- Bycie w polu widzenia ;)
#1
Ostatnio 'odkryłem', że jak idę sobie ulicą automatycznie zastanawiam się ciągle, czy jestem w zasięgu czyjegoś wzroku. Jak odkryję, że kogoś nie zauważyłem wcześniej, np. ktoś siedział w zaparkowanym aucie, czuję się 'zaskoczony', chociaż zwyczajnie sobie szedłem...    :Zaskoczony:
Jestem ciekawy, czy też tak macie.
Some things in life are bad
They can really make you mad
Other things just make you swear and curse.
When you're chewing on life's gristle
Don't grumble, give a whistle
And this'll help things turn out for the best...

And...always look on the bright side of life...
Always look on the light side of life...
Odpisz
#2
Tak, u mnie to już się przerodziło w manie. I mam wrażenie, że jak idę ulicą to w każdym oknie ktoś stoi i się na mnie patrzy. Nie mogę wyzbyć się tego myślenia.
Inni sobie idą i myślą jak tu przejść kolejny level w grze a a ja się ciągle zastanawiam czy aby nikt na mnie nie patrzy zza firanki.
Albo też głupie uczucie jak się kogoś mija lub auto się mija. Jeszcze jak ci zaświeci światłami po oczach.
Odpisz
#3
to nie jestem jedyna, tylko jakby z innej perspektywy, wydaje mi się, że wszyscy mnie podsłuchyją, poltkuja itp, chodzi o sąsiadów. Okropne uczucie
Gustaw Herling-Grudziński — Inny świat (Część 1: Praca, dzień po dniu)
Taki jest jednak zawsze pierwszy odruch beznadziejności: wiara, że w samotności cierpienie zahartuje się i wysublimuje jak w ogniu oczyszczającym. Mało ludzi potrafi naprawdę znieść samotność, ale wielu marzy o niej jak o ostatniej ucieczce. Podobnie jak myśl o samobójstwie, myśl o samotności bywa najczęściej jedyną formą protestu, na jaką nas stać, gdy wszystko zawiodło, a śmierć ma w sobie jeszcze ciągle więcej grozy niż uroku.
Odpisz
#4
Ja też mam podobnie, najgorsze są przystanki autobusowe. Zwłaszcza jak jest tam lekki tłok i wszyscy oczekują autobusu ze strony z której ja akurat idę. Następuje konfrontacja tłum-Kasia. Wtedy albo pre naprzód a potem pluję sobie w brode ze znowu ten, ta i to sie nade mna litowali albo wybieram dłuższą drogę odludnym skrótem i spóźniam sie do szkoły. Zazwyczaj wybieram skrót, bo w szkole w ktorej jestem nie zwraca sie za bardzo uwagi na spóźnienia. Zreszta jakby sie zwracalo to i tak bym nim pewnie chodzila. Marzę o tym żeby sobie wybudowac jakąś podziemną droge bezpieczeczeństwa- coś takiego jak się czasami buduje pod ruchliwymi ulicami dla żab, żeby ich nie rozjeżdżały samochody. Że też nikt na to jeszcze nie wpadł...
Odpisz
#5
marcin1980 napisał(a):Jak odkryję, że kogoś nie zauważyłem wcześniej, np. ktoś siedział w zaparkowanym aucie, czuję się 'zaskoczony', chociaż zwyczajnie sobie szedłem...    :Zaskoczony:
Parę dni temu miałam identyczną sytuację i sama byłam zdziwiona swoją reakcją  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: Niby nie zastanawiam się nad tym, czy ktoś na ulicy mnie obserwuje (a racjonalnie patrząc - wątpię, żeby tak było, bo każdego tak naprawdę interesują tylko jego własne sprawy, a nie obcy ludzie), ale jednak gdzieś tam w podświadomości pojawia się taki błysk - czy skoro myślałam, że nikt mnie nie widzi, to przypadkiem nie zrobiłam czegoś dziwnego albo głupiego...?
Dlatego nie lubię ludzi czających się w zaparkowanych wozach - powinni sobie jakieś odblaski zakładać  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
"(...) the habit of despair is worse than despair itself."
A. Camus
Odpisz
#6
I ja mam podobnie. Tym bardziej, ze czesto jestem zamyslona, szczegolnie jak sobie ide albo jade autobusem. Kiedy podnosze glowe, czasami widze kogos, kto na mnie patrzy. I od razu mam podejrzenie, ze pewnie cos glupiego zrobilam, bo nawet nie myslalam co robie jakos specjalnie. Musze byc bardziej przytomna chyba. Chociaz nie sadze, zebym byla taka interesujaca dla innych. To fobiczna wyobraznia robi pstryk i sie wlacza.
Odpisz
#7
To że ktoś na nas patrzy nie znaczy że zrobiliśmy coś głupiego albo że jest z nam coś nie tak.Nawet może być odwrotnie  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: Niektórzy ludzie mają taką naturę że lubią obserwować wszystkich dookoła    :Uśmiecha się: taka ich ciekawska natura.Ja czasem też patrze na mijających mnie ludzi...Ale przyznam,że nie lubię być obserwowana przez większą grupkę osób wtedy czuje się zażenowana   :Śmieje się nerwowo:
Odpisz
#8
Milena19 napisał(a):Niektórzy ludzie mają taką naturę że lubią obserwować wszystkich dookoła    :Uśmiecha się: taka ich ciekawska natura.Ja czasem też patrze na mijających mnie ludzi...
Ja też, ale to raczej nie z ciekawości, ale żeby zadać "uderzenie wyprzedzające" (I co, chcesz się na mnie gapić? O nie, to ja będę się gapić na ciebie!)  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
"(...) the habit of despair is worse than despair itself."
A. Camus
Odpisz
#9
zdarzało się wam, że ktoś ustępował wam miejsce w autobusie albo pociągu? Ja tak miałem kilka razy dawno temu.
Odpisz
#10
raz?
ale wolę stać niż siedzieć i myśleć tylko czy wypada ustąpić jakiejś dziadzinie miejsca. zdarzało się że byłam obolała, ale stałam. nienawidzę metra, bo w metrze wszyscy się nudzą i z nudów lampią na innych. dlatego najczęściej czytam, żeby schować gdzieś oka.
a co do tego chodzenia ulicą to raczej tego nie odkryłam tylko zawsze tak było...
najgorzej jest jak się inaczej ubiorę, w szpily na przykład    :Zaskoczony:
'żyć z ludźmi to raczej obowiązek psi'
Odpisz
#11
Ja to też mam takie schizy ;/
Też myślę, że się na mnie ciągle gapią, albo, że to o mnie akurat teraz gadają, to jest straszne...

Cytat:dlatego najczęściej czytam, żeby schować gdzieś oka.

ja nie mogłabym czytać jadąc autobusem czy pociągiem, miałabym wtedy wrażenie, że tym bardziej zwracam uwagę na siebie, siedząc z nosem w książce... wiem, że to głupie, ale cóż na to poradzę
Odpisz
#12
Malutka74100 napisał(a):ja nie mogłabym czytać jadąc autobusem czy pociągiem, miałabym wtedy wrażenie, że tym bardziej zwracam uwagę na siebie, siedząc z nosem w książce... wiem, że to głupie, ale cóż na to poradzę

no bezstresowo nie jest, ale akurat u mnie w metrach duza wiekszosc czyta takze sie nie przejmuje. Ty tez sie nie przejmuj. Nie mozesz im zabronic patrzenia sie, a tak to przynajmniej mozesz sie wciagnac w ksiazke i miec wszystko w De.
'żyć z ludźmi to raczej obowiązek psi'
Odpisz
#13
Jak będziecie myśleli, że się na was gapią, to będą się gapić. Złota zasada. Dlatego ja się gapię na innych.
Odpisz
#14
Cały czas mam wrażenie ze inni na mnie patrzą , i nie mogę sie pozbyć tego wrażenia

wiem że nie po winłam sie przejmować innymi i ich ignorować ale ja po prostu tak nie potrafię
To co mnie doluje, to życie w którym się źle czuję!    :Smuci się:
Jedyne czego żałuję w zyciu to tego, że nie jestem kimś innym.

Żyje tylko raz i o ten jeden raz za dużo...

Dzień Mojej Śmierci Będzie Najpiękniejszym Dniem W Moim Zyciu
Odpisz
#15
Najgorzej jest wtedy, gdy przechodzę przez jakieś blokowisko. Wtedy to nawet nie odzywam się do koleżanki z którą idę, bo wydaje mi się, że wszyscy czają się za firankami i podsłuchują.
Odpisz
#16
A ja dzisiaj kupowałem olej do kosiarki spalinowej na stacji benzynowej. Podszedłem do półki aby sobie wybrać odpowiedni i widzę kątem oka , że podchodzi ochroniarz pracujący w tym sklepie i mnie zaczyna obserwować. Stanął około dwa metry ode mnie i się patrzy. Myśle sobie:
- A patrz sobie. I tak nic nie wypatrzysz. W końcu ci za to płacą    :Uśmiecha się:
Zacząłem specjalnie wybierać i przeglądać pojemniki z olejami czytając etykiety i myślalem kiedy go w końcu nogi zabolą od tego stania.    :Wystawia język:
Stał jeszcze około pięciu minutach, odwrócił się na pięcie i poszedł.
Poczułem się swobodnie i wybrałem upatrzony wcześniej olej    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#17
Ja wiem, że nie jestem, ale mimo to cały czas mam takie poczucie. Np. wieczorem jak jest nie zasłonięte okno, albo jak idę do samochodu. Mam wrażenie, jakby ludzie stali w oknach i się patrzeli, albo ktoś z lornetką za mną wyglądał.
Odpisz
#18
Sosen w tym, co napisałeś jest dużo racji bo na przykład ja mam okna na główną ulicę i często chętnie patrzę na ludzi przez lornetkę a szczególnie na ładne dziewczyny    :Śmieje się:
Ale wieczorami nie chodzę i nie podglądam ludzi przez okna  :Stare - Przewraca oczami 2:
Odpisz
#19
ja mam tylko czasem tak, że wydaje mi się że ktoś może o mnie coś sobie pomyśleć złego. ale tak mam tylko w przypadku młodzieży
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić
Odpisz
#20
Raz w autobusie jakiś młodziak sie na mniej podejrzliwie gapił, myślałem że chce mnie skroić czy coś, starałem sie nie zwracać uwagi i bawiłem sie telefonem, ale miałem ochotę strzelić zabójczo wzrokiem prosto w jego twarz żeby wiedział że wiem że sie na mnie gapi i być może planuje jakiś atak z zaskoczenia. Ahh to katastroficzne myślenie, rodzice mówią mi od dziecka że tak niebezpiecznie ze teraz sie boje po prostu. Potem wsiadł jeden mój kumpel którego co prawda nie znałem zbyt dobrze, ale pogadaliśmy o szkole i o życiu i zapomniałem o tamtym gościu    :Uśmiecha się: Po prostu mając kumpla obok siebie przestałem sie bać czy gościu coś ode mnie chce, bo kumpel by mi go raczej pomógł uspokoić jakby zaczął coś syczeć do mnie    :Uśmiecha się: Nawet kumpla zapytać czy może kojarzy tego gościa pokazując przy tym wyraźnie palcem na niego    :Uśmiecha się szeroko: Ale zdążyłem dojechać do swojego przystanku zanim to zrobiłem    :Wystawia język:
Odpisz
#21
Ja np. lubie obserwować ludzi, są bardzo ciekawi    :Uśmiecha się: ogólnie jeżeli ktoś raz na mnie gdzieś zerknie to mi to nie przeszkadza, czy też jak idę ulicą, ale jeżeli widzę że ktoś przygląda mi się dłużej, to już zaczyna mnie to krępować i zastanawiam się co jest ze mną nie tak, że może jestem brudna albo mam tłuste włosy albo patrzą na mój nos O.o a jeżeli jest to grupka osób co jestem całkowicie zażenowana, bo od razu wyobrażam sobie jak o mnie mówią różne rzeczy.
Bardzo nie lubię też przechodzić koło grupki osób, którzy np. stoją i sobie o czymś rozmawiają, nawet jeśli idę z kimś, wydaje mi się wtedy że zaczynają się na mnie patrzeć i nie mogę sie wtedy skupić na rozmowie. Wiem, że najprawdopodobniej nawet nie zwracają na mnie uwagi, ale mimo wszystko tak mam.

Czasami jak siedze wieczorami w pokoju i np. oglądam film to musze mieć zasłonięte okna, bo wydaje mi się, że ktoś może na mnie patrzeć przez okno i mam też coś takiego, że musze mieć zamknięte drzwi, nienawidzę otwartych drzwi, wręcz nie potrafie zasnąć jeśli drzwi do mojego pokoju są choćby lekko uchylone.
Odpisz
#22
Szpulka napisał(a):to nie jestem jedyna, tylko jakby z innej perspektywy, wydaje mi się, że wszyscy mnie podsłuchyją, poltkuja itp, chodzi o sąsiadów. Okropne uczucie

ja tak mam ale w moim przypadku chodzi o rodzicow...    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#23
Snow napisał(a):ja tak mam ale w moim przypadku chodzi o rodzicow...    :Uśmiecha się puszczając oko:

Kurde, też tak mam ostatnio!   :Uśmiecha się puszczając oko: Siedzę sobie w swoim pokoju i wydaje mi się że o mnie mówią, ściszam niespodziewanie muzykę i okazuje się że to spiker w tv (a chwilę wcześniej mógłbym przysiąc że ojciec mówi   :Uśmiecha się: ) Nie boję się tego że ktoś mówi o mnie, tylko że może mówić negatywnie. A teraz jestem bez pracy od dłuższego czasu i wydaje mi się że rodzice mogą to komentować... Ale pewnie to nasza fobia tylko, no w 90% przypadków
Odpisz
#24
Ja jeśli mi się wydaje, że ktoś o mnie mówi, to jeszcze pogłaśniam muzykę żeby tylko tego nie słyszeć    :Wystawia język:

A do tematu to oczywiście też tak mam. W ogóle od dwóch lat nie wychodzę z domu bez mp3 na uszach, to chociaż skupiając się na muzyce, nie myślę tak bardzo czy ktoś na mnie patrzy czy coś, jest trochę lepiej.
Odpisz
#25
Ja niestety mam podobnie. Cały czas, idąc, rozglądam się na wszystkie strony, czy aby ktoś znajomy nie idzie lub czy ktoś mnie nie obserwuje, a jest to dość trudne, bo głowę mam zawsze schyloną tak na wszelki wypadek, żeby nikt mnie nie rozpoznał i, nie daj Boże, zagadał :shock: Co gorsza, mam jakieś dodatkowe zaburzenie, które każe mi niektóre osoby idące ulicą uznawać za "podejrzane", zwłaszcza jeżeli przez chwilę mi się przyglądają. Wtedy jestem na 100% pewny, że zaraz przez daną osobę (jeszcze gorzej, gdy jest to grupa) zostanę zaczepiony albo napadnięty i okradziony, nawet w biały dzień, w centrum miasta. Dlatego też, widząc już w oddali takiego "podejrzanego" człowieka lub grupę, np. skręcam w jakąś uliczkę albo przechodzę na drugą stronę ulicy. Jeżeli nie da się zrobić takiego uniku, zaczynam przyspieszać, by jak najszybciej minąć "podejrzanych" osobników. O ile by to było normalne, gdyby zdarzało się raz na jakiś czas, gdy widzi się bandę ewidentnie szemranego towarzystwa, o tyle zdecydowanie nie jest to normalne, jak przydarza się co kilka dni, a często "podejrzaną osobą, która ma mi zrobić krzywdę" jest starszy pan poruszający się o dwóch kulach. Choć może czasem nie tyle boję się, że ktoś zrobi mi coś złego, ale że np. podejdzie i zacznie gadać, prosić o pieniądze itp. i dlatego robię wszystko, żeby nie dopuścić do jakiegokolwiek kontaktu werbalnego z daną osobą. Jeszcze co do "bycia obserwowanym", to prawie zawsze zasłaniam okna, bo jestem przekonany, że sąsiedzi z naprzeciwka nie mają nic lepszego do roboty niż gapienie się, co ja robię i to w dodatku na pewno przez lornetkę z aparatem i boję się, że np. porobią mi jakieś zdjęcia i będą wrzucać do neta    :Śmieje się:
Smile to me, like the very first smile.
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.