- Boicie się utraty panowania nad emocjami?
#1
Co ja się będę powtarzał.

Ja to mam, ale już z tego wychodzę.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#2
Ja tam się boję tylko, że kiedyś kogoś zabiję... Już raz bym to zrobiła...
Ale to był motyw haha...
Ktoś mnie strasznie wkurzył. Wzięłam krzesło i biegiem na tą osobę. Gdyby nie odskoczyła to by w łeb dostała :shock:

Tak się czasami zastanawiam, czy byłabym w stanie kogoś zabić. I dochodzę do wniosku, że tak. :shock: Jeszcze nie mówiłam o tym lekarzowi, bo by mnie zamknął    :Uśmiecha się szeroko: Mam coś takiego, że gdy ktoś mnie kiedyś poniży to wezmę nóż i wbiję komuś w serce bez wahania... To trochę chore :shock:    :Śmieje się:
Odpisz
#3
Zwróć uwagę, że to jest straszne. Serio - trochę się tego boję.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#4
Tzn. czego Michale?
Odpisz
#5
No jakby mi ktoś miał wbić nóż w serce. Czasem można kogoś urazić niechcący.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#6
Jestem nerwowy, ale zazwyczaj tłumie w sobie złość i inne negatywne uczucia. I mam problem, bo uczuć nie da się w nieskończoność tłumić, więc kiedyś nastąpi wybuch wszystkich tych emocji, a wtedy biada tym, którzy znajdą się w pobliżu mojej osoby.

Co do zabicia kogoś, to jeszcze nikogo nie zabiłem, ale mógłbym to zrobić, szczególnie gdy ofiarą miałby być któryś z moich wrogów. Może jestem jakimś psychopatą, ale nie żałowałbym tego i byłbym szczęśliwy, gdyby udało mi się ukatrupić kogoś, kogo nienawidzę.
Odpisz
#7
Antyk mamy bardzo podobne podejście    :Uśmiecha się: Ja Wam wytłumaczę o co mi chodzi, a Wy mi powiedzcie, czy też tak macie.


Jedyne czego nie znoszę to upokorzenia w miejscu publicznym. W moim życiu było mało takich sytuacji, bo większość osób mnie szanuje, ale zdarzają się wyjątki.
I wiem, że gdy ktoś mnie upokorzy zwłaszcza w obecności innych osób, to dla mnie to będzie już "za wiele". Kolejny ciężar, który muszę dźwigać do końca życia. To kolejna sytuacja, która spowoduje u mnie wielkie cierpienie.

I w wyniku takiego przykrego zdarzenia zdaje sobie sprawę, że w pewenym momencie tego nie wytrzymam. Postanowię popełnić samobójstwo po takim upokrzeniu. Ale wiem, że to nie jest dobre. Skoro ktoś mnie krzywdzi, ponieważ jest chamem, to nie ja powinnam cierpieć, tylko on.

Więc w wyniku tego może się tak zdarzyć, że zamiast zabić siebie, to zabiję tą osobę, która jest winna temu mojemu cierpieniu zagrażającemu mojemu życiu.

I czasamu żałuję, że nie noszę ze sobą noża, bo gdybym kogoś zabiła w takich okolicznościach, to bym przynajmniej spędziła troche życia w psychiatryku, a już wole szpital niż żyć tu na wolności...    :Obraził się: Mam chol****ie dość tego życia...

Rozumiecie mnie troszkę?
Odpisz
#8
A co ta osoba musiałaby powiedzieć czy zrobić, żeby doprowadzić was do takiego stanu?
http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/ogl...012009.htm

Prześlijcie proszę linka do jak największej ilości osób. Szczeniaczek ma 6 tygodni, będzie małym psem. Jakiś (niecenzuralne słowo) wyrzucił go na śmietnik, a wiadomo jakie teraz są temperatury nocą. A jak ktoś się znajdzie, kto przygarnie to od razu dajcie mi znać. gg 3994813

Dzięki
Odpisz
#9
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#10
ewelina napisał(a):A co ta osoba musiałaby powiedzieć czy zrobić, żeby doprowadzić was do takiego stanu?

Mi wystarczy nawet czyjeś pogardliwe spojrzenie.
Odpisz
#11
Ja często wybucham. Tłumaczę się tym, że emocji nie należy tłumić. Czasami przesadzę, a potem jest mi głupio. Jechałam autobusem, było niewielu pasażerów. Wsiadł staruszek i spytał, czy może usiąść koło mnie. Rozejrzałam się po autobusie i widząc wolne miejsca warknęłam "Nie". A on po prostu koło mnie usiadł. No to go zrzuciłam, bo naruszył moją przestrzeń powietrzną. Oczywiście wszyscy byli oburzeni moim zachowaniem, a ja byłam dumna, że "tylko" rzuciłam go z siedzenia, a nie po prostu zabiłam. To jeden z wielu przykładów, a mój terapeuta dużo musiał się namęczyć, żebym już nie miała takich jazd.
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#12
Ja też wybucham często, muszę sobie ulżyć, terapeutka mówi, żeby nie tłumić emocji, bo to dla mnie niedobre, więc jak tylko mam okazję......... jeny........ ale faktycznie czasem boję się wybuchać, bo wiem, że nie powinnam, że mogę kogoś urazić, ale jak zapomnę o tym, że nie powinnam to jest jeszcze gorzej, więc nie wiem, co lepsze. Tłumiąc emocje, kumuluję je w sobie i jeśli ktoś stanie mi wtedy na drodze.... szkoda mi go....
kiedyś mój chłopak dostał za coś, wogóle nie rozumiał za co i śmiał się ze mnie, więc jak mu przypaskudziłam........................ nie widział na jedno oko kilka godzin............ było mi tak przykro, że już potrafię się opanować
a co do Waszych wypowiedzi.... zabić bym nie umiała......... a jeśli by się wydarzyło coś takiego, to nie byłoby mnie jako człowieka, nie umiałabym żyć z czymś takim............
Odpisz
#13
Lilith napisał(a):... Jechałam autobusem, było niewielu pasażerów. Wsiadł staruszek i spytał, czy może usiąść koło mnie. Rozejrzałam się po autobusie i widząc wolne miejsca warknęłam "Nie". A on po prostu koło mnie usiadł. No to go zrzuciłam, bo naruszył moją przestrzeń powietrzną.
Lilith przyznam szczerze, że nie potrafię tego zrozumieć. Ja bym się cieszyla, gdyby ktoś chciał koło mnie usiąść. Bo czasami niepotrzebnie się boję, że ludzie na mój widok to by chcieli uciekać, więc jest mi bardzo miło, gdy ktoś akurat koło mnie siada    :Uśmiecha się:
Bo często, gdy jeżdżę w zatłoczonych autobusach i nikt długo długo koło mnie nie siada, to zaczynam sobie wkręcać, że może widać, że ze mnie jakiś wariat i mi przykro... Albo, że jestem za brzydka, by ktokolwiek chciał usiąść koło czegoś takiego. Więc mnie uspokaja obecność kogoś obok w autobusie.
Ja na szczęście nie mam takich jazd. Poza tym mam wielki szacunek do osób starszych i takim to chętnie pomagam i nigdy nie zrobię krzywdy.

Ale to co pisałam wcześniej o zabijaniu, tyczy się osób młodych, którzy źle się zachowują.
Ja naprawdę wszystko zniosę, ale nie gdy ktoś mnie ośmiesza przy innych.
Kiedyś na lekcji pewna dziewucha dokuczała mi przy całej klasie (nie tylko mi, ale padła moja kolej i poczułam się jak dno). Nie pamiętam co wyprawiała. Coś na zasadzie zabierania zeszytów, popychania itp...
Siedziałam spokojnie... gniew we mnie narastał i buuum...
Gdybym miała taką siłę fizyczną (lub chociaż nóż), to zabiłabym dziewuchę z uśmiechem na twarzy. Bo nikt nie ma prawa wyrządzać mi psychicznej krzywdy skoro ja niczym nie zawiniłam...

Nienawidzę takich osób. Nienawidzę traktowania innych jako kogoś gorszego.
Miałam kiedyś taką sytuację, że u nas w szkole nikt nie lubił pewnej dziewczyny. Ona zawsze chciała zostać zakonnicą. Była naprawdę dziwną osobą. Gdy ktoś się z nią kolegował to wszyscy go wyśmiewali. Każdy jej unikał... ja też.
Ale pewnego dnia postanowiłam ją poznać... rozmawiałam z nią jakąś godzinę czasu.... później zaczęła na ławce śpiewać mi kolędy przy ludziach w szkole, ale pomyślałam sobie, że mam to gdzieś. Dziewczyna okazała się naprawdę fajną osobą i godną zaufania. I mimo, że jej trochę unikałam, to nigdy nie pozwoliłam by poczula się gorsza, bo wiem jak to boli.

I naprawdę mam ogromną nienawiść do osób, które celowo wyśmiewają się z innych z powodu innych zainteresować, wiary, czy też orientacji itp.
Takich to tylko zabić i takie jest moje zdanie. Przynajmniej już nikomu nie zrobią krzywdy    :Obraził się:
Odpisz
#14
Sysia, ja też nienawidze takich ludzi!!! To dlatego, że jak byłam w podstawówce to wszyscy się ze mnie nabijali ostro z różnych powódów i tak jak z Twoją koleżanką przyjaźnić się ze mną to był obciach.... Z tych czasów została mi właśnie ta nienawiść do ludzi krzywdzących kogokolwiek a szczególnie kogoś słabego lub zwierzę. Została mi też fobia i brak wiary w to, że ktoś może mnie lubić, a nawet jak lubi to i tak w to nie wierze...
A wracając do tematu to ja często sobie wyobrażam jak zabijam, bije albo znęcam się nad takimi właśnie osobami. Daje mi to straszną satysfakcję, ale raczej nie boję się, że coś takiego zrobię naprawdę, bo chyba bym się nie odważyła    :Smuci się: No chyba, że ktoś by naprawdę przegiął pałę   :Diabeł:    :Zaniemówił:
Żyję w dwóch światach - normalnym i własnym :]
Odpisz
#15
struś napisał(a):Sysia, ja też nienawidze takich ludzi!!! To dlatego, że jak byłam w podstawówce to wszyscy się ze mnie nabijali ostro z różnych powódów i tak jak z Twoją koleżanką przyjaźnić się ze mną to był obciach....
U mnie w klasie były na szczęscie dobre osoby, które nie wyśmiewały się "prosto w twarz", ale i tak czułam się jakbym nie pasowała do nich i była inna.
I właśnie głównie przez takie osoby jakie spotkałaś, mamy teraz Socjofobię. Boimy się takich ludzi i takich przykrych sytuacji, bo bardzo trudno jest nam z tym żyć. Naprawdę nie mam współczucia do takich osób, które się z kogoś wyśmiewają. A przyjaźń z Tobą nie jest obciachem . A jeśli dla kogoś to obciach to kufa z młotka w łeb debilowi    :Obraził się:

struś napisał(a):Z tych czasów została mi właśnie ta nienawiść do ludzi krzywdzących kogokolwiek a szczególnie kogoś słabego lub zwierzę...
Co do zwierząt, to przysięgam Ci, że gdyby na moich oczach ktoś skrzywdził zwierzę, to bym zamordowała i to już nie z powodu chwilowego braku opanowania, ale nawet po ochłonięciu nie zawaham się zabić takiego, co krzywdzi zwierzęta    :Obraził się://// Zwierze jest bardziej bezbronne niż człowiek... I należy każde zwierzątko szanować. Ja nawet muchy nie zabiję.
struś napisał(a):A wracając do tematu to ja często sobie wyobrażam jak zabijam, bije albo znęcam się nad takimi właśnie osobami. Daje mi to straszną satysfakcję, ale raczej nie boję się, że coś takiego zrobię naprawdę, bo chyba bym się nie odważyła    :Smuci się: No chyba, że ktoś by naprawdę przegiął pałę   :Diabeł:    :Zaniemówił:
Ja też nie zabiłabym teraz nikogo. Ale jest to możliwe w momencie wybuchu mojego gniewu, czyli w stanie który trwa tylko kilka chwil. Później po uspokojeniu już niestety mi przechodzi chęć do takiej zdrodni.
Odpisz
#16
YpkaSysia napisał(a):...Bo często, gdy jeżdżę w zatłoczonych autobusach i nikt długo długo koło mnie nie siada, to zaczynam sobie wkręcać, że może widać, że ze mnie jakiś wariat i mi przykro... Albo, że jestem za brzydka, by ktokolwiek chciał usiąść koło czegoś takiego. Więc mnie uspokaja obecność kogoś obok w autobusie...
A ja czasem nie usiądę koło kobiety, która mi się podaba. Więc może kiedyś jechaliśmy razem tym samym autobusem i Ty siedziałaś sama, bo ja nie usiadłem.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#17
Michał napisał(a):A ja czasem nie usiądę koło kobiety, która mi się podaba. Więc może kiedyś jechaliśmy razem tym samym autobusem i Ty siedziałaś sama, bo ja nie usiadłem.
Hehehe oj...    :Uśmiecha się puszczając oko: To niemożliwe bym się komuś spodobała heh...    :Buzi:
Odpisz
#18
Są w każdym razie różne gusta. Może nie jest tak najgorzej, co?
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#19
Michał napisał(a):Są w każdym razie różne gusta. Może nie jest tak najgorzej, co?
No no ... zobaczymy...
Kiedyś napewno zobaczysz moje zdjęcia, bo w necie mam pełno kont...
Odpisz
#20
To zabieram sie do szukania. <detektyw> [Obrazek: jezyk1.gif]
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#21
No wiesz co? Tak mnie oszukać, jeśli tego małego czarnego kotka trzymasz Ty? Jesteś ładna. Ciesz się, że do Ciebie nie przyjadę skopać Ci ... za takie oszukiwanie.
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#22
Cytat:A wracając do tematu to ja często sobie wyobrażam jak zabijam, bije albo znęcam się nad takimi właśnie osobami.

Ja też tak robię, to mi pomaga, bo choć w rzeczywistości raczej nie zrobię nic złego osobom, których nie cierpię, to przynajmniej w myślach będę ich torturować i zabijać ze szczególnym okrucieństwem.

Ale gdy zobaczę, jak ktoś np. bije psa lub kota, albo inne zwierzę, to mnie szlag trafia i mam ochotę zatłuc każdego takiego śmiecia, który znęca się nad słabszymi i bezbronnymi istotami. Bo śmiecie powinno się utylizować, także te ludzkie. A jak sobie przypomnę o tym, co Chińczycy robią głównie psom i kotom, to mam ochotę zrzucić na ten barbarzyński naród kilka atomówek...

Uf, ulżyło mi, gdy to napisałem    :Wystawia język:    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#23
No, wiecie. Tak w wyobraźni to ja się też bawię czasem w snajpera. [Obrazek: zeby.gif]

Raz nawet mi się śniło, że prałem kogoś na kwaśne jabłuszko. Ja?
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#24
Bić kogoś to raczej normalne. Ja w wyobraźni zadaję najgorsze tortury, przedłużające się w nieskończoność. Nie jestem normalna
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#25
Michał napisał(a):No wiesz co? Tak mnie oszukać, jeśli tego małego czarnego kotka trzymasz Ty? Jesteś ładna. Ciesz się, że do Ciebie nie przyjadę skopać Ci ... za takie oszukiwanie.
Piszesz tak tylko dlatego, by nie sprawić mi przykrości. Mimo wszystko dziękuję.
Lilith napisał(a):Bić kogoś to raczej normalne. Ja w wyobraźni zadaję najgorsze tortury, przedłużające się w nieskończoność. Nie jestem normalna
Jesteś normalna    :Uśmiecha się: Jak widać wiele osób z Naszego forum lubi w wyobraźni torturować    :Uśmiecha się puszczając oko: To jest normalne.

Ja tak się zastanawiam i ja chyba nie mam takich jazd. A może to przez to, że obecnie nie mam wrogów...
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!