- Boję się iść do pracy.
#1
w domu sie nie przelewa, pieniądze wciąż są na coś potrzebne. a ja boję się iść do pracy. nie mogę się przełamać. wiem że najgodszy jest pierwszy krok...ale nie mogę.    :Smuci się:
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis ja:
  • takatam
Odpisz
#2
Ja też sie boję iść do pracy i nawet jej nie szukam    :Smuci się:
Odpisz
#3
Ja mam tak samo z właściwie każdym wyjściem z domu z wyjątkiem uczelni i czasami kościoła, choć ostatnio tylko uczelnia. Przyzwyczaiłem się, że wychodzę z domu kiedy jest to mi niezbędnie potrzebne dlatego odczuwam lekki niepokój kiedy wychodzę niezgodnie z planem. Tak samo mam z pracą, raz byłem na rozmowie w sprawie pracy, ale nie wyszło , to było jedno z najbardziej stresujących przeżyć w moim życiu.
Odpisz
#4
ja też się boję pracy a właściwie to stażu .... nie wiem co to będzie    :Obraził się: .... chyba w ogóle nie podejmę .... mam straszne lęki i muszę brać Oxazepam.
Odpisz
#5
tez sie boje. strasznie. nawet nie samej pracy, ale ludzi tam. wiadomo, ze cos tam trzeba by bylo porozmawiac, a ja nie umiem, wtedy bede znow na uboczu, bez nikogo, bedzie nasmiewanie sie... odrazu odechciewa sie czegokolwiek.
Odpisz
#6
Trochę Wam zazdroszczę, mi zamiast lęku włącza się agresor. Nie wiem co gorsze, potrafię opiepszyć kogoś tylko za to że za blisko mnie stanął. A potem jest mi głupio
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#7
Może jakieś tabletki ziołowe na uspokojenie emocji pomogą Wam w pierwszych dniach, potem będzie już z górki    :Uśmiecha się:
Na razie nic mądrzejszego nie przyszło mi do głowy    :Wystawia język:
Aby stać się lepszym nie musisz czekać na lepszy świat [Obrazek: sesese.gif][Obrazek: bryy.gif]
Odpisz
#8
Są takie tabletki chyba Validol, za łagodne przynajmniej dla mnie.
Odpisz
#9
Tak Validol jest słaby ale wystarczy w aptece powiedzieć, żeby jakieś mocniejsze tabletki ziołowe uspakajające to na pewno coś znajdzie    :Uśmiecha się:
Aby stać się lepszym nie musisz czekać na lepszy świat [Obrazek: sesese.gif][Obrazek: bryy.gif]
Odpisz
#10
Ja dostałam psychotropy. Już jest trochę lepiej
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#11
Ja też się boję iść do pracy. Studia skończyłam we wrześniu 2006. Co prawda to licencjat ale boję się iść na staż. Mam już niewiele czasu bo jeśli do września 2007 nie podejmę to mi przepadnie    :Smuci się:. Mam jakieś obawy,że sobie nie poradzę,nie dam rady,że nie będę się mogła dogadać z pracującymi tam ludźmi itd itp.
"W tej chwili jest 6 525 170 264 ludzi na świecie. Mniej więcej. Ale czasami potrzebujesz tylko jednej z nich. Na dobre i na złe"
Odpisz
#12
Skąd ja to znam. Siedem miesięcy temu wyprowadziłam się z domu rodziców i mieszkam teraz z moim facetem. Czułam się bezpieczniej, gdy chodziłam do szkoły. Gdy przyszła matura, doszło do mnie, że nadszedł koniec sielanki i trzeba zacząć żyć jak dorosły człowiek. Egzaminy były ogromnym stresem, a gdy już było po wszystkim ogarnęło mnie uczucie pustki i lęk przed tym, co będzie dalej. Znajomi, którym kasa nie była aż tak potrzebna jak mnie, zaczęli pracować w supermarketach, bo tam poszukują najwięcej pracowników. Ja nie wyobrażałam sobie siebie w tej roli. Zbyt duża przestrzeń, zbyt wielu ludzi itd. To mnie przerażało. Odetchnęłam z ulgą, gdy zaczęłam pracę w sklepiku z używaną odzieżą. I tak miewałam lęki, gdy musiałam tam iść, ale zmuszałam się - traktowałam to jako terapię.
Straciłam tę pracę...
Od razu pomyślałam sobie, że muszę wracać do rodziców. Pragnęłam choć na chwilę przestać czuć sie winna z tego powodu, że żyje, zaszyć się przed całym światem przed telewizorem, bądź internetem i nie myślec o dorosłym życiu. Jednak przerażał mnie powrót tam, gdyż niezbyt fajnie się w rodzinie dzieje.
***********
Teraz planuję wyjazd z kraju. Mój chłopak chce jechać dlatego, iż nie wyobraza sobie życia w Polsce, a ja postanowiłam, ze to będzie dla mnie najlepsza terapia. Będę zmuszona wziąć sprawy w swoje rece i nie bedzie dokąd uciekać...
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis DenSistaRunansDans:
  • Szokun
Odpisz
#13
Lilith a tak spytam co bierzesz ?? Zdradzisz mi czy to tajemnica    :Uśmiecha się puszczając oko: ??

DenSistaRunansDans .... może to by była dobra terapia ten wyjazd. Spróbuj co Ci szkodzi? Jak nie dasz rady to zrezygnujesz.... Zawsze też można podjąć dalszą naukę ... skoro w klasie czułaś się bezpiecznie. Można przecież pójść do jakiejś szkoły policealnej,pomaturalnej czy na studia.
"W tej chwili jest 6 525 170 264 ludzi na świecie. Mniej więcej. Ale czasami potrzebujesz tylko jednej z nich. Na dobre i na złe"
Odpisz
#14
Brałam, Kochana, brałam, już jestem bez wspomagaczy. Brałam fluoksetynę. Teraz chodzę na terapię i jest całkiem lepiej. Brałam fluo przez 5 miesięcy
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#15
To dobrze,że już nie bierzesz    :Uśmiecha się szeroko:.
ja biorę niestety psychotropy .... już 1,5 roku i nie wiem ile jeszcze będę brać
moja lekarka mówiła coś o 2 latach,ale ostatnio coś tam gadała,że to może trwać dłużej....
"W tej chwili jest 6 525 170 264 ludzi na świecie. Mniej więcej. Ale czasami potrzebujesz tylko jednej z nich. Na dobre i na złe"
Odpisz
#16
A co bierzesz?
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#17
Hmm .... moje leczenie jest dość burzliwe .... czego to ja już nie brałam    :Smuci się: ... dość dużo przeszłam ....

Tak właściwie to początkowo leczyłam się na depresję ... brałam Sulpiryd i na uspokojenie Chlorprothixen.
Jednak potem zaczęto mnie leczyć na zaburzenie typu F21 już w innym wątku o tym pisałam .... dostałam Efectin ER75. Ten lek źle na mnie wpływał, fatalnie się po nim czułam    :Smuci się: ... miałam jeszcze większe lęki i co gorsza urojenia .... Dostałam więc Zalastę. Następnie brałam Rispolept i Tisercin. Potem znów wróciłam do Zalasty właściwie to Olzapin,ale to to samo    :Uśmiecha się:. Potem znów ten Olzapin i dodatkowo znów Rispolept. Potem lekarka zostawiła mnie na samym Rispolepcie,ale nie mogłam spać w nocy i sie budziłam,więc powróciła do Olzapinu i Rispoleptu.
W końcu wymyśliła inny lek, po którym się tak nie tyje ... bo przez ten Olzapin to strasznie przytyłam    :Smuci się: ale niech moja waga pozostanie tajemnicą    :Uśmiecha się puszczając oko: .... teraz biorę Ketrel i tylko to. Dobrze się czuję po nim i to chyba w końcu właściwy lek na moje dolegliwości    :Uśmiecha się szeroko:.

Tak więc tak wygląda moje leczenie .... sporo tego...
"W tej chwili jest 6 525 170 264 ludzi na świecie. Mniej więcej. Ale czasami potrzebujesz tylko jednej z nich. Na dobre i na złe"
Odpisz
#18
Insomnia, kurcze, spory masz dorobek... Ale to dobrze, że w końcu trafiłaś na dobry lek    :Uśmiecha się:
Żyję w dwóch światach - normalnym i własnym :]
Odpisz
#19
No nieźle, teraz możesz być ekspertem
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#20
ja napisał(a):w domu sie nie przelewa, pieniądze wciąż są na coś potrzebne. a ja boję się iść do pracy. nie mogę się przełamać. wiem że najgodszy jest pierwszy krok...ale nie mogę.    :Smuci się:

Nie bój się    :Uśmiecha się: Będzie dobrze. Różnie można trafić, ale warto spróbować.

Ja dzięki swojej pierwszej pracy byłam bardzo szczęśliwa. Miałam dobrych współpracowników. Kierownicy mnie doceniali i czułam się tam dobrze nawet w towarzystwie (mimo, że z nikim prawie nie rozmawiałam, to było ok).
Byłam zajęta swoją pracą. Szybko się wszystkiego nauczyłam i wiedziałam, że robię wszystko dobrze. Nie przejmowałam się, że pracuję w grupie, bo nikt mi nie miał nic do zarzucenia. Robiłam swoje i byłam zadowolona.
Ta praca mi bardzo pomogła w depresji i nie tylko. Dlatego zaryzykuj, bo możesz wiele zyskać    :Uśmiecha się:

Niestety moja druga praca (pracuję tam 2 miesiące) okazała się piekłem. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło    :Uśmiecha się puszczając oko:
Dobili mnie totalnie... Ale za to od miesiąca siedzę na zwolnieniu (na depresję) ... i zwolnienie kończy mi się dopiero za 3 tygodnie.

Więc pieniądze same się zarabiają. Wcale nie chciałam by tak wyszło, bo wiem, że odpowiednia praca może nam bardzo pomóc, ale niestety źle trafiłam. Ale nie ma co się przejmować, bo zawsze można się zwolnić lub iść do lekarza.
Zawsze jest jakieś wyjście, więc nie przejmuj się i nie bój się iść do pracy.

Mam nadzieję, że podejmiesz to wyzwanie, które mile Cię zaskoczy mam nadzieję    :Uśmiecha się: Powodzenia
Odpisz
#21
Strusiu dorobek spory    :Uśmiecha się:
Lilith zaczęłam się tymi zagadnieniami sporo interesować    :Uśmiecha się: .... teraz znam leki nie tylko z teorii,ale również z praktyki.... i mogę sobie podyskutować z moim psychiatrą    :Uśmiecha się szeroko:
"W tej chwili jest 6 525 170 264 ludzi na świecie. Mniej więcej. Ale czasami potrzebujesz tylko jednej z nich. Na dobre i na złe"
Odpisz
#22
To tak jak ja, siostra studiuje psychologię, chodzę do psychiatry i na terapię... Jak nic na studia    :Śmieje się:
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#23
...
Odpisz
#24
Może spróbuj otworzyć coś swojego, będzie Ci łatwiej. Albo poszukaj czegoś gdzie nie musisz mieć bezpośredniego kontaktu z ludźmi
Tęsknota za śmiercią utrzymuje mnie przy życiu...
Odpisz
#25
moja historia z pracą nie jest długa...
Będąc na studiach usilnie poszukiwałam jakiegoś zajęcia, ale tak to robiłam, że kończąc studia nie miałam co wpisać do swojego CV   :Uśmiecha się: i teraz wiem, że to był po prostu strach, strach przed nową sytuacją, a przede wszystkim strach przed kontaktami z obcymi ludźmi.
No, ale studia się skończyły, czas na dorosłe życie na własne konto i ze swojego konta   :Uśmiecha się: Słuchajcie, w zeszłym roku działy się cuda w moim życiu, naprawdę ja to tak nazywam. Bo ja, osoba nieśmiała, zawsze stojąca gdzieś na uboczu, nawet niezbyt usilnie poszukująca pracy, otrzymałam pracę   :Uśmiecha się: można nawet powiedzieć, że dwie-które i tak szły na konto jednego etatu.
Wchodząc do budynku, w którym miała się odbyć rozmowa, ujrzałam kolejeczkę oczekujących, około 10 osób. Ja byłam ostatnia. Po rozmowach z poprzedniczkami załamywałam się coraz bardziej, takie doświadczone, każda pewnie dokoloryzowała swoje opowiadanie o sobie, żeby pokazać, że młoda, nowa niewiele znaczy... Wychodząc z rozmowy, byłam na siebie zła (ja tak zawsze mam: trzeba było to powiedzieć zamiast tego; po co ja to powiedziałam itp.), na wszelkie możliwie sposoby analizowałam swoje wystąpienie no i odnajdywałam tam mnóstwo niedociągnięć... Ale jakież było moje zdziwienie, kiedy to do mnie zadzwoniono i kazano przyjść dnia nastepnego ze wszystkimi dokumentami!!! Co lepsze, drugą posadę otrzymałam z marszu (dowiedziałam się o wolnym miejscu przez zupełny przypadek, wchodząc nie do tych drzwi, do których planowałam. Nawiązała się sympatyczna rozmowa z bardzo sympatyczną panią, która zdradziła mi w sekrecie, że gdzieś tam jest to wolne miejsce),czym prędzej udałam się na miejsce, w którym czekano na pracownika, weszłam do gabinetu dyrektora- a wyszłam już jako pracownik owej placówki.
NO i rozpoczęłam pracę. Ja, która zawsze bałam się kontaktów ludźmi, byłam straszną dzikuską, musiałam zmierzyć się z nowym wyzwaniem. W mojej pracy niemożliwością jest odizolować się od ludzi, mam do czynienie nie tylko z osobami dorosłymi, ale przede wszystkim z dziećmi. I wcale ze mną nie jest tak źle   :Uśmiecha się: Przeszłam wielką przemianę, muszę dawać z siebie jak najwięcej, codziennie być pogodną, nie ma czasu na myślenie o nieśmiałości ani o strachu.
Lubię swoją pracę, to tak na koniec   :Uśmiecha się: Bo dzięki niej wiele się w moim życiu zmieniło, dzieki niej w pewnej mierze pozbyłam się mojej chorobliwej nieśmiałości (co nie znaczy, że nieśmiała nie jestem...).
to na razie tyle, przepraszam za chaotyczność mojej wypowiedzi.
...ta pomiędzy wszystkim to ja...
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jak spędzacie przerwę w pracy? WeLoveThisGame 6 239 17 Sie 2018, Pią 10:40
Ostatni post: Diffident
  Jak efektywnie szukać pracy? Diffident 6 340 09 Sie 2018, Czw 11:45
Ostatni post: smuteczek
  Nie wyobrażam sobie iść do pracy i pracować ;( ... Milka001 17 501 19 Lip 2018, Czw 22:07
Ostatni post: amlepi
  Jak długo szukaliście pierwszej pracy? butterfly92 31 2 356 17 Lip 2018, Wto 16:16
Ostatni post: WeLoveThisGame
Sad Jechałam dziś do pracy i mnie babka nie przyjęła..Powiedziała,że... Przewrażliwiona002 25 429 11 Lip 2018, Śro 18:42
Ostatni post: dziewczyna z naprzeciwka
  Małomówność w pracy inferno 63 5 474 05 Lip 2018, Czw 21:48
Ostatni post: tytomasz
  Krytyka w pracy inferno 11 433 05 Lip 2018, Czw 19:17
Ostatni post: kfiatek
  Praca  Praca zdalna. Czy ktoś z was zmieni rynek pracy zdalnej? takatam 127 5 586 13 Maj 2018, Nie 18:50
Ostatni post: goldbaby
  Miejsca pracy przyjazne fobikom. martinia23 191 44 025 12 Kwi 2018, Czw 23:44
Ostatni post: dziewczyna z naprzeciwka
  Płacz po paru minutach pracy matiin 20 875 04 Mar 2018, Nie 16:41
Ostatni post: Claudia


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!