- Bycie fobikiem, a prawo jazdy.
Ja bym się bała po rocznej przerwie wracać i znowu zdawać. Musiałabym dokupić sobie z 10 godzin przynajmniej czyli kolejna kasa w błoto. Ja sie cieszę, że sie nie poddałam ani razu, miałam szczęście że mi się od razu udało zdać. Ale co z tego skoro jetsem kiepskim kierowcą. Trochę mnie to przeraża, że takie osoby jak ja, jeżdżące tak słabo mogą mieć prawo jazdy i jeździć po ulicy...    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
(20 Sie 2018, Pon 19:45)kapcie napisał(a): Trochę mnie to przeraża, że takie osoby jak ja, jeżdżące tak słabo mogą mieć prawo jazdy i jeździć po ulicy...    :Uśmiecha się szeroko:

Bo w Polsce panuje jakaś chora presja na posiadanie prawa jazdy, ale paradoksalnie wcale nie są największym zagrożeniem ci co słabo/niepewnie prowadzą. Zagrożeniem są ci, którzy swoje umiejętności przeceniają.
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis neurotiCat:
  • mafta, ewl
Odpisz
Heeej, ja też zdawałem sporo razy. Myślałem, że się nie nadaję, że to nie dla mnie, a aktualnie mam prawo jazdy już 3 lata i jeżdżę dobrze. Najgorszy jest stres przy egzaminatorze ale za którymś razem da się sobie z tym poradzić. Po prostu starajcie się robić swoje, egzaminatora traktujcie jak GPS. Nie twórzcie żadnej presji, że jak nie zdacie to znowu zawiedziecie wszystkich. Próbujcie jeśli prawko naprawdę wam się przyda, tego idzie się wyuczyć, a samemu jezdzi się dużo lepiej i nikt nie będzie wami dyrygował.

Wiem jak każdy kolejny test niszczy człowieka ale może uda wam się to odwrócić. Ja już za ostatnim razem miałem myśli "co ma być to będzie" i to mi naprawdę pomogło.
Odpisz
[Obrazek: 2KJbi.jpg]
[Obrazek: 2MPbv.jpg]
Kocham Polaków i komunistów    :Uśmiecha się:
[-] 6 użytkowników polubił(o) wpis Clint Ruin:
  • marcinnn, anonimowy_kuba, ewl, Ketina, Acj, Zima
Odpisz
(31 Lip 2018, Wto 13:19)Mothy napisał(a): Wczoraj uwaliłam pierwszy termin, dziś uwaliłam drugi termin. Następny 30 sierpnia. Jak znowu mi nie pójdzie to sobie daję spokój.

Dobrze, że nie zrobiłam tak jak napisałam. 30 sierpnia też mi nie poszło, dziś miałam czwarty termin i zdałam    :Uśmiecha się: Zmiana instruktora pomogła.
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis Mothy:
  • mafta, Kiwi
Odpisz
Ja póki co prawa jazdy nie mam i jakoś bardzo z tego powodu nie cierpię. Męczą mnie tylko pytania, kiedy je zrobię, jakby to było mi naprawdę niezbędne do życia. Może kiedyś, jak zgłoszę się na jakieś leczenie i mi się poprawi, to się nad tym zastanowię. Teraz przy osobowości unikającej, jest to po prostu jedna z tych rzeczy, których unikam w obawie przed porażką, której jestem wręcz pewny.
Odpisz
(24 Wrz 2018, Pon 16:22)Conrad napisał(a): Męczą mnie tylko pytania, kiedy je zrobię, jakby to było mi naprawdę niezbędne do życia. .
U mnie podobnie. Z tym że mój brat mi rozkazuje    :Śmieje się aż łzy lecą:
Odpisz
Jakby mi ktoś rozkazywał, to może by mnie zmotywowało, żeby w końcu dupę ruszyć z czymkolwiek    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
Mi bycie ekstremalnym fobikiem nie sprawiło żadnych problemów w zrobieniu prawa jazdy. Od początku nauki dobrze czułem się za kółkiem, podczas jazdy moja cała uwaga była skupiona
tylko na jeździe i byłem mniej zestresowany niż idąc przez miasto. Do egzaminu zewnętrznego podszedłem rok po zdaniu wewnętrznego a to dlatego, że nie zdążyłem przed świętami a później zwlekałem ile mogłem.
Kiedy już zdecydowałem się iść, wykupiłem 2 godzinki jazdy aby zobaczyć czy nie zapomniałem jeździć ale nie, nie zapomniałem. Do samego egzaminu podszedłem na zasadzie pokażę co potrafię, jak nie zdam to znaczy że mam za słabe umiejętności i nie będę się przejmował a przynajmniej nikogo swoją kiepską jazdą nie skrzywdzę.
Udało się za pierwszym razem a za kierownicą czuje się jak w domu.
Brak pewności siebie w życiu nie wpłynęło na jazdę, no może jeździłem za mało dynamicznie ale uważam to za plus, bo taka jazda na początku przygody uchroniła mnie od kilku możliwych kolizji.
Także nie ma się czego bać.
"Każdego dnia przeżywaj tylko jeden dzień" - William Osler
Dwie największe zagadki natury to umysł i Wszechświat
Odpisz
udało mi się za trzecim razem. Wystarczyło zmienić ośrodek egzaminacyjny na taki co dopiero co wystartował, przez co było o wiele łatwiej a egzaminator był znacznie milszy niż Wrocławscy panowie.
Odpisz
A ja nawet nigdy nie miałem tego w planie. Mam słabą koordynację psychoruchową. Jestem przewrażliwiony. Nawet gdy jestem pasażerem, a ktoś z tyłu zabipczy, to wzdrygam się i kulę w kierunku postawy embrionalnej.
Poza tym od 16 roku życia jestem lekach i dość często biorę benzodiazepiny.
Reasumując, dla dobra innych użytkowników ruchu i bezpieczeństwa publicznego nie powinienem robić prawa jazdy.
Odpisz
Zdane. Wybrałem tym razem termin poranny i tak wyszło że trafiłem na Panią egzaminatorkę. Tuż przed egzaminem trzy razy pojeździłem samochodem przy ojcu i bracie po wioskach. Przed egzaminem długie oczekiwanie na spóźnioną egzaminatorkę. Pokonałem nerwy i stres oraz zachowałem zimną krew. Nie dałem się udupić. Dopisało też chyba szczęście bo nie musiałem otwierać klapy od silnika i nie parkowałem równolegle. Użeranie się z jazdami i egzaminami zajęło mi 14 miesięcy.
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis HalfDead:
  • neurotiCat, Avoid
Odpisz
(16 Paź 2018, Wto 14:07)HalfDead napisał(a): Zdane. Pomogła jazda nocą po wsiach bez plastiku.

[Obrazek: tumblr_maj48b1RWL1rd8fnlo1_500.gif]
.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Czy mamy prawo innym rozkazywać? flamme_im_wind 84 7 402 12 Paź 2011, Śro 14:54
Ostatni post: Sosen


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.