- Coraz rzadziej chce mi sie przebywac z ludzmi
#1
Jestem ogolnie osoba towarzyska i nir mam fobii spolecznej, tym bardziej jest to dziwne,bo moje potrzebt socjalne zawsze byly wysokie. Ostatnio jednak sie to zmienia i mam coraz mniejsza cjec na kontakty z ludzmi. Powod? Wiekszosc ludzi, ktorych spotykam na swojej drodze, glownie przelotnie to niesamowicie podle jednostki. Autentycznie, rzadko mi sie zdarzy, ze rozmaiwam i mam do czyneonia z kims grzecznym kulturalnymi i wychowanym. Wiekszosc osob zagadujacych do mnie to chamy i prostaki, z takimi ludzmi mam do czynienia w pracy/ na miescir czy nawet na mieszkaniu... Pomine cale moje dziecinstwo i doswiadczenia przemocy w szkole ale chamowe widze:

1. W miejscu pracy, gdize wiekszosc klientow nawet dzien dobry czy dziekuje nie powie, ludzie zwracaja sie na "ty", maja pretensje o cos, na co nie mam wplywu, wiekszosc nie potrafi prostych instrukcji czytac i jeszcze sie pruja do mnie jak im uwage zwroce, ze stoja poza kolejka (pracuje w markecie).

2. Na miescie to samo. Mam nieszczescir mieszlac w miescie, ktorego szczerze nienawdze (Poznan) za poziom chamstwa i patologii jaki tam sie znajduje. Norma tutaj jest, ze jak idziesz.to ludzie masowo wlaz wprost na ciebie zamiast cie ominac. Norma jest tutaj chamstwo, pare razy grozilo mi pobicie (uratowala mnie ucieczka) od sympatycznych panow kiboloe w bluzie lecha poznan czy innego pittbula, bo smialam e tloku otrzec sie o ich dzieciaka.... Mam wrazenie, ze norma jest tutaj chamstwo chlopow wobec kobiet, faceci paskudnie, z agresja i frustracja zwracaja sie do swoich partnerek (wiem bo jako pracowjik duzego marketu czesto to slysze), starsi ludzie tez agresywni zwlaszcza w komunikacji. Czeste pobicia, ja po pracy sama do domu nie chodze bo zanim partner po mnoe wychodzil to NOTORYZNIE zdarzaly mi sie zaczepki nawet nie tyle agresywne co po prostu mega dzuwne, na ktore nie wiedzialam jak zareagowac, zreszta fkat, ze unas w pracy 2 panie zostaly pobite podczas poworotu do domu tez mowi sam za siebie..... Noe czuj3 sie tutaj bezpiecznie, wlasciwie wgl przy ludzoach nie czuje sie.bezpiecznie. Ostatnio probuje sprzedac rower to poza januszami, ktorzy rower chca za darmo, zdarzylo mi sie zostac zwyzywana od pan lekkich obyczajow przez.....dziecko nie wiem z 10-12 letnie bo przez telefon pomylilam gzuba z kobieta po piskliwym glosie. Mozecie sie smiac ale tp sprawia, ze nawet taka prozaiczna czynnosc jak sprzedaz roweru musze konsultowac z chlopem i ustalac termin tak, zeby on przy tym byl bo autentycznie zaxzwlam sie bac,ze ktos przyjdzie, zabierze mi rower, kasy nie da i jeszcze mnie pobije.....

Odechciewa mi sie wszystkiego, nie chce gadac z ludzmi, nie mam o czym ostatnio i w kazdym widze potencjaknego gbura. Zastanawiam sie czy zmiana miasta by cos pomogla, bo w Poznaniu czuje sie (od poczatku zreszta) fatalnie...Mam tutaj nawet problem ze znalezienien lekarza, bo juz z 2 rodzinnymi mialam przeboje (jedna lekarka zaczela autentycznie wyzywac mnie, ze zgubilam skierowanie do neurologia, cala.wizyta podczas, ktorej wyszlam bo mialam dosc trwala jakies 7 minut, podczas ktorego ani rszu nie zapytano mbie o atan zdrowia tylko lekarka starala sie przez caly ten czas drzex na m nnie i wmowic mi jaka to jestem beznadziejna bo zgubilam skierowanie, druga lekarka miaka pretensje, ze.zmienilam ja na innego lekarza, do ktorego mialam zdexydowabie blizej i tez tyrady mi glosila podczas wizyty)... Ostatnio wole zaplacic na prywatnego i sie wykosztowav niz isc na nfz. Mam wrazenie, ze w tym miescie polowa mieszkancow, biedota i wyksztalcuuchy powinni leczyc sie psychiatrycznie Strach isc do sklepu, urzedu czy na poczte bo szansa, ze trafi sie na kogos z ryjem jest ogromna. Ludzie sfrustrowani wyzywaja sie na innych.... Nie wiem czy zmiana miejsca zamieszkania i pracy by cos dala skoro juz doswiadczenia na temat ludzi nabralam wystatczajaco, zeby uwierzyc w bajki o "raczej dobrych i zyczliwych ludziach" i zmianie nastawienia.
Odpisz
#2
Ja tam nigdy nie byłem, ale czego można oczekiwać po Poznaniu?   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
A tak na serio, to ja nauczyłem się jednej rzeczy - staram się to chamstwo ignorować i jak najmniej o tym myśleć. To trudne - wiem, ale na pewno rzeczy po protu nie mamy wpływu. Żebyś nie wiem jakie standardy prezentowała osobiście i w jak wielkim stopniu miała rację ( a masz w 1000%) nic nie zmienisz. Sam mieszkam w dzielnicy nie mającej dobrej opinii, ale doskonale rozumiem dlaczego. Chamstwo, motłoch i patologia. Każde pokolenie coraz bardziej rozwydrzone, głupsze itd. Lepiej nie będzie. Bogaci mają dobrze bo ich stać na zmianę otoczenia, ale tacy jak ja albo muszą to znosić, bo nie mają innego wyjścia.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis czerczesow:
  • Ciasteczko
Odpisz
#3
O kurcze, nie wiedziałem, że Poznań to takie mentalne zadupie. Może tak tylko jest w Twojej dzielnicy/okolicy? czy w innych rejonach Poznania podobnie?
Odpisz
#4
(14 Lip 2019, Nie 16:43)czerczesow napisał(a): Ja tam nigdy nie byłem, ale czego można oczekiwać po Poznaniu?   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
A tak na serio, to ja nauczyłem się jednej rzeczy - staram się to chamstwo ignorować i jak najmniej o tym myśleć. To trudne - wiem, ale na pewno rzeczy po protu nie mamy wpływu. Żebyś nie wiem jakie standardy prezentowała osobiście i w jak wielkim stopniu miała rację ( a masz w 1000%) nic nie zmienisz. Sam mieszkam w dzielnicy nie mającej dobrej opinii, ale doskonale rozumiem dlaczego. Chamstwo, motłoch i patologia. Każde pokolenie coraz bardziej rozwydrzone, głupsze itd. Lepiej nie będzie. Bogaci mają dobrze bo ich stać na zmianę otoczenia, ale tacy jak ja albo muszą to znosić, bo nie mają innego wyjścia.

Ja pisze tylko ba podstawie wlasnych doswiadczen, nie mam prawa oceniac miasta w sposob obiektywny, duzo studentow tu zjezdza, Poznan ma ponoc jakas tam tolerancje dla osob lgbt (tak slyszalam od ludzk z tych srodowisk), jest tu duzo klubow wiec ludzie towarzyscy tez sie odnajduja. Poznan zapewnia tez duzo miejsc pracy ale jako miasto do mieszkania to jest dosc drogi. Pare rzeczy nie ulega jednak watpliwosci, Poznan to przede wszystkim miasto robotnicze, nie turystyczne wiec predzej uswiadczysz tu obrapane kamienice i ciagle remonty niz zielen. Na wielu ludzi to az tak nie wplywa alr na mnoe bardzo. Przpeprwadzka tutaj wlasnie ze wzgledu tez na krajobraz wprowadzila mnie w zalamanie nerwowe bk ja cale zycie wychowywalam sie wsrod zieleni, w poprzednim miescie, w Gdansku tez mieszkalam w zadbanym i zielonym miejscu obok ktotego byly parki i lasy. W Poznaniu masz tez duzo dresow. To jest chyba specyfika tego miasta ale kibolstwo, gangsta rapsy i dresiarze tutaj tp widok codzienny. Meneli tez jest wyjatkowo duzo. Mam czasem wrazenie, ze migracja patologii z Polski ominela Poznan. Tutaj norma jest widok nakoksowanego, smierdzacego i wulgarnego typa z bardso zadbana kobieta, po prostu duzo tutaj osiedli i takiej rapersko pilkarskiej kultury.

(14 Lip 2019, Nie 16:48)L1sek napisał(a): O kurcze, nie wiedziałem, że Poznań to takie mentalne zadupie. Może tak tylko jest w Twojej dzielnicy/okolicy? czy w innych rejonach Poznania podobnie?
Mieszkalam w 2 roznych dzielnicach i faktycznie roznica minimalna jest w zachowaniu tych lidzi tyle, ze poruszam sie czesto poza swoja dzielnice, jezdze do pracy czy zalarwiac sprawy w roznych czesciach Poznania i w roznych tez spotkaly mnie nieprzyjemnosci. Poznan sir albo kocha albo nienawidzi. Znam osoby, ktore uwielbiaja to miastp za mozliwosci, glownje sa.to stali mieszkancy lub studenci, ale znam tez takich, co zle sie tutaj czuja.
Odpisz
#5
Ja nie lubię żadnych dużych miast. Wyścig szczurów, za dużo bodźców zewsząd atakujących. W takich warunkach bardzo łatwo o przesyt ludźmi.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Kra_Kra:
  • Ciasteczko
Odpisz
#6
(14 Lip 2019, Nie 18:56)Kra_Kra napisał(a): Ja nie lubię żadnych dużych miast. Wyścig szczurów, za dużo bodźców zewsząd atakujących. W takich warunkach bardzo łatwo o przesyt ludźmi.

Prawda. U mnie jest masa ludzi w Poznaniu doslownie wszedzie sa. Do glupiego sklepiku osiedlowego gdzies na zadupiu potrafie cxekac w kolejce.
Odpisz
#7
Ja niestety też mieszkam w dużym mieście, ale w ogóle nie przejmuję się obcymi ludźmi, wiadomo, wolałabym mieszkać na wsi, zawsze byłaby to jakaś ulga, w mieście jest dużo trudniej żyć. W autobusach ludzie wpatrzeni w smartfony. Jednak dla mnie najważniejsza jest rodzina.
Odpisz
#8
Ja się wychowałem i niestety nadal mieszkam na ogromnym blokowisku, jakiego przypuszczalnie w Poznaniu nie ma. Co prawda nie jest to Praga i mam tutaj nie mało zieleni, ale te widoki o których pisałaś tj. dresiarze, alkoholicy, narkomani czyt. ogólnie patologia to dla mnie norma. Byłbym wręcz zdziwiony gdybym przez dłuższy czas ich nie widział czy słyszał. To chyba urok każdego dużego miasta, ale nie mam za bardzo odniesienia do innych metropolii, bo jeśli w nich przebywałem to tylko okazyjnie i na krótko.
Odpisz
#9
@Ciasteczko, zniszczyłaś moje wyobrażenie o Poznaniu   :Stan - Niezadowolony - Brak słów:
O Poznaniu zwykłem słyszeć że to takie nowoczesne miasto, otwarte i pełne studentów i pewnie tak jest, ale jak widać żadnego miasta w Polsce nie może ominąć obecność "proli".
W Katowicach jest podobnie i na pewno nie jest lepiej, choć dużo zależy od dzielnicy ale w samym centrum jest stosunkowo dużo meneli i patoli.
Nie wiem jak wcześniej ale w tym roku nawet na naszym pseudorynku zdarzały się libacje. Zachętą jest sztuczne koryto przykrytej rzeki przy którym
postawiono palmy w donicach i leżaki. Takie widoki w samym centrum, nasza kato-pato costa del Rawa  :Stan - Uśmiecha się:.
Wiesz, poruszyłaś temat bliski mojemu sercu, sam nie czuję się najlepiej na mieście i wolę wychodzić do godzin południowych bo chyba jest bezpieczniej. Popołudniami i po zmierzchu jak nie muszę wychodzić to raczej tego nie robię. Czasami zastanawiam się jak by fajnie było bez tego elementu tylko nie mam pomysłu jak go usunąć. Jakoś nie mam ochoty zastanawiać się czy jakiś typ nie zechce ode mnie kasy albo coś się mu u mnie nie spodoba.
Odpisz
#10
Ja sie czuje spoko w moim miescie ale widok obszczanych meneli przed monopolowym to jakas plaga. Na niektore ulice staram sie nie wchodzic jak jest ciemno ale ostatnio ostry przypal w swoim miescie mialem z 10 lat temu. Ogolnie mi sie mega spoko tu zyje z innymi ale z tego co z gazet wyczytalem to ataki na obcokrajowcow to juz niedlugo bedzie nasza regionalna tradycja. Mlodsi ode mnie tez jakos bardziej wulgarni. A co o Sebkow to nie mam problmu. Jak moge to unikam a jak nie moge to staram sie byc dla takich osob mily zamiast sie bac albo patrzec jak na patologie. Wsrod masy glabow pijacych piwo jest tez duzo ludzi ogarnietych 100 razy bardziej ode mnie. Zaradne chlopy a dresowy styl to kwestia gustu
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wstydze sie patrzec na ludzi kiedy czuje się brzydko.. Kaja101 12 980 20 Wrz 2018, Czw 22:10
Ostatni post: Zasió
  Czy problemy z ludźmi zaczynają się od problemów ze sobą? Bluedreams13 6 1 425 09 Lis 2015, Pon 0:01
Ostatni post: WielkiNos
  Czy strach przed ludźmi jest uzasadniony? fobias 4 1 308 19 Lip 2015, Nie 0:25
Ostatni post: Kamelia
  nieporadność w kontaktach z ludzmi goguś 22 5 073 01 Lis 2010, Pon 19:56
Ostatni post: Matatjahu
  Toksyczność relacji z ludźmi. Ktoś 36 5 036 11 Mar 2010, Czw 13:52
Ostatni post: luckyluke
  Moje życie to ciągły niustajacy konflikt z ludźmi tomjak 22 3 260 31 Gru 2009, Czw 3:13
Ostatni post: MP1
  wasze relacje z ludzmi.. bez przyszlosci 10 1 654 20 Lis 2008, Czw 3:03
Ostatni post: gośćx


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.