- Chodzicie na imprezy?
#1
Wiem, że to może dziwne jak na fobika ale ja lubię. Nie trzeba wcale z nikim gadać, zresztaą jak tu z kimś rozmawiać jak dudni muzyka. A i taniec klubowy solo mi odpowiada bo tak z kimś w parze to już gorsza sprawa. Polecam wszystkim fobiką nic strasznego trzeba się tylko przełamać i wyjść   :Uśmiecha się: Ja chodzę sam i też jest fajnie, oczywiście nie co sobota tylko raz na jakiś czas    :Uśmiecha się: Jak to jest u was?
Odpisz
#2
u nas jest inaczej.
Dziś potrzebny mi ktoś nowy - taki ktoś jak Ty,
Kto w korowodzie czarno-białych dni będzie jak nagły dopływ świeżej krwi - na stałe!
Odpisz
#3
po co
Nienawidzę Polaków i komunistów    :Złości się do czerwoności:
Odpisz
#4
A co to jest impreza? :shock:
I'd rather be numb
Than deal with the pain
I'd rather be done
Than have to live this way
Odpisz
#5
Nalesniczki. Omnomnom <3
https://www.youtube.com/watch?v=Ml0ySvrVd6o
Odpisz
#6
Również bywam i również polecam. Jeszcze nadmienię, iż podobny temat (a właściwie to taki sam temat) jest tutaj    :Uśmiecha się puszczając oko: --> http://phobiasocialis.pl/forapl_redirect...tml?512728
Odpisz
#7
Podejrzewałem, że gdzieś taki temat może być niestety nie zauważyłem. Moderator niech połączy.

Fearless napisał(a):To ja mam odwrotnie. Mnie przerażałoby wyjście na imprezę ze znajomymi. Z ludźmi, którzy komentowaliby i rozpowiadali "jak to ja nie tańczyłem" i "jacy to oni nie byli zaskoczeni takim widokiem". A tak? Jestem anonimowym człowiekiem, w anonimowym tłumie. Impreza się zaczyna, impreza się kończy. W niej jest wszystko. Przed nią i po niej nie ma nic. Święty spokój. I o to chodzi. A w trakcie? Tylko ja i muzyka. I tłumy ludzi. Ale oni czują to samo. Nie muszę z nimi rozmawiać. Rozumiemy się bez słów. Wszyscy dobrze się bawią. I wszyscy przeżywamy to czego chcemy. I o to w tym wszystkim chodzi    :Uśmiecha się:


Myślę dokładnie tak samo jak ty. Najlepsze są duże kluby gdzie jest tłok i jesteś całkowicie anonimowy. Można odłączyć się od swoich problemów chociaż na jedną noc być sobą i dobrze się bawić. Ja zawsze zaczynam od browara pod ścianą a potem w miarę jak wczuwam się w klimat wbijam w parkiet. Im większy hardcor się tam wyprawia tym lepiej. 8-)
W tą sobotę też się wybieram, w końcu karnawał się kończy idzie ktoś ze mną?    :Uśmiecha się:



Clint Ruin napisał(a):po co


Pomijając fakt, że można się świetnie bawić. Ja po takich imprezach jestem pewniejszy siebie. Kiedyś miałem wrażenie nienaturalności ruchów i tego że jestem ciągle gdzieś przez kogoś obserwowany w sklepie na ulicy.. teraz to minęło.
Odpisz
#8
No dobra ale jak ktoś nie znosi głośnej muzyku od, której boli łeb, nie lubi tańczyć i pić alkoholu to po co tam ma łazić? Jak ktoś lubi takie klimaty i lubi kręcić tyłkiem jak gej, a jedynie się wstydzi to może i chodzić się tam przełamywać. W innym przypadku nie ma sensu. Ja naprawdę do wielu rzeczy się przyzwyczaiłem ale do takich imprez nigdy. Dla mnie to było zawsze jakieś takie prostactwo. Co innego kameralne restauracje, wino, czy choćby imprezy z zacięciem sportowym ale na takie tez nie chodzę    :Wystawia język:
Odpisz
#9
Ja na takie "kameralne" imprezy też nie chodzę bo one są właśnie bardziej wymagające, trzeba się umieć zachować i być dostosowanym społecznie. A na takiej prostackiej imprezie jak to nazywasz jesteś zupełnie wolny od tego. Jeśli ktoś nie ma ochoty to nie zmuszam, ale wydaję mi się ,że wiele osób poprostu ma stracha iść do klubu chociaż ma na to skrywaną ochotę. Nie musisz zaraz wszystkich lubiacych tańczyć nazywać gejami  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Odpisz
#10
tylko facetów, dziewczyny mi sie podobają jak tańczą  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
No jak ktoś faktycznie lubi tańczyć to nie widzę powodu aby tam nie chodzić, chociaz w moich stronach dyskoteki służyły głównie do bijatyk ale to prowincja. Paru gości nawet zgineło w okolicy...
Odpisz
#11
Ja w calym swoim zyciu(a koncze w tym roku 26 lat) nie bylem na ani jednej imprezie, nie wspominajac juz klubow, lol. A czy mysle o imprezach? Nie, bo jestem dziki i nie mam kasy nawet na ubranie i jedzenie a co dopiero impry    :Uśmiecha się szeroko: internetu tez juz nie mam, bo urwali w grudniu, a teraz pisze do was z tabletu bo przy oknie w kuchni wylapuje jakims cudem darmowe wi-fi z hotspotu....   :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
#12
Na prywatkowych imprach możesz się najeść i napić za darmo!
Nienawidzę Polaków i komunistów    :Złości się do czerwoności:
Odpisz
#13
grego napisał(a):tylko facetów, dziewczyny mi sie podobają jak tańczą  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:

dobrze, że te fajne dziewczyny które tańczą nie uważają tańczących facetów za gejów   :Uśmiecha się puszczając oko:  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:

Nie przesadzajcie imprezy nie są aż takie drogie wstęp jednorazowy do tych klubów co ja chodzę to 12-15 zł. Toć kuźwa do kina albo na godzinę na basen jest drożej, a tu cała noc wasza. No oczywiście jakieś piwko w moim wypadku plus paczka fajek.
Odpisz
#14
Ja do niedawna też nie lubiłem imprez ale jakimś cudem studniówka to zmieniła    :Uśmiecha się: Szedłem tylko dla tego że mame mówiła że będzie fajnie no i miałem partnerkę do poloneza. Na początku miałem trochę negatywne nastawienie ale gdy trochę pochlałem z kolegami to od razu się otworzyłem. Skończyło się tak że teraz nie mogę się doczekać aż pójdę z coomplami do klubu xD moim zdaniem warto chociaż spróbować
Odpisz
#15
Nie lubię hałasu. czyli nie.
profil nieśmiałość na nasza-klasa.pl : http://nasza-klasa.pl/profile/16894907
Odpisz
#16
Lubie i to nawet bardzo. Swego czasu chodzilem obecnie nie mam z kim ;/
Odpisz
#17
Imprezy takie czy takie - kazdy robi to co lubi lub chcialby robic    :Uśmiecha się:

Czy impreza ma pomagac w stawaniu sie pewniejszym siebie? To juz indywidualna sprawa.
Przez ostani rok spodobaly mi sie imprezy masowe (koncerty, festiwale). Jednak nie bralem tego pod wzgledem jakiegos przelamywania sie. Po prostu to bylo jakby spelnianie marzen - byc na koncercie ulubionych zespolow i DJ´ow na zywo i bawic sie wsrod tysiecy fanow. Super przezycia.
Jednemu sie podoba,drugiemu sie - bez wgledu czy ma jakas fobie czy nie.


Wazne aby byc zadowolonym z tego co sie robi i przezywa, nawet majac fobie i te "glupie" spoleczne problemy i leki. Takie rzezycia zapadaja w pamieci i milo sie je wspomina. Czujesz sie do d*py, zycie cie przerasta a tu nagle w radiu slyszysz muzyczke przy ktorej swietnie sie bawiles na koncercie. Wspomnienia bezcenne i humor ktory jest do d...y sie jednak poprawia.
Sensu i glebszego rozkminiania nie ma co tu szukac. Starac sie korzystac z zycia jesli pozwala na to okazja.
Odpisz
#18
A ja bym bardzo chciał chodzić na imprezy, ale nie mam z kim. A sam na pewno nie pójdę, nie ma nawet takiej opcji    :Uśmiecha się puszczając oko: Prawda jest taka, że chyba tylko wychodząc na jakąś imprezę można kogoś poznać. Wiem bo mimo, że chodzę tylko na imprezy firmowe to tylko wtedy udało mi się kogoś poznać. Bo przecież nie zaczepię dziewczyny w Biedronce albo na innej poczcie...
Rozum jest naszym przewodnikiem, często jednak pierwszy nas zdradza. - Vincent van Gogh
Odpisz
#19
..

Odpisz
#20
tia... para idealna, chociaż wam powiem, że osobiście chyba miałbym na tyle siły aby "ciągnąć" drugą połówkę, zależy jaki byłby jej stan i naprawdę musiał by mi bardzo zależeć. Ale dla większości z nas takie pary raczej będą męczące.
Odpisz
#21
Joanna95 napisał(a):Tu na forum możesz przecież kogoś poznać i spotkać się w realu   :Uśmiecha się i puszcza oko:

Może podświadomie właśnie dlatego tu jestem, kto wie..    :Śmieje się:

grego napisał(a):tia... para idealna, chociaż wam powiem, że osobiście chyba miałbym na tyle siły aby "ciągnąć" drugą połówkę, zależy jaki byłby jej stan i naprawdę musiał by mi bardzo zależeć. Ale dla większości z nas takie pary raczej będą męczące.

Szczerze mówiąc to nie wiem, nigdy nie znałem osobiście żadnej fobiczki, może wspólnymi siłami, doskonale rozumiejąc swoje problemy i potrzeby właśnie łatwiej byłoby próbować je rozwiązać... Dziewczyny, z którymi dotychczas miałem styczność były zazwyczaj pewnymi siebie duszami towarzystwa i zazwyczaj to one mnie podrywały, może właśnie dlatego te znajomości tak krótko trwały a czar szybko pryskał    :Wystawia język:
Rozum jest naszym przewodnikiem, często jednak pierwszy nas zdradza. - Vincent van Gogh
Odpisz
#22
Tak sobie czytam i aż mnie naszła chęć na wybranie się na jakąś dyskotekę. Wstyd się przyznać, ale nigdy nie byłam. No bo nie miałam z kim a mój brat też fobik i uważa że gdybyśmy poszli razem to to będzie obciach ale chyba go namówię...W końcu ma się tylko jedno życie i co mam je przesiedzieć w domu???
Odpisz
#23
yyy no tak to najczęściej wygląda w naszym wypadku. Ja na jakieś inne imprezy bym poszedł ale na dyskotekę nigdy, obciach straszny jak dla mnie nawet jak miałby z kim iść, a samemu to nawet nie chcę myśleć co mógłbym tam robić i jeszcze ta poj...głośna muzyka lasująca mózg. Zresztą już nie na moje lata.
Odpisz
#24
Hmm... chciałabym ale nie umiem tańczyć    :Smuci się:
"Jeśli człowiek
wystarczająco wierzy,
może dokonać
wszystkiego."
Odpisz
#25
hmm, w mojej okolicy to trzeba było umieć dobrze chlać i sie dobrze bić...
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Chodzicie na dyskoteki? Placebo 24 771 14 Lip 2017, Pią 18:56
Ostatni post: Wolfgang
  Dyskoteki i imprezy Fatum 306 35 010 27 Mar 2016, Nie 23:35
Ostatni post: Jan Palmowy


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

               Reklama