- Co mi jest?
#1
Witam


Ostatnimi czasy dzieje się ze mną coś dziwnego. Mam 17 lat. Zauważyłem, że mam dziwne stany lękowe. Mam problem jeśli np. dzwoni telefon(boję się odebrać), mam wyjść gdzieś do sklepu, na ulice itd. Czasami dostaję ataku śmiechu w najmniej oczekiwanym momencie... Co raz częściej myślę o samobójstwie. Jakby to było gdybym odszedł z tego świata, jednak boje się bólu związanego ze śmiercią. Mam wszystko potrzebne do życia, dom, rodzinę, jednak i tak nie daje sobie rady. Zacząłem także często rozmawiać sam ze sobą, zauważyłem u siebie "zanik higieny", nie zasnę bez włączonego telewizora, czasami budzę się w nocy i gdy jest zupelnie ciemno, musze szybko wlaczyc TV. Jestem uzależniony od zakładów bukmacherskich, żyje w ciągłym stresie. Nie wiem co powinienem dalej zrobić. Proszę o jakieś porady... Z góry dzięki.
#2
   :Uśmiecha się szeroko:
#3
Może faktycznie powinienem pójść do psychologa... Jeśli chodzi o sport, to jest całe moje życie    :Uśmiecha się: Dziewczyna, hmm.. Nie dawno miałem ale jakoś mnie nie ciągnie do związku. Dzięki za odpowiedź. I jednocześnie proszę o więcej porad. Pozdro
#4
. . .
Z przyczyn technicznych konto zmieniono na PoMimoTo LEON
#5
PoCoMiTo napisał(a):Na czym polegają te rozmowy ze sobą ?
No normalnie. Se coś robimy i se gadamy ze sobą. Ja coś mówię i ja coś mówię. Potem znowu ja coś mówię i ja coś mówię. No tak na zmianę, wiesz.

No i jak tak sobie rozmawialiśmy ze sobą, to wpadliśmy na to, że może by tak wprowadzić se do głowy kogoś innego. No tak, żeby było raźniej. I żeby z nim też rozmawiać. Może nam coś powie. Nowego. Implantowanie osoby do mojej głowy. Tak to nazywam. No, ale takie rozmowy z głowy, to mogą być bardzo... pochłaniające. A nawet wchłaniające. Wsysające. Wsysają nas tam, a wysysają stąd. I coraz mniej nas tu. A coraz więcej tam. No, takie tam

Jak siostra wróci, to może Wam to lepiej wytłumaczy. Implantowaliśmy, oj tak, implantowaliśmy
Dobra nauka, dobrze podana.
#6
Ehh... nie do wiary !. Zupełnie, jakbyś opisywał mnie. Mam dokładnie tak samo, to co innych nie śmieszy, jest obojętne, ja wybuchem śmiechem, i nie mogę się powstrzymać, głupio się czuje, to jest niekontrolowane, najpierw siedzę speszona, zadumana, a w pewnym momencie, wybucham śmiechem. Nie wiem. Przypuszczam, że to jest pod wpływem nerwowym. Jakby taka obrona, rozładowanie napięcia, nie mam pojęcia. A co do wychodzenia, czasami jestem tak, pewna siebie, że nie myślę, że jestem wśród tylu ludzi, a jak mam wejść do sklepu i coś kupić, to łzy mi napływają do oczu, robię się czerwona, głos "zarywa"... ehh :shock: ,a ludzie patrzą, jak na jakiegoś przestępce, masakra :shock:
#7
ja się w sklepie zawsze czuję jak złodziej. a co do wybuchów śmiechu to mam tak samo.
będę mieć chyba nawet za to obniżone zachowanie, bo wychowawczyni stwierdziła, że się z niej śmieje. no proszę, aż taka to ona zabawna nie jest.
that reminds me of a joke...
#8
Dokładnie. :shock:
#9
. . .
Z przyczyn technicznych konto zmieniono na PoMimoTo LEON
#10
PoCoMiTo napisał(a):Kłócicie się czasem ?    :Uśmiecha się:
No, ja generalnie nie lubię się kłócić. Są tam między nami jakieś krótkie spięcia, ale wtedy raczej się do siebie nie odzywamy. Przez jakiś czas. Potem znowu się odzywamy. Wracamy do tamtych spraw. Czasem do czegoś dochodzimy. Dobrego. Czasem stwierdzamy, że ta kłótnia była głupia. A czasem do tego już nie wracamy. Idziemy dalej. Po prostu. Idziemy

Idziemy? No to idziemy. No to chodźmy, bo znowu nie pójdziemy. No to idź. No to ty idź. Chodźmy razem
Dobra nauka, dobrze podana.
#11
Ja ze sobą nie rozmawiam, ale rozmawiam czasami z książką albo gazetą w myślach. Taka wymiana zdań. Zgadzam się z jakimś zdaniem albo się nie zgadzam, polemizuję. W moim przypadku nie uważam tego za zaburzenie.
#12
Ja tam codziennie ze sobą rozmawiam, jak coś się stało, chce się wyżalić... ehhh nie potrzeba wtedy przyjaciela. Naprawdę, mi pomagają takie "rozmowy", może raczej monolog    :Uśmiecha się szeroko: jest OK    :Śmieje się:
#13
Rozmawiasz ze sobą - poznajesz siebie. Ale niestety, nie zawsze wszystko zauważysz. Czasem potrzeba spojrzenia z boku, a czasem więcej spojrzeń
Dobra nauka, dobrze podana.
#14
U mnie troszeczke inaczej to wygląda tzn niby rozmawiam ze soba, ale nie wiem ja go nazwac( sumienie, racjonalny umysl :?: ) Chodzi o to, ze jak pomysle sobie o jakies pieknej dziewczynie to od razu 'wkrada' sie do mnie to cos i przekonuje mnie ze ona jakby byla realna to i tak by nie chciala takiego frajera jak ja, ze nie zasluzylem sobie na nia. I wtedy zaczyna sie rozmowa taka chwilowa, w ktorej przedstawia mi argumenty, ktore swiadcza o jego slusznosci. Takie rozdwojenie jaźni chyba :?

Wiem, dziwnie to brzmi nawet jak na fobika no ale wyglada na to, ze bede samotny przez cale zycie, a juz mnie reka boli    :Śmieje się: (żart). Bardzo uniemozliwia mi to kontakty z dziewczynami, nawet jak ktoras mi czesc powie to mam podwyzszony poziom cukru we krwi    :Śmieje się: . Pozdrawiam



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.