- chwilowe 'zaćmienia umysłu'
#1
Zdarza się wam tak, że rozmawiając, albo robiąc cokolwiek innego, nagle macie takie zaćmienie umysłu? Nie wiem, jak to nazwać, może podam przykład.

Czasami np zapominam, jak zablokować komórkę. Wiadomo, to rzecz, jaką robi się automatycznie, ale czasami napiszę smsa, chcę zablokować, patrzę na klawiaturę i nie wiem, co mam nacisnąć, żeby się zablokował. I klikam różne kombinacje, aż do skutku/aż sobie przypomnę (ok. 5-10 sek). Jak miałam tak za pierwszym razem, to się śmiałam, bo nie wiedziałam, o co chodzi, ale jak to się powtórzyło kilka razy, to przestało być zabawne.
Tak samo, właśnie umknęło mi dobrze znane mi i słyszane kilka razy dziennie nazwisko muzyka, nie byłam w stanie go sobie przypomnieć, pomyliło mi się z nazwiskiem Prezydenta. x_X Musiałam sobie w ulubionych na jutubie sprawdzić.    :WTF..:
Często też wypadają mi z głowy ksywki/imiona ludzi, z którymi przebywam na codzień, zanim sobie przypomnę, wymieniam wszystkie, ale to jest chyba częste zjawisko.    :Wystawia język i opuszcza oko:

Uczucie podobne do "gdzie ja położyłem długopis" (który np. trzyma się w ręce).

Nie wiem, na ile to normalne.    :Wystawia język i opuszcza oko:
"Co dziś źle się toczy, potoczy się gorzej."
/P. Gintrowski - "Karzeł"/
Odpisz
#2
Każdy to ma. A jak się boisz to do lekarza, bo co my możemy pomóc? Na badania nie damy przekazów, recepty do apteki też nie.    :Uśmiecha się:
Oderwijcie się od tych kompów zamiast wyszukiwać sobie choroby. To ostatnio strasznie popularne. Zauważyłem, że od kiedy nie wchodzę na takie strony, mam większą świadomość swojego zdrowia psychicznego i fizycznego. Czuję się zdrowszy i bardziej normalny.
Wyleczyłem się sam:
http://tiny.pl/zmw5
Odpisz
#3
No toż to każdy ma, więc nie ma się czym martwić    :Uśmiecha się:

Mi się też to często zdarza nieraz nie wiem jak nazwać jakieś normalnie przedmioty codzienniego użytku, głowię się przez chwilę, że telewizor to telewizor xD
Także la_luna_negra nie martw się, chyba jest z Tobą wszystko wporządku    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#4
Zgadzam się z przedmówcami, nie twórzmy problemów tam, gdzie ich nie ma    :Wystawia język:
Ten skecz dobrze oddaje istotę problemu    :Uśmiecha się:
http://www.youtube.com/watch?v=jLETVwldjV8
- Oy vay, what are you saying?
- I'm saying, just because it's written doesn't make it so.
Odpisz
#5
Ja raz nie wiedziałem jaki rok mamy    :Uśmiecha się:.
Poza tym często zapominam jak się pisze moje nazwisko i muszę parę sekund poczekać zanim się wpisze    :Uśmiecha się:.
Odpisz
#6
ramirez napisał(a):Ten skecz dobrze oddaje istotę problemu    :Uśmiecha się:
http://www.youtube.com/watch?v=jLETVwldjV8

Hahahaha    :Śmieje się: Rozwaliło mnie to.    :Śmieje się: Koleś wybrał najlepsze jazdy z życia codziennego.    :Śmieje się:

Ok, uspokoiliście mnie, dzięki.    :Śmieje się:
"Co dziś źle się toczy, potoczy się gorzej."
/P. Gintrowski - "Karzeł"/
Odpisz
#7
Też tak mam, wszyscy tak mają. Ja najpierw odkładam komórkę na jakieś miejsce, zapominam, na chwile, zamyśle się ktoś mnie rozproszy a potem puszczam sobie sygnały z domowego by odnaleźć zgubę  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: i moja siostra też tak ma. hehe
"Nigdy nie zawiodła mnie przyjaciółka ma nerwica"
Odpisz
#8
Ja też tak mam. Ostatnio zapomniałam kod pin do telefonu. A zawsze pamiętam. A potem nagle olśnienie wiem...
Odpisz
#9
la_luna_negra napisał(a):
ramirez napisał(a):Ten skecz dobrze oddaje istotę problemu    :Uśmiecha się:
http://www.youtube.com/watch?v=jLETVwldjV8

Hahahaha    :Śmieje się: Rozwaliło mnie to.    :Śmieje się: Koleś wybrał najlepsze jazdy z życia codziennego.    :Śmieje się:
wcale nie jest zabawny ten skecz, a śmiechy na sali to ewidentne nagranie :?
Odpisz
#10
^ mnie rozbawił. xD
"Co dziś źle się toczy, potoczy się gorzej."
/P. Gintrowski - "Karzeł"/
Odpisz
#11
też mam, kiedyś jak się zdenerwowałam to zapytałam kierowcy busa czy znajdzie się dla mnie jeszcze jedno wolne miejsce. Okazało się, że jest cały pusty bus   :Diabeł: Przecież patrzyłam na te miejsca a tak dziwnie zapytałam. W urzędzie (nie nawidzę urzędów) zapomniałam jak się nazywam - dosłownie
Gustaw Herling-Grudziński — Inny świat (Część 1: Praca, dzień po dniu)
Taki jest jednak zawsze pierwszy odruch beznadziejności: wiara, że w samotności cierpienie zahartuje się i wysublimuje jak w ogniu oczyszczającym. Mało ludzi potrafi naprawdę znieść samotność, ale wielu marzy o niej jak o ostatniej ucieczce. Podobnie jak myśl o samobójstwie, myśl o samotności bywa najczęściej jedyną formą protestu, na jaką nas stać, gdy wszystko zawiodło, a śmierć ma w sobie jeszcze ciągle więcej grozy niż uroku.
Odpisz
#12
No każdy tak ma.
Najczęściej za sprawą zwykłego zmęczenia.
...ziemniak jest ukoronowaniem królestwa warzyw...
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

              Reklama