- Czy macie jakieś dziwaczne zwyczaje fobiczno/unikające?
Ja zawsze wymieniam wszystkim moje wady, kompleksy, słabości, żeby przypadkiem nikt ich nie przeoczył    :Wystawia język i opuszcza oko:
2+2=4-1 thats 3 QUICK MATHS
Odpisz
Jak jestem w pracy to staram się zawsze chodzić na przerwę o niepełnej godzinie, by nie natrafić na tłumy w kuchni. Zauważyłam, że zazwyczaj najwięcej osób chodzi na przerwę ok. 10.30, 11.00, 12.00. Dlatego staram się chodzić np. o 10.45 - wtedy ludzie, którzy poszli o 10.30 na piętnastominutową przerwę kończą jeść i wychodzą, a ja mam 15 minut na zjedzenie śniadania zanim zacznie się 11 i przyjdą kolejni ludzie. No i obserwuję o której chodzą na przerwę różni pracownicy z mojego działu, żeby przypadkiem nie wpaść na nich w kuchni.
Dopiero jak to napisałam widzę jak żałosne jest takie zachowanie... Ale jest też pomocne, gdyby nie to to prawdopodobnie przez większość dni moje przerwy polegałyby na samym siedzeniu przy stoliku, nie mogąc się zmusić do jedzenia przy ludziach.
Odpisz
Mam takie cos:
Jak ide ulicą i widze nadjeżdżające na drodze auta to wydaje mi sie że one potem jadą coraz wolniej i patrzą sie na mnie groznie
Ja wtedy robie taki fobiczny unik i patrze w inną strone,czasami pomaga a czasami dam sie złapać    :Dumny:
Odpisz
Ja cały czas drapie się po głowie    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
Nasłuchuję przed wyjściem z mieszkania czy nikogo aby na pewno nie ma na klatce.

Na jakichś szkoleniach, zajęciach bezbłędnie już po latach treningu przewiduję najbardziej schowane miejsce na widowni, w którym wzrok prowadzącego nie dosięgnie mnie aby zadać mi jakieś pytanie.

Nigdy się nie spóźniam, jadę zawsze wcześniejszym tramwajem, aby kiedy będzie awaria lub opóźnienie zdążyć jeszcze kolejnym. Jeśli raz na milion lat mam sie spóźnić gdziekolwiek, po prostu nie idę.

Nie odbieram nieznanych numerów, następnie sprawdzam je w google i ewentualnie oddzwaniam.
Odpisz
(17 Gru 2017, Nie 19:55)asleep napisał(a): Jak jestem w pracy to staram się zawsze chodzić na przerwę o niepełnej godzinie, by nie natrafić na tłumy w kuchni.
Heh, mam dokładnie tak samo.

Przeważnie jak chcę coś załatwić to chodzę w godzinach porannych gdy jest najmniej ludzi. Gdy idę ulicą zawsze wzrok mam skierowany w chodnik, nie chcę spotkać nikogo znajomego, chcę się po prostu jak najszybciej przemieścić bez zauważenia.

Najgorzej mam przy kupnie ubrań, często kupuje pierwszą rzecz jaką przymierzę, po prostu chce jak najszybciej wrócić do domu.
1
Odpisz
(21 Gru 2017, Czw 12:29)youthless napisał(a): Nigdy się nie spóźniam, jadę zawsze wcześniejszym tramwajem, aby kiedy będzie awaria lub opóźnienie zdążyć jeszcze kolejnym. Jeśli raz na milion lat mam sie spóźnić gdziekolwiek, po prostu nie idę.

Jakie to pełne godności    :Uśmiecha się: Podziwiam, też bym tak chciała, a niestety za każdym cholernym razem biegnę na pociąg wypluwając płuca.
Here I stand. I cannot do otherwise.

Anatomy is destiny.

https://emigracyjneopowiesci.wordpress.com
Odpisz
(01 Sty 2018, Pon 19:52)dziewczyna z naprzeciwka napisał(a): Jakie to pełne godności
Akurat to wynika z niechęci do zwracania na siebie uwagi swoim spóźnieniem i lęku przed wchodzeniem gdzieś gdzie wszyscy inni już przyszli. Ale godność też pasuje, zostańmy przy godności    :Wystawia język:
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis youthless:
  • Leoooo, mafta
Odpisz
Pamiętam jak jeszcze chodziłam do szkoły to z reguły spóźniałam się na pierwszą lekcję, żeby nie stać sama przed klasą jak skończona ofiara.
No i standard uprawiany przez całe moje życie, najpierw w trakcie podróży do szkoły, teraz do pracy - unikanie znajomych. Wychodzenie o konkretnej godzinie, kiedy prawdopodobieństwo, że kogoś spotkam jest najmniejsze. Wsiadanie do części autobusu w której będzie najmniej znajomych. Nieraz potrafiłam wielokrotnie przesiadać się z miejsca na miejsce, bo obawiałam się, ze tamto będzie za bardzo zagrożone... Wyglądanie przez okno czy ktoś nie będzie wsiadał... Mówienie w myślach do kierowcy "podjedź dalej, podjedź dalej, niech ta osoba wsiądzie tylnymi drzwiami"     :Śmieje się aż łzy lecą: Szykowanie w głowie tematów awaryjnych w razie, gdyby jednak moja strategia uników się nie powiodła    :Śmieje się aż łzy lecą: Normalnie komedia co ja czasem wyprawiam    :Uśmiecha się:
Lepiej milczeć i udawać idiotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Odpisz
(03 Maj 2018, Czw 19:14)amlepi napisał(a): unikanie znajomych. Wychodzenie o konkretnej godzinie, kiedy prawdopodobieństwo, że kogoś spotkam jest najmniejsze.
Ale właściwie czemu?
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Odpisz
(03 Maj 2018, Czw 19:19)smutna00 napisał(a):
(03 Maj 2018, Czw 19:14)amlepi napisał(a): unikanie znajomych. Wychodzenie o konkretnej godzinie, kiedy prawdopodobieństwo, że kogoś spotkam jest najmniejsze.
Ale właściwie czemu?
Bo mam bardzo duży problem z rozmawianiem z ludźmi, chyba po prostu nie mam o czym    :Uśmiecha się puszczając oko: Ot taki prozaiczny powód.
Lepiej milczeć i udawać idiotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Odpisz
Unikam sąsiadów, nasłuchuje czy nikogo nie ma na klatce
Odpisz
Jak ktoś czeka na windę u mnie w bloku to wchodzę na piechotę (na 9 piętro) żeby z nią nie jechać. Czasami jak mam siaty z zakupami to wyjątkowo pojadę, chyba że kobieta to co bym nie miał w rękach lecę schodami.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis eeyore:
  • bajka
Odpisz
(15 Maj 2018, Wto 20:14)eeyore napisał(a): Jak ktoś czeka na windę u mnie w bloku to wchodzę na piechotę (na 9 piętro) żeby z nią nie jechać. Czasami jak mam siaty z zakupami to wyjątkowo pojadę, chyba że kobieta to co bym nie miał w rękach lecę schodami.

Wchodzenie schodami ma swoje plusy, spalasz w ten sposób dużo kalorii i delikatnie ćwiczysz mięśnie. Osobiście polecam wchodzić po 2 schodki naraz zamiast jednego dla lepszego efektu.
I know not your sorrow, but I know mine
so say you'll stay and dance with me tonight
Odpisz
Też wchodze schodami na 7, jak widze ze mlode osoby będą jechać, nawet po 12 godzinnej robocie i z siatami. Wychodze ze sklepu, jak widze zw jest wiecej mlodych osob a w wiekszym sklepie nie kupie sobie np chispow i slodyczy jak po tym dziale kreca sie mlode osoby, tutaj sie akurat boje,.ze mnie wysmieja albo zwyzywaja od grubych swiń    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
Klasyczne unikanie sąsiadow na klatce schodowej.   :Wystawia język:
Czasem też jak idę gdzieś, to drogę obieram by jak najmniej ludzi spotkać. Przechodzenie obok grupki osob jest najgorsze.
Odpisz
.....
Odpisz
Chodzę do sklepu zaraz po otwarciu, albo przed zamknięciem. Wolę iść gdzieś pieszo, niż jechać tramwajem (chyba, że jest naprawdę daleko to kilka przystanków jadę, później idę pieszo). W pociągach siadam na pojedynczych siedzeniach. Ubrania, buty i kosmetyki kupuję przez internet. Chodzę biegać po 22:00, żeby nikt nie patrzył jak biegam    :Uśmiecha się szeroko:. Nie jem nic w pracy, tylko siedzę w szatni i czytam ebooki.


Strasznie nie lubię takiego ułożenia siedzeń w tramwaju/pociągu -->


Załączone pliki Miniatury
       
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Leoooo:
  • Acj
Odpisz
W sumie w pracy też cały dzień potrafiłem działać bez jedzenia.
Unikam małych sklepow, bo nie czuję się w nich komfortowo. Raz w nieco większym aż dwie dziewczyny ruszyły w moim kierunku by coś mi doradzić, to zastosowałem tylko taktyczny odwrot (180 stopni w miejscu, moj trademark i wyuczony do perfekcji) i udałem się do wyjścia. Najgorzej jak dziewczyna pyta czy w czymś pomoc. Chłopaka łatwiej mi jest zbyć.    :Wystawia język:
No i często nie szanuję swojego czasu. Na spotkania pojawiam się minimum pol h wcześniej by tylko czasem się nawet minutę nie spoźnić. Często piesze wędrowki zamiast komunikacji (ostatnio więcej samochodem jeżdżę).
Do biegania nie mogę się zabrać, bo za bardzo mnie ludzie peszą. Raz jak z kolegą poszedłem na taką siłownię pod chmurką by się poćwiczyć kalistenikę (on ćwiczy od dawna), to miałem wewnętrzną blokadę by cokolwiek zrobić, bo zbyt wiele ludzi wokoł było. Na zwykłej też głupio mi było podejśc np. do kogoś i zapytać się o coś...
Odpisz
(16 Maj 2018, Śro 12:48)Acj napisał(a): W sumie w pracy też cały dzień potrafiłem działać bez jedzenia.
Unikam małych sklepow, bo nie czuję się w nich komfortowo. Raz w nieco większym aż dwie dziewczyny ruszyły w moim kierunku by coś mi doradzić, to zastosowałem tylko taktyczny odwrot (180 stopni w miejscu, moj trademark i wyuczony do perfekcji) i udałem się do wyjścia. Najgorzej jak dziewczyna pyta czy w czymś pomoc. Chłopaka łatwiej mi jest zbyć.    :Wystawia język:
No i często nie szanuję swojego czasu. Na spotkania pojawiam się minimum pol h wcześniej by tylko czasem się nawet minutę nie spoźnić. Często piesze wędrowki zamiast komunikacji (ostatnio więcej samochodem jeżdżę).
Do biegania nie mogę się zabrać, bo za bardzo mnie ludzie peszą. Raz jak z kolegą poszedłem na taką siłownię pod chmurką by się poćwiczyć kalistenikę (on ćwiczy od dawna), to miałem wewnętrzną blokadę by cokolwiek zrobić, bo zbyt wiele ludzi wokoł było. Na zwykłej też głupio mi było podejśc np. do kogoś i zapytać się o coś...

Ja nie lubię jak ochroniarz za mną chodzi i patrzy jak na złodzieja     :Dociekliwy:. W większych miastach są siłownie całodobowe, więc możesz chodzić w godzinach, kiedy nie ma ludzi    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz
Przy ochroniarzu czuję się jeszcze bardziej awkward, to nic dziwnego czemu bardziej uważnie mi się przygląda.:P
Największy problem jednak mam z kobietami. Jak na rynku z ciuchami widzę młodą dziewczynę, to tylko szybko mijam stragan... To akurat pewnie wynika z bardzo niskiej samooceny i staram się być niezauważony.
Zawsze święcie przekonany byłem, że nikt nadmiernie na mnie nie zwraca uwagi (taki człowiek-cień), aż do niedawna. W ksero na mieście miałem wziąć wydruki z pracy i dziewczyna wspomniała, że imię pamięta, ale nazwiska przypomnieć sobie nie może... Nie wiem czy się z tego cieszyć.;p
Odpisz
(16 Maj 2018, Śro 13:44)Acj napisał(a): Przy ochroniarzu czuję się jeszcze bardziej awkward, to nic dziwnego czemu bardziej uważnie mi się przygląda.   :Wystawia język:
Największy problem jednak mam z kobietami. Jak na rynku z ciuchami widzę młodą dziewczynę, to tylko szybko mijam stragan... To akurat pewnie wynika z bardzo niskiej samooceny i staram się być niezauważony.
Zawsze święcie przekonany byłem, że nikt nadmiernie na mnie nie zwraca uwagi (taki człowiek-cień), aż do niedawna. W ksero na mieście miałem wziąć wydruki z pracy i dziewczyna wspomniała, że imię pamięta, ale nazwiska przypomnieć sobie nie może... Nie wiem czy się z tego cieszyć.   :Wystawia język i opuszcza oko:
Ja niestety zwracam na siebie uwagę swoim  dziwnym zachowaniem     :Uśmiecha się szeroko:  Może masz jakieś niespotykane imię, że je od razu zapamiętała?
Odpisz
(15 Maj 2018, Wto 20:19)Skorupek napisał(a): Wchodzenie schodami ma swoje plusy, spalasz w ten sposób dużo kalorii i delikatnie ćwiczysz mięśnie. Osobiście polecam wchodzić po 2 schodki naraz zamiast jednego dla lepszego efektu.
Tak to też tłumaczę, jak ktoś o to zagadnie, że to dla kondycji niby    :Uśmiecha się szeroko: A technikę stosuję różną, w letnich butach wbieganie, w zimowych tak jak zalecasz    :Uśmiecha się:
Odpisz
Gdy mam dobry dzień,wpatruję się w ludzi szczerze się do nich uśmiechajac(lol) jednak jeśli jest zły, to udaje ,że drapię się po twarzy ,spuszczam głowę  , przyspieszam kroku i ogólnie jestem cała spięta, ale na to też mam sposób,bo gdy tylko robi się cieplej zakładam ciemne okulary przeciwsłoneczne i znowu gapię się na wszystkich bezwstydnie.
Odpisz
Jak ktos sie na mnie patrzy jak ide(szczegolnie jesli przystojni chlopcy ) to sobie powtarzam: lewa, prawa, lewa, zeby sie nie przewrocic XDXD
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis Katanja:
  • marcinnn, Rival
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.