- Ból psychosomatyczny.
#1
Po chyba 2-3 załamaniach, kiedy ogarniała mnie czarna rozpacz, dopadł mnie pewien stały stan.Nie wiedziałem co to jest, po prostu przyjmowałem to jako kolejną męczarnię, którą zgotowało mi życie.Jednak po pewnym czasie zdałem sobie sprawę, że to depresja, nie byłem przykuty do łóżka, ciężko pracowałem w tym czasie, a jednak była to silna depresja.Sam nie wiem czy była bardzo głęboka czy płytka, nie znam się na rózrożnianiu ich, wiem tylko że bardzo cierpiałem.Utraciłem kontrolę nad myślami, które przychodziły kiedy tylko chciały, co gorsza, kiedy myślałem że nie ma racjonalnych pobudek żebym żył, i nie ma sensu tego przedłużać, moje ciało od stóp do głów, choć główną ofiarą był brzuch, zaczął przeszywać okropny ból.Ten ból był połączony z wielkim strachem, reakcją na te myśli.Stan idealnie zły, kiedy cierpienie psychiczne łączy się z cierpieniem fizycznym tworząc harmonicznie współgrające piekło na ziemi.No cóż, jakoś żyłem wmawiając sobie, że jest coraz lepiej, już takich bólów nie odczuwam, w ogóle dałem odpór tamtym myślom, za to jestem piekielnie wrażliwy, najlżejsze słowa i czyny, uznaje za atak, przed którym trzeba uciekać, zaczynam unikać miejsc...
A czy forumowicze też cierpieli na depresję i przejawiała się w takiż destrukcyjny sposób?Czy cierpieli na bóle fizyczne?
Będe walczyć aż do końca.
Odpisz
#2
Ja miewam stany depresyjne, ale nie chce o tym pisac tu. Moj ojciec cierpi na chorobe dwubiegunowa, teraz jest juz ok, ale kiedys podczas ciezkich depresji skarzyl sie na: ciagle bole brzucha i zoladka (uczucie sciskania i pieczenia w zoladku) do tego zaburzenia jelitowe (non stop sraczka), klucie w sercu i palpitacje, uczucie ciaglego zmeczenia, bol calego ciala jak np. podczas grypy, niedowlad konczyn (ledwo mogl chodzic) dlatego non stop lezal, zmienil mu sie glos, belkotal. Ciagle napiecie w jakim zyl, uczucie strachu, stres spowodowaly ze dodatkowo cierpi na chorobe wrzodowa zoladka, ma problemy z sercem, zniszczona watrobe od przyjmowania niesamowitych ilosci lekow.
w kupie razniej....
gg 9762193
Odpisz
#3
Ja ostatnio kiedy SSRI przestało na mnie działać przeżywałem depresje. Poczucie bezsensu życia było takie duże że przez tydzień czasu chodziłem i myślałem tylko o jednym - jak ze sobą skończyć. Ułożyłem wiele planów ale nawet nie miałem siły żeby coś zrobić w tym kierunku. Do tego od jakiegoś czasu mam podobne objawy jak pisaliście, tzn. skurcze i uczucie palenia w brzuchu, jakiś dziwny ścisk w klatce piersiowej, palpitacje serca i to wszystko połączone z mocnym uczuciem strachu    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#4
Ostatnio strasznie źle się czuję. Pierwsze uczucie kiedy otwieram rano oczy to lęk...dostałam leki na depresję i jakąś miksture do picia (wali jak kupa  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: ). Poza tym okropnie napierdziela mi żołądek...nie mogę jeść bo mam straszny ścisk, ale jem na siłe...ogólnie nic mi się nie chce, a jak wracam z pracy to idę od razu spać...
[Obrazek: aMBO9.png]
Odpisz
#5
...
Don't worry, be happy
In every life we have some trouble
When you worry you make it double
Don't worry, be happy
Odpisz
#6
Tony jesteś w trakcie zażywania leków antydepresyjnych może? A może odstawiałeś ostatnio? Ja swoje dolegliwości wiąże właśnie z SSRI bo nie przypominam sobie żebym przed leczeniem miał takie jazdy ze strony organizmu    :Uśmiecha się puszczając oko:

gemsa84 napisał(a):Ostatnio strasznie źle się czuję. Pierwsze uczucie kiedy otwieram rano oczy to lęk...dostałam leki na depresję i jakąś miksture do picia (wali jak kupa  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: ). Poza tym okropnie napierdziela mi żołądek...nie mogę jeść bo mam straszny ścisk, ale jem na siłe...ogólnie nic mi się nie chce, a jak wracam z pracy to idę od razu spać...

Mam podobnie. Rano jak się obudzę za wcześnie to już nie zasnę. Mam wielkie oczy, serce strasznie mi wali i mam ścisk w żołądku taki że nie mogę jednej kanapki przełknąć. Dodatkowo mam jakiś dziwny ucisk w klatce piersiowej i duszności + nudności. I to już od jakiegoś miesiąca albo i dłużej. A nowe SSNI przyjmuje dopiero od tygodnia    :Uśmiecha się puszczając oko: Nie wiem co się ze mną dzieje...
Odpisz
#7
Myślę, że powinno się przyjmować leki na coś takiego, mam nadzieję, że pomagają.Ja nie przyjmowałem, widać efekty po mnie    :Uśmiecha się:
Jak dostawałem tych skurczów bólowych to najchętniej bym się trochę pozwijał z bólu albo przynajmniej powykrzywiał twarz w grymasie bólu(jakby i tak nie było dosyć okropna i powykrzywiania    :Wystawia język: ), ale przy ludziach nie wypada.I jeszcze ten strach...
Będe walczyć aż do końca.
Odpisz
#8
post usunięty przez autora
Don't worry, be happy
In every life we have some trouble
When you worry you make it double
Don't worry, be happy
Odpisz
#9
Cytat:Nigdy nie brałem żadnych leków i raczej się nie skuszę
też tak mówiłam...ale nie dawałam se już rady...a nie miałam innego pomysłu, żeby się z tego wygrzebać...zobaczymy czy będą jakieś efekty czy tylko skutki uboczne  :Stare - Przewraca oczami 2:  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
[Obrazek: aMBO9.png]
Odpisz
#10
post usunięty przez autora
Don't worry, be happy
In every life we have some trouble
When you worry you make it double
Don't worry, be happy
Odpisz
#11
Cytat:No właśnie ale czy kogoś uzdrowiły te leki ? czy dają tylko tymczasową ulgę
to samo mi powiedziała przyjaciółka, nie była zadowolona, że mam leki. Uważa że sama dałabym sobie z tym radę...tyle że ja w to nie wierze  :Stare - Przewraca oczami 2:
[Obrazek: aMBO9.png]
Odpisz
#12
Ogólnie skutki uboczne działania SSRI mijają po paru dniach/tygodniach. Pomagają w trakcie brania i w zależności od osoby jeszcze jakiś czas potem. Ja brałem krótko więc pomogły mi na parę miesięcy. Psychiatra powiedziała mi że od momentu poprawy trzeba brać przez 5 miesięcy. Wtedy efekt jest trwalszy. Powiedziała też że niezbędna będzie terapia. Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.

gemsa84 napisał(a):
Cytat:No właśnie ale czy kogoś uzdrowiły te leki ? czy dają tylko tymczasową ulgę
to samo mi powiedziała przyjaciółka, nie była zadowolona, że mam leki. Uważa że sama dałabym sobie z tym radę...tyle że ja w to nie wierze  :Stare - Przewraca oczami 2:

A czy przyjaciółka jest zdrowa czy też ma fobię społeczną? Jeśli nie ma to nie wie jaki to jest poważny problem. Tu trzeba fachowej pomocy niestety. Próbowanie radzić sobie z tym samemu niestety jest mało efektowne. Chociaż są oczywiście wyjątki.
Odpisz
#13
Ja na razie tylko podejrzewam u siebie depresję (żaden lekarz jeszcze tego nie zdiagnozował). Bóle brzucha towarzyszyły mi głównie na studiach. Do tego brzuch wyglądał tak, jakbym była w którymś z kolei miesiącu ciąży. Nie raz wracałam na stancję w pozycji pod tytułem "Wyglądam, jakby mnie ktoś przestrzelił". Od razu kładłam się do łóżka skulona, a współlokatorki przygotowywały mi mikstury uspokajające. Piłam najczęściej taką mieszankę melisy z miętą. Ból odchodził po jakichś 2 godzinach. Podejrzewam, że to reakcja na permanentny stres, studia tak na mnie działały.
Raz wylądowałam w szpitalu na sygnale, w strasznym stanie - ból sprawił, że spadło mi ciśnienie, byłam blada jak ściana, nie mogłam się ruszać.
Teraz też mam te bóle, ale nauczyłam się z tym walczyć. Ataki są rzadsze i słabsze.
Idealny dzień nie nadejdzie nigdy.
Idealny dzień jest dziś, jeśli tylko takim go uczynimy...
Odpisz
#14
Krzyżowiec napisał(a):Po chyba 2-3 załamaniach, kiedy ogarniała mnie czarna rozpacz, dopadł mnie pewien stały stan.Nie wiedziałem co to jest, po prostu przyjmowałem to jako kolejną męczarnię, którą zgotowało mi życie.Jednak po pewnym czasie zdałem sobie sprawę, że to depresja, nie byłem przykuty do łóżka, ciężko pracowałem w tym czasie, a jednak była to silna depresja.Sam nie wiem czy była bardzo głęboka czy płytka, nie znam się na rózrożnianiu ich, wiem tylko że bardzo cierpiałem.Utraciłem kontrolę nad myślami, które przychodziły kiedy tylko chciały, co gorsza, kiedy myślałem że nie ma racjonalnych pobudek żebym żył, i nie ma sensu tego przedłużać, moje ciało od stóp do głów, choć główną ofiarą był brzuch, zaczął przeszywać okropny ból.Ten ból był połączony z wielkim strachem, reakcją na te myśli.Stan idealnie zły, kiedy cierpienie psychiczne łączy się z cierpieniem fizycznym tworząc harmonicznie współgrające piekło na ziemi.No cóż, jakoś żyłem wmawiając sobie, że jest coraz lepiej, już takich bólów nie odczuwam, w ogóle dałem odpór tamtym myślom, za to jestem piekielnie wrażliwy, najlżejsze słowa i czyny, uznaje za atak, przed którym trzeba uciekać, zaczynam unikać miejsc...
A czy forumowicze też cierpieli na depresję i przejawiała się w takiż destrukcyjny sposób?Czy cierpieli na bóle fizyczne?

ja mam bóle somatyczne.
żeby do tego dojść musiałem przejść szereg specjalistów, począwszy od laryngologa, a skończywszy na dentyście.
Psych. stwierdził nerwicę, którą miałem po prostu latami i nic z tym nie robiłe, więc teraz wrzucam leki i czekam na poprawę. Ale mam zapowiedziane, że bedzie to w moim wypadku długa terapia, a nie wykluczone, że lek typu wenlafaksyna będę musiał brać już do końca życia.
Odpisz
#15
mam bóle głowy w okolicy czoła, trwają one już dobre 3 lata, przez ten czas ani na sekunde nie przestala boleć mnie głowa, tylko już się przyzwyczajiłem do łagodniejszego bólu, ale momentami nie moge wytrzymać...    :Smuci się:
...znów wyobraźnia splatała mi figla...
Odpisz
#16
mam wiele bólów fizycznych, właściwie od tego się zaczeło moje leczenie - od szukania przyczyn moich bóli - drętwienia lewej polowy cialam, szumów usznych, bolów głowy, drzęnia raki i nóg i wieeeeelu innych.... psycholog mówiła, że baaaardzo czesto zdarza się to przy depresji bo nie mozemy oddzielić umysłu/myśli/przekonań/stresów od serca i ciała.
"Uwaga Człowiek! Dziękuję, pójdę inna drogą."
Odpisz
#17
Taaa.. przy depresji miałem wiele dolegliwości fizycznych    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#18
Brzuch mnie od 12 lat. Codziennie, non stop. Nie mam wrzodow, raka. To przewlekly stres. Z jednej strony przyzwyczailem sie do bolu z drugiej fajnie by bylo wreszcie poczuc lekkosc, bez scisnietego, napietego zoladka. Czasami jest tak zle ze jesc nie moge w ogole, albo jem bardzo malo bo szybko sie napycham.
E.Y.E.W.T.K.A.S
Odpisz
#19
Sosen napisał(a):A nowe SSNI przyjmuje dopiero od tygodnia    :Uśmiecha się puszczając oko: Nie wiem co się ze mną dzieje...

Ja też nie wiem, co ze mną.
Po ostatniej, za długiej imprezie, paroxetyna znów przestała działać.
Czekam, aż wejdzie, aż się rozkręci a w tym czasie...
Nie czuję siły, żeby wstać z łóżka, myślę sobie: a po co w ogóle wstawać?, wszystko jest szare i do du*y. Zrobiłam się zgorzkniała, cięta, sama siebie mam dość.
Za jakiś tydzień wszystko powinno powoli zacząć wracać do normy ale przez ten czas...    :Zaniemówił:

Sosen napisał(a):Ja swoje dolegliwości wiąże właśnie z SSRI bo nie przypominam sobie żebym przed leczeniem miał takie jazdy ze strony organizmu    :Uśmiecha się puszczając oko:

No i nie mogę nie zapytać przecież bo chyba bym się wściekła
 :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: : co brałeś, jak długo i w jakiej dawce? Z góry dzięki.

SSRI na początku jest takie niefajne jak wchodzi że norrrrmalnie... szlag fak i kupa mać!

soulja napisał(a):No właśnie ale czy kogoś uzdrowiły te leki ? czy dają tylko tymczasową ulgę

Leki antydepresyjne mają za zadanie zmienić chemię w mózgu, trzeba je brać długo, cierpliwie i powoli odstawiać. Później dużo osób na długi czas czuje znaczną poprawę, niektórzy nie wracają do piguł.

Ale nie ma co się oszukiwać. Żadna tabletka nie "uzdrowi".

soulja napisał(a):Alkohol też mi pomaga na chwilę

Oooo tak.
Ja se właśnie pomagałam tym alkoholem w Sylwestra i się przeciągnęło na chyba 4 dni i potem odchorowywałam kaca i braki paroksetyny w organizmie, kiedy zaś doszłam do siebie to drugi raz znów popłynęłam tydzień temu od piątku do niedzieli, w poniedziałek wieczorem też się chlapło za dużo browarów.

A teraz mam - wyciągnęło ścierwo pomocną dłoń żeby mnie teraz w gnoju zostawić. Najchętniej bym leżała pod kołdrą do wieczora i się w ogóle nie ruszała.
Odpisz
#20
Ja pamiętam sytuacje z około 2 mies temu kiedy byłem na delegacji w pracy, zmiana otoczenia itd popadłem w taki stan depresyjny, beznadziejność że co rano czułem dosłownie paraliż kończyn, ból, zdretwienie mrowienie dłoni, głowy, dziwne uczucie mrowiącego bólu w głowie, dosłownie paraliż! choćbym chciał przez dłuzszą chwile nie dałbym nawet rady krzyknąć żee coś mi się dzieje, bym to podciągnoł pod jakąś psychoze nawet choć na zewnątrz wszystko tłumiłem przed kolegami z pracy jak to ja, wszystko w sobie trzymam    :Obraził się: ale naprawde było to najgorsze uczucie w moim życiu, takie nasilenie że myślałem że już calkiem zgłupiałem psych i fizycznie i umieram! straszny ból.. ale naszczęście po powrocie drugiego ranka już było coraz lepiej, po powrocie mineło.. ogólnie odczuwam cały czas bole nóg, przemęczenie, słabość co w stanach depresyjnych nie jest niczym nowym.. ogólnie poważnego bólu fizycznego nie czuje..
"...nie sztuką jest nauczyć się chodzić, ale ciągle iść do przodu.."    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#21
Ja w najcięższych momentach depresji odczuwałem trudne do opisania wrażenie, jakby mnie coś łaskotało w kościach. Jakby ktoś przeze mnie przepuszczał prąd albo jakbym się palił od środka zimnym ogniem. Najgorsze było to, że było kompletnie jednostajne i w ogóle się nie zmieniało. Kiedy odczuwa się ból fizyczny, można np. ukłuć się szpilką, przez chwilę poczuć silniejszy ból a po chwili słabszy. A to było absolutnie niewrażliwe na jakiekolwiek fizyczne doznania ani nawet myśli. Po prostu jednostajne, nieskończone cierpienie w czystej postaci, bez żadnej struktury, kwintesencja zła.

Na szczęście mi przeszło    :Uśmiecha się:.
I am hopeless
I'm nothing more than just a man
The fire burns within me
The fire makes me who I am

https://www.youtube.com/watch?v=_vpADDFioXs
Odpisz
#22
klocek,czy to zdarzalo ci sie podczas snu czy w trakcie dnia?
Odpisz
#23
Za dnia. Przez sen nic nie czułem. W ogóle mógłbym zacytować piosenkę: "czasami miewam sny i lepiej jest mi tam". W snach zapominałem o depresji, nie obracały się wokół niej. Dopiero po przebudzeniu z przykrością zauważałem, że rzeczywistość jest inna.
I am hopeless
I'm nothing more than just a man
The fire burns within me
The fire makes me who I am

https://www.youtube.com/watch?v=_vpADDFioXs
Odpisz
#24
Od jakiegoś roku mam dziwne uczucie wieczorami. Ucisk w klatce piersiowej, jakby ktoś mnie czymś przygniótł. W dzień jest w miarę dobrze, staram się wyglądać i zachowywać normalnie. Raz jedyny zdarzyło mi się rozpłakać w obecności mamy i siostry (już po prostu nie mogłam znieść tej znieczulicy), ale powiedziałam sobie, że nigdy więcej do tego nie dopuszczę. To tłumaczenie, że wszystko jest ok, że to nic, bla, bla, bla. Nie mogę niczego powiedzieć, bo moja rodzina ma mnie za NORMALNĄ, ambitną osobę, a ludzi, którzy potrafią się przyznać do problemów psychicznych traktują jako leniwych. "Gdyby się wziął do pracy, to by mu przeszło". Jasne. W ogóle mówienie o czymkolwiek wydaje mi się totalnie bezsensowne, nawet pisanie na tym forum to dla mnie wyczyn. Cały dzień udaję, że jestem normalna i jednocześnie coraz bardziej boję się wieczorów i nocy. Czasem da się to znieść, ale innym razem ból fizyczny i psychiczny całkowicie odbierają mi chęć zrobienia czegokolwiek. Nie widzę sensu, nie chce mi się, nie mam siły. Okropne uczucie    :Obraził się:
Niedawno u mojego dziadka stwierdzono depresję. Wcześniej, gdy dziwnie się zachowywał i miał wahania nastrojów, mama i siostra naśmiewały się z tego. Że niby robi wszystkim na złość, że jest nerwowy. To takie żenujące... To moja rodzina, ale wstyd mi, że tak właśnie postrzegają problemy emocjonalne. Odechciewa mi się wszystkiego. Czuję się, jak czarna owca. Zupełnie nie pasuję do tej układanki. Wiem, że to niezdrowe, ale poza tym forum nie rozmawiam z nikim o moich problemach (i nie zamierzam). Cały czas sobie wmawiam, że jakoś muszę się z tego wygrzebać. Albo przynajmniej nauczyć się z tym żyć. O ile natrętne myśli nie bolą, o tyle ten ucisk czasem bywa nie do zniesienia    :Obraził się:
Eh, chyba musiałam się wygadać...
Odpisz
#25
najpierw przebadaj serducho

jeśli to nie ono to ten 'straszek"    :Wystawia język: lub depresja też potrafi fizycznie boleć
właśnie tak, ucisk w klacie, duszność, migrena, poczucie ucisku w główce, bolące sztywniejące mięśnie ehhhh a to wszystko ze stresu

na wszelki wypadek lepiej popracować nad przyczyną , bo inaczej można to tylko znieczulić
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zwiększona odporność na ból fizyczny kosiarz 12 12 232 22 Wrz 2011, Czw 17:15
Ostatni post: Smart


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.