- Coś nie tak chyba ze mną jest
#1
Przeczytałam trochę tematów na forum i wyłam jak bóbr czytając o tym co was spotyka i jak niektóre z sytuacji, których doświadczacie są mi bliskie. Dlatego postanowiłam się zwierzyć. Nie wiem czy mam fobię czy też nie, ale wiem na pewno, że coś jest nie tak.

Postaram się was nie zanudzić, ale już tak dawno nikomu nic nie mówiłam, że czuje niesamowite parcie by wyrzucić to z siebie.



Nie mówię dużo. Właściwie mam jakichś znajomych (z 3, 4) i nawet chłopaka (!!!), ale jednak nawiązywanie jakichkolwiek rozmów przychodzi mi z wielkim trudem. Najwięcej odzywam się do przyjaciółki, którą znam już ponad 10 lat, więc z tym nie mam większych problemów, chociaż ostatnio pewnych rzeczy jej już nie mówię. Chłopaka poznałam około dwóch lat temu, zakochałam się (hormony...) i los tak sprawił, że on jakoś sam do mnie podszedł. Nie muszę wam chyba mówić, że przy pierwszych spotkaniach nie wypowiadałam więcej niż kilku zdań. Teraz jest podobnie, bo to on gada a ja słucham, ale nie przeszkadza mi to, bo mam jakieś uczucia i po prostu przebywanie w jego towarzystwie sprawia mi przyjemność.

Szkoła to moja udręka. Wychodzenie na środek klasy, wywoływanie do odpowiedzi to istny koszmar. Jedyne co potrafię zrobić w takiej sytuacji to zaczerwienić się i wybuchnąć płaczem (szczególnie kiedy nie znam odpowiedzi). Takie sytuacje przerażały mnie tak bardzo, że nawet kiedy wiedziałam o co chodzi to po prostu godziłam się na jedynkę byleby mieć już spokój. W liceum nie odzywałam się zbyt wiele, właściwie dopiero pod koniec nauki zaczęłam się delikatnie otwierać i być śmielsza.

Teraz kontynuuję naukę i mam praktyki, które wymagają ciągłego kontaktu z drugą osobą. Unikam tego jak szalona, robię wszystko byleby tylko nie musieć odezwać się do tej osoby. Na zajęciach w ogóle się nie odzywam, zazwyczaj mówię tylko "cześć", "tak", "nie", "jestem" i "dowiedzenia". Mam wrażenie, że od tak wielu lat cichnę, że już nie potrafię rozmawiać, nawet gdybym miała o czym. Czasami rozpiera mnie od wewnątrz taka potrzeba wypowiedzenia się na jakiś temat, ale nic ze mnie się nie wydostaje.
Jestem taką ofiarą, że często coś partolę i to chyba przez ten cały stres tak się dzieję. Jestem nastawiona na porażkę, na jakąś gafę tak bardzo, że to po prostu się dzieje przez co czuje się tylko gorzej i gorzej. Od września zdążyłam już się wielokrotnie zalać łzami. Nie potrafię zrobić niczego dobrze, jestem głąbem i nieukiem. Nie mogę znieść myśli, że mogę popełniać tak żałosne błędy, że mogę być aż tak tępa i ograniczona. Do tego ryczę ciągle bez powodu, tak bardzo staram się powstrzymywać łzy, ale kiedy już napłyną mi do oczu do po prostu robię się już kompletnie bezsilna i już koniec.

Boje się odbierać telefonów od nieznajomych, nie potrafię nawet zamówić pizzy. Kiedy ktoś mnie zapyta na ulicy gdzie jest jakieś miejsce i nawet mam je przed sobą to mówię, że nie mam pojęcia. Jestem przerażona. Kiedy ktoś na mnie patrzy to zaczynam biegać wzrokiem po ścianach i wszędzie wkoło.


To tak w skrócie.

Chodzi mi od jakiegoś czasu taka myśl po głowie by wybrać się do psychologa, ale czy ja wiem... boje się. Chciałabym jednak wiedzieć na czym stoję.
Odpisz
#2
Dobrze, że postanowiłaś napisać, co Cię dręczy i wyrzucić to z siebie. Wiele osób na tym forum na pewno mam podobne problemy do Ciebie.

Jeśli chodzi o pomysł z psychologiem, to z pewnością nie jest to zły pomysł. Choć rzeczywiście, żeby pójść do psychologa i się przed nim otworzyć też potrzeba trochę odwagi   :Śmieje się radośnie: Ale może taka wizyta pomogłaby Ci.

Staraj się być dobrej myśli   :Uśmiecha się 2:
Odpisz
#3
"Do tego ryczę ciągle bez powodu, tak bardzo staram się powstrzymywać łzy, ale kiedy już napłyną mi do oczu do po prostu robię się już kompletnie bezsilna i już koniec." Ja tak nie mam .
Odpisz
#4
Cześć Dziewczynko.
Słuchaj dam Ci wyczerpującą odpowiedź choć jest już późno i parę rzeczy mogę poplątać.
Mam 18 lat w wieku 14 lat stwierdzono u mnie nerwicę lękową co przyciągneło nerwicę natręctw i depresję.
Byłem u psychiatry przepisała leki, których nie brałem.
W 3 klasie gimnazjum zakolegowałem się z chłopakiem z patologicznej rodziny (nie wiedziałem jeszcze wtedy z kim mam doczynienia)dzwonił do mnie żeby wyjść na piwo, a że jestem abstynentem to zawsze odmawiałem. Pewnego dnia chciał się ze mną bić, a że juz miałem nerwicę lękowa to bałem się o tym komukolwiek powiedzieć więc poszedłem. Potem jak go widziałem w szkole (aha zapomniałem dodać, wtedy mi jeszcze groził przez telefon)dostawałem skurczów z tylu głowy ogólnie całe ciało przechodziła gęsia skóra. Do dzisiaj nie odbieram telefonów, nie korzystam z telefonu, a jeżeli już dzwonie to serce mam w gardle, seplenię i się jąkam.
Jeżeli chodzi o Twoje pytanie czy masz fobię społeczną powiem tak nie masz fobii społecznej to jest po prostu nerwica, którą sama możesz zaleczyć nie chodząc do psychologów/psychiatrów. Trzeba wziąć się w garść tak jak ja to zrobiłem (nie pisz proszę że jest to nie możliwe bo ja też tak myślałem).
Jest jedna zasada mniej czytania o chorobach, zero przejmowania się ludźmi, którzy są wokoło Ciebie, nie patrzenia na swój wygląd itp.
Wrócę jeszcze do nerwicy, nie zaleczyłem jej, ale za to osiągnałem coś więcej, a wiesz co?
Normalnie wychodzę do ludzi, do sklepów funkcjonuję ŻYJĘ !
Mam czasem lęki, ale rzadko i to bardzo rzadko.
Mam natomiast kompleksy, ale się nimi nie przejmuję .
Nigdy nie miałem dziewczyny, ale stałem się teraz odważniejszy rozmawiam oczywiście stresuję się, ale z biegiem czasu to minie.
Ostatnio umówiłem się z koleżanką, miałem z nią iść do restauracji, ale moja nieśmiałość i kompleksy ZNISZCZYŁY MNIE i po prostu napisałem jej ze jestem bardzo nieśmiały i się bardzo stresuję.
Odpisała mi : Spokojnie.
Wiesz jak walczyć z Twoim problemem?
Zacznij biegać 4-5 razy w tygodniu po 30 minut jak już zaliczysz 2-3 tygodnie to biegaj sobie co niedzielę po 45-55 minut.
Ważyłem 75 kg miałem 174 cm wzrostu, aktualnie mam 174 cm wzrostu i ważę 58 kg mam trenera mam pasję, mam przede wszystkim zajęcie.
Przygotowuję się do maratonu na dzień dzisiejszy mogę Ci powiedzieć że bym go przebiegł, ale ja chce coś osiągnać i wiem ze to jest możliwe.
Bieganie to jedno z 3 lekarstw na Twój problem
2. Spacery po lesie nie. 10 minut, a 1-2h.
3. WYJDŹ DO LUDZI DO KINA OSWÓJ SIĘ
Jeżeli czlowiek traci kontakt z ludźmi to glupieje wyjdź na basen.
Może i źle zrozumiałem Twoją wiadomość dlatego przepraszam.
Możesz to przeczytać i zmienić swoje życie, albo dalej się zaczerwieniać i płakać.
Albo wybierzesz pigułkę z bieganiem, spacerami oraz wyjściem do ludzi lub pigułkę Pernazinum bądź Cloranxen.
Zastanów się nad tym, byłem tu kiedyś na tym forum pod innym nickiem pisałem z dziewczyną i ona napisała mi dokładnie to samo co ja teraz Tobie.
Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Natural Born Runner.
Loves the mountains, forests and nature.
Odpisz
#5
Bieganie może tylko pomóc, wizyta u psychologa na pewno nie zaszkodzi, nawet ludzie z błahymi problemami chodzą do nich by się wygadać i im to pomaga, nie ma więc powodów do obaw.
Nikt z nas niestety nie będzie w stanie stwierdzić na 100% co leży u podstaw Twojego problemu a bez tego ciężko jest coś zrobić. Rozmowa ze specjalistą, szczególnie psychologiem pomaga spojrzeć na pewne rzeczy z innej perspektywy, dochodzi jeszcze do tego doświadczenie i wiedza specjalisty.
Jak ze wszystkim czy choroba czy słabość można starać się przezwyciężyć ją samemu ale moim zdaniem lepiej skorzystać z najlepszej pomocy jaka może być, męczenie się jest tylko stratą cennego czasu i energii.
Tak czy inaczej powodzenia.
Odpisz
#6
Emil95, po czy wnioskujesz, że to nerwica?
Odpisz
#7
Debora napisał(a):Emil95, po czy wnioskujesz, że to nerwica?

Przeczytaj jeszcze raz moją odpowiedź.
Natural Born Runner.
Loves the mountains, forests and nature.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zwykła nieśmiałość czy coś więcej? barztar 1 82 16 Lis 2018, Pią 17:06
Ostatni post: Żółwik
  Chyba jest gorzej niz myślałam Moondust 6 582 28 Cze 2018, Czw 23:13
Ostatni post: damiandamianfb
  Fobia czy coś innego? June7 1 352 23 Sty 2018, Wto 22:04
Ostatni post: odrzucony95
  Co mi tak właściwie? Sointocharlotte 3 505 14 Lis 2017, Wto 0:15
Ostatni post: smutna00
  Czy straciliście coś ważnego?? qwertywgn 19 1 758 31 Paź 2017, Wto 12:18
Ostatni post: vesanya
  Dlaczego tak się czuję? ten który jest 1 773 02 Paź 2016, Nie 2:24
Ostatni post: Melancholik
  Coś o mnie Empiria 7 968 05 Maj 2016, Czw 23:13
Ostatni post: Empiria
  Czy wy również TAK macie? neusha 15 2 371 29 Lut 2016, Pon 2:04
Ostatni post: Felipe
  Czy już zawsze tak bedzie? agnes1966 1 860 11 Wrz 2015, Pią 2:03
Ostatni post: Sambor
  Czy już zawsze tak bedzie? agnes1966 21 1 575 10 Wrz 2015, Czw 21:54
Ostatni post: Zas


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.