- Boję sie wychodzic z domu.
#1
Jesli ktoś ma podobny problem fajnie by bylo pogadac. Od dluzszego czasu nie wychodze z domu. Dokladniej zapuszczam sie najdalej na 100m +- poza ogrodzenie domu. Dalej nie dojde. Trudno mi opisac uczuci leku jaki mi wtedy towazyszy. Wiem jedno, musze byc blisko domu, to moj punkt odniesienia. Zawsze mialam problemy z nerwica ale to... Nawet jazda samochodem budzi strach. Zaczelo sie od napadow paniki w rożnych miejscach poza domem. Teraz lecze sie i chodze na psychioterapie. Takie Zycie jest nie do zniesienia. Nic nie moge sama zrobic, ani pojsc po zakupy ani do fryzjera. O pracy nie wspomne. Mam teraz malutkie dziecko i z wuzkiem krece sie tylko kolo domu. Tragedia. Jak z tym zyc?
Odpisz
#2
Żyć chyba ciężko. A leczyć to już chyba sprawa twojego terapeuty. Jak każde zaburzenie lękowe można z tego wyjść.
Odpisz
#3
no nie wiem. Czasami mam watpliwosci. To juz tak dlugo trwa..
Odpisz
#4
czesc maka   :Uśmiecha się: rozumiem Cie doskonale cierpie na to samo, to strasznie wyniszczajace. raz przez miesiac ani razu nie wyszlam z domu (a mam 18 lat). mam wielki problem zeby wyjsc gdziekolwiek- nie tylko do szkoly, ale tez na impreze, zwykle spotkanie ze znajomymi, nawet do ksiosku, fryzjera do sklepu przy mojej ulicy po chleb doslownie gdziekolwiek. kazde wyjscie to wielka wyprawa do ktorej zbieram sie caly dzien, a czasem wiele miesiecy. teraz wychodze praktycznie tylko na terapie raz w tygodniu. moja pani psycholog oprocz terapii zaproponowala wizyte u psychiatry, ktory mam nadzieje przepisze mi leki pomagajace na takie stany lekowe- podobno w przypadku fobii spolecznej najskuteczniejsze lecznie to terapia plus leki, ale to tez sprawa indywidualna. jednak jesli chodzisz tylko na terapie to mozesz spytac psychologa co sadzi o braniu lekow w Twoim przypadku, moze one by Ci pomogly? pozdrawiam cieplo    :Uśmiecha się:
Niewygodnie
Tak wprost nie do wytrzymania
Ile można trwać bez śnienia
i bez spania

Ale trzymam się sztywno
Trzymam się prosto
Powieki w tańcu zaciskam mocno
Może sprostam


I nie wiedzieć kiedy zgadniesz więcej
Jaki ze mnie sukinsyn w tej letniej sukience


Skoro chowam w sobie takie miejsce
Gdzie nie sięga nic tylko lód
Odpisz
#5
gdyby nie szkoła, to też siedziałabym cały czas w domu, pewnie da się to wyleczyć, ja nie próbowałam, ale może jednak watro byłoby spróbować..
Odpisz
#6
także boję się wychodzić z domu...tzn. od 2 miesięcy mniej, bo także leczę się czyli - terapia + leki i mogę wyjść bez płaczu, lamentu i rezygnacji - tak jak to było wcześniej. nadal mam paraliżujące uczucie ale nie jest to już nie do przezwyciężenia. kiedy potrafiłam tydzień przesiedzieć w domu i nawet nie móc wyjść po bułki za róg....

to tak boli, wiem... z tym nie można zyć. z tym trzeba walczyć i tyle. narazie wraz z psychologiem walczę o to abym nie bała się siedzieć w tramwaju... ,masakra, ale może pomoże? trzymaj się i lecz. z tym sama sobie nie poradzisz. lęk trzeba przezwyciężać a nie sobie "odpuszczać"
"Uwaga Człowiek! Dziękuję, pójdę inna drogą."
Odpisz
#7
ja biore lek, nazywa sie "paro merck" bo do psychiatry tez chodze. ale to dopiero od miesiaca. przed kazdym wyjazdem z domu wspomagam sie dodatkowo hydroxizina.
Odpisz
#8
robisz wszystko co mozesz wiec na pewno bedzie lepiej, w kazdym razie mi tak mowi sztab ludzi zajmujacych sie moja chora psychika czyli znajomi rodzina i psycholog.
Niewygodnie
Tak wprost nie do wytrzymania
Ile można trwać bez śnienia
i bez spania

Ale trzymam się sztywno
Trzymam się prosto
Powieki w tańcu zaciskam mocno
Może sprostam


I nie wiedzieć kiedy zgadniesz więcej
Jaki ze mnie sukinsyn w tej letniej sukience


Skoro chowam w sobie takie miejsce
Gdzie nie sięga nic tylko lód
Odpisz
#9
styczen, luty, i kawalek marca tego roku. Agorafobia na maksa. Tylko po zakupy w kapturze. Zazegnana na dzien dzisiejszy.
E.Y.E.W.T.K.A.S
Odpisz
#10
To super, gratulacje    :Uśmiecha się szeroko: , jak ci sie to udało?
:shock:
Odpisz
#11
paroksetyna, psycholog i Bog.
E.Y.E.W.T.K.A.S
Odpisz
#12
Ja mimo fobii nie boje się wychodzić z domu, mimo to i tak rzadko wychodzę bo po prostu nie mam po co, chyba że jade rowerem 5km na osiedle gdzie znam 1 osobę z klasy (też FS) i kilku jego kolegów i tam sie "zabawić" ale ty raczej ogranicza się do ciepłych miesięcy, poza tym tylko szkoła i czasem jak mi rodzice każą iść po zakupy.
Odpisz
#13
to i tak jewstes dobry. ja nie dałabym rady. bynajmniej teraz. moze za jakis czas. mam nadzieje. modle sie o to. trezeba czasu. wierze w to.
Odpisz
#14
Fobia Spoleczna i Agorafobia nie sa tozsame.
E.Y.E.W.T.K.A.S
Odpisz
#15
Ja tez mam z tym problem. W wakacje nie wychodziłem w ogóle z domu, tylko do kiosku. Od pażdziernika jeżdżę na uniwerek na drugi koniec miasta, a to mnie szczególnie przytłacza jeszcze jak zajęcia mam w różnych godzinach i muszę krążyć tam i z powrotem. Ogólnie czuję sie trochę gorzej teraz    :Smuci się:
Odpisz
#16
Boze, to i tak cie podziwiam. Ja bym nie dała rady. Jutro mam wizyte u psychiatry i psychologa. Ide z obawami i nadziejami. Ide -jade, moj mąz sie specjalnie zwalnia z pracy zeby mnie tam dostarczyc i poczekac bo przeciez ja nie dam rady sama. Jestem totalnie od niego zalezna i widze jak go to meczy. A szpital mam naprawde blisko. Koszmar.    :Płacze:
Odpisz
#17
maka napisał(a):Jutro mam wizyte u psychiatry i psychologa. Ide z obawami i nadziejami. Ide -jade, moj mąz sie specjalnie zwalnia z pracy zeby mnie tam dostarczyc i poczekac bo przeciez ja nie dam rady sama. Jestem totalnie od niego zalezna i widze jak go to meczy. A szpital mam naprawde blisko. Koszmar.    :Płacze:

Maka, naprawdę ci współczuję. Miewam takie okresy. Czasem jest to bardziej nasilone, czasem mniej. Tak ogólnie to właśnie ostatnio mnie denerwuje ta zależność od męża. No, kobieta w kwiecie wieku, a tu numery jak u dziecka. Czy mogę zapytać czego się boisz kiedy jesteś poza domem? Czy masz jakieś konkretne myśli, które powodują te lęki?
Odpisz
#18
nie miałem nigdy agarofobii, jeśli nie wychodziłem z domu, to dlatego, że bałem się ludzi i bardzo się stresowałem; wydaje mi się, że było to skutkiem braku nawyku; jeśli teraz nie wychodzę, to dlatego, że nie mam dokąd
Odpisz
#19
A ja nie umiem do końca rozeznać przyczyny mojego lęku. Przede wszystkim nie do końca rozumiem chyba agorafobię.

Jeśli chodzi o lęk związany z wychodzeniem z domu, to ja się między innymi boję, że coś mi się stanie na ulicy i - no nie wiem - zasłabnę i będzie wielkie widowisko. Ale też boję sie, że mogłabym umrzeć na ulicy i nikt by mi nie pomógł. To znaczy nie pomógł by mi zanim bym jeszcze umarła.    :Śmieje się: Ale najbardziej chyba boję się robić widowisko. Zdarzyło mi się kilka razy, że zasłabłam na ulicy i bardzo się tego wstydziłam. Potem zaczęłam się bać wychodzenia, bo bałam się, że to się powtórzy.
Odpisz
#20
a czym to zasłabnięcie mogło być spowodowane?
Odpisz
#21
Wydaje mi sie, że zbyt wysoka temperaturą. Ale wiesz, ważne jest dla mnie co mi się potem uruchamiało - ano skojarzenie i już jak tylko było za gorąco to ja w lęku, że zasłabnę i zrobię widowisko. No bo trzeba być zawsze zwartym i gotowym do działania, a ja nie jestem no i robię z siebie pośmiewisko i przedstawienie.

Ale też może miałam jakieś lęki, których nie umiem sobie skojarzyć. Wiesz, jakaś myśl powoduje jakieś emocje. Na razie nie umiem uchwycić nic więcej poza tym, co napisałam w poprzednim akapicie. Liczę na to, że jeśli jest jakieś drugie dno moich zasłabnięć i lęków to może tutaj z wami je odkryję i usunę. Ha, tak mi się marzy.    :Wystawia język:
Odpisz
#22
Fobia społeczna często lubi iść w parze z agorafobią.
Wiem coś o tym.
Też miałam momenty, gdy bałam się wyjść z domu.
Mój pokój był moim azylem, jedynym miejscem gdzie czułam się naprawdę bezpiecznie..
Żeby z tym walczyć kupiłam sobie... psa. To obowiązek, trzeba z nim wychodzić, czasem pojechać do weterynarza.
Mam go 5 lat. Codziennie mam powód by wyjść z domu.
Udało mi się zrobić prawo jazdy, ale ile stresu i potu mnie to kosztowało wiem tylko ja. No i może wy?    :Uśmiecha się puszczając oko:
Bywa ciężko, ale warto iść do przodu.. Pomalutku. Małymi kroczkami, ale do przodu.
Odpisz
#23
Na początku miałam to samo. Strach przed wyjściem, ale z czasem jak brałam leki chodze wszędzie. Oczywiście pojawiają się lęki, ale jakoś radzę sobie z nimi. Bywają dni kiedy boję się iśc gdziekolwiek choćby i blisko domu. Niestety taka nasza okropna dolegliwośc...    :Smuci się: .
Odpisz
#24
Leki biorę dopiero tydzień.Do tej pory unikałam dużych sklepów,kościoła,autobusu.Zaraz robiło mi się słabo,gorąco .Mam nadzieję,że po lekach to minie.Jak długo rwa taki leczenie fobi?
Odpisz
#25
Zazwyczaj leki w przypadku skuteczności bierze się przez 6 miesięcy. Wtedy można odstawić i efekt utrzymuj się jeszcze potem. Ile się on utrzyma zalezy od osoby. Ale nie słyszałem o osobie wyleczonej z fobii za pomocą leków, tzn że brała przez jakiś czas odstawiła i fobia nie wróciła. Co jak co, ale to są substancje psychoaktywne i działają okresowo.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Boję się sam/a spać Netia 136 66 628 24 Lis 2017, Pią 23:37
Ostatni post: EasyPeasy


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.