- Co ze sobą zrobić? Brak perspektyw
#1
Założyłam temat, bo może ktoś mi coś doradzi.

Otóż, mój problem jest taki że nie wiem co ze sobą począć. Wiem że nie powinnam tak robić, ale staram się nawet jak najmniej o tym myśleć, bo po prostu im bardziej się nad tym zastanawiam, tym bardziej się załamuję i wszystkiego mi się odechciewa.

Ale do rzeczy. Rzeczy w tym, że jestem po policealnej szkole medycznej. Nie mam dyplomu, ale niemniej jednak jakiś fach w ręku mam. Moje CV jest biedne.

Ostatnio poszłam do pracy w hipermarkecie. Miała być to moja pierwsza normalna, praca. Zrezygnowałam po dwóch dniach, chyba nie przez fobię - perspektywa pracy bez nawet jednego dnia wolnego (bądź najwyżej jednego weekendu w ciągu miesiąca) oraz tryb zmianowy i nawał obowiązków w praktyce przeraziły mnie. Do tego mimo że towarzystwo było miłe, to jednak źle się między nimi czułam.

Mam teraz trochę wyrzuty, bo muszę się teraz tłumaczyć przed każdym, bo się pytają dlaczego zrezygnowałam. A mi się nawet nie chcę zbytnio tłumaczyć.

I tu rodzi się mój problem - praca w jakiś marketach i ogólnie na kasie, to nie jest praca dla mnie. Zbyt dużo obowiązków, godziny pracy takie, że praktycznie bym tylko pracowała i nie miała na nic zbytnio czasu.

W zawodzie z kolei pracy znaleźć nie mogę. Wysłałam prawie do wszystkich możliwych miejsc w pobliskim większym mieście, minęły 4-5 miesięcy i cisza.

Jestem w kropce. Najchętniej bym poszła do jakieś spokojnej pracy, gdzie miałabym chociaż jeden dzień w tygodniu wolny. Ale czy taka praca jest dla mnie w ogóle osiągalna? Odnoszę wrażenie że mam tylko do wyboru pracę na kasie :Stare - Kwaśny: Bo praca biurowa bez żadnego doświadczenia i kwalifikacji, to nie mam zapewne szans.

Mam zamiar zapisać się do urzędu pracy, możliwe że jestem naiwna, ale liczę na to, że może chociaż załapie się jakiś staż, ale o ile w ogóle jakiś dostanę, to nie dostanę go na "dzień dobry".

Nie wiem co mam robić, czasami to mam ochotę się zabić   :Stan - Niezadowolony - Smuci się:
Odpisz
#2
Nie masz powodu, by czuć się gorsza z powodu braku pracy. W Polsce wielu niefobików nie ma żadnego zajęcia i nikt nie robi z tego wielkiego halo. Taka jest właśnie u nas sytuacja na rynku pracy. Jedynym rozwiązaniem dla Ciebie jest to, co robisz do tej pory, czyli staranie się. Twoje próby na pewno się kiedyś powiodą. To tylko kwestia czasu. Jeśli ktoś szuka, próbuje, to w końcu uda mu się znaleźć.
Odpisz
#3
tak, dokladnie, to ze nie masz pracy nic nie znaczy, wielu jest bezrobotnych szczesliwych, lub takich ktorzy nawet niechca pracowac ; p
Odpisz
#4
Swango napisał(a):Jestem w kropce. Najchętniej bym poszła do jakieś spokojnej pracy, gdzie miałabym chociaż jeden dzień w tygodniu wolny. Ale czy taka praca jest dla mnie w ogóle osiągalna? Odnoszę wrażenie że mam tylko do wyboru pracę na kasie :Stare - Kwaśny: Bo praca biurowa bez żadnego doświadczenia i kwalifikacji, to nie mam zapewne szans.

Mam zamiar zapisać się do urzędu pracy, możliwe że jestem naiwna, ale liczę na to, że może chociaż załapie się jakiś staż, ale o ile w ogóle jakiś dostanę, to nie dostanę go na "dzień dobry".

Hm, też jestem po policealnej medycznej, co prawda z dyplomem, no i praca jest. Ciekawa jestem po jakim jesteś kierunku?

I bez przesady, że tylko praca na kasie. Przeglądaj różne ogłoszenia, dużo jest ofert pracy biurowej bez doświadczenia, do przyuczenia, np. jakaś weryfikacja danych/wprowadzanie danych.
Odpisz
#5
Moim zdaniem klucz do tematu jest tutaj:

Cytat:Wysłałam prawie do wszystkich możliwych miejsc w pobliskim większym mieście

Jakiej wielkości jest to pobliskie większe miasto? Pracy należy raczej szukać w stolicy swojego województwa - szanse są wówczas znacznie wyższe. W każdym razie powodzenia, w końcu Ci się uda.
Odpisz
#6
Co wy gadacie dziewczynie głupoty. Człowiek jest definiowany przez to co robi w życiu. Jednym z pierwszych pytań zapoznawczych jest co robisz? Czym się zajmujesz? Powodzenia w przyznawaniu się, że się nie pracuje. Też próbując szukać pracy zorientowałem się, że mam w swoim zasięgu jedynie prace, których za nic nie chciałbym wykonywać - kasjer, stróż w markecie itd. Też chętnie bym się dowiedział co, że sobą zrobić.
Najważniejsze żeby nie siedzieć bezczynnie. Jakieś studia, kursy językowe itd. Jak nie stać Cię na kursy płatne to z tego co wiem są dostępne bezpłatne kwalifikacyjne kursy zawodowe dla dorosłych w jakiś centrach kształcenia ustawicznego czy też szkołach zawodowych.
Odpisz
#7
kitty napisał(a):
Swango napisał(a):Jestem w kropce. Najchętniej bym poszła do jakieś spokojnej pracy, gdzie miałabym chociaż jeden dzień w tygodniu wolny. Ale czy taka praca jest dla mnie w ogóle osiągalna? Odnoszę wrażenie że mam tylko do wyboru pracę na kasie :Stare - Kwaśny: Bo praca biurowa bez żadnego doświadczenia i kwalifikacji, to nie mam zapewne szans.

Mam zamiar zapisać się do urzędu pracy, możliwe że jestem naiwna, ale liczę na to, że może chociaż załapie się jakiś staż, ale o ile w ogóle jakiś dostanę, to nie dostanę go na "dzień dobry".

Hm, też jestem po policealnej medycznej, co prawda z dyplomem, no i praca jest. Ciekawa jestem po jakim jesteś kierunku?

I bez przesady, że tylko praca na kasie. Przeglądaj różne ogłoszenia, dużo jest ofert pracy biurowej bez doświadczenia, do przyuczenia, np. jakaś weryfikacja danych/wprowadzanie danych.

Masażysta.

Przeglądam, ale widzę głównie albo pracę na kasie albo telemarketing i podchodne, a do pracy na słuchawce za nic bym nie poszła, nie mam kompletnie do czegoś takiego predyspozycji.

Divine, Mowa o Krk   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

Staram się mieć to gdzieś, ale niestety źle mi z tym że pracy nie mam i przykro mi jest, że niektóre osoby z najbliższego otoczenia uważają mnie za nieroba i pasożyta, mimo że miałam dorywczą pracę, nic czym można byłoby się chwalić, ale miałam i coś tam zawsze zarobiłam na swoje potrzeby. Przykre to podwójnie, bo nie mają pojęcia, jak dużo czasu zmarnowałam też przez fobię żeby w ogóle się przełamać do szukania.
Przykre jest to jeszcze bardziej, że zamiast jakoś człowieka pocieszyć, czy nawet może zaproponować że się co popyta po znajomych, to jeszcze dostaje się na dobicie wzrok pełen politowania, pretensje czy nazywanie za plecami jw. pasożytem.
Odpisz
#8
Co do pracy biurowej, to koleżanka Kitty dobrze prawi, chociaż przydałoby się znać programy Excel i Word, ale tego możesz się samemu nauczyć, bo są różne samodzielne kursy w internecie, polecam spróbować.
Odpisz
#9
W sumie to trochę leniwa jesteś, nie?
Od czegoś przecież trzeba zacząć.
Odpisz
#10
Urthon napisał(a):Co do pracy biurowej, to koleżanka Kitty dobrze prawi, chociaż przydałoby się znać programy Excel i Word, ale tego możesz się samemu nauczyć, bo są różne samodzielne kursy w internecie, polecam spróbować.
U mnie ostatnio gość się pytał jak wstawić "ź", a na jednej z ostatnich rozmów kwalifikacyjnych miałem podać dwa sposoby na skopiowanie tekstu. Także tego.
Odpisz
#11
karmazynowy książę napisał(a):W sumie to trochę leniwa jesteś, nie?
Od czegoś przecież trzeba zacząć.

Skąd taki wniosek? Nie oczekuję że będę w pracy leżeć. Akurat moja praca dorywcza była pracą fizyczną, masaż to też na dobrą sprawę praca fizyczna, robiłam praktyki i wiem jak ta praca wygląda. W domu również nie leżę, bo mam też obowiązki domowe. Tak, że to że uważam, że w takim hipermarkecie jest jak dla mnie zbyt dużo obowiązków i rzeczy do ogarnięcia, to nie oznacza, że jestem typem osoby "zarobić, ale się nie narobić",ale to nie dla mnie po prostu, żeby robić za magazyniera, kasjera i fakturzystę jednocześnie.

Ja wiem że od czegoś trzeba zacząć, ale odnoszę wrażenie że praca w takim hipermarkecie jest drogą donikąd tak naprawdę...
Odpisz
#12
ja jestem takim typem osoby   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:
Odpisz
#13
Ja bym proponowała założyć własny biznes jako masażystka i celować w samotnych naiwniaków z kasą. W moich stronach masa ludzi zajmuje się masażem i robi na tym niezłą kasę (np. parę stów za dwugodzinny masaż), mając naprawdę minimalne podstawy jeśli chodzi o kwestie medyczne, czy faktyczne umiejętności. Większość sprowadza się do umiejętności interpersonalnych - bo masaż to nie tylko fizyczna czynność, ale również cała ta ezoteryczna otoczka i doświadczenie terapeutyczne poprzez wzajemną interakcję. Często ludzie po prostu chcą żeby im poświecono uwagę, chcą się zrelaksować poprzez komunikację dotykowo-werbalną z drugim człowiekiem. (Podobno często to idzie w doświadczenie erotyczne, ale te kwestie pomińmy...)
Osobiście mam wrażenie, że dla kogoś z fobią społeczną tego typu specjalizacja może sprawiać wiele trudności, więc naprawdę podziwiam i życzę powodzenia.

Jeśli chodzi o pracowanie na kasie czy w podobnym eksploatującym zawodzie, to moim zdaniem wykończyłoby cię to na dłuższą metę i sfrustrowało. Niemniej nie szkodzi szukać czegoś innego, lżejszego (masz do tego absolutne prawo - nie musisz pracować jak wół za grosze!), bo każde doświadczenie zawodowe czegoś uczy, chociażby dystansu do ludzi i samego siebie.
Odpisz
#14
Może warto poszukać pracy w innym mieście i wynająć stancje? A jeżeli chcesz staż z urzędu pracy to musisz obserwować oferty na stronie urzędu czy się coś nie pojawia, np. u mnie w mieśćie urząd dostaje kase na staże 2-3 razy w roku. Jak jeszcze byłem 2 lata temu na stażu (nie wiem czy teraz jest tak samo) to też można było znaleźć sobie pracodawce i dogadać się żeby Cie chciał wziąć na staż i czekać aż urząd ogłosi nabór wniosków na staże i potem trzeba następnego dnia składać taki wniosek. U mnie na początku roku zawsze był nabór, a później to różnie.
Odpisz
#15
Aina napisał(a):Ja bym proponowała założyć własny biznes jako masażystka i celować w samotnych naiwniaków z kasą.

Gdybym chciała perfidnie żerować na naiwności ludzi, to zostałabym telemarketerem albo akwizytorem sprzedającym magiczne garnki i inne cuda   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

Na dzień dzisiejszy nie przewiduje otwierania czegoś swojego, bo:
1. Musiałbym mieć pewność że będę mieć klientów. W mojej okolicy jest duża konkurencja, a ja jako fobik nie mam zbytnio znajomości, ani takich umiejętności pozyskania klientów.
2. Nie stać mnie
3. Nie mam odpowiedniego miejsca, na dzień dzisiejszy nie miałabym też możliwości dojeżdżania do kogoś
4. Wolę pracę na etacie, własna firma to życie tylko pracą. Ponadto to, masaż nie jest moją pasją.

A co do przeprowadzki...żeby się przeprowadzić, trzeba mieć pieniądze, nagraną robotę i miejscówkę, a przynajmniej miejscówkę i jeszcze raz pieniądze   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: No chyba że ktoś jest taki mega zaradny i wygadany, że może sobie jechać w ciemno i na miejscu sobie wszystko załatwi. Ewentualnie nie straszne mu spadnie na dworcu czy pod mostem.
Odpisz
#16
No to wylądowałam teraz na kasie. Znowu. Mały sklep, mało ludzi, są życzliwi i wyrozumiali, ale i tak straszliwy stres jak mam kogoś obsłużyć. Dopiero dwa dni za mną, samą kasę już w miarę ogarniam, ale i tak jest to dla mnie straszny stres, chcę jak najszybciej kogoś obsłużyć żeby sobie poszedł. Boję się że ktoś będzie zły i mnie ochrzani albo że nie będę komuś umiała wydać reszty, wstyd mi jest, jak czasami dłużej się zastanawiam nad wydawaniem kasy. Kiedy jestem zestresowana, to nie mogę się skupić, nie myślę, mam problemy z pamięcią. Np. nie pamiętam czy komuś nabiłam zakup czy nie i co najgorsze, zrobiłam przez to wszystko dwa razy nadwyżkę, potem się jeszcze okazało, że zła cenę wybiłam, choć mam rozpisane na kartce. Wiem, że powinnam się uspokoić, ale nie potrafię opanować tego stresu, wiem że lepiej robić powoli, ale dokładnie i nie popełniać błędów, ale z drugiej strony, nie mogę być takim nieogarem, że będę jedną osobę obsługiwać pół godziny i wydawać resztę 10 minut, bo się ludzie zaczną na mnie skarżyć i pewnie wtedy zostanę zwolniona.
Na razie szefowa jest cierpliwa, ale obawiam się że jak to tak dalej będzie wyglądało, to w końcu straci cierpliwość.
Nie mam zbytnio też motywacji do tej pracy. Zarobek marny, ale lepsze to niż nic. Ale to i tak nie zmienia tego, że nie jest to praca z której jestem zadowolona, nie zrozumcie mnie źle, ale to dla mnie poniżające, że mając zawód, który cieszy się szacunkiem, muszę sprzedawać piwo miejscowym pijakom.
Do tego ja się po prostu nie nadaję do takiej pracy ze względu na swoją fobię i możliwą dyskalkulie. To tak jakby ślepy był taksówkarzem. Świadomość tego, też mnie nie nastraja optymistycznie.
Odpisz
#17
Jakby się coś klienci pluli że za wolno ich obsługujesz to po prostu powiedz że dopiero się uczysz i masz prawo się mylić.Z resztą miejscowi na bank wiedzą że jesteś nowa i pewnie rozumieją to że możesz robić wolniej od innych kasjerów.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Co zrobic zeby ludzie z pracy sie ode mnie odczepili? Ciasteczko 3 276 22 Wrz 2019, Nie 21:27
Ostatni post: Miia
  Co mam zrobić ze studiami ? Urbex32 10 753 21 Lis 2018, Śro 7:41
Ostatni post: Ajka
  Nie wiem co ze sobą zrobić nołlajf 17 1 231 03 Lip 2018, Wto 8:26
Ostatni post: Caveman27
  Brak koncentracji, motywacji, prokrastynacja. Fabiana 4 813 20 Sie 2017, Nie 22:01
Ostatni post: Fabiana
  Brak wykształcenia i ambitnej pracy vesanya 22 2 325 18 Mar 2017, Sob 1:39
Ostatni post: świr
  Brak pomysłu na życie verti 20 6 211 27 Gru 2012, Czw 18:18
Ostatni post: verti
  Studia, ucieczka, brak pomysłów Rybaa 3 2 349 23 Gru 2012, Nie 18:02
Ostatni post: tifa
  Sytuacja podbramkowa, czyli co zrobić gdy mnie wywalą z domu dno 16 3 113 30 Kwi 2011, Sob 20:10
Ostatni post: wizo
  Co zrobić? Mery92 7 1 112 09 Kwi 2011, Sob 20:27
Ostatni post: Kaszamanna
  Musze zrobic referat na historie, ale jestem zbyt niesmialy referat 7 8 332 02 Sty 2010, Sob 19:40
Ostatni post: Luna


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.