- Co robicie w sytuacji....
#1
Co robicie w sytuacji, kiedy czujecie sie osaczeni? I wiecie, że za chwilę   :Stan - Różne - Zaskoczony:ops:   :Stan - Różne - Zaskoczony:ops:   :Stan - Różne - Zaskoczony:ops: ??? Kiedy musicie, po prostu musicie coś zrobić, nie wiem np wygłosić jakis referat, czy wypowiadać się publicznie?Jak radzicie sobie z czerwienieniem?Czy macie jakieś sposoby aby "to"   :Stan - Różne - Nie powiem: powstrzymać?
Odpisz
#2
Gorzka napisał(a):Co robicie w sytuacji, kiedy czujecie sie osaczeni? I wiecie, że za chwilę   :Stan - Różne - Zaskoczony:ops:   :Stan - Różne - Zaskoczony:ops:   :Stan - Różne - Zaskoczony:ops: ??? Kiedy musicie, po prostu musicie coś zrobić, nie wiem np wygłosić jakis referat, czy wypowiadać się publicznie?Jak radzicie sobie z czerwienieniem?Czy macie jakieś sposoby aby "to"   :Stan - Różne - Nie powiem: powstrzymać?

Dobrze jest wziąć sobie jakąś tabletke. Mi np. pomaga Tranxene przed czerwienieniem. Naturalnych sposobów nie znam. Zazwyczaj staram się gdzieś schować i poczekać aż mi przejdzie   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Odpisz
#3
nie wiem, dotychczas puszczałam swe objawy somatyczne luzem, nie walczyłam z nimi, aby je powstrzymać... w takich momentach myślałam jedynie o tym, aby jak najszybciej się już skończyła stresująca sytuacja...
Odpisz
#4
Ja staram się odwracać głowę albo zasłonić twarz ręką, butelką z piciem itp. W pewnym stopniu pomaga głębokie spokojne oddychanie, ale ogólnie walka z czerwienieniem jest trudna.   :Stan - Niezadowolony - Smuci się:
Odpisz
#5
Bardzo trudne, szczególnie, że znaczna większość osób nie wie nawet co to jest fobia społeczna lub erytrofobia...uwazjaą że jak sie czerwienisz (czy masz inne objawy) to jesteś kretynką i nie umiesz sie zachować.Tak mi sie wydaje.Przynajmnie j ja tak sie czuję, a pytam o to ponieważ idę w sobotę na parapetówkę do "przyszłej rodzinki", a oni mnie strasznie krępują.Wiem, że łyknę sobie trochę pigułek, ale czasem i to nic nie daje.
Odpisz
#6
Gorzka napisał(a):... uwazjaą że jak sie czerwienisz (czy masz inne objawy) to jesteś kretynką i nie umiesz sie zachować. ...
Nie no, chyba większość ludzi powyżej 10tego roku życia wie, że nad czerwienieniem się nie panuje świadomie. Chyba to oni nie są zbyt mądrzy, a nie czerwieniący się.
Odpisz
#7
Zależy od intensywności ataku czerwienienia  :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:... jak to jest lekki rumieniec, to sobie mówię w myślach, że nikt tego nie widzi, staram się nie zwracać na to uwagi, chociaż jestem spięta, to jakoś mija. Czasami jednak (aaaaaaaaa!) spalam na twarzy takiego buraka (czuje, że paruje ze mnie gorąco), że nie potrafię nas sobą zapanować i tylko czekam, aż przejdzie. Ostatnio miałam taką sytuację, że zrobiłam się czerwona  :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: hmm...i do tego byłam wnikliwie obserwowana, nie potrafiłam sobie pomóc w tej sytuacji i w głowie pojawiły mi się same negatywne i oskarżycielskie myśli.
Ja zazwyczaj w takich sytuacjach modlę się o to, żeby mi to przeszło...hmm... w głowie mam taki histeryczny natłok myśli w stylu "Boże nie... niech mi to przejdzie... dlaczego mi sie to robi? O Boże, nie! Coraz bardziej robię się czerwona...!!!Nie..nie..nie" no tak mniej więcej to wygląda u mnie  :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:
Ciało lubi nam robić na złość, dlatego im bardziej nie chcemy... to bardziej się czerwienimy... podobno w takich chwilach pomaga myślenie w stylu "Ha! I super! Chce takiego buraka spalić, żeby wszyscy to widzieli. Chce być czerwona/y najmocniej, jak sie tylko da." I to podobno pomaga.  :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: Jeszcze tego nie wypróbowałam, ale jakoś spróbuję... warto, warto  :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: Ale chyba tak jest rzeczywiście, im bardziej walczę z rumieńcem, tym on jest wiekszy...
O i jeszcze mam taki głupi sposób, że udaje...że mi gorąco, też jakiś sposób  :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:
A tak w ogóle to uważam, że rumieniec dodaje nieziemskiego uroku... na prawdę  :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz
#8
Rumieniec tak, buuurak - NIE!!! O matko, jak ja sobie pomyślę o moim zachowaniu w takich chwilach...żenada.Czsem też udaję że jest mi gorąco, tylko dziwne,że jest mo gorąco zawsze wtedy, gdy mam coś powiedzieć.   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: , zawsze staram się mieć cos zimnego do picia w takich sytuacjach (na chwile mozna się zakryć szklanką,a zimny napój pozwala troche ochłonąć), ale czasem i to nic nie daje.
Odpisz
#9
Michał napisał(a):
Gorzka napisał(a):... uwazjaą że jak sie czerwienisz (czy masz inne objawy) to jesteś kretynką i nie umiesz sie zachować. ...
Nie no, chyba większość ludzi powyżej 10tego roku życia wie, że nad czerwienieniem się nie panuje świadomie. Chyba to oni nie są zbyt mądrzy, a nie czerwieniący się.
Fakt, może to ja tak o sobie myślę, ale nie zaprzeczysz, że nigdy nikt ci nie zwrócił uwagi, że jesteś czerwoniutki?Albo pytania w stylu "a co ty taka czerwona jesteś?"lub"aż się zaczerwieniłaś", ekstraa wtedy pąs do kwadratu.Ja mam 25 lat,a nie 10 i ciężko mi uwierzyć w to co się ze mną dzieje,a co dopiero komuś z boku, kto być może nawet nigdy nie słyszał o fobii społecznej lub erytro.
Odpisz
#10
Gorzka napisał(a):kto być może nawet nigdy nie słyszał o fobii społecznej lub erytro.

Najwyższy czas więc wyedukować tych ktosiów, którzy nie wiedzą, co to fobia (można np. pokazać im to)   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

Ja ostatnimi czasy parę razy zaczerwieniłem się w autobusie... zawsze, gdy wsiadały takie panny, nieco młodsze ode mnie, bo, kurde, one chyba specjalnie siadały blisko mojej osoby (nawet na siedzeniu obok, bo ja zawsze siedzę bliżej okna, więc każdy mógł usiąść przy mnie), za mną/przede mną, co mnie strasznie stresowało... Jednak jakoś nad tym wszystkim panowałem, oddychałem głęboko, uspokajałem myśli i gdzieś po minutce to lekkie zaczerwienienie znikało   :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz
#11
Musialam zalatwic dzis cos waznego w urzedzie, wiec bez czerwienienia sie nie obylo   :Stan - Uśmiecha się: . Najpierw koncentrowalam sie zeby nie palnac jakiejs glupoty, a potem czulam juz tylko jak robi mi sie strasznie goraco, rumieniec oblewa cala moja twarz i pieka mnie uszy. Jak zwykle udalam, ze nic sie nie dzieje i myslalam tylko o tym, zeby jak najszybciej stamtad wyjsc.
Najdluzej utrzymuje mi sie czerwien na uszach   :Stan - Niezadowolony - Martwi się:hock: , na twarzy na szczescie dosc szybko mija   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: .
Odpisz
#12
umrzona napisał(a):Ciało lubi nam robić na złość, dlatego im bardziej nie chcemy... to bardziej się czerwienimy... podobno w takich chwilach pomaga myślenie w stylu "Ha! I super! Chce takiego buraka spalić, żeby wszyscy to widzieli. Chce być czerwona/y najmocniej, jak sie tylko da." I to podobno pomaga.  :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: Jeszcze tego nie wypróbowałam, ale jakoś spróbuję... warto, warto  :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: Ale chyba tak jest rzeczywiście, im bardziej walczę z rumieńcem, tym on jest wiekszy...

Masz racje. Im bardziej z tym walczymy tym jest jeszcze gorzej. I na odwrót - akceptując to i "mając w dup*e" to szybko przechodzi. Tak przynajmniej czytałem. Z własnego doświadczenia mogę to trochę potwierdzić   :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz
#13
Ale ja właśnie nie umiem tak myśleć, bo najgorsze czego nie chcę inajbardziej nienawidzę w życiu to ten BURAK   :Stan - Różne - Zaskoczony:ops:   :Stan - Różne - Zaskoczony:ops:   :Stan - Różne - Zaskoczony:ops: Jak ktos cos do mnie mówi to wiem,że prędzej czy później sie pojawi.jakoś strasznie się tym przejmuję,a juz najbardziej nie lubię jak ktoś mi prawi komplementy i czeka na moja reakcę   :Stan - Uśmiecha się - Diabelsko: To przykre, że ktoś mi mówi coś miłego a ja zamiast sie cieszyć mam buraka na gębie i taką minę jakbym miała zabić
Odpisz
#14
umrzona napisał(a):... Ciało lubi nam robić na złość, dlatego im bardziej nie chcemy... to bardziej się czerwienimy... podobno w takich chwilach pomaga myślenie w stylu "Ha! I super! Chce takiego buraka spalić, żeby wszyscy to widzieli. Chce być czerwona/y najmocniej, jak sie tylko da." I to podobno pomaga.  :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: ...
To prawda, że im bardziej "chcemy", żeby rumieniec zniknął, tym bardziej erytrofibikowi on się nasili. Niemniej nie wynika to z faktu, że ciało lubi robić na złość. To tylko takie uproszczenie, dla np. łatwiejszego zapamiętania/zrozumienia. Wynika to z tego, że u erytrofobika czerwienienie jest spowodowane lękiem, gdy zaczynasz o tym myśleć/przejmować się, poziom lęku rośnie (panikujemy). Oczywistym jest, że jak zaczneimy myślec o czymś innym, albo się afirmować, że to jest nawet super, to nam buraczek zejdzie, bo ustąpi również lęk. Ja nie mam erytrofobii, ani nie pamiętam, żeby mi ktoś mówił o moim buraku, choć potrafię się zaczerwnienić. Natomiast napiszę, jak sobie radzę ze swoimi atakami lęku. Mówię sobie wtedy: spokojnie, po woli i robię po woli, to co muszę zrobić. Najbardziej pomaga mi to w zrobieniu tego co muszę, dla swojego dobra (np. znalezienie się w "bezpiecznym" miejscu), a sam lęk tylko zatrzymuje - nie zmniejsza go.
Odpisz
#15
Wolałabym mieć zwykłą fobię społeczną niż to badziewie   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Odpisz
#16
No nie wiem. Za to prawdopodobnie, gdyby nam zamienić dolegliwości, każde z nas poradziłoby sobie z nimi raz dwa.
Odpisz
#17
Tak, właśnie na to wychodzi.
Odpisz
#18
fistaszek napisał(a):Najdluzej utrzymuje mi sie czerwien na uszach   :Stan - Niezadowolony - Martwi się:hock: , na twarzy na szczescie dosc szybko mija   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: .

Hm, tak mi przyszło do głowy, żeby może w takim razie zapuścić włosy takiej długości, żeby zasłoniły uszy?
Odpisz
#19
Wlasnie takie mam, uszy przykryte, wiec sie tym nie martwie   :Stan - Uśmiecha się - LOL: . Na szczescie nie czerwienie sie tak czesto (kilka razy w tygodniu   :Stan - Uśmiecha się: ) i da sie to wytrzymac.
Odpisz
#20
a ja idę jutro na rodzinną imprezkę i już mam w planie założenie grubej opaski na włosy i golfu (plamy na dekolcie).Zawsze trochę zakryję.
A swoja drogą nigdy wcześniej takie plamy mi się nie pojawiały, zawsze miałam "czysty i bez skazy" dekold,a teraz...nie wiem co się dzieje
Odpisz
#21
Takie plamy mi osobiście się podobają, ciekawe dlaczego?   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:
Odpisz
#22
Mnie uczyli w szkole,że takie plamy pojawiają się u wszystkich,bez wyjątków w chwili zdenerwowania czy jakiegoś stresu.Mogę się jednak mylić, bo nie zaliczyłam jeszcze egzaminu z tego przedmiotu   :Stan - Niezadowolony - Przewraca oczami:

Ja na szczęście nie mam zbyt dużego problemu z czerwienieniem się.Częściej jestem blada.Zauważyłam,że czerwienię się, gdy jest gorąco lub gdy jestem zmęczona.Przed jakimiś sprawami do załatwienia staram się zawsze wyspać.I wtedy,gdy się stresuję to robię się blada,nawet trochę niebieska   :Stan - Niezadowolony - Martwi się:hock:
Odpisz
#23
Takie czerwienienie się występuje też w innych sytuacjach.   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:   :Stan - Uśmiecha się - Diabelsko:
Odpisz
#24
NetkaA napisał(a):Ja na szczęście nie mam zbyt dużego problemu z czerwienieniem się.Częściej jestem blada.Zauważyłam,że czerwienię się, gdy jest gorąco lub gdy jestem zmęczona.Przed jakimiś sprawami do załatwienia staram się zawsze wyspać.I wtedy,gdy się stresuję to robię się blada,nawet trochę niebieska   :Stan - Niezadowolony - Martwi się:hock:

Ja mam podobnie, raczej się nie czerwienię. Zdarzało się, że po jakimś wysiłku, w gorącu, czy w jakiejś innej sytuacji, miałem wrażenie, że krew tak mi do głowy podchodzi, że zaraz oczami tryśnie. A kiedy pytałem się kogoś, czy jestem czerwony, przeważnie dostawałem odpowiedź, że jestem blady   :Stan - Uśmiecha się:

Ostatni raz, kiedy przypominam sobie, że byłem czerwony, pamiętam akurat całkiem sympatycznie. To była końcówka LO, jedna z lekcji angielskiego, a ja miałem wystąpienie na stojąco, przed kilkunastoma osobami. Dzisiaj bym sobie czegoś takiego nie potrafił wyobrazić, a wtedy udało się to zrobić na spokojnie, na luzie i przede wszystkim skutecznie. Tak się skoncentrowałem na tym swoim mówieniu, że aż poczerwieniałem   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: Na koniec ktoś rzucił uwagę, że ta nauczycielka okazała się pierwszą osobą, przy której wyskoczyły mi rumieńce   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Ech... Dużo bym dał, żeby wrócić do tamtego stanu...
Odpisz
#25
Gorzka napisał(a):a ja idę jutro na rodzinną imprezkę i już mam w planie założenie grubej opaski na włosy i golfu (plamy na dekolcie).Zawsze trochę zakryję.
A swoja drogą nigdy wcześniej takie plamy mi się nie pojawiały, zawsze miałam "czysty i bez skazy" dekold,a teraz...nie wiem co się dzieje
Plamy też się pojawiają przy wysokim ciśnieniu. Może Ci się podnosi od stresu?... Ale to tylko moja teoria   :Stan - Uśmiecha się:

Cytat:Takie czerwienienie się występuje też w innych sytuacjach.
A jakich jeszcze Michał?   :Stan - Uśmiecha się - Cwaniacko:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Co ile robicie sobie wolne od szkoły? pomarancza44 52 8 310 15 Lis 2017, Śro 18:14
Ostatni post: melancolie


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.