- Co zrobic zeby ludzie z pracy sie ode mnie odczepili?
#1
Jestem od dwoch tygodni w Niemczech jak juz wielokrotnie pisalam, ze jade. Mam prace na magazynie spozywczym i generalnie jest bardzo spoko mimo poczatkowego ogromnego stresu, gdyby nie jeden szczegol-ludzie...Zaczne moze tak; moja praca polega na tym, ze jezdze na magazynie wozkiem widlowym (taki elektryczny, ze trzeba nim jechac, a nie go prowadzic) i zlecenia dostaje przez sluchawke, z ktora musze "rozmawiac" po niemiecku. Dostaje zlecenie czyli karton,ktory ukladam na palete i streczuje i odkladam w odpowiednie miejsce palete z towarem. Sam system pracy, czyli jazda tym wozkiem oraz sluchawki to cos, z czym spotykam sie po raz pierwszy w zyciu, bo w Polsce raczej ciagniesz za soba wozek i pracujesz ze skanerem, jesli komisjonujesz, albo jak jezdzisz na wozku, to musisz miec uprawnienia, tu jest zupelnie inaczej. Co za tym idzie, mialam male problemy, zeby przyzwyczaic sie do takiej roboty, poza tym, ja juz tak mam, ze wolno sie ucze wszystkiego i z reguly potrzebuje wiecej czasu niz inni i tak zamiast 3, potrzebowalam 4 dni na szkolenie. Teraz robie juz lepiej, ale nadal wolniej/gorzej niz inni, ale tragedii nie ma. I tu dochodze do sedna problemu. U mnie na magazynie, w czesci dla kobiet jest taka atmosfera, ze juz pare razy chcialam to wszystko rzucic i po prostu wyjsc. Co mam na mysli? 
1. Stale pospieszanie. Jestem nowa i nie musze wyrabiac normy, wszyscy to wiedza, mimo to jedna pracowniczka ma jakas dziwna manie pospieszania mnie za kazdym razem, gdy mnie widzi... Ona jest zatrudniona na umowe przez firme, wiec musi sama wyrobic norme, ja nic takiego nie musze, a mimo moich sugestii i mowienia wprost, ze przyszlam tu pracowac, a nie wysrywac kregoslup, to notorycznie mnie babsko pospiesza. Wprowadza mnie to w stan silnej presji, przez co robie zle palety, w konsekwencji... 
2. Stale poprawiaja mi palety- mam pare kobiet, z 3 Polki i jedna starsza Niemka, ktore NOTORYCZNIE grzebia mi w palecie i przestawiaja kartony :Stare - Kwaśny: Moje palety nie sa idealne, bo sie stale ucze, ale widzialam sto razy gorsze (z dziurami, palety w stylu "choinki"), ktore sa akceptowane i wysylane na tiry. Mam wrazenie, ze mi przylgnela etykietka takiej "sieroty" co wolno sie uczy i teraz kazde nadgorliwe babsko zamiast zajac sie swoja robota, grzebie w mojej. A potem pretensje do mnie maja, ze musza mi pomagac, a same normy nie wyrabiaja O.o Zanim ktos napisze, ze to normalne w pracy i ze ma byc dobrze zrobione,  to powiem tyle, ze nie, nie jest to normalne. Moj chlop pracuje ze mna na tym samym magazynie w czesci dla chlopow i nikt go nigdy nie pospieszal, ani nie grzebal mu w palecie (mialam okazje widziec jak je uklada i tez idealne nie sa)......

Jednak te rzeczy to dla mnie pikus, najgorsze dopiero napisze. U mnie w pracy jest "obowiazkowa" integracja czy sie to komus podoba czy nie. To znaczy, ze ludzie do ciebie zagaduja mimo, ze tego nie chcesz i dajesz im to do zrozumienia. Ja przyjechalam tutaj pracowac, a nie bratac sie z ludzmi i moim marzeniem jest robic swoje w robocie i isc do domu, bez zadnego zagadywania i trucia d*py podczas roboty. Gdyby jeszcze ci ludzie byli mili to pol biedy, ale mam wrazenie, ze te.laski maja ze mnie beke albo kpia sobie ze mnie. Z pewnoscia nikt nie traktuje mnie powaznie, pelnie role takiego blazna bo cokolwiek powiem, to zaraz jest beka i smiech chcoiaz i tak odpowiadam im zdawkowo :Stare - Kwaśny: Niektore osoby sa naprawde dziwne, ze nie wiem jak podejsc do nich. Np. taka Sylwia, babka juz dorosla, z dzieckiem, ale ma dziwna maniere, zeby wpierdzielac sie w moje zycie, np. czepia sie sposobu w jaki sie czesze (robie koki do roboty, a ta mi mowi, ze mam je robic inaczej wtf...), co pije ( ma problem, ze pije energetyki, jakby w jakikolwiek sposob mialo ja to obchodzic..), w spsob jaki sie wyrazam (ze przeklinam, chociaz caly magazyn przeklina, ale to do mnie ma.problem). W dodatku ci ludzie maja ze mnie beke, ze jestem studentem i dokuczaja mi w.ten sposob... Serio, nie zmuslam, wolaja "student, student..."  i sie podsmoechuja. Wyczuwam jakies kompleksy i na moja samoocene to nie wplywa, bo no sorry ale.mam sie wstydzic tego, ze 6 lat posiwecilam na rozwoj zamiast na siedzenie na dup*e? Na magazynie mamy jeszcze jedna laske, ktora mnie denerwuje. Nie pamietam jej imienia alr ona z chlopakiem zaczeli prace tego samego dnia co ja i lepiej sobie tam radzi, przez co ewidentnie uwaza sie za lepsza ode mnie i to okazuje wprost. Np. jak ja mialam 4 dzien szkolenia to zaczynala.mnie pouczac, jak ukladac palete, mimo, ze sama jet nowa albo tez wykorzystuje to nabijanie soe ze mnie i tez sie nabija, ze mam studia... Draznia mnie ci ludzie, najgorsze nest to, ze po pierwsze nie mam pewnosci, czy nie przesadzam i czy to nie jest taki ich irytujacy sposob bycoa, ktory mnie drazni, czy naprawde  cos do mnie maja bo troche sie.czuje tam jak w gimbazie mimo, ze otaczaja mnie.dorosli ludzie. Po drugie, magazyn tam jest bardzo zzyty, wolalabyn sie nie.rzucac za bardzo bo nikt po mojej stronie nie stanie, wyrzuca nas z pracy, a my nawet samochodu nie mamy (dopiero na niego tam zarabiamy), wiec rady w stylu zwolnij sie na chwile.obecna nie przejda, bo tak chop siup w obcym kraju to ryzyko, a prace predzej czy poznoej i tak zmienie, bo w tej na dluzsza mete kregoslup mi siadzie. Mysle, ze jedyna opcja jest przestac utrzymywac kontakt z tyni laskami, izolowac sie, ale nie wiem jak to zrobic skoro one same do mnoe zagaduja w robocie lub w szatni, mimo ze odpowiadam im zdawkowo, nie chodze z nimi na przerwy, na.magazyn chodze sama i sama.sie do nikogo nie odzywam, chyba ze czegos ewidentnie nie wiem to prosze o pomoc, ale juz wole tych Murzynow po niemiecku/angielsku lamanie spytac niz Polek. One i tak mnie mecza i zagaduja, a ja zawse wtedy powiem cos, co wedlug nich jest smieszne i sie zaczyna..... Myslicie, ze dalej tak je olewac i czekac az sie znudza/ przyzywczaja czy moze cks jeszcze da sie zrobic, zeby nie chcialy ze mna gadac? 
Jak napisalam, nie mam 100% pewnosci, czy sie ze mnie smieja, ale z pewnoscia mnoe nie szanuja. Ostatnio z chlopakiem wozilismy autem (mamy od firmy) taka parke, ktora po czasie zaczela odwalac na magazynie, grozic ludziom, wyzywac, byli agresywni, typy ewidentnie chore psychicznie. W pewnym momencie uciekli z roboty, a do mnie podeszly te laski i mowia, ze jak z nimi przyjechalismy, to mamy zwolnic sie i zaczac ich szukac, odprowadzic do domu, bo uwaga uwaga one sie.boja, bo typy sa nieobliczalne i moga Edycie uszkodzic samochod. Czaicie jake bezczelne? Typiary sie boja chorych  psychicznie, to my z chlopem mamy zgrywac herosow i ich szukac i narazac sie bo tamte maja taki kaprys :Stare - Kwaśny: O samochod kolezanki tez sie baly mimo, ze typki nie wiedzialu jak jej auto wyglada, za to istnialo realne niebezpieczenstwo, ze uszkodza nasz bo w koncu nim jechali z nami ale.kto by sie tam tym przejmowal.... wazne, zeby Edytce autka.nie uszkodzili i to my oczywiscie musimy o to zadbac.... Bezczelne idiotki, inaczej tego nie nazwe, nawet moj chlopak sie wkurzyl jak mu o tym powiedzialam.....
Odpisz
#2
Hej Ciasteczko, a nie myślałaś o tym żeby podejść do nich jak tak przekładają towar na twojej palecie i zapytać coś w stylu "Hej, może powiecie mi jak to układać tak żeby było dobrze? Bo widzę, że co chwilę po mnie poprawiacie".
Jesli chodzi o zagadywanie to na magazynach już tak jest. Tym bardziej za granicą, gdzie dużo jest osób, które czują się samotne, więc gawędzą gdzie się da. Zacznij również im zadawać pytania typu jak tam leci, a dowiesz się jaki jest ich stosunek do Ciebie. Moga się faktycznie z Ciebie śmiać, bo jesteś kimś kogo nie mogą poznać, a są bardzo ciekawi. A może tylko sobie to wmawiasz.
Jeśli chodzi o to, że nazywają Cie student, to może to z tego powodu, że im się nie podoba to jak ukladasz te palety i twierdzą, że mimo tego, że tyle lat się uczyla, to prostych rzeczy nie potrafi. To takie uproszczone myślenie. Wiadomo przecież, że raczej nie studiuje się układania towaru na palecie, a one też na pewno nie we wszystkim od razu były świetne.
Odpisz
#3
(22 Wrz 2019, Nie 19:22)Miia napisał(a): Hej Ciasteczko, a nie myślałaś o tym żeby podejść do nich jak tak przekładają towar na twojej palecie i zapytać coś w stylu "Hej, może powiecie mi jak to układać tak żeby było dobrze? Bo widzę, że co chwilę po mnie poprawiacie".
Jesli chodzi o zagadywanie to na magazynach już tak jest. Tym bardziej za granicą, gdzie dużo jest osób, które czują się samotne, więc gawędzą gdzie się da. Zacznij również im zadawać pytania typu jak tam leci, a dowiesz się jaki jest ich stosunek do Ciebie. Moga się faktycznie z Ciebie śmiać, bo jesteś kimś kogo nie mogą poznać, a są bardzo ciekawi. A może tylko sobie to wmawiasz.
Jeśli chodzi o to, że nazywają Cie student, to może to z tego powodu, że im się nie podoba to jak ukladasz te palety i twierdzą, że mimo tego, że tyle lat się uczyla, to prostych rzeczy nie potrafi. To takie uproszczone myślenie. Wiadomo przecież, że raczej nie studiuje się układania towaru na palecie, a one też na pewno nie we wszystkim od razu były świetne.

Tyle, ze ja mialam szkolenie z jedna osoba, pokazywaal mi jak sie uklada, inne tez mi pokazywaly, to jest czepianie.sie na sile i nadgorliwosc bo one poprawiaja mi te palety nawet wtedy, gdy nir powinny np. mialam kiedys malo zamowien, jakies 10 pozycji i zbieralam te kartony i kladlam byle jak, zeby potem sobie to ulozyc pod koniec, wodac bylo, ze chce tak zrobic, bo kartony lezalu byle jak na palecie i na widlach, ale i tak mi babka poprawiala, ta Niemka starsza to nawet nie mialam jak jrj powiedziec, ze ja sobie sama to uloze potem. 

Problem w tym, ze ja nie chce z nimi gadac. Ja wole zagadywac do ludzi jak sis w samej pracu poczuje swobodnie, zawsze tak robilam, a nie na sile tutsk, zwlaszcza, ze wszystko co powiem wywoluje smiech.....I tak, mkge sobie wmawiac, zs ske ze mnir smieja, jesy to prawdopodobne, zwlaszcza, ze te osoby sa dla mnie pomocne, byc moze.maja taki spodob bycia i tyle, a mi sie tak kojarzy, bo przez wiekszosc.zycia spolecznego ludzie mnoe wysmoewali (szkola) i mam spaczony obraz. Wiem jednak na bank, ze jedna osoba mnie nie lubi, ta laska co pislam, ze sie za.lepsza uwaza,.bo lepiej jej praca idzie, ona ewidentnie ma.do mnie jakis problem, jej facet tez za symaptyczny dp mojego nie jest, uwazaja sie za lepszych ale.jeszcze na tyle.nie przesadzila, zebym jej pocisnela, traktuje ja bardziej jak denerwujace robactwo, bo jak nisko trzeba upasc, zeby uwazac sie za lepszeho czlowieka, bo lepiej pracuje sie w pracy dla.niewykwalifikowanych za najnizsza? 

Co do studenta to ewidentnie chodzi im o wyksztalcenie, bo czasem pija do tego. Np.ze nie mam przeklinac, bo mam studia itp. Mysle, ze jesli o stereotypach mowa.tp bardziej chodzi o ten, gdzie student to taki picus glancus.i dwie lewe rece do roboty.
Odpisz
#4
(22 Wrz 2019, Nie 20:11)Ciasteczko napisał(a):
(22 Wrz 2019, Nie 19:22)Miia napisał(a): Hej Ciasteczko, a nie myślałaś o tym żeby podejść do nich jak tak przekładają towar na twojej palecie i zapytać coś w stylu "Hej, może powiecie mi jak to układać tak żeby było dobrze? Bo widzę, że co chwilę po mnie poprawiacie".
Jesli chodzi o zagadywanie to na magazynach już tak jest. Tym bardziej za granicą, gdzie dużo jest osób, które czują się samotne, więc gawędzą gdzie się da. Zacznij również im zadawać pytania typu jak tam leci, a dowiesz się jaki jest ich stosunek do Ciebie. Moga się faktycznie z Ciebie śmiać, bo jesteś kimś kogo nie mogą poznać, a są bardzo ciekawi. A może tylko sobie to wmawiasz.
Jeśli chodzi o to, że nazywają Cie student, to może to z tego powodu, że im się nie podoba to jak ukladasz te palety i twierdzą, że mimo tego, że tyle lat się uczyla, to prostych rzeczy nie potrafi. To takie uproszczone myślenie. Wiadomo przecież, że raczej nie studiuje się układania towaru na palecie, a one też na pewno nie we wszystkim od razu były świetne.

Tyle, ze ja mialam szkolenie z jedna osoba, pokazywaal mi jak sie uklada, inne tez mi pokazywaly, to jest czepianie.sie na sile i nadgorliwosc bo one poprawiaja mi te palety nawet wtedy, gdy nir powinny np. mialam kiedys malo zamowien, jakies 10 pozycji i zbieralam te kartony i kladlam byle jak, zeby potem sobie to ulozyc pod koniec, wodac bylo, ze chce tak zrobic, bo kartony lezalu byle jak na palecie i na widlach, ale i tak mi babka poprawiala, ta Niemka starsza to nawet nie mialam jak jrj powiedziec, ze ja sobie sama to uloze potem. 

Problem w tym, ze ja nie chce z nimi gadac. Ja wole zagadywac do ludzi jak sis w samej pracu poczuje swobodnie, zawsze tak robilam, a nie na sile tutsk, zwlaszcza, ze wszystko co powiem wywoluje smiech.....I tak, mkge sobie wmawiac, zs ske ze mnir smieja, jesy to prawdopodobne, zwlaszcza, ze te osoby sa dla mnie pomocne, byc moze.maja taki spodob bycia i tyle, a mi sie tak kojarzy, bo przez wiekszosc.zycia spolecznego ludzie mnoe wysmoewali (szkola) i mam spaczony obraz. Wiem jednak na bank, ze jedna osoba mnie nie lubi, ta laska co pislam, ze sie za.lepsza uwaza,.bo lepiej jej praca idzie, ona ewidentnie ma.do mnie jakis problem, jej facet tez za symaptyczny dp mojego nie jest, uwazaja sie za lepszych ale.jeszcze na tyle.nie przesadzila, zebym jej pocisnela, traktuje ja bardziej jak denerwujace robactwo, bo jak nisko trzeba upasc, zeby uwazac sie za lepszeho czlowieka, bo lepiej pracuje sie w pracy dla.niewykwalifikowanych za najnizsza? 

Co do studenta to ewidentnie chodzi im o wyksztalcenie, bo czasem pija do tego. Np.ze nie mam przeklinac, bo mam studia itp. Mysle, ze jesli o stereotypach mowa.tp bardziej chodzi o ten, gdzie student to taki picus glancus.i dwie lewe rece do roboty.
Jeżeli zapytasz "co robisz"  tak pod pretekstem "żeby cię nie poprawiały"to jeżeli robią to bo lubią się pastwic i czepiać, to im się głupio zrobi, że im to wytykasz i przestaną. A jeżeli Ci powiedzą że to i to im się nie podoba to masz w tym momencie jasność i nie musisz sobie tym zawracać głowy.
Wiem, że nie chcesz z nimi gadać ale jak ktoś Ciebie zapyta "jak tam" i powiesz "ok a u Ciebie" to masz władze nad sytuacją. A może coś głupiego ta osoba powie i też się posmiejesz? A jak chcesz się ich pozbyć, to na ich opowieść jak u nich powiedz aha znudzonym głosem i im będzie głupio. Trochę dyskusyjnie moralne te moje rady ale skoro mialas takie sytuacje w życiu, o których piszesz to może trzeba trochę warknąć na tych ludzi, okazać niezadowolenie, czy też postawić im się.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Boję się iść do pracy. ja 5 563 533 489 2 godzin(y) temu
Ostatni post: czerczesow
  Wolę pracę samodzielną, ludzie mnie irytują i drażnią andello 46 11 451 14 Lis 2019, Czw 8:44
Ostatni post: Strachliwy
  Jak spędzacie przerwę w pracy? WeLoveThisGame 44 2 706 05 Lis 2019, Wto 22:16
Ostatni post: Oxygen
  rozmowa telefoniczna w sprawie pracy inferno 17 657 05 Lis 2019, Wto 19:38
Ostatni post: czerczesow
  Praca  Sytuacje społeczne w pracy Weqn 2 199 25 Paź 2019, Pią 14:43
Ostatni post: away
  Powrót do pracy Berninio 19 471 24 Paź 2019, Czw 12:51
Ostatni post: Berninio
  Miejsca pracy przyjazne fobikom. martinia23 198 63 199 03 Paź 2019, Czw 12:36
Ostatni post: loacop
  Praca  Problemy z ludźmi w pracy albo ze mną? żelka 32 3 028 22 Wrz 2019, Nie 20:26
Ostatni post: Monimka
  Praca  Ludze mnie nie słyszą w pracy Marcinzg 12 509 03 Wrz 2019, Wto 9:38
Ostatni post: Karol1991
  Jesteście komunikatywni w pracy? smutna00 25 1 453 01 Wrz 2019, Nie 13:43
Ostatni post: Mighty


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.