- Brak chęci do rozmowy, obojętność
#1
Witam odwiedzających ten temat :   :Uśmiecha się:
Chciałabym jakiegoś "feedbacku" od kogoś

Ludzie nieraz mogą mnie odbierać jako olewacką, znudzoną i to może racja... Chcialabym wyjść ze swojej głowy, ale jestem strasznie znudzona przy ludziach. Zmuszam się na tyle, ile muszę, ale nie widzę za bardzo sensu. Nie zależy mi na nawiązywaniu więzi z ludźmi. Nie boję się jakoś strasznie ludzi po jakimś czasie, raczej przestaję widzieć sens dalszej znajomości. Nie wiem sama czemu tak mam. Nie wiem jak to jest, że nawet mam jakichś znajomych, po prostu siedzę przy nich, cos gadają, a ja myślę sobie "nudy, bezsens,. Dużo się uśmiecham na siłę, może przez to wydaje się ok... Mam dni, że po prostu nie mam ochoty. Mogłabym nieraz coś powiedzieć, nie boję się "dać głosu" :   :Uśmiecha się szeroko: ale wydaje mi sie to bezcelowe. Kontakt z ludzmi mnie męczy. Wstyd mi to napisać, ale chyba wychodzi z tego wszystkiego, ze nie lubię ludzi, nie doceniam ich i mam ich gdzieś? Chcialabym inaczej bo lepiej bym funkcjonowala bez takiego wiecznego znudzenia ludzmi, moze daloby rade zbudowac jakas wiez gdybym bardziej sie interesowala ludzmi (bo ludzie sa w porzadu, niekoniecznie sa nudziarzami, tylko ja ich sobie tak musialam jakos obrzydzic, sama nie wiem).Ja nie interesuje sie, mam gdzies, wiem ze to zle, ze jestem egoistyczna, izoluje sie bardziej bo po co komu znajomosc z kims takim i takie bledne kolo.. :d
Odpisz
#2
też tak mam, może to mieszanka introwertyzm+egocentryzm, może też osobowość schizoidalna
ciekawe czy można mieć osobowość schizoidalną + fobie
Odpisz
#3
Z opisu schizoidalnego zaburzenia osobowości cośtam mi sie zgadza, a cos nie, sama nie wiem. Ktoś inny by musiał powiedzieć, czy jestem "wycofana emocjonalnie". Troche udaje bo jednak miło jak ktos minimalnie sie interesuje tym, ze zyjesz, ale wiele nie wymagam, moze byc nawet gadka szmatka co tam i tyle.. cos mi swita z opisu ze moze tak mam: "Przypadki osób o schizoidalnych osobowościach, ukrytych za pozorami emocjonalnego zaangażowania były rozpoznane gdy Fairbairn opisał tzw. „schizoidalny ekshibicjonizm”, w którym osoba schizoidalna jest zdolna do prezentowania szerokiej gamy uczuć i do wchodzenia w relacje, które wydają się być normalne ze społecznego punktu widzenia. Jednak ponieważ osoba taka jedynie „gra rolę” jej osobowość nie jest w rzeczywistości zaangażowana emocjonalnie w żadną interakcję.". I to jest to.
Odpisz
#4
Mam podobnie,ale w moim przypadku przyczyną jest to ,że dotychczas trafiałam na ludzi ,którzy bardzo odbiegali od mojego stylu bycia,nie istniały wspólne tematy do rozmów ,jakiś punkt zaczepiania dlatego nie pasowało mi ich towarzystwo,ani nie było szansy na bliższą relacje. : p
[Obrazek: giphy.gif]
Odpisz
#5
Cechy wspólne osobowości schizoidalnej i unikającej:
  • Na ogół dostrzegalny z zewnątrz samotniczy tryb życia
Cechy różnicujące:
  • Obojętność - lęk. Relacje społeczne są dla schizoida obojętne, natomiast u kogoś z osobowością unikającą powodują lęk i niepokój.
    mam jakby to i to, zarówno obojętność jak i niepokój
  • Schizoid nie utrzymuje kontaktów społecznych, ponieważ generalnie nie potrzebuje ich. Osoba dotknięta osobowością unikającą chce nawiązywać kontakty, ale boi się krytyki lub porażki. sam nie wiem czy chce mi się nawiązywać kontakty

  • Poczucie własnej wartości. Schizoid na ogół nie uważa się za gorszego od innych. Ktoś z osobowością unikającą sądzi lub obawia się, że jest nieudolny i ma niższą wartość od innych. mam niską

  • Bierność - aktywność. Cechą osobowości schizoidalnej jest bierność, a osobowości unikającej aktywność. O schizoidzie powiemy raczej że nie robi niczego aby utrzymywać kontakty z ludźmi (bierność), natomiast o kimś z osobowością unikającą, że unika pewnych sytuacji społecznych (aktywność, wysiłek). Schizoid nie odczuwa żadnej przykrości z powodu braku kontaktu z ludźmi samym w sobie.
    raczej bierność
  • Osoba schizoidalna jest na ogół niewrażliwa na krytykę, natomiast ktoś z osobowością unikającą jest na nią bardzo wrażliwy. Wydaje mi się, że w pewnym stopniu można to powiązać z poczuciem własnej wartości, która u schizoida generalnie jest racjonalna, natomiast w przypadku osobowości unikającej niepewna i/lub zaniżona. jestem wrażliwy na krytykę
W prezentacji http://umlub.pl/download/.../wyklad_vii ... wosci.pptx znajdują się obrazowe opisy obu osobowości:
  • Osobowość unikająca - "chcę żebyś mnie polubił(a), ale wiem, że mnie nienawidzisz".

  • Osobowość schizoidalna - "możesz pukać ale nikogo nie zastaniesz"
Odpisz
#6
to tez jestes pomieszany jak ja :d.. mam dosc niskie poczucie wlasnej wartosci i jestem wrazliwa na krytyke, ale niekoniecznie mi zalezy na glebokich, emocjonalnych kontaktach z ludzmi...
Problem chyba w tym, ze chcialabym umiec jakos indywidualnie podejsc do kazdego, interesowac sie kazdym czlowiekiem, naczytalam sie rzeczy, ze "kazdy czlowiek jest wyjatkowy, ma swoja historię" itp., ale w praktyce to u mnie nie wychodzi :d Podziwiam ludzi, ktorzy interesuja sie kazdym, nie obrabiajac dupe, po prostu nie maja innych gdzies, widza wiecej detali. Mam takiego "kumpla", "znajomego", nie wiem jak to nazwac, chyba sie oddalamy od siebie bo on jest zainteresowany swiatem a ja jak taka lama    :Uśmiecha się szeroko:.... Styl bycia.. bardzo malo osob mnie ciekawi, z ktorymi lapie nic porozumienia.. sa takie, przewaznie osoby o artystycznych zainteresowaniach albo bardziej wrazliwe, introwertyczne. No ale wiadomo, wiekszosc osob to ekstrawertycy, osoby twardo stapajace po ziemi i trzeba sie interesowac zeby przetrwac na tym brutalnym swiecie :d
Odpisz
#7
(08 Maj 2018, Wto 11:38)moonshine napisał(a): Problem chyba w tym, ze chcialabym umiec jakos indywidualnie podejsc do kazdego, interesowac sie kazdym czlowiekiem,
nie mam takiej potrzeby    :Dumny z siebie:

(08 Maj 2018, Wto 11:38)moonshine napisał(a): Styl bycia.. bardzo malo osob mnie ciekawi, z ktorymi lapie nic porozumienia.. sa takie, przewaznie osoby o artystycznych zainteresowaniach albo bardziej wrazliwe, introwertyczne. No ale wiadomo, wiekszosc osob to ekstrawertycy, osoby twardo stapajace po ziemi i trzeba sie interesowac zeby przetrwac na tym brutalnym swiecie :d

sam się uważam za prostaka i prymitywa ale jednak z prymitywami/prostakami z pracy nie umiem jakoś złapać porozumienia, pamiętam jak poszedłem do ogólniaka to się podniecałem, że teraz to ludzie na moim poziomie (wtedy miałem jeszcze samoocene na jakimś tam poziomie), nie to co moje wioskowe gimnazjum hehe ale z nimi jakoś też się nie zakolegowałem
Odpisz
#8
też to mam    :Wystawia język: nawet jak próbuje nawiązać jakąś znajomość to ja jestem tym który musi zawsze wysilać się na wymyślanie tematów i ciągnięcie rozmowy, od jakiegoś czasu włącza mi się po prostu tryb "walę to" jak czuję totalny brak zainteresowania. nie wiem, to ludzie są tacy nudni? czy to my mamy jakieś problemy ze sobą? kiedyś było jakoś łatwiej.. więcej entuzjazmu..
z każdym dniem bliżej końca
Odpisz
#9
Niestety w praktyce te podziały na różne osobowości, często są o kant d*py rozbić. Bo lubią się mieszać, dlatego masz jeszcze f61, dla wszystkich tych, których nie idzie przypisać do żadnego konkretnego zaburzenia.

Ja też generalnie nie lubię rozmawiać z ludźmi, nie dlatego, że ich nie lubię czy coś, po prostu nie zdarzyło mi się trafić na nikogo, z kim spędzało by mi się czas dobrze. Nawet w internetach jak kogoś zagadam, albo ktoś mnie to przeważnie po paru wiadomościach kompletnie tracę chęci do dalszej rozmowy. Niby bym chciał, ale mi się nie chce, tak to w skrócie wygląda. : P

Z tego co mi mówiono, brak emocjonalnego zaangażowania w znajomości z innymi, brak zainteresowania innymi, może być reakcja obronną, chroniącą przed odrzuceniem. Im mniej angażujesz się w kontakty z innymi, tym mniej bolesne jest ewentualne odrzucenie.
Odpisz
#10
u mnie jeszcze chyba miesza dystymia/anhedonia , ostatnio kompletnie nic mi się nie chce a co dopiero wychodzić do ludzi
Odpisz
#11
tez mi sie kompletnie nic nie chce, brak zainteresowania swiatem i ludzmi. Czytam wiadomosci, nowinki, ucze sie, zeby miec co gadac ale tak mi to wszystko jedno, nudne to jest. Takie moje dziwne przekonania. Chodze na terapie (cbt) moze trzeba sobie wmowic, ze to nie jest nudne, to ciekawe i wbic to sobie do glowy. Tak jak w Ferdydurke "Wielka poezja, będąc wielką i będąc poezją, nie może nie zachwycać nas, a więc zachwyca." lubię te ksiazke, pelno fajnych cytatow.
Odpisz
#12
(08 Maj 2018, Wto 12:23)moonshine napisał(a): Czytam wiadomosci, nowinki, ucze sie, zeby miec co gadac ale tak mi to wszystko jedno, nudne to jest.
Też mam ten brak zainteresowania światem, do nauki pałałem szczerą niechęcią od zawsze, a od zakończenia terapii, nawet przestałem odwiedzać portale o grach, a to były jedyne niusy które przez lata czytałem. Teraz jakoś mi się nie kce. : P
Odpisz
#13
bosz ale mnie ostatnio męczy te nic nie chcenie
siedzę przed kompem i filozofuje "dlaczego mi się tak nie chce"    :Dumny z siebie:
co na terapii mówią na ten temat ?
chyba paroksetyna zryła mi banie, bo powodowała jakby takie psychiczne nic nie chcenie, teraz nawet jak jej nie biorę mam ten stan jakby w pamięci, nie wiem jak to wytłumaczyć, może dlatego że mimo wszystko dobrze się na paro czułem i teraz mózg kojarzy ten stan z "nicniechceniem" i do niego dąży
Odpisz
#14
(08 Maj 2018, Wto 13:20)forac napisał(a): bosz ale mnie ostatnio męczy te nic nie chcenie
siedzę przed kompem i filozofuje "dlaczego mi się tak nie chce"    :Dumny z siebie:
co na terapii mówią na ten temat ?

Nie powiem Ci co mówią, bo to pewnie i tak zależy od przypadku i formy jaką to nic niechcenie przyjmuję. (pewnie też zależy od terapeuty ; P) Jesteś ciekawy to idź na trapię.    :Wystawia język:
Odpisz
#15
Mogę się dopisać do tego co napisała autorka. cholernie nudzą mnie rozmowy z ludzmi o dupie Maryny. Jestem "nieżyciowy". A do tego kompletnie się do nikogo nie przywiązuję. W poprzedniej pracy miałem bliskiego współpracownika, którego zwolnili po 4 latach. Zadzwoniłem do niego zaraz po tym, a później totalnie to olałem. Ludzie mają do mnie pretensje, że się nie odzywam, a ja po prostu nie mam takiej potrzeby. Nie rozumiem jak można mnie za to krytykować. Jestem z innego świata.
Na miłość nigdy nie jest za późno, za to na samotność zawsze jest za wcześnie...
Odpisz
#16
(08 Maj 2018, Wto 13:20)forac napisał(a): chyba paroksetyna zryła mi banie, bo powodowała jakby takie psychiczne nic nie chcenie, teraz nawet jak jej nie biorę mam ten stan jakby w pamięci, nie wiem jak to wytłumaczyć, może dlatego że mimo wszystko dobrze się na paro czułem i teraz mózg kojarzy ten stan z "nicniechceniem" i do niego dąży

O kurła, miałem dokładnie identyczne przemyślenia po odstawieniu paroksetyny    :Zaskoczony: chyba coś w tym jest
automatyczny konwerter kofeiny w oprogramowanie
Odpisz
#17
(08 Maj 2018, Wto 17:27)Rival napisał(a):
(08 Maj 2018, Wto 13:20)forac napisał(a): chyba paroksetyna zryła mi banie, bo powodowała jakby takie psychiczne nic nie chcenie, teraz nawet jak jej nie biorę mam ten stan jakby w pamięci, nie wiem jak to wytłumaczyć, może dlatego że mimo wszystko dobrze się na paro czułem i teraz mózg kojarzy ten stan z "nicniechceniem" i do niego dąży

O kurła, miałem dokładnie identyczne przemyślenia po odstawieniu paroksetyny    :Zaskoczony: chyba coś w tym jest
może trzeba się "odblokować" innym lekiem, nadzieje se robię w wellbutrinie/bupropionie
Odpisz
#18
to chyba przez depresje, sama nie wiem. Na ten moment przewaza nad moja fobia :d. Widze, ze ogolnie ludzkie relacje sa bez sensu i nikt nie zrozumie drugiego czlowieka, nigdy. Ja nie rozumiem kogos, tak samo mnie nikt, po prostu nie da rady. Na terapii tylko slucham, obserwuje i fajnie sie ludzie obgaduja, krytykuja, oceniaja itp. Nawet jak ich cos laczy. Po prostu z nudow chyba trzeba sie klocic. Tutaj na forum tez sobie troche poczytalam.
Odpisz
#19
A ta terapia pewnie dla ludzi z różnymi zaburzeniami?
Odpisz
#20
dla ludzi z nerwicami i lekami spolecznymi
Odpisz
#21
Mam ten sam problem. Sama nie uważam że jestem ciekawa, ale jak już coś mówię to o czymś konkretnym, żeby właśnie nie zanudzić słuchacza. Tym czasem niektórzy ludzie tak pie***lą że ostatnio się złapałam na liczeniu ile razy koleżanka powiedziała "Paulinka".
Nie mniej spotkałam się już z ludźmi którzy przedstawiali mi ciekawe strony widzenia świata i było to wręcz fascynujące i rodziło to moją ciekawość tychże aspektów.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Katanja:
  • piotrer09
Odpisz
#22
Nima wyjścia, trzeba się nauczyć smalltalku
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Brak asertywności a lawina negatywnych emocji "po" nova 24 3 548 09 Sie 2014, Sob 1:10
Ostatni post: Gage
  Brak zaufania kanapka12 15 2 343 04 Lip 2013, Czw 14:22
Ostatni post: ruda_hipiska
  Brak jaj klocek 20 3 929 17 Maj 2010, Pon 15:53
Ostatni post: Embody


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

              Reklama