- Czy jest tu ktoś kto nigdy nie pracował?
#1
Czy jest tu ktoś w wieku ok. 25-35 lat i nigdy nie pracował?   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

Proszę nadawać tytułom wątków zrozumiałe nazwy oraz bardziej rozwijać temat.

Sugar
Odpisz
#2
Ja nigdy nie pracowałam. Mam 22 lata, wydaje mi się, że większość moich rówieśników gdzieś była "zaczepiona" - chociaż sądzę, że nie wszyscy. Na razie nie zostałam pogoniona do pracy, więc korzystam z tego, póki mogę jednocześnie starając się coś z tym zrobić, chociaż nie mam chęci ani pracować, ani uczyć się, tylko uciec do dziczy gdzieś : P
Odpisz
#3
A dlaczego pytasz, prowadzisz jakieś badania, piszesz artykuł?
Odpisz
#4
a praca na czarno lub umowy śmieciowe: dzieło, zlecenie też się liczą?   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:

Mam 22 lata i w moim środowisku wszyscy pracowali, pracują (no może za wyjątkiem paru dziewczyn, które nigdy nie pracowały i pewnie nigdy nie zaznają pracy o jakiej myślimy - znalazły sobie sposób na życie: dzieci - nie żebym miał pretensje).
Odpisz
#5
Też sobie zrobię dziecko : )
Odpisz
#6
Ja jestem 4 lata po szkole. Miałem dobrą pracę, z której sam zrezygnowałem po miesiącu, wiadomo dlaczego.
Odpisz
#7
20 lat i nigdy się nie splamiłem pracą, ostatnio "niechcąco" spóźniłem się na dwie oferty stażu. Oczywiście wszyscy wokoło już wiedzą co to praca.
Odpisz
#8
Revenantos napisał(a):20 lat i nigdy się nie splamiłem pracą, ostatnio "niechcąco" spóźniłem się na dwie oferty stażu. Oczywiście wszyscy wokoło już wiedzą co to praca.
masz 20 lat czy po skończeniu szkoły 20 lat nie pracowałeś?
Bo trochę dziwnie to napisałeś.
Trudno wymagać od 12 letniego chłopaka pracy (oprócz szkoły)
Odpisz
#9
...
Odpisz
#10
aż do 35 ? to chyba tylko jakaś kobieta która musiała dziećmi się zajmować
Odpisz
#11
zxc napisał(a):
Revenantos napisał(a):20 lat i nigdy się nie splamiłem pracą, ostatnio "niechcąco" spóźniłem się na dwie oferty stażu. Oczywiście wszyscy wokoło już wiedzą co to praca.
masz 20 lat czy po skończeniu szkoły 20 lat nie pracowałeś?
Bo trochę dziwnie to napisałeś.
Trudno wymagać od 12 letniego chłopaka pracy (oprócz szkoły)
Żyje 20 lat, więc jeszcze nie jest aż tak tragicznie, za 5 lat powiem pewnie to samo i to samo za kolejne 5. Mam wrażenie że otoczenie mną gardzi jeszcze bardziej dlatego że jako facet powinienem zarabiać i zarabiać.

W moim przypadku jest po równo i lęków i lenistwa, czyli łoj, bardzo dużo
Odpisz
#12
soulja napisał(a):aż do 35 ? to chyba tylko jakaś kobieta która musiała dziećmi się zajmować


Różnie w życiu bywa.
Są ludzie(faceci) mający rodzinę, dzieci co nie pracują od kilkunastu lat, lub pracują od święta i to nie z powodu lęku czy braku pracy bo coś tam się zawsze znajdzie.

Fobicy z tym problemem są w sytuacji tragicznej,
mimo, że chcieliby lęk to uniemożliwia a otoczenie bez znajomości sytuacji patrzy i ocenia..
Odpisz
#13
Mieszczę się w przedziale wiekowym autora. Szkoda jednak, że nie napisał nic o sobie   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

Sugar napisał(a):Też sobie zrobię dziecko : )
I za co je utrzymasz :-P

Czytałam na forum, że niektórzy fobicy mieli lęki spowodowane szkołą, za to nie bali się iść do pracy. Ja mam na odwrót, a szkoda, tamta odmiana fobii wydaje się znacznie lepsza, jeśli już porównywać : P
Odpisz
#14
Revenantos napisał(a):Mam wrażenie że otoczenie mną gardzi jeszcze bardziej dlatego że jako facet powinienem zarabiać i zarabiać.

W moim przypadku jest po równo i lęków i lenistwa, czyli łoj, bardzo dużo
I dobre masz wrażenie, bo tak jest i tak powinno być a twoje przyznawanie się że w połowie jest to spowodowane lenistwem nie poprawia tego wizerunku. jak byś połowę czyli lenistwo wyeliminował to może było by łatwiej spróbować iść do pracy, ale przecież wygodniej nie pracować   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Odpisz
#15
odnośnie tego tematu tak jakos mi sie scenka przypomniała
http://www.youtube.com/watch?v=KFaGsqdV8yY
Odpisz
#16
marciano napisał(a):
Revenantos napisał(a):Mam wrażenie że otoczenie mną gardzi jeszcze bardziej dlatego że jako facet powinienem zarabiać i zarabiać.

W moim przypadku jest po równo i lęków i lenistwa, czyli łoj, bardzo dużo
I dobre masz wrażenie, bo tak jest i tak powinno być a twoje przyznawanie się że w połowie jest to spowodowane lenistwem nie poprawia tego wizerunku. jak byś połowę czyli lenistwo wyeliminował to może było by łatwiej spróbować iść do pracy, ale przecież wygodniej nie pracować   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:

Możliwe jednak nieprzyjemnych rzeczy zwykłem unikać, czego przyczyną jest lęk a skutkiem niechęc czy lenistwo, sam nie wiem jak to nazwać. Powiedziałbym nawet że lenistwo jest częscią mojej fobii.
Odpisz
#17
Ja pracuję i wydaje mi się że jak by nie ta robota to już bym się dawno przekręcił, siedział bym pewnie w domu i całkiem zamykał się w sobie, i było by coraz gorzej, a tak to poczuwam się do obowiązku i pracuję już w tej samej firmie 4 lata, i z tego powodu jestem szczęśliwy, w firmie jak w rodzinie, w dobrym tego słowa znaczeniu :-D, czasami jest ciężko jak jadę gdzieś na montaż, do obcych ludzi to jest mi ciężko, jak zacznę rozmowę to standardowo się czerwienię, itp., choć znam się na robocie w swoim fachu, to i tak jest mi ciężko rozmawiać, albo czasami jest potrzeba się kłócić o coś, np. jak klient nie ma racji, a ja mu próbuje wytłumaczyć że tak ma być, a nie inaczej, to takie sytuacje są dla mnie trudne, albo jak w jakimś domu zastaniemy jakieś ładne kobiety to też się krępuję jak przedszkolak   :Stan - Niezadowolony - Wybucha: ( a kumple nie, i mają śmiechy) , albo najgorzej jak mam jechać sam na pomiary do jakiegoś biura, gdzie siedzi dużo osób, a ja mam wejść, czy gdzieś indziej to całkiem paraliż, stres, nogi z galarety, serce wali itp.,takie sytuacje są najgorsze! ale i tak nigdy bym się nie zwolnił z własnej woli, może łatwiej będzie wyjść z fobii społecznej, jeżeli często będę stawał oko w oko, z trudnymi dla mnie sytuacjami, może w końcu przestaną takie być? Dla mnie praca jest ratunkiem, szybciej dzień zleci, nie myślę cały czas o problemach, i największy plus że kasa jest, i w zimie na wypady na snowboard jest, albo teraz na motor odkładam, zawsze plusy są, bo z siedzenia w domu to nie, i podobno w domu to się umiera, tak słyszałem, osobiście polecam każdemu podjęcie pracy, w sumie jak zaczynałem nie miałem aż takich problemów ze sobą jak teraz, ale nikt w pracy jakoś tego nie zauważa, w prawdzie wiedzą, bo widzą, że np. nie mam dziewczyny i że jestem wstydliwy ( przynajmniej w ich odczuciu), nie umiem kłamać, bo zaraz się czerwienię, nawet jak czegoś nie zrobię, a ktoś mnie posądza, też się robię czerwony i wychodzi na to że to zrobiłem, i to mnie też denerwuje, ale ogólnie jest ok., rozumiem że komuś kto nie pracuje, a jest już z dość posuniętą FS to ciężko znaleźć prace, ale trzeba próbować   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:
Odpisz
#18
Luna napisał(a):(...) niektórzy fobicy mieli lęki spowodowane szkołą, za to nie bali się iść do pracy. Ja mam na odwrót (...)

Zahacz się na jakimś uniwersytecie.
Odpisz
#19
furo85 napisał(a):Ja pracuję i wydaje mi się że jak by nie ta robota to już bym się dawno przekręcił, siedział bym pewnie w domu i całkiem zamykał się w sobie, i było by coraz gorzej, a tak to poczuwam się do obowiązku i pracuję już w tej samej firmie 4 lata, i z tego powodu jestem szczęśliwy, w firmie jak w rodzinie, w dobrym tego słowa znaczeniu :-D
...
Dla mnie praca jest ratunkiem, szybciej dzień zleci, nie myślę cały czas o problemach
Mam bardzo podobne odczucia i doświadczenia w mojej 'karierze zawodowej'. Dwudziestoparoletnia osoba z pustą cefałką ma bardzo ciężko na rynku pracy, który nadal jest rynkiem pracodawcy (jak kometa w latach 07' 08' przemknął rynek pracownika), fobia społeczna może być kolejnym utrudnieniem, nieraz decydującym. Już teraz liczne analizy mówią, że w najgorszej sytuacji są młodzi, wchodzący na rynek, bo np dyplom na żadnym pracodawcy większego wrażenia już nie robi, liczy się konkretne doświadczenie.
Nie będę poklepywać po plecach, trzeba próbować do skutku, chociaż dla osoby z ciężką fobią pójście do jakiejkolwiek pracy dla samego pójścia może być błędem, bo nie wiadomo gdzie się trafi, presja czasu czy wyników, mobbingowe towarzystwo może pogorszyć stan.
Odpisz
#20
Wstyd się przyznać , ale odkąd skończyłem szkołe ( 2001) nigdzie nie pracowałem.Były tam dorywcze prace ale nic stałego.Wpadłem w takie bagno z którego teraz nie mogę się wygrzebać.Przeglądam oferty pracy ale tylko na tym się kończy.Chciałbym iść do jakieś tej pracy nawet za 800 zł tylko że problemem w tej chwili nie jest samo chodzenie do niej tylko odpowiadanie na te ogłoszenia i pytań dlaczego nigdzie nie pracowałem.Pomóżcie,poradźcie coś bo ja już tak dalej nie mogę. :-(
Odpisz
#21
inferno napisał(a):Wstyd się przyznać , ale odkąd skończyłem szkołe ( 2001) nigdzie nie pracowałem.Były tam dorywcze prace ale nic stałego.Wpadłem w takie bagno z którego teraz nie mogę się wygrzebać.Przeglądam oferty pracy ale tylko na tym się kończy.Chciałbym iść do jakieś tej pracy nawet za 800 zł tylko że problemem w tej chwili nie jest samo chodzenie do niej tylko odpowiadanie na te ogłoszenia i pytań dlaczego nigdzie nie pracowałem.Pomóżcie,poradźcie coś bo ja już tak dalej nie mogę. :-(
Po prostu skłam, że nie było cię w kraju, że pracowałeś np w Anglii na zmywaku albo,że pracowałeś w Polsce na czarno...wszystko można mówić, jak się umie...ja wiele razy tak robiłam.
Mam 36 lat i niewiele w CV ale raczej to nie ze względu na fobie tylko ze względu na to , ze żyjemy w dennym kraju, gdzie do pracy przyjmuje sie po znajomosc a na dyplom wyższej uczelni patrzy sie z popłochem bo stwarza sie zagrozenie dla pociotów wszelakiej masci
Odpisz
#22
...
Odpisz
#23
aga_p napisał(a):Ja mam 27 lat i nigdy, ale to nigdy nie pracowałam. W tym roku pracowałam w komisji wyborczej, bo mnie rodzice wypchnęli. Wstyd mi było się przyznać, że się boję. Dzisiaj byłam drugi dzień w pracy przy sadzonkach i na samą myśl o tym mam ochotę się zabić.

Jak wygląda praca w takiej komisji. Mają konkretne wymagania co do takiej osoby. U mnie też ostatnio szukali , nawet napisałem maila ale nikt nie odpisał.Ile zarobiłaś i na jak długo jest taka praca?
Odpisz
#24
aga_p napisał(a):Ja mam 27 lat i nigdy, ale to nigdy nie pracowałam. W tym roku pracowałam w komisji wyborczej, bo mnie rodzice wypchnęli. Wstyd mi było się przyznać, że się boję. Dzisiaj byłam drugi dzień w pracy przy sadzonkach i na samą myśl o tym mam ochotę się zabić.
a co robiłaś przez ostatnie kilka lat? studiowałaś?
Odpisz
#25
...
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Czy jest sens zdawać maturę w moim przypadku? Piesek 7 330 28 Lip 2019, Nie 13:28
Ostatni post: inwaf
  Czy miał ktoś podobnie? Diffident 26 1 404 26 Mar 2019, Wto 13:56
Ostatni post: koniec
  Co jest ze mną nie tak? Wiktoria45 8 785 10 Lut 2019, Nie 21:39
Ostatni post: Acj
  Czy pracuje tutaj ktoś jako operator wózka widłowego ? aporcik 0 414 09 Lip 2018, Pon 18:46
Ostatni post: aporcik
  Praca  Praca zdalna. Czy ktoś z was zmieni rynek pracy zdalnej? takatam 127 9 083 13 Maj 2018, Nie 18:50
Ostatni post: goldbaby
  Korepetycje- czy ktoś daje? melancolie 13 1 354 18 Sty 2018, Czw 2:12
Ostatni post: mardybum
  Praca przy sprzątniu - ktoś, coś? inferno 12 1 298 18 Paź 2017, Śro 13:20
Ostatni post: Onigirinori
  Praca na maszynie czyszczacej w hipermarkecie-wstyd czy nie? disk 38 3 099 21 Gru 2015, Pon 22:48
Ostatni post: Nietutejszy
  Kto z Was nigdy nie pracował? butterfly92 9 2 388 04 Sie 2015, Wto 23:48
Ostatni post: Fearless
  Praktyki. Kto był i jakie wrażenia? nikaragua 5 1 294 06 Gru 2014, Sob 20:08
Ostatni post: ajuka


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.