- Co robicie,kiedy ktoś bliski mówi przykre rzeczy? I o złości
#1
Doszłam do wniosku, że ta reakcja - złość - jaką mam, nie robi za dużo dobrego    :WTF?!: Generalnie życie mocno mi dokopało i jestem bardzo wrażliwą osobą, i jeśli usłyszę coś przykrego, to bardzo mocno mnie to dotyka.

Reaguję na dwa sposoby... albo robi mi się smutno, albo wkurzam się na potęgę. Problem w tym, że ta złość jest zbyt duża, nie mogę tego opanować... to przez to że już szala się przelała i za dużo mi sie tego dostało, już po prostu nie wytrzymuję pewnych rzeczy.

Więc ciekawa jestem waszych opinii, co robicie w sytuacji, kiedy bliska wam osobia mówi coś przykrego, próbuje się normalnej rozmowy która i tak nic nie daje - bo osoba stwierdza, że nie powiedziała nic wielkiego i jeszcze kpi z czyiś emocji?? nie rozumie, że pewne rzeczy mogą być bardzo przykre... takie podejście strasznie mnie irytuje bo już wogóle mam wrażenie, że ktoś jest na mnie wypięty i wtedy pojawia się ta złość...

Jak można taką sprawę rozwiązać, aby było ok? Jak można porozumieć się, by być zrozumianym?
Odpisz
#2
albo zamykam sie w sobie na tydzien, albo wpadam w furie i jestem agresywny, wyzywam i mowie co mi slina na jezyk przyniesie
Odpisz
#3
chudy2001 napisał(a):albo zamykam sie w sobie na tydzien, albo wpadam w furie i jestem agresywny, wyzywam i mowie co mi slina na jezyk przyniesie

heh, no właśnie... mam tak samo. Tyle że, i jedna i druga rzecz zraża inne osoby. A porozumienia jak nie było, tak nie ma    :Obraził się:
Odpisz
#4
dlatego tkwimy dalej w tym bagnie i na mnie nawet rodzina sie wypina    :Uśmiecha się szeroko: próbują coś mi wmówić a ja sie denerwuje na swój sposob, to nie rozumieja tego.
Odpisz
#5
To zalezy jaki to rodzaj przykrosci. Jeżeli coś powiazanego z fobią to staram nie dac niczego po sobie poznac i wychodze. A potem to już róznie albo łapie doła albo udaje się szybko zapomniec o sprawie.
Odpisz
#6
Urazowe reagowanie na uwagi pod naszym adresem wcale nie dowodzi naszej wrażliwości, ale nieznajomości siebie. Ludzie z dużą łatwością oceniają innych mówiąc, że to tylko prawda..nie daj Boże jak ktoś i o nas powie ową prawdę, wtedy obraza majestatu. Czy myślimy o tym, że jak obrazimy się na kogoś, nie odzywamy się do tej osoby to wysyłamy jej przesłanie: jesteś nikim, nie liczysz się zupełnie dla mnie. Może tak mniej myśleć o sobie, ale starać się więcej rozmawiać i nie dopuszczać do konfliktów? Trudne?...bardzo trudne...
Odpisz
#7
W sytuacjach takich jak w temacie odwracam się na pięcie i sobie idę. Ignoruję tę osobę. Nie wdaję się w dyskusję. Pewna osoba z rodziny, aby rozpocząć gadkę, zadała mi kiedyś z uśmieszkiem pytanie: "pracujesz czy obijasz się?". Kurczę, jak ja chcę z kimś zacząć rozmowę to nie pytam się, "wiesz co tam u ciebie słychać, czy ty aby nie jesteś przypadkiem po...bany?". Denerwują mnie takie złośliwości u niektórych i wtedy na pewno z nimi nie pogadam. Ja tak nie mam i nikomu nie docinam. Tak więc jeśli chodzi o drobne docinki to po prostu sobie idę i wysyłam, delikatnie to mówiąc, "pioruny" oczami, grubsze sprawy mnie dołują i zazwyczaj muszę je porządnie odespać. Zamykam się w sobie i odsypiam.
allergic to life
Odpisz
#8
dostaje po mordzie i juz wiecej przykrosci nie ma    :Uśmiecha się:
Odpisz
#9
Ten temat ciągle był u mnie żywy, po czasie mogę dodać parę przemyśleń z nim związanych:

Jeśli taka osoba powtarza to stale, to lepiej dać sobie z nią spokój i się odizlować od niej, o ile jest to w ogóle możliwe.

Niektórzy ludzie po prostu tacy są, a złość w reakcji na coś przykrego jest naturalną emocją - jeśli się pojawia to albo samemu ma się coś namieszane w głowie z daną sytuacją co powoduje nadmierne emocje, albo ta sytuacja jest namieszana a złość wtedy ma swoją racjonalną przyczynę.

Niektóre osoby, które przyzwyczają się już do kogoś (partnerzy, rodzina), zapominają że trzeba sie wzajemnie szanować i zaczynają pozwalać sobie na coraz więcej - jakoś tak jest że obcej osobie nie wywali się czasem swoich emocji tak jak komuś kogo dobrze się już zna.

Pewne reakcje można przepracować i ta wielka złość już się nie pojawia.
Jednak na koniec jest podsumowanie - na ile warto z daną osobą kontynuować znajomość i czy wychodzi to nam na dobre.
Odpisz
#10
Można powiedzieć, że to co mówi jest przykre dla nas. Można nawet dodać, że się nie zgadzamy, żeby do nas tak mówiono, a jakże. oO
[Obrazek: bgz24n.gif][Obrazek: cutehamster.gif]
Odpisz
#11
Często zdarza sie usłyszec od bliskiej osoby coś przykrego,jezeli jeszcze trafi w samo sedno    :Uśmiecha się: Wtedy czuję złość i bronie swoich racji,pokloce sie itd ale w glebi uwazam ze ta osoba miala racje.Inaczej sie przezywa moim zdaniem fakt kiedy cos powie nam bliska osoba a zupelnie co innego gdy w danych sytuacjach zyciowych powie nam osoba obca.Bo na swoich da sie uodpornic troche,ale na obcych nie.Tez naleze do wrazliwców i potem dlugo analizuje czesto do granic absurdu.I nie moge sie pozbyc czego takiego,ze chce mi sie ryczec przy tej osobie inni chociaz potrafia wyplakac sie w domu.jak ja zazdroszcze ludziom takiego charakteru,ze oberwia nie analizuja,nie przezywaja dniami i nocami tylko ida dalej,i pewnie przy tym sa o wiele zdrowsi.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wstydze sie patrzec na ludzi kiedy czuje się brzydko.. Kaja101 12 463 20 Wrz 2018, Czw 22:10
Ostatni post: Zas
  Przykre, bolesne teksty pod twoim adresem smutna00 29 1 774 11 Maj 2018, Pią 20:35
Ostatni post: youthless


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.