiowym czy raczej żebyś zaczął robić to co naprawdę chcesz nie patrząc na innych? Żebyś zmieniał się tylko dlatego bo tego chcesz, a nie dlatego bo ktoś od Ciebie tego oczekuje? Tak trudno Ci zrozumieć, że "bądź sobą" wcale nie znaczy "bądź sobą"? Twój temat jest bezcelowy bo opiera się na błędnym założeniu, "bądź sobą" nie jest równoznaczne z "nie zmieniaj się na lepsze".
Odpisz
#5
(16 Maj 2017, Wto 19:25)Proxi napisał(a): ja nie wiem co Ty piszesz...

Jeżeli ktoś do Ciebie powie "bądź sobą" to pierwsze co przychodzi Ci na myśl to żeby dalej być przegrywem życiowym czy raczej żebyś zaczął robić to co naprawdę chcesz nie patrząc na innych? Żebyś zmieniał się tylko dlatego bo tego chcesz, a nie dlatego bo ktoś od Ciebie tego oczekuje? Tak trudno Ci zrozumieć, że "bądź sobą" wcale nie znaczy "bądź sobą"? Twój temat jest bezcelowy bo opiera się na błędnym założeniu, "bądź sobą" nie jest równoznaczne z "nie zmieniaj się na lepsze".


Ty faktycznie nie rozumiesz co mam na myśli.

Ktoś mówi "bądź sobą" irytujące w tym jest to, że tak naprawdę nie oczekuje od Ciebie tego, mówi bądź sobą, ale jak jesteś nieśmiały/niewesoły to chce żebyś był rozmowny/towarzyski/niepoprawnym optymistą, czyli mówi jedno robi drugie, to jest w tym irytujące, o tym jest ten temat.

Potrafisz przeczytać tytuł tematu? " "Bądź sobą" - nie sądzicie, że ten zwrot nie ma sensu w przypadku osób ..." -> czyli nie ma sensu rozkazywanie/gadanie osobie "unikającej" lub o cechach, które wymieniłem takich rzeczy, bo ona nie powinna być sobą, powinna zmienić swój charakter, a mówienie takich rzeczy, tylko irytuje, a nie pomaga.

______________________________________________________________________________________________________________


"Jeżeli ktoś do Ciebie powie "bądź sobą" to pierwsze co przychodzi Ci na myśl to żeby dalej być przegrywem życiowym czy raczej żebyś zaczął robić to co naprawdę chcesz nie patrząc na innych? Żebyś zmieniał się tylko dlatego bo tego chcesz, a nie dlatego bo ktoś od Ciebie tego oczekuje?"


-> a ja się nie patrzę na innych i to, że stworzyłem ten temat nie ma nic do rzeczy, to, że irytuje mnie mówienie takich rzeczy również, bo odczucia to jedno, a czyny to drugie

"Tak trudno Ci zrozumieć, że "bądź sobą" wcale nie znaczy "bądź sobą"?" -> dobrze się człowieku czujesz? "Bądź sobą" to "Bądź sobą", żenujące jest założenie, że bycie sobą to nie nie zmienianie się na lepsze.


Zmieniając się "na lepsze" (co jest rzeczą subiektywną czy na lepszy czy gorsze), więc należy przyjąć zmieniając się, czytaj zmieniając swój charakter, nie możemy mówić do kogoś "bądź sobą", bo sobą jest wtedy kiedy jest taki i taki, taki jak natura go ukształtowała, czyli nieśmiały/małomówny (małomówny to nie to samo co nieśmiały, nieśmiała osoba, unika innych, boi się do innych odezwać, czasami boi się przebywać w towarzytwie wielu osób, a osoba małomówna, po prostu mało mówi), więc jak stara się zmienić swój charakter na bycie towarzyską osobą, rozgadaną, przebojową, to wtedy stara się zmienić siebie.

I dlatego właśnie ten temat brzmi, że niekiedy nie warto być sobą i warto się zmienić i w niektórych przypadkach nie ma sensu dawania takiej dennej, bezsensownej rady, a cała Twoja bulwersacja wynika z tego, że według Ciebie zmiana naszego charakteru nie koliduje z byciem sobą i to tak Cię wielce bulwersuje. Jakby bycie sobą było czymś obowiązkowym.
Odpisz
#6
Niby rozumiem, co ludzie mają na myśli mówiąc ten durny frazes, ale jednak nie da się nie być sobą.
[Obrazek: 2MPbv.jpg]
Kocham Polaków i komunistów    :Uśmiecha się:
Odpisz
#7
(16 Maj 2017, Wto 19:46)Clint Ruin napisał(a): Niby rozumiem, co ludzie mają na myśli mówiąc ten durny frazes, ale jednak nie da się nie być sobą.

Co masz na myśli, że osoba nieśmiała/małomówna nie może stać się osobą wygadaną/towarzyską/przebojową, czy, że nieważne jakbyśmy się nie zachowywali/kim nie byli/kogo nie udawali/kim/jakim nie próbowali się stać zawsze jesteśmy sobą?
Odpisz
#8
Stawiam, że to drugie. Ale faktycznie, nie o to chodzi ludziom, gdy tak mówią. Albo inaczej - oni mówiąc tak zakładają, ze jesteś na tyle zajebisty, że to bycie sobą ci się opłaci, że piękniejsze jest to, co prawdziwe, od tego, za czym gonisz, że piękniejszy jesteś prawdziwy ty od tego, kogo udajesz. Że nie masz się czego wstydzić.
Z jednej strony ponoć fobików ogranicza tylko lęk...
... ale to chyba nie jest aż tak proste, zwłaszcza, gdy ktoś jest spie/////y prawie odkąd pamięta.
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#9
Bycie sobą nie zawsze jest dobre. W pewnych okolicznościach nie warto, należy jeszcze uwzględnić grupę, w której się znajdujesz. Niestety świat jest brutalny i mimo tych wszystkich haseł, żeby pokazać swoją indywidualność lub "być sobą", ludzie nadal będą źle patrzeć na kogoś kto się wyróżnia albo ma inny styl bycia (to na moim przykładzie bardziej). Wiadomo, w grupie znajomych, najlepszych przyjaciół, którzy nas akceptują nie ma problemu z pokazaniem prawdziwego ja i ta nieśmiałość gdzieś tam znika. Inaczej będę się zachowywał w takiej grupie a inaczej między obcymi ludźmi
Is it tears or just the fucking rain?

I was trying just to get you
And now I'm dying to forget you
Odpisz
#10
Nawet jeśli "udajesz" cechy, których teoretycznie nie posiadasz, to po prostu korzystasz z mechanizmów przystosowawczych. Może jesteś cwanym skurczybykiem, może potulnym barankiem, ale to normalne zachowanie wśród całej przyrody ożywionej, twoja składowa, jedna z najbardziej typowych strategii na przeżycie, wykorzystywana od pracy po rozród. Poszukiwanie jakiejś wydumanej "prawdziwej" osobowości zostawmy mongołom siedzącym całe życie na kamieniach.
[Obrazek: 2MPbv.jpg]
Kocham Polaków i komunistów    :Uśmiecha się:
Odpisz
#11
[Obrazek: 62c964ed80761d106c59acbbce2e020e.jpg]
[Obrazek: 406px-Twiggy_Tree_Stages.png]
Każdy ma jakiś Błękitny Zamek. Tylko że każdy go po swojemu nazywa.
- L.M. Montgomery, Błękitny Zamek
[-] 3 użytkowników polubił(o) wpis Golden:
  • Kiwi, Philip, EasyPeasy
Odpisz
#12
Golden hehe dobrze powiedziane. Wq mnie to haslo ma sie dobrze w stosunku do ludzi bez fobii, depresji. No bo powiedz takeij osobie z depresja: "Badz Soba a inni cie polubia". Jest dusza szansa ze bedzie melancholicznie udzielala ten swoj stan na innych przez co nie bedzie dobrze odbierana (mowie z autopsji). Predzej uslyszy texty typu: "glowa do gory" itp ktora tez tej osobie wcale nie pomagaja czesto. Powinnismy starac sie wyzbyc leków spolecznych i depresji i odnalezc nasze prawdziwe JA po przez exploracje.
Odpisz
#13
(16 Maj 2017, Wto 20:04)Philip napisał(a): Wq mnie to haslo ma sie dobrze w stosunku do ludzi bez fobii, depresji. No bo powiedz takeij osobie z depresja: "Badz Soba a inni cie polubia".
Jeżeli ktoś się przeziębi to wtedy bycie sobą będzie polegało na niewyleczeniu się i byciu przeziębionym? Dobrze rozumiem?
Odpisz
#14
Nie dlaczego. Niech wyleczy    :Wystawia język:. A fobie i depresje wymienilem bo maja zauwalny wplyw na kontakty miedzyludzkie.
Odpisz
#15
Myślę, że ciągłe kichanie i smarkanie też ma negatywny wpływ na kontakty międzyludzkie. Nie Ty unikasz innych, tylko oni Ciebie    :Uśmiecha się szeroko:
How could we expect anything at all?
We’re just animals still learning how to crawl
Odpisz
#16
No chyba, że ktoś chce się zarazić (dobra koniec offtopa)
Is it tears or just the fucking rain?

I was trying just to get you
And now I'm dying to forget you
Odpisz
#17
Moim zdaniem "bądź sobą" oznacza "mów i rób to, na co masz w danej chwili ochotę" (oczywiście w rozsądnych granicach    :Uśmiecha się: ). Nie da się chyba tego odczytać inaczej. Jeżeli brać to literalnie to kim właściwie jestem w momencie, gdy nie jestem sobą? Johnem Travoltą?

https://www.youtube.com/watch?v=1qeMxFRD100

Podkład muzyczny do wątku   :Uśmiecha się:

Swoją drogą bardzo podobają mi się tematy zakładane przez EasyPeasy. Kiedyś miałem bardzo podobne przemyślenia i na większość znalazłem już swoje odpowiedzi.
click!

The world is a cruel place but you are stronger than you think you are.
Odpisz
#18
Divine napisał(a):Jeżeli brać to literalnie to kim właściwie jestem w momencie, gdy nie jestem sobą? Johnem Travoltą?

Hiszpańskim Inkwizytorem!

[Obrazek: k77kgEC.gif]
Co, nie spodziewałeś się? XD

Nie wiem dlaczego, ale bardzo rozśmieszyło mnie to Twoje zdanie.    :Śmieje się:
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Ketina:
  • Divine
Odpisz
#19
naturalnie - przecież nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji!

tak, czasem można sobie pofizolować....    :Uśmiecha się pogodnie:
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Zas:
  • Ketina
Odpisz
#20
(16 Maj 2017, Wto 21:22)Divine napisał(a): Swoją drogą bardzo podobają mi się tematy zakładane przez EasyPeasy. Kiedyś miałem bardzo podobne przemyślenia i na większość znalazłem już swoje odpowiedzi.



A teraz jakie masz przemyślenia? I ja na większość znam też swoje odpowiedzi    :Wystawia język:
Odpisz
#21
(16 Maj 2017, Wto 21:39)Ketina napisał(a): Nie wiem dlaczego, ale bardzo rozśmieszyło mnie to Twoje zdanie.    :Śmieje się:

Wcale mnie to nie dziwi - mnie też kiedyś w całkowicie odmiennym kontekście ktoś zastrzelił tym Johnem Travoltą    :Uśmiecha się szeroko: A panów inkwizytorów też miło zobaczyć, choć jak zawsze nikt ich się nie spodziewał    :Uśmiecha się:

(16 Maj 2017, Wto 21:57)EasyPeasy napisał(a): A teraz jakie masz przemyślenia? I ja na większość znam też swoje odpowiedzi    :Wystawia język:

Dobre pytanie. Obecnie moja linia jest taka, że staram się jak najwięcej robić bez wcześniejszego rozważania i ograniczać czas na "fizolowanie" do minimum. Póki co różnie to wychodzi, ale progres jest.
click!

The world is a cruel place but you are stronger than you think you are.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Divine:
  • Ketina
Odpisz
#22
(16 Maj 2017, Wto 22:14)Divine napisał(a):
(16 Maj 2017, Wto 21:57)EasyPeasy napisał(a): A teraz jakie masz przemyślenia? I ja na większość znam też swoje odpowiedzi    :Wystawia język:

Dobre pytanie. Obecnie moja linia jest taka, że staram się jak najwięcej robić bez wcześniejszego rozważania i ograniczać czas na "fizolowanie" do minimum. Póki co różnie to wychodzi, ale progres jest.

A co konkretnie masz na myśli, że starasz się jak najmniej poświęcać czasu temu forum (w którym jednak nawet biernie myśli się o tym czy jesteśmy tacy czy owacy), czy po prostu, że nie poruszasz tu takich tematów jak moje (nie tworzysz ich). Bo wiesz filozowanie w internecie i analizowanie siebie, a robienie tego samego przy kontakcie z innymi ludźmi to trochę dwie różne sprawy    :Wystawia język: I ogólnie tak się zastanawiam czy nie lepiej byłoby dla wszystkich tu i włącznie ze mną, jakby nie stwierdzanie, że jesteśmy tacy i owacy i analizowanie siebie nawzajem, zagłębianie się w to, poświęcanie temu czasu, czytanie tych wszystkich książek, tylko odrzucić to wszystko, nie pisać tu, nie myśleć o sobie tak, tylko oszukać siebie, swój umysł i swój organizm, że jednak jest się "normalnym" i nie ma się problemu w kontaktach z nikim, a ewentualne problemy to kwestia nieodpowiedniego towarzystwa, w końcu chyba każdy z Nas czuje się/czy zachowuje w pewnej grupie osób normalnie (w którym jest się sobą, potrafimy wyrazić siebie itd.)
Odpisz
#23
taką grupę maiłem tylko raz. właściwie, to nie wszystkie osoby z grupy mi to gwarantowały
także niby można, ostatnio na terapii słyszałem to samo w ramach "ćwiczenia intelektualnego", ale chyba nie tędy droga. chyba, że ktos ma jednak znajomych, nie ma problemów z rozwojem swojej osobowości i własna tożsamością, tylko niewielkie problemy z lękiem, które nijak nie zaważyły na jego społecznym życiu...
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#24
(16 Maj 2017, Wto 23:02)Zas napisał(a): taką grupę maiłem tylko raz. właściwie, to nie wszystkie osoby z grupy mi to gwarantowały
także niby można, ostatnio na terapii słyszałem to samo w ramach "ćwiczenia intelektualnego", ale chyba nie tędy droga. chyba, że ktos ma jednak znajomych, nie ma problemów z rozwojem swojej osobowości i własna tożsamością, tylko niewielkie problemy z lękiem, które nijak nie zaważyły na jego społecznym życiu...

czytałeś chyba ten temat ??? -> https://phobiasocialis.pl/czy-osoba-maja...#pid701608

Bo nie wiem czy w moim przypadku właśnie niepotrzebnie marnuję czas na tego typu analizy, bo np. przed chwilą mój współlokator dostał telefon od drugiego współlokatora (do mnie też dzwonił, ale miałem wyciszony i nie słyszałem), który przez telefon powiedział, że jest z taką jedną osobą, którą też znałem (również z liceum jak i moich współlokatorów) no i kimś jeszcze i bez wahania od razu sam poszedł koło akademika, bo byli pod innym akurat (sam, bo współlokator, który odbierał telefon nie chciał iść), i była tam nowa osoba, przy której normalnie sobie z nimi gadałem, nie czułem się źle, przytłoczony, z nim też pogadałem, więc nie wiem czy do mnie można przypiąć "unikająca osobowość" czy też "nieśmiały". I nie wiem czy powinienem z tego powodu poświęcać czas na te analizy, czytanie tematów tutaj, książek, które polecacie.

U mnie to jest tak, że czasami brak mi jakby rzeczy do rozmowy, ale żebym czuł strach/lęk to nie, czasami ciężko mi "wybić się" w towarzystwie, więć może nazwałbym to "małowygadany". I tak jak pisałem w temacie, w którym link podałem, nie miałem do tej pory jakoś zbyt wielu kontaktów/dłuższych rozmów niż 5 min w realu z kobietami, a znów przez fb/telefon/gg tak jak pisałem, że potrafiłem przez telefon rozmawiać 2h, przez facebooka/GG też pisać i pisać i nawet ta dziewczyna mi pisała, że ale ja wygadany jestem, więc nie wiem jak to do końca ze mną jest. Ale w realu tak jak piszę, nie miałem takich dłuższych rozmów, a jeśli chodzi o podejście o którym również pisałem w temacie tamtym, to trochę może nie lęku, ale obawy/przekonania, że jednak tematy szybko skończą się do rozmowy jest.


Tak więc sam nie wiem jak siebie zdefiniować i czy powinienem tu przebywać/poświęcać swój czas temu, bo jak małowygadanie można zmienić i nawet nie wiem do końca czy faktycznie małowygadany jestem, jakby gadać to też potrafię, ale jakby na nieodpowiednie tematy gdy jest jakaś domówka/impreza tzn. właśnie mówię o tej przebojowości.


PS: I opowiedz mi o tej terapii, do kogo chodzisz, od kiedy, czy pomogło (jak bardzo pomogło), jak wygląda taka terapia i o jakim "ćwiczeniu intelektualnym" mówiłeś/miałeś na myśli, to żeby nie analizować/nie filozować nad swoją fobią ???
Odpisz
#25
(16 Maj 2017, Wto 22:44)EasyPeasy napisał(a): A co konkretnie masz na myśli, że starasz się jak najmniej poświęcać czasu temu forum (w którym jednak nawet biernie myśli się o tym czy jesteśmy tacy czy owacy), czy po prostu, że nie poruszasz tu takich tematów jak moje (nie tworzysz ich).

Akurat temu forum to poświęcałbym wiecej czasu gdybym mógł, bo po prostu je lubie. Pisanie tutaj nie sprawia, że od razu rozmyślam nad sobą. Po prostu czytam daną treść i się do niej odnoszę, ewentualnie wyrażam swoją opinię. Tylko tyle i aż tyle.

(16 Maj 2017, Wto 22:44)EasyPeasy napisał(a): Bo wiesz filozowanie w internecie i analizowanie siebie, a robienie tego samego przy kontakcie z innymi ludźmi to trochę dwie różne sprawy    :Wystawia język:

Zupełnie się nie zgadzam. Uważam że praktykowanie nadmiernej introspekcji przed komputerem rzutuje później na nasze zachowanie w sytuacjach społecznych. Gdy ktoś na forum będzie deliberował nad tym, że nie ma tematów do rozmowy z ludźmi to przed każdą rozmową będzie coraz bardziej zamartwiał się tym rzekomym brakiem, przez co później faktycznie nie będą mu przychodzić do głowy żadne tematy (niewiele można wymyślić gdy jest się spiętym), co opisze potem na forum itd.. Podobnie jest z tymi wyświechtanymi sloganami głoszącymi, że pierwszego wrażenia nie można zrobić drugi raz, że jest ono ogromnie istotne itp.. Ludzie (nie tylko nawet fobicy) słuchają takich haseł, martwią się i efekcie robią to pierwsze wrażenie znacznie gorsze niż zrobić by mogli.

Poza tym nadmierna introspekcja prowadzi do tego, co ostatnio wkurzyło mnie w innym wątku - doszukiwanie się w sobie coraz to nowych fobii, problemów, zaburzeń osobowości, manii (    :Uśmiecha się: ) i nie wiadomo czego tam jeszcze. Czy nie szkoda życia na takie rozmyślania nad sobą i szukanie n-tego zaburzenia?

Inaczej wygląda to jednak w przypadku terapii. Jeżeli taka autoanaliza ma służyć wykrywaniu a nastepnie zmianie negatywnych schematów myślowych to jestem jak najbardziej za. Ogólnie moim zdaniem naszą postawą nie powinno być "mam problem, ale ja jestem beznadziejny", "mam problem, poszukam kolejnego" albo "mam problem, ale udaję że go nie ma" (patrz dalsza część Twojego posta), ale raczej "mam problem i szukam rozwiązania".
click!

The world is a cruel place but you are stronger than you think you are.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wiadomość dla osób stosujących inne środki zaradcze niż leki Rafał_23 16 4 308 17 Lip 2008, Czw 13:13
Ostatni post: damio


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.