- Co myślą moje myśli.
#1
Nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że coraz częściej zastanawiam się, co ja właściwie robię na tej planecie? I dlaczego jestem jednym z najokropniejszych, najbardziej niszczycielskich, najszkodliwszych istot zamieszkujących ziemię? Nie mogłem być wiewiórką, albo karaluchem? O, wtedy bym się cieszył z życia. A tak się nie cieszę. Bo muszę przestrzegać kretyńskich norm narzuconych mi odgórnie przez tzw. społeczeństwo, którego członkiem nigdy się nie czułem i nie czuję obecnie. Bo mam mnóstwo problemów z samym sobą i nie potrafię ich rozwiązać, a co dopiero miałbym pokonywać problemy związane z funkcjonowaniem wśród ludzkiego bydła. W sumie to już je pokonuje, nieudolnie i nie zawsze mi się udaje, ale to już się zaczęło... a ja tego nie chcę   :Stan - Zastanawia się: Nie chcę być taki, jak "normalni" ludzie, nie chcę mieć żony, dzieci, pracy, samochodu, domu. Mógłbym resztę życia spędzić w domu z rodzicami, a dokładnie przed komputerem, wtedy byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na planecie. Chociaż już tak spędzam życie... dlaczego więc nie jestem szczęśliwy? Bo mi czegoś brakuje. Gdybym tylko wiedział czego   :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami: Może jakichś uczuć, sumienia, moralności? Może kogoś bliskiego? Może piwa?   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

Dziwnie się czuję. Z jednej strony chciałbym kogoś kochać, być z kimś, być normalny, ale wystarczy, że tylko o tym pomyślę i już nagle wszystko mi się odmienia... Już nie chcę być zwykłym przeciętniakiem. Pewnie dlatego, że jest to dla mnie po prostu głupie. Żyć tak, jak wszyscy inni, robić to samo, co inni, wyznawać te same wartości, taką samą moralność, czymkolwiek te wartości i moralność są. Podtrzymywać gatunek, jak inni. To idiotyczne. Może to ma sens, ale nie dla mnie. Patrzę sobie czasem na ludzi, obserwuję ich i chce mi się śmiać. Z ludzi, z tego jak biegają tu i tam, jak się mało nie pozabijają w wyścigu szczurów, jak dożą do sukcesu po trupach nielicząc się z nikim i niczym, etc. Mnie to nie kręci, wolę być nikim i wyróżniać się z tłumu, zamiast być jak te wszystkie pokraki, sztuczne ludziki z wypranymi mózgami latające tu i tam nie wiadomo po co i robiące to samo i tak samo, co inni.

Dziwnie się czuję. Nie pasuję do ludzi, nie jestem tacy jak inni, nie jestem więc człowiekiem. Nazywam się bezuczuciowa kupa miecha, która chce wszystkich wyrżnąć w pień i zrobić sobie popielniczki z ich czaszek. Tylko kto by mi wtedy produkował szlugi? I piwo?   :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami: Ani z ludźmi żyć, ani tym bardziej bez nich... Jestem w pułapce bez wyjścia. Bo samobójstwo to nie wyjście, już to przerabiałem.

Najmocniej przepraszam, że publicznie wyrzucam z siebie swoje myśli. Nie czytajcie tego... ups, już chyba przeczytaliście, sorry...   :Stan - Uśmiecha się - LOL:   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Odpisz

[-]
Brak dostępu



Niestety nie masz dostępu do postów w tym dziale. Zarejestruj lub zaloguj się, żeby zobaczyć resztę postów.




PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.