- chciałbym komuś pomóc, ale nie wiem jak...
#1
poznałem ostatnio via internet, pewną osobę ze znaną tu chyba wszystkim fs,
problem polega na tym że jako człek wrażliwy a mający najgorszy okres za sobą (no chyba ze jeszcze nie wiem co mnie czeka), czuje sie na siłach i mam nieprzejednaną chęć jej pomóc,
tylko tu sie zaczynają schody, po pierwsze mocno ograniczny kontakt, tylko gg/smsy, niestety rozmowa telefoniczna nie wchodzi w gre (twierdzi ze sie boi, czemu sie dziwnym trafem nie dziwie), nie wspominając nawet o kontakcie bezpośrednim... naciskać chyba nie moge, jeszcze pamiętam jak ja sie czułem, jak ktoś w jakiejkolwiek sprawie próbował na mnie naciskać...
druga sprawa, jej rodzina/znajomi, z tego co mi opowiada jest totalna nieakceptacja tego co sie z nią dzieje, brak jakiegokolwiek zrozumienia ze strony rodziców (nie ma czegoś takiego jak fs), czy bliskiego otoczenia(wmawiasz sobie, nieśmiała jesteś), z tego co pisze wręcz wygląda to troche na szydere z problemu... co napewno zycia z tym nie ułatwia

udało mi sie (a przynajmniej mam takie wrażenie) namówić ją na wizyte u specjalisty, co napewno krokiem w dobrą strone jest, tyle ze zastanaiwam sie co dalej...
miałbym normalnie ochote sie przejechać do jej miejscowości i paru osobom powiedzieć jakie gnojstwo jej w tym momencie robią i wybić im to brutalnie z głowy, ale to chyba najrozsądniejsze z mojej strony by nie było... a i tak adresu nie znam...

liczyłbym na jakieś sugestie, nakierowanie, gryzie mnie to i w ten czy inny sposób chce/musze coś zrobić, jeśli są jeszcze pytania co do tego, to moge rozszerzyć ale w ramach zachowania jakiejś "anonimowości" osoby o której mówie...
tym bardziej męczy mnie to, bo widze jak popełnia błędy które ja masowo popełniałem, a z których dopiero po długim czasie zdałem sobie sprawe (obwinianie siebie, próbowanie zadowolenia otoczenia mimo to że nikt sie nią nie interesuje i wiele innych..)

z góry dzięki i pozdrawiam
wanna befree? you gotta befree!    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#2
befree napisał(a):(obwinianie siebie, próbowanie zadowolenia otoczenia mimo to że nikt sie nią nie interesuje i wiele innych..)

Tak, to jest bardzo bolesne. Ja takim osobom polecam terapie Richardsa. Z niej można wynieść wiele pozytywnych rzeczy. Przy samym słuchaniu kaset. A jak ktoś jeszcze z nią pracuje to już super.

Też mi ciężko patrzeć na osoby, które są dopiero na początku tej drogi. Zagubione, z okropnie zaniżoną samooceną. Ale plus jest taki że teraz wiemy już co z tym robić. Zmieniać antsy. Każdy kto to czyta, i czuje się jak osoba opisywana przez befree, niech spróbuje tej terapii. Pozdrawiam.
Odpisz
#3
befree napisał(a):udało mi sie (a przynajmniej mam takie wrażenie) namówić ją na wizyte u specjalisty, co napewno krokiem w dobrą strone jest, tyle ze zastanaiwam sie co dalej...


Zależy czego oczekujesz i jakie masz nadzieje związane z tą znajomością..
Odpisz
#4
Przede wszystkim rozmawiaj, pocieszaj, pozwól się wyżalić, chwal za sukcesy, okazuj sympatię. I wizyta u specjalisty na pewno jest dobrym pomysłem.
Pokonałam fobię. Żyję bez leków i lęków. To da się zrobić.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Perdida:
  • Dake
Odpisz
#5
dla mnie nie jest to normalna rzecz w pomaganiu ludziom którzy tej pomocy potrzebują. Ja widać nie każdy to rozumie... Wielki szacunek dla Ciebie   :Uśmiecha się 2:
" W życiu piękne są tylko chwile"
Odpisz
#6
Pomaganie to ciężki kawałek chleba    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  W moim zyciu nie istnieje takie coś jak życie towarzyskie nikaragua 18 2 703 21 Mar 2011, Pon 23:01
Ostatni post: Mojzi


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.