- Biologia emocji
#1
Ciekawy artykuł. Polecam przeczytać do końca.

Czytałem to kiedyś i próbowałem to stosować, ale to był dla mnie po prostu nieodpowiedni moment i próbowałem rzucać emocjami na prawo i lewo. A to nie jest takie proste. Najpierw wypadałoby zrozumieć do kogo i za co powinniśmy czuć złość i później ją poczuć, żeby móc ją uwolnić. Ale warty przeczytania.

Takie połączenie teorii psychiatrycznych, z psychologicznymi.
Odpisz
#2
rzeczywiście bardzo interesujący, przeczytałem cały, jest w nim sporo prawdy.
Odpisz
#3
Szczerze mówiąc, to sam nie jestem przekonany, czy stłumione emocje, w tym przypadku złość mogą się ujawnić pod postacią lęku w naszym przypadku fobii społecznej. Zakładałem ten temat pod wpływem leków, wydawało mi się, że to co uwolniłem pomogło mi w fobii, ale bez leków fobia wracała. Z tym, że ja mam też inne jazdy więc nie wiem.

Chciałbym się dowiedzieć, jak takie teorie jak przedstawione w artykule i inne psychodynamiczne zapatrują się na taką fobię społeczną. Nie wiem, czy grzebanie w dzieciństwie coś by tutaj dało. Na pewno taka terapia byłaby dużym wsparciem, ale wydaje mi się, że podłoża lęków społecznych/nieśmiałości biorą się z czynników społeczno/genetycznych, dlatego powinno się stosować terapie CBT, żeby to zaleczyć. W przypadku głębszych problemów, jakichś nadużyć w dzieciństwie dołączyć głębsze terapie.
Odpisz
#4
U mnie ciągłe tłumienie złości i gniewu na swojego ojca w dzieciństwie, odpowiada za sporą część moich problemów.
Kiedy po mnie krzyczał, zwracał mi nieustannie uwagę, poprawiał mnie we wszystkim a ja nie wyrażałem swego gniewu na niego, bo przecież to mój ojciec, powinienem się go słuchać, być grzeczny powodowało że wszystko co we mnie wtedy wzbierało zatrzymywałem w sobie, w swoim ciele.
Nie dając poznać że mnie zranił, że chce mi się płakać i że jestem na niego wkurzony że mnie tak traktuje.
A teraz boję się rozmawiać z każdym starszym facetem, w obawie przed tym że mnie skrytykuje za wszystko.
Odpisz
#5
W takim wypadku to rzeczywiście taka terapia ma zastosowanie.

Ale myślę, że u większości fobików to była wrodzona wrażliwość, brak wsparcia, zamknięcie się w sobie + środowisko w szkole i mamy fobię. Powinno się używać różnych teorii w zależności od przyczyn.
Odpisz
#6
Cytat:Większość z nas chce myśleć i wierzyć, że rodzice kochali nas bezwarunkowo. Żaden rodzic nie jest doskonały i nie musi taki być. To nie tyle złe traktowanie samo w sobie i zaniedbania tak bardzo nas skrzywdziły, ile to, że nigdy nie wolno nam było wyrazić skargi na te nadużycia. To ciągnie się od pokoleń. Większość naszych rodziców była zmuszona w dzieciństwie stłumić złość. My, jako dzieci, kochaliśmy ich, lecz baliśmy się, że ich stracimy, jeśli wyrazimy swoją wściekłość na nich. W przestrzeni terapeutycznej czy w grupie samopomocowej nie wyrządzamy rodzicom szkody ekspresją swojej złości na rodziców.

To jest kwintesencja. O tym pisze Miller, na tym powinna polegać terapia. Naprawdę warto przeczytać artykuł.

Cytat:Ważne jest również odczucie i skierowanie złości na wszystkich, którzy zmusili nas do stłumienia tych emocji. Może tu chodzić o krewnych, nauczycieli, duchownych, psychiatrów, wychowawców z domów dziecka, szefów, rówieśników i partnerów w intymnych związkach. Pamiętajmy, że wspólne cechy charakterystyczne tych osób są ukryte w tych samych ścieżkach neuronalnych. Dobrze jest też wściec się na Pana Boga. To nie jest prawdziwy Bóg, ten, na którego się wściekamy, ale Jego fałszywe wyobrażenie o cechach okrutnego, karzącego rodzica. To wszystko pomaga w detoksykacji. Ci z nas, którzy mają umysły zatrute nieuleczoną traumą, wybierają sobie na przyjaciół, szefów i intymnych partnerów takie osoby, które przypominają im rodziców, gdyż dzięki temu mogą kontaktować się ze swoją usprawiedliwioną złością. Na tym polega współuzależnienie.

Cytat:Przykładem neurotycznego lęku jest trema sceniczna, która może powstać z jakiegoś wczesnego, urazowego doświadczenia. Ja na przykład miałam przedszkolankę, która kazała mi milczeć na dziecięcym musicalu i tylko udawać, ruszając ustami, że śpiewam, abym swoim głosem nie popsuła przedstawienia.

Każda nasza dzisiejsza blokada jest spowodowana wcześniejszym stłumieniem, gdy nie mogliśmy wyrazić w pełni siebie. Tej "złej" strony, która nie mogła zaistnieć, a byliśmy zbyt zależni, żeby zrozumieć, że mamy do niej prawo, że mamy prawo do każdej emocji.
Odpisz
#7
mógłby ktoś odświeżyć?
Odpisz
#8
Proszsę.
"Ci z nas, którzy mają umysły zatrute nieuleczoną traumą, wybierają sobie na przyjaciół, szefów i intymnych partnerów takie osoby, które przypominają im rodziców, gdyż dzięki temu mogą kontaktować się ze swoją usprawiedliwioną złością. Na tym polega współuzależnienie."
- dziwaczna teoria. Jakbym miał mieć partnerkę jak moja matka, to bym wolał do końca życia walić gruchę do jpg-ów.
wybieranie sobie szefa to już w ogóle jak na fobika ekstrawagancja
Odpisz
#9
Szef-przyjaciel to zwykle lizanie tyłka, by dostać awans czy premię.
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.