- Chec przelamania calej niesmialosci - rady|Opis zmiany
#1
Witam    :Uśmiecha się:


Zaczne od tego, ze jeszcze w wakacje bylem, hm... bardzo niesmialy? Mialem jakas lekka fobie spoleczna, tak mi sie wydaje. Obracalem sie w towarzystwie 4 kolegow, mialem praktycznie zerowy kontakt z dziewczynami, nie mowiac juz o jakichkolwiek pocalunkach, chodzeniu za reke, czymkolwiek. Po prostu nigdy nie robilem nic w tym kierunku, przesiadywalem prawie caly czas przed komputerem.

Zmiana zaczela sie wraz z pewna dziewczyna, ktora, po moim pytaniu o chodzenie (teraz sam sie z tego smieje, jakim deiblem bylem) powiedziala mi: "Zostanmy przyjaciolmi". Bylo to jakos w czerwcu. Na prawie sie wkurzylem, to nie bylo mile uczucie, bylem zalamny, zly, wsciekly na siebie, ale... teraz najlepsze    :Uśmiecha się puszczając oko:... nastepnego dnia mialem na prawde taka motywacje, zeby sie zmienic, jak nigdy. Po prostu nie chcialem, zeby nastepna mi powiedziala to samo, ale to trwalo tylko kilka dni, potem znow zaczalem grac na komputerze, w wakacje siedzialem w domu, od czasu do czasu pogralem w pilke z tata i bratem, pare razy bylem nad morzem ze znajomymi, praktycznie we wszystkim sluchalem sie rodzicow, nie pilem piwa, ani nic.

Pewnej nocy lezalem na lozku, sluchajac muzyki i taka mysl: "Ku**a, jaki ja jestem zalosny...". Teraz na prawde postanowilem sie wziac za siebie. Przez pierwsze 3 tygodnie szkoly zaczalem sie zmieniac, wiecej rozmawiac z dziewczynami, staralem sie nie bac dotyku i coraz wiecej je dotykac (zebyscie nie mysleli, ze podchodzilem i lapalem je za piersi, czy cos - po prostu jak, na przyklad, szedlem do bufetu w szkole i pytalem sie jakiejs, czy idzie, to lapalem ja za ramie    :Uśmiecha się puszczając oko: ).

Potem znow byla kolejna dziewczyna, ktora, tak samo jak poprzednia, splawila mnie... I znow dostalem takiego kopa w dupe i motywacje, ktora trwa po dzis dzien    :Uśmiecha się szeroko:. Nie jestem szczegolnie przystojny, troche tluszczyku, zero miesni, wiec co zrobilem? Zapisalem sie na silownie - polecam to kazdemu, nabiera sie na prawde pewnosci siebie (na przyklad przez to, ze kazdy do kazdego na silowni mowi czesc. Bez wzgledu na wiek, czy masz 16 czy 50 lat - bez roznicy). Osoby, ktorych na ulicy bys sie po prostu przestraszyl dawaly mi rady dotyczace cwiczen i ogolnie panowala mila atmosfera    :Uśmiecha się puszczając oko:.

Zmiany ciagle sie poglebialy, stawalem sie coraz bardziej pewny siebie, niesmialosc odeszla troszke dalej.

Aktualnie mam duzo wiecej znajomych, z ktorymi moge isc do baru, na domowke, impreze, gdziekolwiek. Mialem 2 dziewczyny; calowalem sie z czterema (wiadomo jak to bywa - impreza, fajnie wyglada, a potem sie okazuje, ze z charakteru nie jest tak dobrze    :Wystawia język:). Przezylem swoj pierwszy raz z dziewczyna, na ktorej mi na prawde zalezalo, ale juz sie skonczylo, wszystko sie kiedys konczy. Ta dziewczyna byla na prawde piekna, nikt sie nie mogl nadziwic jak ja z nia jestem. Moi starzy znajomi nie wierza, ze az tak sie zmienilem, pod kazdym wzgledem    :Uśmiecha się puszczając oko:. Mowia, ze mnie nie poznaja    :Wystawia język i opuszcza oko:.

Teraz pragne kontynuowac moj postep w rozwoju, szczegolnie, jesli chodzi o plec przeciwna. Dodatkowo chce na wakacje miec juz fajne cialo i, jeszcze jeden cel - chce umiec podejsc i rozmawiac z KAZDA osoba. Po prostu - widze jakas fajna dziewczyne na przystanku, podchodze, BAM, zaczyna sie rozmowa. Jakies rady? Moze po prostu kopnijcie mnie w dupe, zebym to w koncu zrobil. Nie potrafie sie przelamac, pare razy, nawet z czystej ciekawosci, chcialem zapytac o cos dziewczyne przykladowo na przystanku, ale sie balem. Uniezaleznilem sie od rodzicow, mam wiecej luzu    :Uśmiecha się puszczając oko:.

A, zapomnialem dodac - z wyjsciu z dolka pomogli mi nieznajomi ludzie z neta, poprzez prosta rozmowe na gadu gadu, to jest cudowne, jak nieznani ludzie potrafia zmienic Twoje zycie    :Uśmiecha się:.

Mam nadzieje, ze tym postem zmotywuje Was i zobaczycie, ze nie tak trudno sie zmienic oraz uzyskam odpowiedz na pytanie.

Na koniec pare cytatow, ktore mi pomogly    :Uśmiecha się: :
"Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się."
"Lepiej bez celu iść naprzód niż bez celu stać w miejscu, a z pewnością o niebo lepiej, niż bez celu się cofać."
"Pie**ol to co mówią o Nas, co myślą o Nas
Nic o Nas bez Nas, tak żyję i tak skonam."
"Stałem się kimś, kogo nienawidziłem." - Kiedys zazdroscilem takim ludziom, jak ja, nie moglem zniesc, ze sa tacy szczesliwi...
I, pewnie jest to gdzies ujete w innych slowach, ale do tego sam doszedlem:
Kiedys zawsze zalowalem, ze czegos NIE ZROBILEM. Jakis czas temu postanowilem, ze jesli mam zalowac, to tego, ze cos ZROBILEM. Od tego czasu NICZEGO nie zaluje.

Pozdrawiam, Darthraf    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#2
to nie pomaga, po zastosowaniu tych rad zrobilem sie bardziej niesmialy
Odpisz
#3
Nie próbuj wmawiać sobie fobii, bo jej nie masz. Właśnie o to chodzi, że fobik, wie, że chciałby zrobić np. jak a Ty, ale nie daje rady. I nie chodzi o motywację, bo mi zawsze coś ją dawało.
Wielu ludzi jest nieśmiałych w normie. Ale jeśli chcesz, dąż do tego, co sobie postanowiłeś, zawsze to jakiś powód do działania.
Właśnie sobie uzmysłowiłam jaka stara jestem.

PS. Na mojej siłowni nikt nie mówił sobie 'cześć'.
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.