- Biblia
#1
Czytajcie Biblię, za prawdę powiadam wam, czytajcie, a wyzwolicie się z ciemnoty i zabobonu...

Cytat:Źródłem każdej wiary jest nie wiedza. Źródłem każdej religii jest kłamstwo. Te proste mechanizmy i zjawiska od tysięcy lat są główną siłą sprawczą wszystkich kultów religijnych i wierzeń, które prowadziły i prowadzą nadal do zniewolenia i ograniczenia człowieka, jego możliwości, pragnień jako jednostki i społeczeństwa, w celu kontroli i zysku. Nie inaczej jest z chrześcijaństwem, a ściślej z samym katolicyzmem, który zrodził się z zakłamania i fałszu jakie dokonało się już na samym początku istnienia kościoła. Większość katolików nie ma o tym najmniejszego pojęcia, ich zaślepienie bierze się wyłącznie z niewiedzy, z braku religijnego wykształcenia. Nie chodzi tu nawet o problem, dylemat istnienia boga, lub jego nieistnienia. Nie zamierzam bawić się w udowadnianie, że bogów nie ma, bowiem jeżeli nie ma dowodów na istnienie czegoś, to nie potrzeba też dowodów na odrzucenie tego czegoś.Ale nie w tym rzecz. Centralną postacią chrześcijaństwa jest jak sama nazwa wskazuje Jezus z Nazaretu zwany Chrystusem. Tajemnicza postać urodzona ok 8- 4r. p.n.e, zmarła ok 30- 33 n.e . Trzeba zaznaczyć już na samym początku, że jest to postać, która nie pojawia się nigdzie poza tekstami żydowskich członków rozmaitych sekt, jest wyłącznie przez nich wspominana i kultywowana, żadne rzymskie źródła z czasów Tyberiusza, Kaliguli i Klaudiusza nie wspominają o nikim takim znanym bezpośrednio, a nie z żydowskich przekazów. Tak więc jedynym pełnym zbiorem faktów, bądź jak wolą inni mitów na temat Jezusa są wyłącznie pisma składające się na tzw Nowy Testament, który dzisiejszy kształt, zawartość, podział ma z przeprowadzonej w czwartym wieku selekcji na kilku soborach i synodach, który nie ograniczyły się tylko do wyboru pism, które uznały za święte, lecz także ich korekty, niejako wewnętrznej cenzury. Dzisiejszy Nowy Testament jest wynikiem tamtych właśnie działań, kierując się bardziej własnymi dogmatami odrzucając różne apokryfy, niż ich autentycznością, lub jej brakiem. Poza samym doborem, o wiele ważniejszym elementem była interpretacja ksiąg, która w roku325 na Soborze Nicejskim wyznaczyła właściwie w pełni dzisiejszy kształt katolicyzmu. To wtedy właśnie dokonało się trwałe zafałszowanie, wypaczenie pierwotnego przekazu i obrazu Jezusa z Nazaretu, jego życia i nauk, które trwa do dziś. Żeby było śmiesznie tej wielkiej mistyfikacji nie trzeba szukać w żadnych tajemnych kodach Leonarda da Vinci, komandoriach Templariuszy, czy też w heretyckich apokryfach, które od początku wskazywały prawdę, lecz wystarczy otworzyć zwykłe katolickie wydanie Biblii, żeby doznać oświecenia. Już na samym początku napisałem, że wiara oparta jest na niewiedzy, a religia na kłamstwie, tak też jest z wiarą katolików, z ich religią, która zrodziła się z nieznajomości pism biblijnym, ich treści, które same wszystko ukazują, tłumaczą lepiej niż martwe dogmaty klechów, dogmaty nie mające żadnego potwierdzenia w jedynych świadectwach żywotu twórcy chrześcijaństwa, twórcy, który jak wskazują ewangelie nie miał nawet zamiaru tworzenia nowej religii, wychodzenia poza obręb judaizmu, bo był przede wszystkim tylko prorokiem żydowskim, takim samym jak Izajasz, czy też Jeremiasz. Niczego większego sam sobie nawet nie przypisywał. Teraz pewnie wielu otworzy szeroko oczy i uzna mnie za wariata,przecież ogólnie przyjęte jest, że Jezus jest synem bożym, równych jemu samemu,boskim odkupicielem. Tak, tak mówią dogmaty, ale tak nie mówi biblia. Biblia mówi wprost, że Jezus był tylko prorokiem, nie mającym pragnienia uszczęśliwiania całego świata i tworzenia nowej religii, z błędów i sprzeczności pism Nowego Testamentu można natomiast wywnioskować, że był prorokiem fałszywym. Na samym początku ewangelii wg Mateusza pojawia się rodowód Jezusa, który miał na celu wykazanie, że wypełnia się właśnie starotestamentowe proroctwo, mówiące o tym, że Mesjasz pochodził będzie z rodu Abrahama. Rzeczywiście rodowód ten to wykazuje, potwierdzenie jest nawet w Dziejach Apostolskich(3,25), jednak, co ważniejsze, ten fragment mówi niemal wprost, że ojcem Jezusa jest Józef, mąż Maryi. Jeśli więc Jezus jest potomkiem ludzi, to zapewne musi,patrząc na wielodzietność żydowskich rodzin tamtych czasów, mieć też rodzeństwo,braci i siostry,i tak też było. "Nie jest to cieśla,syn Maryi i brat Jakuba,Józefa,Judy i Szymona?A siostry jego- czyż nie są tu między nami?", chwilę później sam Jezus zabiera mówiąc o sobie jako o proroku"(jak więc Maryja może być wieczną dziewicą?)gdzie nie doznaje prorok tak mało uznania jak w swym rodzinnym mieście, jak właśnie wśród krewnych swych i swej rodziny"(Mk6,3-5). W innym miejscu dodaje "Lecz dziś, jutro i pojutrze muszę odbyć mą drogę, bo niepodobna, aby prorok miał zginąć poza Jerozolimą" Tak mówił o sobie, tak też mówili o nim "Któż to jest?-pytano. A lud odpowiadał 'To jest Jezus, prorok z Nazaretu' " (Mt 21, 10). Dla wielu wyjściem do wyciągania wniosków o boskości Jezusa są fragmenty w których mówi on o bogu jako o swoim ojcu. Tak, tak jest. Ale sam Jezus dodaje za psalmami, które sam cytuje (2, 6; 82, 6), że synami boga są wszyscy"...idz do braci moich i powiedz im; Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego,i do Boga mego i Boga waszego". Tak więc Jezus nie przypisuje sobie szczególnych, innych od pozostałych ludzi, pokrewieństw boskich, na mocy których katolicy uznają go za boga. Sam o sobie często mowił jako o synu człowieczym wypełniającym wole boga, określając się też mianem pomazańca boskiego, co u w tradycji żydowskiej oznaczało króla, proroka, dlatego też Piłat kazał przybić tabliczkę na jego krzyżu z napisem "Król Żydowski". Nawet, gdy mówił o swoim królestwie, o sobie jako nie z tego świata, to mówił to samo o apostołach"a ponieważ nie jesteście z tego świata" mówi o nich (J 15, 19), jednak apostołom nikt boskości z tego faktu nie przypisuje. Po śmierć i setnik określił go tak "zaprawdę człowiek to był sprawiedliwy" (Łk 23, 46).Człowiek, nie bóg. To wszystko świadczy o tym, że katolicki mit o boskości Jezusa, tajemnicy trójcy świętej jest złudą, wymysłem zrodzonych na konkretne potrzeby kościoła, kłamstwem w który wierzą miliony, choć sama biblia mówi coś zupełnie innego, nie pokrywającego się z naukami kościoła. A przecież ten właśnie mit jest podstawą całego chrześcijaństwa, podstawą całej wiary, dogmatów, to właśnie szczególna, wyrożniająca go od innych, rola Jezusa jest formułą i sumą przekonań całego chrześcijanstwa. Ale tak nie było. Na samym początku istnienia nowej religii rodziły się odłamy wyznawców, nazywanych przez kościół heretykami, którzy odrzucali mit o boskości Jezusa, widząc w nim tylko człowieka,proroka, tak jak Katarzy, których KK wymordował, tylko po to, żeby prawda nie zyskała zbyt wielu odbiorców, wyznawców, obronców. Taki sam cel miało zakaz a nie niemal samej Biblii aż do wieku dziewietnastego, karanie stosami, torturami za jej posiadanie w ojczystych językach, które oznaczały jej popularyzacje, a w konsekwencji oświecenie ludzi, obudzenie ich z amoku niewiedzy, zacofania i łatwowierności. Jezus nie był bogiem, co więcej Jezus nie miał zamiaru tworzyć nowej religii, pragnął jedynie naprawić judaizm, wypełnic go, uwolnić naród żydowski od niewoli, sam przestrzegał świąt żydowskich, dekalogu, praktykował judaizm. Nie chciał zbawiać wszystkich, sam powtarzał "Zostałem posłany jedynie do zaginionych owiec domu Izraela" (Mt 15, 24), "nie idzcie między pogan...idzcie do zaginionych owiec domu Izraelowego" (Mt 10, 5-6). Nie ma tu mowy o nowej religii. Jezus był tylko kolejnym prorokiem wypełniającym jak mniemał wole żydowskiego boga. Takim samym prorokiem jak Mojżesz, Izajasz,Ezechiel, Jeremiasz. Wypełniał wole, posłanictwo tak jak wielu przed nim. Żydzi go jednak nie uznali. Nie uznali, bo jak wskazuje sama biblia, Jezus był fałszywym prorokiem, kłamcą w którego nie uwierzyli słusznie. Gdzie jest kłamstwo? Jezus przed śmiercią dał proroctwo, które nigdy się nie spełniło, a spełnić się miało jeszcze za życia apostołów. "Znaki będą na słońcu, księżycu i na gwiazdach. Na ziemi ogarnie ludzi zwątpienie i bezradnośc z powodu szumu wzburzonych fal morskich. Ludzie konać będą ze strachu przeczuwając grozę, która na świat spadnie. Bo moce niebieskie będą wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego na obłokach z wielką potęgą i chwałą... Zaprawdę powiadam wam, nie przeminie to pokolenie, aż to wszystko się spełni.". Nie spełniło się. Prorok okazał się kłamcą, wszystko okazało się wymysłem. Żydzi nie uznali go. Ten fragment pokazuje dobitnie ułudę Jezusa. Jego kłamstwo,chorobę, małość. Zwykły cwaniaczek ogłupiony paranoją, chorobą umysłu, wariactwem. Czy syn boży może się mylić? Czy syn boży może nie znać anatomii i twierdzić, że w sercu znajduję się rozum, ośrodek myśli, tak jak twierdzili ówcześni myląc się przecież? Czy bóg powtarzałby za głupotą ludzi? ( Mt 15, 18 ). Myślę,że sam Jezus zdał sobie na koniec sprawę z tego, że boga nie ma. Wpierw mówił bardzo pewnie "Ten, który mnie posłał, jest ze mną; nie zostawił mnie samego, bo ja czynię zawsze to, co jemu się podoba" ( J 8, 29 ). Na koniec nie miał już tej pewności, czując pustkę umierania pytał "Boże, czemu mnie opuściłeś?". Zniknęła pewność, wiara. Czuł jedynie jak kończy się bezpowrotnie życie żydowskiego wariata.

[-]
Brak dostępu



Niestety nie masz dostępu do postów w tym dziale. Zarejestruj lub zaloguj się, żeby zobaczyć resztę postów.




PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.