- Co robić aby nie być nudnym?
#1
Ostatnio oglądałam film ,,Plotka'', w którym główny bohater był niezauważany przez innych, ubierał się typowo czyli garnitur, krawat, codziennie wchodząc do pracy pytał swoich koleżanek czy chcą kawy, jak syn go odwiedzał to gotował ciągle to samo, czyli makaron z sosem pomidorowym. Żona go zostawiła, bo ją nudził, nic w jego życiu by się nie zmieniło gdyby nie dowiedział się, że chcą go wyrzucić z pracy, gość zaczął udawać geja i od tej pory stał się interesujący dla innych pracowników, dla byłej żony i syna.

Trochę do myślenia dał mi ten film, bo ja chyba też tak jestem postrzegana przez innych - nudna i bez rewelacji. Praca od lat ciągle ta sama, jestem grzeczna i miła dla innych, nie przeklinam, nie ubieram się kontrowersyjnie, ciągle gotuję to samo, nie mam zbyt wiele ciekawego do powiedzenia.
Film zaczyna się sceną jak fotograf robi pracownikom zakładu pracy zdjęcie i ten nudny facet nie mieści się w kadrze, w związku z tym usuwa się dając miejsce innym, staje z boku.
Czy Wy też macie czasami takie wrażenie, że stoicie z boku albo myślicie o sobie, że jesteście nudni? No i jak to zmienić?
,,Załóż swój własny ogród i ukwieć swoją duszę, zamiast czekać, aż ktoś przyniesie ci kwiaty''
Odpisz
#2
Idz do lozka z szefem, zacznij dosnosic na kolezanki, czesciej wychodz do galerii handlowych, zacznij jesc jakies sushi czy inne modne przysmaki, zobacz oferte okolicznych klubow i zaplanuj jakies egzotyczne wczasy. Wtedy z nudziary staniesz sie goraca bizneswoman.
Odpisz
#3
Dosyć ciekawe propozycje oprócz dwóch - niestety nie mam szefa tylko szefową, nie umiem kablować, to raczej na mnie w pracy się kabluje.
Ale można się zastanowić nad tym, żeby zacząć robić coś innego niż do tej pory, kto ma inne propozycje?
,,Załóż swój własny ogród i ukwieć swoją duszę, zamiast czekać, aż ktoś przyniesie ci kwiaty''
Odpisz
#4
Zaden problem zostan les albo bi i sie chwal tym przed kazdym. Jak szefowa cie wyrzuci z lozka zawsze mozesz zostawic ta homoficzna prace i szukac roboty w bardziej nowoczenym i tolerancyjnym srodowisku. Do tego nie kablujesz wiec powinnas sie przelamac i od czasu do czasu szepnac cos szefowej nawet niekoniecznie prawdziwgo. Jeszcze mozesz wybrac sie do spa czy czegos takiego i chwalic sie tym przed kolezankami albo opowiadac ze wszyskimi szczegolami wydarzenia z libacji w modnych klubach. Isc na pokaz mody zeby zobaczyc najnowsze tredny, na kontrowersyjna sztuke do teatru, na bal charytatwyny opcji jest mnostwo.
Odpisz
#5
oj aneczko (:

mhl jest ironiczny , ale ma trochę racji.. w plotce ukazany jest 'mechanizm' z którego się śmiejemy, a nie powielamy.

1. zastanów się czy Twoje życie naprawdę jest 'nudne' czy tylko myślisz, że inni tak je odbierają.

2. naucz się 'korzystać z życia', czyli z małych przyjemności: idź do kosmetyczki, zaplanuj wczasy, kup sobie dobry ekspres do kawy, poćwicz kamasutrę z partnerem, idź do teatru, znajdź sobie hobby i takie tam.. (jak to będzie wciąż mało, to korzystaj z rad mhl  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: )


pozdrawiam
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
Odpisz
#6
Aneczka a Ty naprawdę byś chciała nie być "nudna" i stać się nagle tematem plotek    :Uśmiecha się puszczając oko: ? Są ludzie którzy ciągle są tematem plotek, i właśnie dlatego... są nudni    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#7
aneczka36 napisał(a):. jestem grzeczna i miła dla innych, nie przeklinam, nie ubieram się kontrowersyjnie, ciągle gotuję to samo, nie mam zbyt wiele ciekawego do powiedzenia.

Co jak co, ale od kiedy, żeby być ciekawym człowiekiem trzeba przeklinać i dziwnie się ubierać? Dla mnie ciekawy człowiek to ktoś kto ma pasje i zainteresowania, często wychodzi z domu, spotyka się z ludźmi, ktoś kto ma własne zdanie i nie boi się go wyrazić. Taka osoba zawsze będzie zawsze postrzegana jako interesująca, bo ma o czym opowiadać. Jeśli ktoś nieustannie siedzi w domu, przed tv a na pytanie "co u ciebie słychać?' zawsze odpowie "nic" albo "wszystko w porządku" to nic dziwnego, że zostanie odebrany jako nudny i nieciekawy. Po prostu z taką osobą ciężko jest nawiązać rozmowę - bo nie ma o czym z nim gadać!
Odpisz
#8
MHL napisał(a):Idz do lozka z szefem, zacznij dosnosic na kolezanki, czesciej wychodz do galerii handlowych, zacznij jesc jakies sushi czy inne modne przysmaki, zobacz oferte okolicznych klubow i zaplanuj jakies egzotyczne wczasy. Wtedy z nudziary staniesz sie goraca bizneswoman.
A czyli jak ja jestem niepracującą, nudną studentką to powinnam przespać się z rektorem mojej uczelni, albo z którymś z wykładowców. To już wszystko rozumiem.  :Stare - Ok:

A tak na serio to zgadzam się z Sugar, np. taka Paris Hilton. Ludzie przecież ona ciągle robi to samo, impreza, jazda po pijanemu, aresztowanie, odwyk, impreza, jazda po pijanemu,odsiadka, odwyk, grzywna(zapomniałam o krótkich epizodach kinematograficznych tudzież pseudowokalnych). Czysta monotonnia    :Wystawia język:, a niestety mało jest osób na świecie, którzy stwierdzą, że Paris to nudziara. Wiem, że nie mam prawa oceniać innych , ale dla mnie ta kobieta to totalna katastrofa. Ciągle robi to samo i jeszcze ma tysiące fanów. (WTF    :Zaskoczony: )
Z resztą ja strasznie nie lubię jak ktoś nazywa drugiego człowieka nudnym.. Dla każdego co innego będzie 'NUDNE'. Dla jednych oglądanie Star Wars, albo Harrego Pottera jest szczytem nudziarstwa, a inni się tym pasjonują. Co w tym złego?
Możemy zmienić się nagle w wredne suki, albo udawać kogoś kim nie jesteśmy, żeby osoby X czy Y uznały nas za interesujące i "nienudne", ale po co, dla nich? Mi sie wydaje, że warto jest właśnie znaleźć jakieś hobby, coś czym będziemy się pasjonować. Warto jest też zmienić coś w swoim życiu, spróbować czegoś nowego (nawet iść na to sushi    :Wystawia język: , czy jakieś ślimaki, a nóż nam posmakuje). Ja właśnie staram się nie uważać siebie za nudziarę. Jak ktoś mnie za taką uważa to jego problem?
Odpisz
#9
blueberry89 napisał(a):Ciągle robi to samo i jeszcze ma tysiące fanów. (WTF    :Zaskoczony: )

No ale to chyba właśnie o to chodzi... Nie jest się lubianym za to, że się robi ciągle coś nowego. A na przykład za sposób bycia czy charakter. I nie wnikam już w to, co ciekawego jest w Paris    :Wystawia język i opuszcza oko:

blueberry89 napisał(a):Z resztą ja strasznie nie lubię jak ktoś nazywa drugiego człowieka nudnym..

Przecież nazwałaś Paris nudziarą 8)

blueberry89 napisał(a):Możemy zmienić się nagle w wredne suki, albo udawać kogoś kim nie jesteśmy, żeby osoby X czy Y uznały nas za interesujące i "nienudne", ale po co, dla nich?

No właśnie, po co stwarzać siebie takim, jakim się nie chce być. Ale jeśli ktoś czuje, że jego życie jest nudne, to powinien wybrać sobie jakieś rozrywki, które mu nudę zabiją i sprawią, że się będzie zadowolonym ze swojego życia.


blueberry89 napisał(a):Mi sie wydaje, że warto jest właśnie znaleźć jakieś hobby, coś czym będziemy się pasjonować. Warto jest też zmienić coś w swoim życiu, spróbować czegoś nowego (nawet iść na to sushi    :Wystawia język: , czy jakieś ślimaki, a nóż nam posmakuje). Ja właśnie staram się nie uważać siebie za nudziarę. Jak ktoś mnie za taką uważa to jego problem?

No i dla mnie to jest sedno. Nie rozumiem po co na wstępie odrzucać coś, warto próbować nowych rzeczy. W końcu coś zaskoczy i będzie się mieć zainteresowania.

Często chodzę do knajpek, również na sushi, jeśli to ma jakieś znaczenie. Lubię egzotyczne wakacje, ale też często zwiedzam europejskie państwa, chodzę po górach, jeżdżę na nartach, ćwiczę na siłowni, chodzę na zajęcia ze stretchingu, biegam, jeżdżę na rowerze, chodzę do teatru. I na każdą z tych rzeczy wyczekuję, bo nie robię ich z różnych względów stale. Od razu milej jak jest na co czekać. Tylko trzeba posprawdzać co nas interesuje próbując nawet tego co wydaje się nie do końca ciekawe. A jakiejś pasji też nie mam, może nie każdy musi ją mieć  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Nie trzeba gotować tego samego, nie trzeba ubierać się zachowawczo. Raczej chodzi o to, czy nam to przeszkadza. Jak przeszkadza, to nic tylko zmieniać.
Odpisz
#10
Mnie w swoim towarzystwie nigdy się nie nudzi, ale wydaje mi się, że ja innych nudzę, jak się z kimś spotkam, to mam tematy na 4 godziny rozmowy a potem kaplica, zaczynam na siłę coś wymyślać i chyba wtedy przynudzam.

Od lat czytam mnóstwo książek psychologicznych, interesuję się muzyką i wiem coś na ten temat, znam wokalistów, zespoły, interesuję się polityką, staram się być w temacie, nawet ostatnio sportem, zapamiętuję różne ciekawostki z telewizji, kupuję gazetę ,,Charaktery'', czasami ,,Angorę'', bo tam są ciekawe artykuły, jak jest jakiś temat na czasie w telewizji, staram się go zgłębić w internecie, jak idę do kina czy na koncert, mam temat do opowiadania, oglądam w internecie kabarety, zapamiętuję niektóre dialogi, ale i tak wydaje mi się, że jestem nudna.

W towarzystwie koleżanek z pracy to mi się już nawet wysilać nie chce, aby je czymś zainteresować, zaistnieć, idę na wygodę i pozwalam im gadać i te baby mnie strasznie nudzą, tak naprawdę one nie mają nic sensownego do powiedzenia, dlaczego więc ja tak źle siebie oceniam? Czasami powiem coś co nie zgadza się z z ich poglądami, wtedy mnie zakrzyczą, mówią, że nie mam racji, a często tak jest, że nawet nie chcą mnie słuchać, przerywają, zbywają, okazują wyższość, oznacza to, że je nudzę. Gdy siedzimy w jednym pomieszczeniu, inne koleżanki są radośnie witane. Zdarza się, że ja wejdę do pokoju, gdy wszyscy już są, reakcja jest zerowa, jestem czapką niewidką. Ostatnio szłyśmy na kurs, koleżanki nawet na mnie nie poczekały, gdy się ubierałam w szatni, musiałam biec za nimi a na tym kursie kazały mi podać to czy tamto a ja jak głupia im usługiwałam. Ostatnio z kimś rozmawiałam i ten ktoś ziewał podczas rozmowy ze mną, załamka po prostu.

Chce coś zrobić ze sobą, bo tak dalej być nie może. Jak przyjeżdża do mnie facet, to ciągle robimy to samo, jemy to samo. Przez wiele lat siedziałam w domu nie wkładając wysiłku w autoprezentację, kilka miesięcy temu dopiero zorientowałam się, że muszę mieć coś do powiedzenia, bo do końca życia przesiedzę w domu a osoby, na których mi zależy, pouciekają ode mnie.   :Smutny:
,,Załóż swój własny ogród i ukwieć swoją duszę, zamiast czekać, aż ktoś przyniesie ci kwiaty''
Odpisz
#11
Według różnych popularnych stron i programów śniadaniowych trzeba być asertywnym. To jest taki etap przejściowy dla mnie właściwie norma a potem zaczynam być nie miły. Jest to dla mnie teraz dosyć naturalne, pewność siebie poprawiła się u mnie kiedy skróciłem radykalnie włosy do jakiś 3mm (czasami krócej). Mogę sobie pozwolić na bezczelność czasami trzeba dosyć obcesowo komuś odpowiedzieć albo wyśmiać go w twarz i nie przejmować się. Zresztą po tym co przeczytałem według mnie nie ma nic do stracenia bo atmosfery w pracy i tak nie ma.
Dla mnie każdy powinien mieć drugie zajęcie niezależnie od swojej pracy (może to być sport albo praca o innym charakterze) coś co pozwoli mu się rozwijać niezależnie. Zresztą wpadnę tu za jakiś czas i zobaczę jak się sprawa rozwinie.
Odpisz
#12
[quote]Trochę do myślenia dał mi ten film[quote/]

Mnie też, że główny bohater to żałosny baran, bo nie miał swojego zdania i inni mogli robić z nim co chcieli. Tak, jakby nie miał własnego rozumu.
Odpisz
#13
To pewnie zabrzmi kretyńsko, ale podstawą do niebycia nudnym jest przekonanie samego siebie, że nie jest się nudnym.
Potem już pójdzie.
Dzisiaj dostałem list od papieża. Pisze, że jestem niezły.
Odpisz
#14
Pati napisał(a):Dla mnie ciekawy człowiek to ktoś kto ma pasje i zainteresowania, często wychodzi z domu, spotyka się z ludźmi, ktoś kto ma własne zdanie i nie boi się go wyrazić. Taka osoba zawsze będzie zawsze postrzegana jako interesująca, bo ma o czym opowiadać. Jeśli ktoś nieustannie siedzi w domu, przed tv a na pytanie "co u ciebie słychać?' zawsze odpowie "nic" albo "wszystko w porządku" to nic dziwnego, że zostanie odebrany jako nudny i nieciekawy. Po prostu z taką osobą ciężko jest nawiązać rozmowę - bo nie ma o czym z nim gadać!

Zgodził bym się że to idealny opis jak nie byc nudnym, ale .... ale jesteśmy na forum ludzi z problemami, z Fobia społeczną, większość z nas ma problemy z tym co pogrubiłem, i nie bardzo lubimy spotykać innych ludzi czy tez głosno wyrażać swoje zdanie, nawet jeśli mamy zainteresowania ciężko nam zaciekawić nimi otoczenie, nawet głupie chodzenie po knajpkach..dla mnie osobiście odpada, bo sam nie pójdę (będę sie głupio czuł a znajomych brak) .

Pytanie brzmi jak nie być nudnym mając problemy ze sobą. ?
"W ucieczce ginie zawsze więcej wojowników, niż w walce" - Selma Lagerlöf
Odpisz
#15
odpowiedź jest wydaje mi się prosta , jak będziemy siedzieć w domu to o czym będziemy rozmawiać z ludźmi?Gdy np obejrzjymy film to już możemy porozmawiać z kimś o tym filmie i tak w kółko , przeczytamy książke - możemy rozmawiać z kimś o książce , chociażby z panią z bibiolioteki . Nie oczekujcie że z dnia na dzień będziecie duszami towarzystwa.Ale da się do tego dojść   :Uśmiecha się:
Po prostu nie bierz sobie za dużo do bani   :Uśmiecha się:
Odpisz
#16
Nie wiem jak wy, ja mam ostatnio dość dziwne przekonanie, że jestem nudna. Patrzę na moich znajomych, kreatywnych, którzy się wygłupiają, robią z siebie idiotów, ale mimo wszystko wszyscy się z nich śmieją.
A ze mnie jakoś nie.
Czasem próbuję być zabawna, ale jakoś nikt tego nie chwyta. A wręcz przeciwnie, zaczynają mnie łamać jakimiś referatami na temat tego co mówię i wychodzi na to, że jestem żałosna.
Albo rozmowy z ludźmi, o    :Zaskoczony: nie wiem jaki temat ciągnąć. Przeważnie gadam tylko o muzyce, filmach, książkach, ale tak jakoś czuję się z tym nudna... Bo nie mam żadnych tematów, tj pomysłu na temat, jaki mogę ciągnąć z tą osobą...


jeszcze niedługo przyjeżdżają do mojego miasta koledzy, a mieszkam w małym mieście. I nie dość, że nie wiem co robić, bo w tym mieście NIE MA CO ROBIĆ, to jeszcze z takim brakiem umiejętności rozmowy będzie nie fajnie ;<
chociaż kiedyś umiałam rozmawiać z ludźmi...
Odpisz
#17
oui..
Odpisz
#18
Ja też czuję się strasznie nudna, czasami jak nie ma o czym gadać i jest cicho, to robi mi się po prostu głupio. Niestety nie mam takiej osoby, z którą mogłabym milczeć i by nikomu to nie przeszkadzało.
Odpisz
#19
Po wieloletniej obserwacji przepełnionej porażkami społecznymi doszłam do wniosku, że powodem nudziarstwa niekoniecznie muszą być wspomniane tu cechy.
Wg mnie jest to brak umiejętności aktywnego uczestniczenia w chwili obecnej (oceniania/komentowania sytuacji, bystrej obserwacji otoczenia/osób, wykorzystywania momentu).
Jednym słowem zwykły egocentryzm.
I'm too serious.
Odpisz
#20
Mnie jest poniekąd dobrze z tym, że jestem nudna. Ba, kiedyś myślałam, że w życiu chodzi tylko o to, żeby się wyróżnić. Ale ludzi nigdy nie zadowolisz, więc na przekór tym, którzy promują oryginalność i nietypowość, ja obstaję przy klasycznej prostocie zachowania, obyczajów, estetyki... Po prostu nigdy nie będę taka jak niektórzy i uważam, że jestem z tego powodu po prostu różna od nich, a nie gorsza. Myślę, że najlepiej obrazuje to przykład z muzyką. Sporo młodych osób śmieje się z tych, którzy słuchają tak "nudnej" muzyki klasycznej. Ale to tylko lepiej świadczy o tych, których stać na psychiczny wysiłek posłuchania czegoś ambitnego    :Uśmiecha się puszczając oko: Więc może po prostu nie upatrujmy zawsze winy w sobie.
Wszystko, co powyżej napisałam, bynajmniej nie świadczy, że jestem osobą dowartościowaną, wręcz przeciwnie. Inaczej pewnie by mnie tu nie było.
Odpisz
#21
Islaja napisał(a):Sporo młodych osób śmieje się z tych, którzy słuchają tak "nudnej" muzyki klasycznej. Ale to tylko lepiej świadczy o tych, których stać na psychiczny wysiłek posłuchania czegoś ambitnego    :Uśmiecha się puszczając oko: Więc może po prostu nie upatrujmy zawsze winy w sobie.

This!    :Śmieje się:
Rozsądni ludzie przystosowują się do świata. Nierozsądni ludzie przystosowują świat do siebie.
Dlatego też cały postęp zależy od ludzi nierozsądnych.
Odpisz
#22
a niby co w tym ambitnego? kazdy ma jakis gust. jak podoba Ci sie muzyka klasyczna to miej ambicje słuchac innej, co za problem sluchac czegos co sie po prostu lubi. damn. bo muzyka klasyczna to muzyka wyzszych sfer od razu? w tym zdaniu czuje wywyższanie się i pyche.
Odpisz
#23
chudy2001 napisał(a):a niby co w tym ambitnego? kazdy ma jakis gust. jak podoba Ci sie muzyka klasyczna to miej ambicje słuchac innej, co za problem sluchac czegos co sie po prostu lubi. damn. bo muzyka klasyczna to muzyka wyzszych sfer od razu? w tym zdaniu czuje wywyższanie się i pyche.

Ja bym to określiła tak, że tą muzykę trzeba rozumieć po prostu, dojrzeć do niej.
Gust się zmienia, postrzeganie muzyki się zmienia. Ja takie ewolucje mam średnio raz na 2 miesiące (może to tez z racji ADHD    :Uśmiecha się szeroko:). Zawsze jednakże wracam do konkretnych zespołów - niektóre rzeczy się nie zmieniają   :Uśmiecha się:.
Rozsądni ludzie przystosowują się do świata. Nierozsądni ludzie przystosowują świat do siebie.
Dlatego też cały postęp zależy od ludzi nierozsądnych.
Odpisz
#24
chudy2001 napisał(a):a niby co w tym ambitnego?
 :Stare - Przewraca oczami 2:
Nie żeby było, że wywyższam Beethovena, Chopina, Mozarta i resztę bo słucham tylko ich - tak nie jest, bo słucham akurat wielu przeróżnych gatunków muzyki, a klasycznej raczej bardzo rzadko/okazjonalnie, ale stary - coś ty teraz najlepszego napisał?

@riverbelow
Wystarczyło odpowiedzieć w ten sposób:
chudy2001 napisał(a):bo muzyka klasyczna to muzyka wyzszych sfer od razu?
Tak.
Odpisz
#25
Tak odnosząc się do kilku wcześniejszych postów. Znam to na swoim przykładzie, wmawianie sobie że jest się lepszym bo... Bo ma się coś czego nie mają inni. To jest chyba jakiś element fobii, takie ulepszanie się, dowartościowywanie samego siebie. Ja to robiłem w swojej głowie, gdy miałem dołki mówiłem sobie że mam coś czego nie mają inni (nie chcę tu pisać co to było, choć takich rzeczy było kilka), ale to za przeproszeniem gówno prawda. Może jest to w jakiś sposób wywyższanie się choć raczej w przypadku fobii chyba ciężko to tak nazwać, raczej po prostu większość z fobików to ludzie którzy potrzebują w swojej głowie zbudować lepszy obraz samego siebie.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jak przestać być milczkiem w życiu realnym? Wianuszek 10 649 11 Paź 2018, Czw 15:04
Ostatni post: Strachliwy
  Nikomu się nie podobam , unikam ludzi.nie mam ambicji... Ewelona123 11 1 029 10 Sty 2018, Śro 0:00
Ostatni post: Harvie Krumpet
  Jak być bardziej stanowczym enrike 10 816 28 Lip 2017, Pią 14:19
Ostatni post: PannaJoanna
  Co możne zrobić przyjaciel, aby... sesy 8 857 06 Sty 2016, Śro 1:02
Ostatni post: Zas
  Jak byście chcieli być traktowani przez innych? LostSoul 111 8 414 13 Sty 2010, Śro 15:42
Ostatni post: magda_m22_


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.