- brak tematów do rozmów z ludźmi
#1
też tak macie?

niby jest wiele tematów na które można pogadać chociażby w pracy
tak przyglądam się ludziom, że oni cały czas o czymś gadają, buzie im się nie zamykają
niby na terapii mówię cały czas o swoich problemach, a w pracy nie mam o czym, jakoś mi się nie chce, brak mi zainteresowania rozmówcą, nie wiem skąd to się bierze, takie zamykanie się w sobie
może powodem jest nieufność do ludzi, obawa że powiem coś głupiego, że mnie potem obgadają że jakieś głupoty gadam, a taka prawda, że przecież wszyscy nie prowadzą jakichś wielce inteligentnych rozmów, często właśnie takie "brednie", tylko chyba sęk w tym że się nie przejmują

a ja się zmuszam do rozmów z ludźmi i to jest mega męczące    :Obraził się: gadam - źle, nie gadam - też źle bo samotnie
Odpisz
#2
Też mi bardzo często brak tematów. Ale ja dodatkowo mam tak, że raz z kimś potrafię o pierdołach pogadać a następnym razem milczę przy tej osobie, sam nie wiem skąd to się bierze. Jutro planuję w pracy jednak coś zagadać, zobaczymy co z tego wyjdzie, trzymaj kciuki za mnie    :Uśmiecha się:
Odpisz
#3
ok, trzymam    :Uśmiecha się puszczając oko: ja zależy w jakim jutro wstanę nastroju, bo też tak mam czasami, że jednego dnia gadam z daną osobą, drugiego już nie

ogólnie mam taką presję, że muszę coś gadać, bo ktoś się nudzi ze mną, a w sumie jak siada koło mnie to chyba mu nie przeszkadza, że milczę, sama już nie wiem

a ostatnio dodatkowo zmieniłam leki i strasznie się czuję senna i taka jakbym była tępa, ludzie coś gadają a ja nie wiem o czym, nie mogę się skupić, jak coś się mnie pytają, to proszę żeby powtórzyli, tak jakby za pierwszym razem nie dotarło, jak coś czytam to po kilka razy bo nie rozumiem, coś ciężko ostatnio ze mną, jakbym miała mózg na korbę i ta korba się zacieła
Odpisz
#4
Ola napisał(a):ogólnie mam taką presję, że muszę coś gadać, bo ktoś się nudzi ze mną,
Hehe, też mnie takie myśli nachodzą, zawsze wtedy staram się myśleć, że skoro ten ktoś się też nie odzywa to nie tylko ja mam problem z gadaniem    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#5
tylko najgorzej jak widzę że właśnie z innymi gadają, a ze mną mają problem, to chyba ze mną jest coś nie tak, w takim razie
Odpisz
#6
Ola napisał(a):tylko najgorzej jak widzę że właśnie z innymi gadają, a ze mną mają problem
No tego, jak być zajmującym rozmówcą jeszcze nie odkryłem, ale jak do tego dojdę to dam znać    :Uśmiecha się puszczając oko:

Cytat: to chyba ze mną jest coś nie tak, w takim razie
To znaczy, że potrafią gadać tylko z kimś kto nawija też do nich a nie potrafią tak poprowadzić rozmowy, żebyśmy i my się też dali wciągnąć    :Uśmiecha się:
Odpisz
#7
Dużo zależy jak bardzo znamy tę osobę. Z obcym człowiekiem jest znacznie ciężej porozmawiać, bo nic o nim nie wiemy, nie mamy o co zaczepić rozmowy. Inna sprawa to oczywiście stres przy rozmowie, który utrudnia szukanie tematów do rozmowy.

U mnie jest tak, że jak już trochę znam tę osobę, rozmawiałem z nią parę razy to potrafię w miarę pociągnąć rozmowę. Jeśli kogoś dopiero co poznałem to się nie odezwę ani słowem.
Odpisz
#8
A może nie znam takich tematów co oni znają . Nie mam takiej wiedzy jak oni mają.Bo oni mnie nie lubią chyba . J a nie wiem , nie wiem , nie wiem ,nie wiem .Może za mało czasy przebywam z takimi osobami. ja nie miałam nigdy koleżanki, kolegi tak na dłużej .żebyśmy się spotykali nie wiem nie wiem .Bo co mam zrobić żeby mnie lubili.no co?Jaka mam być???????????????????????? że jestem zamknięta dlatego ? Ja nie chce żeby mnie no Wiecie ściskali przez pół . Niewygodnie heh. Jestem za sztywna.Jak zrobić żeby może nie być takim sztywnym?Jestem niedostępna????????????????????????????????????Za poważna.??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????Wy?????????????????????????????Odp.......................... ............. .......  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:    :Uśmiecha się puszczając oko:    :Uśmiecha się puszczając oko:    :Uśmiecha się:    :Uśmiecha się:    :Uśmiecha się:    :Uśmiecha się:    :Uśmiecha się:    :Uśmiecha się:    :Uśmiecha się:    :Uśmiecha się:    :Uśmiecha się:    :Uśmiecha się:
Odpisz
#9
Ola napisał(a):też tak macie?

niby jest wiele tematów na które można pogadać chociażby w pracy
tak przyglądam się ludziom, że oni cały czas o czymś gadają, buzie im się nie zamykają
Ja też przyglądam się ludziom w pracy i zastanawiam się o czym oni gadają, najgorzej jest gdy nie słyszę o czym jest rozmowa zaraz wyobrażam sobie, że jestem obgadywany i wyśmiewany. Jak bym nie musiał mówić to mógłbym cały dzień milczeć i skupić się tylko na pracy dla mnie było by lepiej. A tak po całym dniu zmuszania się do prowadzenia nudnych rozmów jestem psychicznie zmasakrowany.
Luctucor napisał(a):U mnie jest tak, że jak już trochę znam tę osobę, rozmawiałem z nią parę razy to potrafię w miarę pociągnąć rozmowę. Jeśli kogoś dopiero co poznałem to się nie odezwę ani słowem.

Ja mam odwrotnie łatwiej jest mi rozmawiać z nowo poznaną osobą bo wtedy można stosować jakieś ogólniki i standardowe wyuczone schematy. A później nie ma już o czym gadać i zapada cisza. A w głowie tylko "co by tu powiedzieć?" I potem z czasem zamiast bardziej się zgrywać z grupą to ja jestem coraz większym outsiderem.
Odpisz
#10
Mam to samo.Jak przychodzę do pracy to potrafię przez godzinę , dwie gadać o pierdołach a potem już nie wiem o czym rozmawiać czuje się wypalony , brak mi energi . Myślę że wynika to też ze zmęczenia , po ośmiu godzinach spędzoych tam po prostu nie chce mi się gadać.To ze nie potrafię zludźmi rozmawiać wynika.m.in brak doświadczenia i nie umiejętność nawiązywania bliższych relacji z drugim człowiekiem ale też nie chce mi się często gadać i nie odczuwam takiej potrzeby.wynika to pewnie z mojego charakteru,zawsze byłem małomówny,zamknięty w sobie , ale ten stres przy rozmowie z kimś ,który odczuwam od kilku lat , wynika za pewne z przykrych doświadczeń jakie wyniosłem ze szkoły zawodowej co spowodowało u mnie jakiś uraz psychiczny .
Odpisz
#11
dobrze ujęte "czuję się zmasakrowana po 8 godzinach pracy i jeszcze gadania z ludźmi", nie mam w tym za bardzo przyjemności, a widzę jaką to sprawia przyjemność innym
Odpisz
#12
Ola napisał(a):w pracy
tak przyglądam się ludziom, że oni cały czas o czymś gadają, buzie im się nie zamykają
niby na terapii mówię cały czas o swoich problemach, a w pracy nie mam o czym, jakoś mi się nie chce, brak mi zainteresowania rozmówcą, nie wiem skąd to się bierze, takie zamykanie się w sobie
Moim zdaniem nie jest to żaden problem, naprawdę. Ja akurat w pracy byłem najbardziej rozmowny ze wszystkich, ale to pewnie dlatego, że to było jedyne miejsce gdzie mogłem rozmawiać z kimś kto ma podobne zainteresowania. Tak to zwykle milczę i nie odzywam się, z tej prostej przyczyny, że nie mam o czym rozmawiać, a nie mam też w zwyczaju rozmawiać o byle czym. Po prostu nie mam potrzeby i uważam to za zwyczajną stratę czasu i energii. Rozmowy typu "jak tam minął dzień?", zauważyłem, że większość ludzi rozmawia na takie tematy. Dla innych te tematy są istotne, ja im nie poświęcam uwagi ani mysli, więc milczenie jest całkowicie naturalne. Wszystko jest bardzo proste. Wszystko się powinno dziać naturalnie i spontanicznie. To tak jakby ktoś kto lubi kawior i wino, przyszedł do baru gdzie podają wyłącznie colę i chipsy, których sam nie znosi, i patrząc jak wszyscy jedzą, czuł się źle z powodu swoich kulinarnych upodobań. Jeżeli nie lubię takiego jedzenia albo nie mam apetytu to niejedzenie jest wtedy naturalne i optymalne, jest to bardzo proste! Nie jem z wami, bo lubię zdrowe jedzenie. Wszyscy to rozumieją, jest ok. Nie rozmawiam z wami, bo nie mam takich zainteresowań jak wy, nie rozmawiam z wami, bo lubię skupić się na pracy w milczeniu, nie rozmawiam z wami bo nie mam potrzeby rozmawiać o duperelach. I wszystko jest proste. Ktoś mówi: jak to, jaki gbur z ciebie! A ty mu mówisz: to ty masz problem stary, nie ja, ja jestem w pokoju ze sobą i z innymi, w pokoju z pragnieniami swojego serca, robię to co lubię w tym momencie.    :Uśmiecha się:
Ogólnie uważam, że błędem jest zmuszanie się na siłę do rozmowy, sama taka sytuacja jest przejawem konfiktu wewnętrznego. Jeżeli nie mam nic do powiedzenia, albo zwyczajnie nie jestem zainteresowany rozmową, to jest to bardzo naturalne, więc siłą rzeczy nie rozmawiam. Jeśli jestem zainteresowany tematem, to rozmowa przychodzi naturalnie. Jest to jasna sytuacja, nie ma konfilktu. Jeśli czuję presję, wkręcam sobie coś to pojawia się konfilkt i napięcie. Sam sobie to stwarzam. Czy to nie idiotyzm?
Jedynym problemem tutaj jest wkręcanie sobie problemu, że to jest niewłaściwe i myślenie o tym w kółko i wynajdywanie sobie nieistniejących problemów. Wszystko jest w porządku takie jakie jest, kiedy jest milczenie, kiedy jest rozmowa, to jest ok. Lepiej przestać zawracać sobie tym głowę, i pozwolić wszystkiemu dziać się spontaniczne bez myślenia o tym, jakie to jest, bez oceniania siebie i innych. Nawet jeżeli oceniają cię za to, to jest ok, bo ktoś ma problem, nie ja. To ktoś będąc "zaprogramowany" przez nawyki społeczne i zwyczaje, reaguje na moją inność. To on ma problem. Jeśli człowiek w tym co robi odczuwa pokój w sercu i harmonię ze sobą to skąd problemy?
Ludzie oczekują pewnych szablonów zachowań, wzorców. Dziewczyna oczekuje, żeby jej powiedzieć, że jest ładna, że jest dla ciebie najważniejszą osoba na świecie, itp.. Jak powiesz jej odwrotnie z głębi serca, np. "nie myślę o tobie wcale", to nie chce cię znać. Haha! Wtedy mówię: dziewczyno, o co chodzi, mówię co czuję, czyż nie mówiłaś, że lubisz szczerość?
Często jak rodzice mi powtarzają: "synu, martwimy się o ciebie, że nie masz tego czy tamtego i nie możemy spać po nocach z tego powodu", tak jakby zamartwiane się i bycie w nerwach było szczytem cnoty (!)    :Uśmiecha się szeroko: To mówię im: "nie mam z tym nic wspólnego, to wasze zmartwienie, wasz problem, nie mój, ja o tym nie myślę".

Tyle. Spokojnej nocy    :Uśmiecha się: W tle song: http://www.youtube.com/watch?v=3TMfRKvFDJo
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis mc:
  • ann_1992, Kamelia
Odpisz
#13
wow, no mądrze powiedziane, tylko żebym tak umiała, poprostu być sobą, kiedy nie chcieć gadać to nie gadać, jak chcieć to to robić, wydaje mi się że to o czym mówisz to chyba element takiej pewności siebie, swojej wartości, a jak człowiek ma ciągle w głowie, że coś nie tak robi, że nie odpowiednio, że nie wtedy kiedy trzeba, że nie tak jak inni ... to wszystko wychodzi mu potem tak jak mówisz - nie naturalnie

często tak mam że np z czegoś się ludzie śmieją w pracy, a mnie to kompletnie nie śmieszy wręcz bym powiedziała że to głupie i sęk w tym żeby umieć się nie śmiać jak wszyscy się śmieją (oczywiście w sytuacji gdy cię dana sytuacja nie śmieszy)    :Wystawia język i opuszcza oko: to trochę skomplikowane
jak wszyscy się śmieją to wypada też się śmiać, "wypada", znowu jakiś schemat, męczące to
Odpisz
#14
Ja mam podobnie. Nie wiem o czym gadać z ludźmi dlatego oni nie chcą gadać ze mną i w efekcie odsuwają się ode mnie. Ludzie lubią pogadać o pierdołach a ja nie mam potrzeby marnowania się w ten sposób i tyle. Aż mnie to denerwuje, kiedy ktoś opowiada jak on kocha placki czy coś w tym stylu, jakby mnie to w ogóle obchodziło. Lubię pogadać o poważniejszych sprawach. Dlatego nikt nie chce ze mną rozmawiać. :Cebulak - Załamany:
Odpisz
#15
SpaceDementia, jakbym czytał siebie, też nie przepadam za dennymi rozmowami na denne tematy.
Odpisz
#16
A ja bym właśnie chciał umieć prowadzić takie "denne" rozmowy    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#17
Ja raczej też.
Odpisz
#18
SpaceDementia napisał(a):Ja mam podobnie. Nie wiem o czym gadać z ludźmi dlatego oni nie chcą gadać ze mną i w efekcie odsuwają się ode mnie. Ludzie lubią pogadać o pierdołach a ja nie mam potrzeby marnowania się w ten sposób i tyle. Aż mnie to denerwuje, kiedy ktoś opowiada jak on kocha placki czy coś w tym stylu, jakby mnie to w ogóle obchodziło. Lubię pogadać o poważniejszych sprawach. Dlatego nikt nie chce ze mną rozmawiać. :Cebulak - Załamany:
moze dla kogos jedzenie to sprawa równie wazna jak i samopoczucie. a tal zapytam o konkret, o czym bys chciała rozmawiac?

rozmaiwac chyba potrafie, ale nie chce mi sie.
Odpisz
#19
Ola napisał(a):jak człowiek ma ciągle w głowie, że coś nie tak robi, że nie odpowiednio, że nie wtedy kiedy trzeba, że nie tak jak inni
To pora zapytać, skąd się to wszysto bierze? Bo przecież skoro naszą naturą jest pragnąć przyjemność i unikać cierpienia, to dlaczego umysł tak działa, że sprawia samemu sobie cierpienie, dręczy się róznymi myslami, tak jakby był w ciągłym konfilkcie. Dlaczego kiedy przychodzisz z pracy i masz święty spokój, zamiast się zrelaksować i odprężyć, odczuwać zadowolenie z siebie, umysł nie daje ci spokoju tylko dręczy cię różnymi myslami? Jak to możliwe, że coś w człowieku działa przeciwko niemu samemu? Co to jest?
Odpisz
#20
nie znam odpowiedzi na to pytanie, nie wiem dlaczego tak jest, może moja natura akurat lubi się katować i torturować negatywnymi myślami    :Uśmiecha się puszczając oko:

mam wrażenie, że nie chcą koło mnie siadać w pracy bo ja się nie odzywam, nie chce mi się
Odpisz
#21
Cytat:nie znam odpowiedzi na to pytanie, nie wiem dlaczego tak jest, może moja natura akurat lubi się katować i torturować negatywnymi myślami
Każdy pragnie szczęscia i błogości i to jest nasza natura (błogość, wolność ,miłość). Nikt nie lubi się katować negatywnymi myslami, lepiej się z nimi nie utożsamiać, a wzmocnić w sobie uświadomienie, że pragnę błogości i szcześcia,wtedy przejawiamy więcej mysli ku temu co pozytywne.

Jakbyś prawdziwie sobie zadała tamto pytanie to byś zobaczyła, że to co przyciąga negatywność i destrukcję, pragnie to robić bez żadnych ograniczeń, pragnąc jej zarówno dla nas jak i wszystkiego co żyje, nie znając słowa "dość", dlatego, że taka jest tego natura... Uświadamiając sobie to nie chciałabyś pozostać w tym ani na ułamek sekundy... Z kolei to co pragnie w nas błogości, pragnie jej bez żadnych ograniczeń, pragnąc jej dla wszystkiego co na otacza bez wyjątku, dlatego, że taka jest natura tego, że pragnie rozszerzyć tą błogość na wszystko i nie poprzestaje tylko na sobie. Uświadamiając sobie to, chciałabyś pozostać w tym na całą wieczność...    :Uśmiecha się:
Odpisz
#22
A co zrobić by nie myśleć źle o tych co w szkole ja mam żeby nie rozmyślać o sytuacjach?
Odpisz
#23
Karolina14 napisał(a):A co zrobić by nie myśleć źle o tych co w szkole ja mam żeby nie rozmyślać o sytuacjach?
Powiedziałbym, że jedna sprawa to uspokoić umysł (np. przez medytację), a druga to oczyścić serce np. wyrażając pozytywne mysli i odczucia do wszystkich istot, do siebie, do swoich bliskich, itp. Im większą przestrzeń w sobie zrobisz dla tego co pozytywne, im częściej będzie w twoim sercu gościć: spokój, miłość, wdzięczność, itp tym mniejsza przestrzeń pozostanie dla tego co negatywne: gniew, złość, nienawiść, lęk, osądzanie innych, osądzanie siebie, itp. Jak ta pozytywna energia się w tobie zwiększy to siłą rzeczy (na zasadzie kontrastu) będziesz bardziej rozpoznawać to co negatywne i nie dopuszczać do siebie, bo od razu zobaczysz wtedy, np. kiedy wyrażasz gniew, że tracisz pozytywnę energię i wpadasz w cierpienie. Jak wyrażasz pozytywne myśli i odczucia to odczuwasz spokój, zadowolenie, itp. W ten sposób coś w tobie stopniowo samo cię będzie uczyć co jest prawidłowe, a co nie. Stopniowo, twój umysł się oczyści i te wszystkie złe nawyki będą słabnąć z dnia na dzień. To tak ogólnie.    :Uśmiecha się:
Odpisz
#24
A jak muzykę się słucha , dobrze ona wpływa na mnie?
Odpisz
#25
Karolina14 napisał(a):A jak muzykę się słucha , dobrze ona wpływa na mnie?
Z czasem człowiek zaczyna wyczuwać co dobrze na niego wpływa, a co nie, więc tak naprawdę w sobie musisz odnaleźć pewien zmysł, który Ci powie co wpływa na Ciebie pozytywnie, a co nie. Tak samo jak twoje ciało czuje, że jak zje np. za dużo słodkiego to czuje się po tym nie za fajnie, i unika tego, tak samo tutaj, w sferze odczuć. Muzyka przekazuje pewne emocje, odczucia, więc jak słuchasz np. pesymistycznej muzyki to łączysz się z tym odczuciami w sobie, budzisz je. Jak słuchasz pozytywnej muzyki to budzisz i wzmacniasz pozytywne odczucia w sobie. Tak samo zresztą ze wszystkim, to co słuchasz, czytasz, oglądasz lub jakimi ludźmi się otaczasz, wszystko to wpływa na nas. Wybór nalezy do nas    :Uśmiecha się:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Rozmowy z osobami, których widzimy praktycznie codziennie/często - tematy do rozmów. EasyPeasy 25 2 140 11 Lip 2017, Wto 17:11
Ostatni post: IwillPrevail
  Brak komunikacji trebor8787 1 559 06 Lip 2017, Czw 20:38
Ostatni post: Pawel16
  Boję się rozmawiać z ludźmi marta88315 7 2 846 15 Mar 2016, Wto 22:40
Ostatni post: mis
  Brak tematów do rozmowy z ludźmi whiskydrinker 65 26 920 31 Gru 2015, Czw 15:18
Ostatni post: approx
  Na jakie tematy rozmawiać z ludźmi? bastard91 22 2 885 25 Lut 2015, Śro 16:57
Ostatni post: verti
  Nie potrafię rozmawiać z ludźmi. marlow 20 18 422 19 Wrz 2014, Pią 20:18
Ostatni post: marcinnn
  Brak tematów do rozmowy Kondzik123 53 33 753 30 Sty 2013, Śro 9:48
Ostatni post: shalafi


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.