- Ciekawy film o Lekach!
#1
Witam podaje link do ciekawego filmiku lekach , jest on po Angielsku z Niemieckimi napisami.



http://www.youtube.com/watch?v=D44r2e7M-eY
''Fobia to nie grypa,a ja myślałem ze kiedyś wyzdrowieje'' God Bless me!
[Obrazek: 4baf399c50.png]
Odpisz
#2
Ja z języków leże. Mógłbyś powiedzieć w skrócie o czym on jest?
Odpisz
#3
O tym ze leki są szkodliwe i ze to tylko interes!


Oficjalna strona http://www.cchr.org/videos/making-a-killing.html


Tu pelny film : http://video.google.com/videoplay?docid=...2198377643#


Opis :


Leki psychotropowe. To opowieść o duże pieniądze, leki paliwa 330 miliardów dolarów przemysłu psychiatrycznych, bez jednego lekarstwa. Koszt w kategoriach ludzkich jest jeszcze większy-tych leków teraz zabić około 42.000 osób rocznie. I liczyć śmierci wciąż rośnie. Zawierająca ponad 175 wywiadów z prawników, specjalistów w zakresie zdrowia psychicznego, rodzin ofiar i ocalałych się to nitowania dokumentalny RIP maskę psychotropowych drugging i naraża brutalne, ale dobrze zakorzeniona maszyna do robienia pieniędzy.


Tlumaczone w google Transloator!
''Fobia to nie grypa,a ja myślałem ze kiedyś wyzdrowieje'' God Bless me!
[Obrazek: 4baf399c50.png]
Odpisz
#4
takie tłumaczenie z google wszystko wyjaśnia :   :Uśmiecha się:), każdy zrozumie na swój sposób. Szkoda generalnie czasu. Może własnymi słowami coś rzucisz z tego, co zrozumiałeś?
Są miejsca, które za dnia są oblegane przez masę ludzi, a nocą świecą pustkami. Podobnie jest z ludźmi. Za dnia są duszami towarzystwa, a w nocy ich jedyną towarzyszką jest samotność.

Odpisz
#5
Kokonik napisał(a):O tym ze leki są szkodliwe i ze to tylko interes!
Oczywiście, że psychotropy są szkodliwe i w dużej mierze niepotrzebnie przypisywane. Większość moich zdrowych znajomych dostało receptę na psychotropy w pewnym okresie życia np. po śmierci któregoś z rodziców, po wypadku i wspomina to bardzo niemiło.
O tym właśnie mówią w tym filmie, że uczucia takie jak tymczasowy lęk, czy depresja (po nagłych zmianach życiowych) są dla nas naturalne i normalne, więc przyjmowanie psychotropów jest w takich przypadkach często niepotrzebne albo niepotrzebnie przeciągane.
Poza tym psychiatrzy często nie biorą odpowiedzialności za pacjenta w pierwszym okresie przyjmowania leków. Każdy z nich powinien powiedzieć, że pacjent może do niego zadzwonić nawet w środku nocy, bo skutki uboczne psychotropów mogą być śmiertelne, szczególnie gdy pojawiają się myśli samobójcze spowodowane działaniem leku na mózg lub halucynacje.
Ale z drugiej strony nikt nie odbierze psychotropom ich działania przeciwlękowego na dłuższą metę, tylko że za ten efekt trzeba czasem przypłacić wysoką ceną. Dla mnie bilans plusów i minusów przyjmowania leków przeciwlękowych wyszedł na niekorzyść farmakologii.

Mój lekarz pod względem diagnozy i leków jest bardzo powściągliwy. Może przypisać leki w jakimś trudnym okresie ale zaznacza, że tylko dają złudzenie poprawy stanu, hamują objawy fizjologiczne lęków ale nie wyleczą.
Ostatnio mówi mi, że nie mam już fobii społecznej jako zaburzenia, mimo, że opowiadam mu o swoich atakach lękowych. Twierdzi, że i tak nie mam już fobii, ponieważ wychodzę z domu i rzadko unikam sytuacji społecznych, więc wszystko jest ok. Wg jego kryteriów pewnie większość z nas jest podatna na fobię ale jej nie ma. Granica normy i zaburzenia jest bardzo płynna i 'mglista', można ją przekraczać wielokrotnie podczas swojego życia.
Odpisz
#6
Ja powiem tak:
do dobrych leków doszedłem metodą prób i błędów i wtedy, gdy olałem lekarza-przygłupa, który mi przepisywał leki wg swojego uznania. Zacząłem czytać o różnych lekach, kupiłem parę czytadeł i leki brałem z apteki na receptę /mam możliwość, mój lekarz mi przepisuje to, co chcę, więc sam sobie dobrałem leki/.
To naturalnie mój sposób, nie polecam, jak ktoś ma tu wypisywać brednie, że kogoś namawiam, ale leczenie w tym przypadku i tak się sprowadza do odczucia pacjenta i tyle.
Dodam jeszcze, że są osoby, być może ja do nich należę, które muszą brać takie leki cały czas i są one dla nich zbawieniem. Dla mnie są.
Są miejsca, które za dnia są oblegane przez masę ludzi, a nocą świecą pustkami. Podobnie jest z ludźmi. Za dnia są duszami towarzystwa, a w nocy ich jedyną towarzyszką jest samotność.

Odpisz
#7
Mary Jane napisał(a):
Kokonik napisał(a):O tym ze leki są szkodliwe i ze to tylko interes!
Poza tym psychiatrzy często nie biorą odpowiedzialności za pacjenta w pierwszym okresie przyjmowania leków. Każdy z nich powinien powiedzieć, że pacjent może do niego zadzwonić nawet w środku nocy, bo skutki uboczne psychotropów mogą być śmiertelne, szczególnie gdy pojawiają się myśli samobójcze spowodowane działaniem leku na mózg lub halucynacje.

Smutne jest to, że jak mówię, że mam problem z dzwonieniem to lekarz chyba powinien podać mail albo nr gg. Ja bym tak zrobił.
Odpisz
#8
Jakbym nie poszła na terapię poznawczo-behawioralną też musiałabym do śmierci brać leki psychotropowe, żeby w ogóle wyjść z domu i byłabym wtedy takim samym typem człowieka, co Ty.
Być może właśnie dobrze się stało, że u mnie skutki uboczne leków były szczególnie dokuczliwe (myśli samobójcze na fluoksetynie, spanie po 15-16 h dziennie na paroksetynie), bo miałam przynajmniej motywację do wykonywania ćwiczeń z terapii i zmiany mojego patologicznego myślenia, postrzegania i analizowania siebie i świata.
Odpisz
#9
Gdy czytam wiele postów, to ktoś nowy w leczeniu wystraszy się swoich leków, bo otrzyma przekaz, że psychotropy to fatalna rzecz i samo zło.
A to niedobrze, bo to jest nieprawda.
To są leki, jak każde inne. One mają pomóc żyć i pomagają. Zmieniają człowieka, pomagają dojść do siebie, odnaleźć swoje ja, swoją drogę w życiu.
Gdyby nie te leki, to wiele osób miało by życie przekichane, życie w ciągłym stresie, dołku, strachu przed sobą i innymi.

Ja jestem za propagowaniem tych leków, jak dobrych narkotyków, tych, które nie są szkodliwe dla organizmu w rozsądnych dawkach. A wiele zakazanych narkotyków ma lecznicze działanie, zakazane zostały tylko dlatego, że ludzie brali tego zbyt wiele naraz i palma im odwalała.

A myśli samobójcze po tych lekach? To bzdura. Bzdura, która ostatnio została opisana i udowodniona. Te myśli, o ile są, występują jako wynik np depresji, tak samo, jak inne objawy - senność, pacjent może potrzebować snu właśnie ze względu na chorobę.
Są miejsca, które za dnia są oblegane przez masę ludzi, a nocą świecą pustkami. Podobnie jest z ludźmi. Za dnia są duszami towarzystwa, a w nocy ich jedyną towarzyszką jest samotność.

Odpisz
#10
andello napisał(a):A myśli samobójcze po tych lekach? To bzdura. Bzdura, która ostatnio została opisana i udowodniona. Te myśli, o ile są, występują jako wynik np depresji, tak samo, jak inne objawy - senność, pacjent może potrzebować snu właśnie ze względu na chorobę.
Wklej tu ten opis i dowody.
Mówię Ci, że fluoksetyna wywołała we mnie nagłą, zupełnie nielogiczną i przedtem nie występującą silną potrzebę zabicia się. Po odstawieniu fluo wszystko wróciło do normy. Opis ewentualnych skutków ubocznych z mojej ulotki (niesamowicie długa lista w przypadku psychotropów) przeczytałam dopiero po tych moich stanach i i tak są one przekłamane na korzyść producenta leku. Mianowicie na ulotce napisane było, że w początkowym okresie przyjmowania leku mogą nasilić się myśli samobójcze u osób u których już te myśli występowały. Ja nigdy przedtem, jak i po, ich nie miałam, przyszły same i w żaden sposób nie mogłam ich kontrolować.

A Ty skoro jesteś zwolennikiem leków i je przyjmujesz, to być może chcesz nieco wybielić ich wizerunek dla własnego komfortu i spokoju psychicznego lub ogólnie patrzysz na nie wyłącznie ze swojej perspektywy.
Ciesz się, że sam nie masz przykrych doświadczeń.

Aha, i chciałam jeszcze raz zaznaczyć. Był okres, kiedy uważałam, że potrzebuję psychotropów ale jestem przeciwna ukrywaniu, unikaniu informacji o niebezpiecznych dla życia skutków przyjmowania leku, które mogą nastąpić. Każdy pacjent powinien być informowany o nieprzewidywalności działania substancji na jego osobę. Mój pierwszy pseudo-lekarz wcisnął mi leki do ręki, powiedział, że mnie uspokoją i do zobaczenia za miesiąc. Akurat u mnie to mogło się skończyć tragicznie, gdybym rzeczywiście chciała sobie czekać miesiąc. Po tygodniu zadzwoniłam do niego i powiedziałam, że mam drgawki i nie widzę dobrze swojej przyszłości, dręczą mnie straszne myśli i czuję, że muszę się zabić - poinformował, że to bardzo ciekawe i nie rozumie tego ale dalej powinnam przyjmować leki i poinformować rodzinę o moich odczuciach i że czekać aż te symptomy znikną, kazał mi również zwiększyć dawkę do 3,5 tabletek fluoksetyny 20mg. W końcu brałam tą fluoksetynę niecały miesiąc, czułam się jakbym już była martwa, miałam uporczywe myśli o sposobach, w jaki mogłabym się zabić i taka możliwość była bardzo realna i wtedy wydawała mi się konieczna. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Oczywiście mojego lekarza opisałam negatywnie we wszystkich możliwych rankingach internetowych. A psychotropy są, tak jak mówisz, narkotykami, człowiek jak już jest pod ich wpływem i zdarzy się, że jest to negatywny wpływ to ani nie myśli ani nie działa zgodnie ze swoją dotychczasową logiką.


Tak jako ciekawostkę dam skróconą listę skutków przyjmowania fluoksetyny z bardziej aktualnej ulotki, z zaznaczeniem tych, co sama miałam:
Cytat:Ogólne – dreszcze, wrażliwość na światło, obniżenie masy ciała.
Układ pokarmowy – biegunka i bóle brzucha, wymioty, niestrawność, utrudnione połykanie lub
zmiana smaku lub suchość w ustach. Rzadko występuje nieprawidłowa czynność wątroby z bardzo
rzadkimi przypadkami zapalenia wątroby.
Układ nerwowy – ból głowy, zaburzenia snu lub niezwykłe sny, zawroty głowy, słaby apetyt,
zmęczenie, zbyt dobry nastrój, niekontrolowane ruchy, drgawki, maksymalny niepokój, halucynacje,
nietypowe zachowanie, splątanie, pobudzenie, niepokój, nerwowość, brak zdolności koncentracji i
prawidłowego myślenia
, ataki paniki lub myśli samobójcze lub myśli o zaszkodzeniu sobie.
Układ moczowo-płciowy – trudności w oddawaniu moczu lub zbyt częste oddawanie moczu.
Układ rozrodczy - osłabione czynności seksualne, przedłużona erekcja i wytwarzanie mleka.
Układ oddechowy – ból gardła, skrócenie oddechu (zmiany w płucach włącznie z procesem zapalnym
o różnej histopatologii i (lub) zwłóknienie).
Różne – utrata włosów, ziewanie, zaburzenie widzenia, niewyjaśnione siniaki lub krwawienie,
pocenie, uderzenia gorąca, zawroty głowy przy wstawaniu lub bóle stawów, mięśni, niskie stężenie
sodu we krwi.

No i niby jest wszystko w ulotce, wszystko jest wiadome ale ilu z młodych, niedoświadczonych w chorobach pacjentów czyta ulotki i bierze je do siebie? Szczególnie gdy psychiatra nawet nie zaleca zapoznania się z ich treścią a sam mówi, że lek nie ma jakiś specjalnych skutków ubocznych.
Odpisz
#11
no i wszystko w porządku, i niektórych osób występują takie a nie inne objawy, u mnie nie występowały i bardzo tego żałuję, bo chętnie bym sobie palnął w łeb w czym takie działanie leku by mi bardzo ułatwiło sprawę. Nie przytoczę najnowszego artykułu, ale nie jest prawdą, jakoby opisane działania dotyczyły generalnie tego leku i jemu podobnych. To była wojna między firmami wymyślona na wyniszczenie konkurencji, to po 1, a po drugie, żeby ta sama firma mogła wprowadzić nowsze leki, by były one szybciej przepisywane przez lekarzy.
Należy pamiętać, że np w usa, w polsce również, są lekarze, którzy przepisują takie, a nie inne leki na żądanie-prośbę pacjenta, stąd wypuszczenie plotki o próbach samobójczych po jakimś leku, żeby osiągnąć określony cel są logiczne i jak już wspomniałem, to tylko plotki i skuteczna polityka firm.
Są miejsca, które za dnia są oblegane przez masę ludzi, a nocą świecą pustkami. Podobnie jest z ludźmi. Za dnia są duszami towarzystwa, a w nocy ich jedyną towarzyszką jest samotność.

Odpisz
#12
Witam.
Miałem podobnie z fluoksetyną.Moja depresja znacznie bardziej się tylko nasiliła po tym 'leku' w rezultacie czego trafiłem do psychiatryka. Nie wyobrażam sobie jak niby ten lek ma leczyć. Przyjmowałem miesiąc i z każdym dniem było coraz gorzej. Inny syf po którym się masakrystycznie źle się czułem to chlorprotixen. Nie polecam tych leków nikomu. Natomiast z mojego doświadczenia muszę powiedzieć , że nie wszystkie leki są 'złe' , np Seroxat bardzo miło wspominam ,prawie całkowicie pozbyłem się depresji i fobii na tym leku , wprawdzie dramatyczne odstawienie (nagle skończył mi się lek a lekarka mi nie przepisała więcej bo nie mogłem osobiście do niej przyjść - byłem za granicą). Mianserin choć 'zamula' to odrobine redukuje stres i powiedzmy że poprawia samopoczucie , ogólnie uspokaja. Jest poza tym nieuzależniający i podczas dużej nerwówki czy mocnego doła potrafi go przerwać , tak że stany te nie pogłębiają się co pozwala dojść samemu do siebie    :Uśmiecha się:
Lorazepam super działa jednak super też uzależnia , dobry do stosowania w sytuacjach bez wyjścia do których musi dojść żeby np żeby skończyc studia (obrona) Dla mnie wystąpienie publiczne stanowi największy problem jednak czasem trzeba......- Mimo wszystko najlepiej działający doraźnie środek (na mnie).
ogólnie staram się żyć bez leków i szukam czegoś naturalnego bądź nieuzależniającego do doraźnego stosowania w sytuacji wybitnie kryzysowej. Na ostrego doła wystarcza mi mianserin. Zastanawiam się nad paroksetyną , wiem że zadziała - tylko czy warto - myśle że jedynie z psychoterapią , którą wspomoże i uda się przezwyciężać stopniowo lęki (trzeba to jakos zaplanowac i rozłożyć w czasie)    :Uśmiecha się:
pozdrawiam.
Witam wszystkich i zapraszam do pogadania    :Uśmiecha się:
Odpisz
#13
Paroksetyna to Seroxat właśnie. Jeśli się w miarę czujesz, wychodzisz jakoś z domu, to moim zdanie terapia bez leków jest bardziej skuteczna i szybsza. Bo ja nawet robisz ćwiczenia z terapii na lekach i jest wszystko ok i są rezultaty, to po odstawieniu może się Tobie wydać, że robiłeś to i byłeś do tego zdolny tylko dzięki lekom i cała terapia musi być przeprowadzona jeszcze raz, bez leków (ja tak miałam mniej więcej).
Odpisz
#14
Ja po pewnym wydarzeniu w moim zyciu przez pol roku bralem mix flupentiksol+fluoksetyna i chlorprotiksen na 'dobry sen'. Ale odstawilem sam, bez konsultacji z lekarzem, z powodu zmiany w postrzeganiu swiata jakie wywolaly te leki. Czulem, ze zyje poprostu sztucznie, mechanicznie. Chlorprotiksen dodatkowo powodowal u mnie dusznosci. Czasami mam wielka ochote pojsc do lekarza i poprosic zeby mi dofasolil jakis komplecik lekow ale z drugiej strony boje sie nasilenia mysli autodestruktywnych.
Odpisz
#15
Mary Jane wiem ,że to to samo. Z domu wychodzę , czuje się prawie dobrze. Fobie mam tylko w określonych ,w większej mierze zależnych ode mnie, sytuacjach. Obecnie jestem znów na etapie szukania pracy + rodzina na utrzymaniu i uważam że dam rade jest OK radziłem sobie w gorszych chwilach. Terapia bez tak silnych leków też wchodzi w gre jak najbardziej , tylko nigdy nie byłem na takiej terapii nie wiem jak wygląda a mam że tak powiem własne wyobrażenie i pomysł na prowadzenie terapii ze mną...
borealis idź do psychiatry i nawet się nie zastanawiaj , dzwoń i zapisuj sie na wizyte , tego nie odkładaj jeśli masz takie myśli....
Z tego co napisałeś to leki miałeś wg mnie do bani. Bynajmniej na mnie ten zestaw podziałałby fatalnie... Poproś o leki z innej grupy - jakie niech zdecyduje lekarz po dobrym wywiadzie ( zupełnie szczerym z Twojej strony) , nie wolno nic ukrywać a wiem że sam ukrywałem wiele , po prostu kiedyś wstyd mi było sie przyznać...
Witam wszystkich i zapraszam do pogadania    :Uśmiecha się:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Być na lekach do końca życia... TotalnaPadaka 4 251 11 Lip 2018, Śro 21:18
Ostatni post: dangerous
  Dziwne zachowanie po lekach Claudia 23 537 09 Lip 2018, Pon 13:31
Ostatni post: Claudia
  Powikłania po lekach świr 4 1 156 27 Mar 2015, Pią 4:05
Ostatni post: Zas
  linki o lekach magik 8 5 361 14 Mar 2014, Pią 2:27
Ostatni post: masterblaster
  pocenie po lekach andello 7 3 367 20 Wrz 2012, Czw 0:51
Ostatni post: andello
  Czy po lekach czujecie się jakby po alkoholu? 3000 16 5 848 21 Mar 2011, Pon 22:05
Ostatni post: badb0keh
  spadek / wzost wagi po lekach? dominik 6 5 394 16 Lis 2009, Pon 20:27
Ostatni post: dominik
  Też jesteście padnięci po lekach ? trey 23 4 327 08 Lut 2009, Nie 3:12
Ostatni post: anima_sola


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.