- Czy jest możliwie życie z osoba odmiennej płci?
#1
Czy dla kogos kto unika sa jakies szanse na szczęsliwy i udany związek?Zachowania takiej osoby,która ciagle unika sa dziwne dla zdrowych ludzi.Bez przerwy wydaje mi się,ze mam niskie poczucie własnej wartości.To,ze sie naprzykład nie odzywam na studiach i czuje sie zle.Mam niska samoocene przez to,a chcialbym sie poczuć naprawde na równi ze wszystkimi,ze swoimi rówiesnikami,a czuje sie gorzej od innych,na dodatek jest ta niesamowita wrażliwośc przede wszystkim na krytykę i odrzucenie.To własnie dziwne.niepowinienem mieć z tym problemu,bo wydaje mi sie,ze jestem atrakcyjny ,a mimo tego czuje sie gorszy.ktośk iedyś napisał,a własciwie odpowiedział mi w poście,że "najpierw zrób porządek z soba,potem szukaj partnerki",tak tylko,ze moje zdrowienie może trwac nawet do końca życia,bo choć jescze jestem młody,ale ta niedługo mlodość sie skończy coraz bardziej przekonuje sie do tego,że mi sie nie uda utworzyć udanego zwiazku.
Odpisz
#2
Gogus, moim skromnym zdaniem, prawdziwym lekarstwem na cale zlo tego swiata jest milosc.Dlaczego nie mialaby Ci ona pomoc w przezwyciezeniu Twojego strachu przed innymi? Milosc podnosi nasza samoocene o 100%, szczegolne jesli nasz partner powtarza nam czesto, jak bardzo nas kocha, jak bardzo mu sie podobamy.
Wrecz polecam kazdej osobie niesmialej: randkujcie ile mozecie.Niech konczy sie tylko na milych pogawendkach, lekkim flirtowaniu.To najlepsze lekarstwo na wszystkie fobie   :Śmieje się radośnie:
Nie czekaj, tylko dzialaj!
Odpisz
#3
Wiem Jo-Jo,też już tak słyszałem:najlepsza to by była miłość,ale żeby to uczucie się pojawiło trzeba mieć kogoś obok siebie,a jak sie jest samotnym to mozna tylko pogderać.
Odpisz
#4
Jest dużo, dużo trudniej poznać kogoś i stworzyć związek osobie trochę niedostosowanej społecznie (mówię tak o sobie ponieważ unikam słowa na literkę "ch"). Największy problem leży w zaufaniu i podzieleniu się z drugą osobą całym wachlarzem lęków, dziwnych zachowań etc.

Nie powinieneś jednak rezygnować tak łatwo, ponieważ Twoje słowa staną się samospełniającą się prognozą. A jeżeli będziesz miał szczęście i spotkasz odpowiednią osobę, to może nawet łatwiej będzie Ci się doprowadzić do porządku. Czasem dobrze jest gdy ktoś ma na nas baczenie, zwłaszcza gdy mamy gorsze dni, a przynajmniej lubię w to wierzyć.
Messy girl is back
Odpisz
#5
Wiem, dlatego nalezy pracowac nad soba... Szczegolnie, ze jestes mezczyzna i zwykle to mezczyzna robi pierwszy krok.Czasy sie nieco zmienily, owszem, ale fobikom nie polecam zabieranie sie za te "odwazniejsze" panny, ktore wychodza facetowi naprzeciw.Bedzie trudniej, niz z tymi "spokojniejszymi"  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: Jestes atrakcyjny fizycznie-sam napisales- wiec to duzy plus!
Odpisz
#6
Jest mi bardzo miło,jednak atrakcyjność chyba w zwiazku nie jest najwazniejsza,owszem to jest plus.Wydaje mi się,ze kobiety bardziej patrza na charakter człowieka i to w jaki sposób sobie człowiek w życiu radzi.Co z tego,ze jak jest naprzykład spotkanie ,a ja siedze jak drag,nic sie nie odzywajac i nie będąc towarzyski.Kobiety wola takich partnerów którzy tez by je potrafili rozbawic,pocieszyc,a nie takiego kogos kto bez przerwy marudzi i rozczula sie nad sobą.
Łatwiej jest,bynajmniej dla mnie jak kobieta wychodzi z inicjatywa,lepiej sie z tym czuje,i wiem,ze ona też tego chce,bo co jesli ja zacznę sie narzucac kobieta,podrywać ,a moze one tego niechca.Inna kwestia to sa grupy,znajomi.im więcej znajomych tym lepiej i wieksza szansa,ze sie kogoś znajdzie,a jak sie nie ma tylu znajomych,to trzeba siedziec w domu.
Odpisz
#7
Oczywiscie, ze atrakcyjnosc nie jest najwazniejsza.Ale dla wielu kobiet i ona odgrywa wazna role a na pewno stanowi duza zachete do rozpoczecia znajomosci!Wg mnie kazdy czlowiek powinien eksponowac swoje mocne punkty a jesli jestes przystojniakiem, to naprawde bedzie Ci latwiej... W kazdym razie: bedac na spotkaniu-usmiechaj sie caly czas.Usmiechaj zamiast milczec! To wspanialy srodek na zjednanie sobie sympatii kazdego czlowieka a w Twoim przypadku rowniez i mocny sygnal: "jestem przyjaznie nastawiony, chce kontunuowac rozmowe/znajomosc ale jestem niesmialy".Dziewczyny wbrew pozorom lubia niesmialych mezczyzn!
Przed randka, warto sie przygotowac, nawet spisac sobie ewentualne tematy rozmowy... Mozesz np.wyuczyc sie ich na pamiec... Albo kierowac rozmowa tak, by to kobieta mogla sie wygadac (a my to bardzo lubimy)... Usmiech jest najwazniejszy! I co jeszcze- piszesz, ze nie masz odwagi zrobic pierwszego kroku by poznac dziewczyne... Och, kiedy Ci mezczyzni wreszcie zrozumieja, ze nie istnieje na swiecie kobieta, ktora nie jest lasa na komplementy, czy zainteresowanie wlasna osoba? Nawet jesli Cie zmiesza z blotem publicznie  :Stare - Przewraca oczami 2: to mozesz byc pewien, ze wewnatrz az cieplo robi sie jej na sercu, usmiecha sie wewnetrznie! Takie juz sa kobiety, pragna byc adorowane nawet przez Quasimodo    :Wystawia język: Wrecz wymagamy tego od mezczyzn  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: Owszem, istnieja kobiety ktore pragna byc "zostawione" w spokoju, szczegolnie te zamezne lub bedace w powaznym zwiazku   :Śmieje się radośnie: ale wszystkie inne panny singielki tylko CZEKAJA na Ciebie moj drogi! I to w doslownym znaczeniu tego slowa!Jest teraz tyle mozliwosci-np. internet, gdzie mozna poznac fajnych ludzi i przeniesc te znajomosci do realu! Naprawde nie trzeba do tego paczki zgranych przyjaciol.....Dodam jeszcze tylko, ze na takiej randce, jesli mimo wszystko zawiedziesz "werbalnie"  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko: istnieje tyle roznych milych gestow ktore kobieta doceni! Mozesz okazac sie spontaniczny wychodzac na chwilke i wracajac z bukietem kwiatow, czy czekoladkami (a ochloniesz na chwilke wychodzac na swieze powietrze...Naladujesz "baterie") Moze zabrzmi dziwnie-zostawic kobiete na chwile sama i kazac jej czekac, ale gdy zamowisz cos dobrego, jakis deser czy drinka to na pewno umilisz jej czekanie a potem jaka niespodzianka! Megaromantyczna jak dla mnie! Na pewno to bedzie dla takiej kobiety niezapomniane spotkanie...Bo malo romantycznych facetow dzis w obiegu.....   :Wystawia język 2:
Odpisz
#8
Goguś    :Uśmiecha się: daj pokój... pomyśl w jakiej sytuacji są osoby o .. powiedzmy obniżonej atrakcyjności...
więc nie martw się!!
Ale na poważnie. Dziewczyny może i interesują się osobami atrakcyjnymi a zarazem duszami towarzystwa... ale czy chcą być z takimi facetami? Z tego co wiem.. to niekoniecznie. Przyszyta łatka "bawidamek" jest raczej czymś negatywnym.
To też działa w drugą stronę, żaden chłopak niekoniecznie chciałby mieć partnęrkę która ma 150 kolegów od serca.. bawi się co weekend do rana, tańcząc na każdej imprezie na barze.
a w związku to liczy się szczerość a nie gadatliwość. I lepiej nie udawać kogoś kim się nie jest. Może lepiej powiedzieć co jest nie tak.. że milczenie wynika z tego jak ważne jest to spotkanie.. itp..
Odpisz
#9
...
Odpisz
#10
Dorzucę kamyczek do tego ogródka...a gdyby podjąć terapię i pokochać siebie? Jeżeli nie pokochamy siebie to nie pokochamy też innej osoby. Nie wymagajmy by nas kochano jak my nie potrafimy.
Odpisz
#11
a no i to jest wielka prawda    :Smuci się:
Odpisz
#12
Fakt faktem. Miłość to lekarstwo na wszelkie fobie. Mam przykład dwóch kumpli. Mało urodziwi, czy mieli fobię? Tego nie wiem ale napewno byli cholernie nieśmiali. Efektem tego było przesiadywanie w barach, chlanie, marnowanie sobie życia. Teraz jeden się ochajtał, drugi się chajta w przyszłym roku, spotykam ich czasem. Porownujac to co teraz a przed poznaniem dziewczyn inni ludzie. Z zakompleksionych, niepewnych siebie, mało atrakcyjnych gości zrobili się pewni siebie, zadbani normalni faceci.
Odpisz
#13
///
Odpisz
#14
czyli mamy byc całe zycie samotni ? nieeeee.
Odpisz
#15
ghjjg
Odpisz
#16
bardzo wątpię, żeby miłość była cudownym lekarstwem.
to trochę oszukiwanie siebie, że przyjdzie Książę/Księżniczka i wtedy już wszystko będzie cacy.
nie będzie.

przecież i tak żyje się w ciągłym strachu, bo może cię w każdej chwili zostawić. zakochał(a) się, ale na jak długo?
a jak znajdzie kogoś bez jakichkolwiek objawów jakiejkolwiek fobiczności?

uważam, że trzeba samej/samemu sobie poradzić, a dopiero potem można budować zdrową relację.
to nie żaden cynizm, to realizm. mówię tak, bo też parę lat mydliło się sobie oczy. ale nikt nie przyszedł.

klapki z ócz.
wiem.
Odpisz
#17
weialala napisał(a):bardzo wątpię, żeby miłość była cudownym lekarstwem.
to trochę oszukiwanie siebie, że przyjdzie Książę/Księżniczka i wtedy już wszystko będzie cacy.
nie będzie.

przecież i tak żyje się w ciągłym strachu, bo może cię w każdej chwili zostawić. zakochał(a) się, ale na jak długo?
a jak znajdzie kogoś bez jakichkolwiek objawów jakiejkolwiek fobiczności?

uważam, że trzeba samej/samemu sobie poradzić, a dopiero potem można budować zdrową relację.
to nie żaden cynizm, to realizm. mówię tak, bo też parę lat mydliło się sobie oczy. ale nikt nie przyszedł.

klapki z ócz.

No przecież wyżej było napisane, że jeśli przyjdzie miłość, więc ja nie wiem na jakiej podstawie to piszesz skoro nie masz tego doświadczenia. Ty mówisz, że nie przyszła i że gdyby przyszła to by i tak nie pomogło, nie wiem na jakiej podstawie. : ? A to, że miłość przełamuje takie problemy to jest fakt, czytałem na tym forum o ludziach, którym miłość pomogła.

Z twojego postu wynika tylko, że nie przyszedł do Ciebie Książę/Księżniczka i nie zapukał(a) do drzwi i

Cytat:że przyjdzie Książę/Księżniczka i wtedy już wszystko będzie cacy.

Nie wiem, czy naprawdę ktoś z nas tutaj tak to sobie wyobraża?

A jeśli to jest prawdziwa miłość to o zostawienie się nie trzeba martwić.

Cytat:to trochę oszukiwanie siebie, że przyjdzie Książę/Księżniczka i wtedy już wszystko będzie cacy.

To nie jest definicja miłości.
Odpisz
#18
...
Odpisz
#19
Najwięcej da, jeśli nie zamkniesz się na to, co przychodzi, w tym na inicjatywę, pierwszy krok dziewczyny. Nie musisz poszukiwać aktywnie, jeśli nie czujesz na to sił. Są dziewczyny, które marzą o takim wrażliwym facecie. No i zgodnie z moim doświadczeniem - związek jest ważny, ale nie leczy całkowicie OU, u mnie szybko ta druga osoba stała się jakby przedłużeniem mnie, więc świat dzielę teraz na nas dwoje wraz z moją najbliższą rodziną i całą resztę, która nadal jest tam, za umowną granicą, którą wciąż od nowa muszę przekraczać. Ale tak, związek jest możliwy, mój trwa już 7 lat. Tobie też się uda   :Uśmiecha się:
Chodzi o to, żebyś wiedziała, że będziesz cierpieć i że cię to nie zabije.
Odpisz
#20
cytat;
ostnica napisał(a):Najwięcej da, jeśli nie zamkniesz się na to, co przychodzi, w tym na inicjatywę, pierwszy krok dziewczyny. Nie musisz poszukiwać aktywnie, jeśli nie czujesz na to sił. Są dziewczyny, które marzą o takim wrażliwym facecie.
Bardzo poruszające słowa,zwłaszcza ostatnie zdanie.Kobieta i męzszczyzna sa dla siebie stworzeni.ja nie wyobrażam sobie innego życia jak to bez kobiety.Widok mej przyszłości gdy moja luba siedzi przy kominku przykryta kocem,a obok niej ja i jestesmy w sobie zakochani,zakochani po uszy.Taki obraz życia mi sie marzy,naprawde bez kłótni,w miłości i zrozumieniu.Wieksza rozłaka z kimś bliskim na kim mi zależy nie wpływa pozytywnie na nastroj,wręcz pogłębia uczucie smutku,nostalgii.Zapominamy też,że kiedyś było tak pieknie ,to uczucie w nas trwało ateraz powoli zanika.Uczucie miłości trzeba bez przerwy karmić,po to żeby nie odeszło w zapomnienie,po to aby w nas tetniało i żyło.Co jesli po pewnym czasie życia osoba którakochasz powie coś co może urazić,wszystko wtedy sięzmienia i obraz miłości też zostaje zamazany.Szczęście w miłości nie sluzy temu aby siepokłócić,albo żeby się na siebie boczyć lub gryżć kogoś albo wyprowadzać z równowagi.Taki związek dwóch osób wedlug mnie staje sie chory.
Odpisz
#21
Dobra mam pytanie co robicie jak dziewczyna mówi wam:"nie masz prawa na mnie patrzeć"?
Albo próbujecie ją wielekrotnie przeprosić a ona nie przyjmuje przeprosin i jest dla Was agresywna?
Albo dziewczyna która robi Was w kulki,próbuje działac na dwóch frontach.Przy nieobecności swojego chłopaka próbuje rozbudzić uczucia w innym facecie własnie w Was a potem sie wycofuje i mówi powyższe słowa?
Odpisz
#22
goguś napisał(a):Dobra mam pytanie co robicie jak dziewczyna mówi wam:"nie masz prawa na mnie patrzeć"?
Albo próbujecie ją wielekrotnie przeprosić a ona nie przyjmuje przeprosin i jest dla Was agresywna?
Albo dziewczyna która robi Was w kulki,próbuje działac na dwóch frontach.Przy nieobecności swojego chłopaka próbuje rozbudzić uczucia w innym facecie własnie w Was a potem sie wycofuje i mówi powyższe słowa?
Mam wrażenie, że w tym wypadku najlepszym wyjściem jest dać sobie z nią spokój.
Dzisiaj dostałem list od papieża. Pisze, że jestem niezły.
Odpisz
#23
8) jak to się dzieje może ktoś mi powie,że mam kuzynki,które mnie bardzo lubią,ja je z resztą też jedna ma 22 lata i naprawdę przebiera w chłopakach jak tylko się da,jest bardzo śliczna,zawsze gdy przyjeżdzam w odwiedziny do swojej rodziny to sobie pogadamy,nie mam z nią jakiś złych relacji,ma ona chłopaka nawet,który tak jak ja ma na imię i ma około tylu lat ile ja mam,czyli troszkę tarszy,druga tez mnie lubi,wydaje mi się ,że przez moja atrakcyjność,ona ma 35 lat.gdy ostatnio byliśmy na weselu parę razy razem zatańczyliśmy,i myślę,że w rodzinie ogólnie jestem lubiany,a gdy dajmy na to poznaję kogoś,wychodzi na to,że jest ze mną coś nie tak,może to przez niedopasowanie,a może gdy jestem z kimś dłużej mój charakter zaczyna być nieznośny,może wogóle ogólnie trudno się żyje z fobikami?
Odpisz
#24
niestety widzę u siebie coś podobnego. pewnie Cię to nie pocieszy, ale uważam, że w rodzinie nie ma fazy oceniania drugiej osoby. rodzina to rodzina i koniec, nawet jeśli nie są to jakieś zażyłe kontakty. z osobami niespokrewnionymi nie jest już tak łatwo. trzeba innych sobą zainteresować, starać się, podtrzymywać znajomość... i chyba dlatego moje życie towarzyskie już od dawna nie istnieje, mimo, że z osobami z rodziny w podobnym wieku mam dość dobry kontakt.
Odpisz
#25
Pewnie że jest możliwe. Ale jakoś nie widzę na dłuższą metę związku dwóch fobików, przynajmniej na zasadzie kółka wzajemnej adoracji, pocieszania się, bycia samowystarczalnymi dla siebie i izolowania się od reszty 'złych ludzi'. Przynajmniej u mnie to się nie sprawdziło    :Uśmiecha się puszczając oko: Myślę, że najlepiej wejść w związek jak człowiek sam ze sobą się nieco pozbiera, jak się polubi, podskoczy jego poczucie wartości. Pokochać siebie a później dać się pokochać innym to dobra kolejność działania. W przeciwnym razie łatwo o zranienia. Wiadomo, miłość nie wybiera i wierzę, że dla kogoś ta nowo poznana osoba może być impulsem do działania i motywatorem do zmian. Jednak... kiedyś słyszałam takie stwierdzenie, że ludzie o niskim poczuciu własnej wartości często wiążą się z podobnymi ludźmi o niskim poczuciu własnej wartości a później dzieci z ich związku nie wiedzieć czemu również mają niskie poczucie własnej wartości" i trochę dało mi to do myślenia    :Zaskoczony:
Stań przed lustrem, uśmiechnij się do siebie i powiedz: "właśnie patrzę w oczy osobie, od której zależy moje szczęście". Co czujesz?    :Uśmiecha się:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Osoba unikajaca jak się zmienić Amonek33 9 2 249 07 Kwi 2015, Wto 23:25
Ostatni post: Gollum
  Sam całe życie oppenheimer 10 7 499 07 Mar 2014, Pią 16:45
Ostatni post: Zniszczę Fobię
  Osoba inna - Osoba skazana na samotność? MejbiMajonez 49 7 014 06 Mar 2014, Czw 20:39
Ostatni post: Gollum
  Cóż ...jest jak jest. lecz trzeba zacząć działać Tomek F. 2 3 381 16 Lut 2012, Czw 16:43
Ostatni post: Tomek F.
  czy jesy możliwe życie w parze z osoba odmiennej płci? goguś 69 16 331 21 Maj 2009, Czw 14:29
Ostatni post: Whisper


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.