- Czy macie jakieś dziwaczne zwyczaje fobiczno/unikające?
@qaz21122, z tym przywitaniem to mam podobnie. Np. jak się witam z żon osoby z mojej rodziny (jest trochę starsza ode mnie) to nie wiem jak. Ona prawie zawsze wita się z większością pocałunkami w policzki. Ja zawsze nie wiem ile razy całować, czy jeden czy trzy czy dwa i czasami jak tak się witam lub żegnam to są nieporozumienia w stylu, że ja chcę jeszcze jeden raz pocałować, a ona nie i następuje taka konsternacja, bo ja zbliżam usta, a ona się oddala, po czym szybko znowu nachyla twarz. Albo na odwrót, że to ona chce jeszcze raz pocałować, a ja się oddalam twarzą    :Uśmiecha się szeroko:
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis chory na nieśmiałość:
  • qaz21122
Odpisz
(02 Lut 2019, Sob 14:49)chory na nieśmiałość napisał(a): @qaz21122, z tym przywitaniem to mam podobnie. Np. jak się witam z żon osoby z mojej rodziny (jest trochę starsza ode mnie) to nie wiem jak. Ona prawie zawsze wita się z większością pocałunkami w policzki. Ja zawsze nie wiem ile razy całować, czy jeden czy trzy czy dwa i czasami jak tak się witam lub żegnam to są nieporozumienia w stylu, że ja chcę jeszcze jeden raz pocałować, a ona nie i następuje taka konsternacja, bo ja zbliżam usta, a ona się oddala, po czym szybko znowu nachyla twarz. Albo na odwrót, że to ona chce jeszcze raz pocałować, a ja się oddalam twarzą

Mam tak samo, jeszcze nigdy w życiu nie wyszły mi te niby pocałunki, co to w ogóle jest i kto to wymyślił? XD Bardzo tego nie lubię, poza tym często wszyscy się obściskiwali i całowali, a mi podawały rękę i przez to jeszcze bardziej nie wiedziałem jak się zachować.
Odpisz
Hmmm, mając nadwagę (chyba) często jak kogoś mijam to wciągam brzuch albo gdy nikt nie patrzy to spłaszczam go ręką jakby to miało cokolwiek dać XD Mam problem z korzystaniem z obcych toalet, nie tylko publicznych ale tych publicznych wolę unikać jak tylko się da z obrzydzenia - bo często są brudne. Zdarza mi się również, szczególnie jak jest długa droga i widzę, że mam kogoś minąć i nie chcąc patrzeć tej osobie w oczy udaję że rozmawiam przez telefon albo coś w nim grzebię. Rozmowę telefoniczną np. do lekarza potrafię odkładać nawet kilka dni i tak się czaję aż w końcu zbiorę się w sobie i dzwonię. Często zakładam maskę bardziej poważnego niż jestem.
Odpisz
- będąc na zakupach i widząc kogoś znajomego często albo uciekam na drugi koniec sklepu albo po prostu wychodzę XD bardzo nie lubię takiej ''spontanicznej'' konfrontacji w miejscu publicznym
- jak są jakieś spotkania rodzinne, to potrafię udawać, ze jestem chora, źle się czuję, albo po prostu gdzieś wyjść, gdziekolwiek i udawać, że się z kimś umówiłam xd
- kiedy jestem w jakiejś knajpie to zawsze siadam przy stoliku tak, aby być tyłem do ludzi albo chociaż w takim miejscu aby jak najmniej ludzi mnie widziało xd
- nie jestem w stanie zamówić taksówki ani ubera, osłabia mnie to xd o dziwo, zamówienie pizzy itp. nie ma dla mnie problemu
- na weselach, przyjęciach zawsze chcę cały czas tańczyć, tylko żeby nie siedzieć przy stole i musieć rozmawiać xd

Takie tam, to co mi przyszło pierwsze na myśl    :Uśmiecha się szeroko: Pewnie nie tylko ja tak mam
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis blackcurtain:
  • Cytrus
Odpisz
Wstydzę się jeść przy innych. Nigdy nie brałem/kupowałem żadnego jedzenia do szkoły. Nie wiem czemu, ale po prostu nie potrafiłem. Zawsze odmawiałem też posiłków u kolegów, a nawet rodziny. Czasami położyli talerz przede mną i głupio było odmawiać, ale ciężko mi to przechodziło przez gardło. Reasumując wiecznie chodziłem głodny i wyglądam jak kościotrup na własne życzenie    :Uśmiecha się szeroko:
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Marc5o:
  • Acj
Odpisz
Kiedy np. idę zwyczajnie ulicą i jak zobaczę dawnego 'znajomego' z którym nie miałem dobrych relacji, to unikam go (odwracam głowę, przechodzę na drugą stronę). jeśli już jakoś dojdzie do spotkania twarzą w twarz to traktuję go jak powietrze.
Odpisz
Rzucam telefonem, kiedy nagle dostanę wiadomość od kogoś, z kim kontakt mnie stresuje (czyli prawie każdy poza mamą, siostrą itp). Często niekontrolowanie    :WTF?!:
Odpisz
meeee
Odpisz
(04 Mar 2019, Pon 20:44)jasiojas napisał(a): Kiedy np. idę zwyczajnie ulicą i jak zobaczę dawnego 'znajomego' z którym nie miałem dobrych relacji, to unikam go (odwracam głowę, przechodzę na drugą stronę). jeśli już jakoś dojdzie do spotkania twarzą w twarz to traktuję go jak powietrze.
Spoko, normalsi też tak się zachowują.
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis Żółwik:
  • jasiojas, Ketina
Odpisz
(04 Mar 2019, Pon 21:34)Żółwik napisał(a):
(04 Mar 2019, Pon 20:44)jasiojas napisał(a): Kiedy np. idę zwyczajnie ulicą i jak zobaczę dawnego 'znajomego' z którym nie miałem dobrych relacji, to unikam go (odwracam głowę, przechodzę na drugą stronę). jeśli już jakoś dojdzie do spotkania twarzą w twarz to traktuję go jak powietrze.
Spoko, normalsi też tak się zachowują.

Wiem że to jest normalne, tylko najgorsze jest to, że moi starzy nie rozumieją takiego postępowania
Mówią "to że kiedyś miałeś nie za dobre relacje z tą osobą to nie znaczy że teraz. Jeśli dojdzie do spotkania to ta osoba będze z tobą dobrze rozmawiała, jakby kiedyś była twoim najlepszym kolega/koleżanką"
Prawda, ale wiem że to dalej jest fałszywe.
Odpisz
Zawsze będąc w sklepie boję się trochę powiedzieć "dzień dobry" i "do widzenia", a to tylko z tego powodu, iż myślę, że kasjerka tylu ludziom musi odpowiadać i pewnie będzie zła na mnie, że i mi musi, nie chcę, by robiła to na siłę, wiem głupie. Idąc przez ulicę, spotykając na drodze jakiegoś człowieka, cały czas myślę tylko co zrobić, żeby nie pomyślał, że się na niego gapię, więc wzrok w przód, nie ruszać gałkami ocznymi i czekać aż przejdzie. Tak samo np. w przychodni, jak siedzę na przeciwko jakiejś osoby, to cały ten czas myślę tylko o tym co zrobić, żeby ta osoba nie pomyślała, że ją obserwuję i żeby nie było niezręcznie. Ale to mogą być właściwie bardziej objawy nerwicy. Więcej nie mogę sobie nic przypomnieć, mało u mnie tych zwyczajów, ogólnie lubię przebywać wśród ludzi, a moja fobia polega na przyspieszeniu pulsu przy rozmowach z ludźmi, dochodzi jąkanie się i w ogóle. Albo boję się załatwić jakąś sprawę, nie wiem, w urzędzie, coś takiego, co nie robi się na co dzień i może być trochę bardziej skomplikowane, a ja nie ogarnę i się ośmieszę. A najgorzej jak muszę gdzieś zadzwonić albo obcy numer do mnie dzwoni, wtedy dostaję ataku paniki.
Odpisz
Mam zwyczaj wybierania dróg, na których wiem, że jest mała szansa, że spotkam kogoś znajomego albo jakiś dziwnych ludzi, albo że ogólnie mało osób uczęszcza tą drogą. Zwykle to są jakieś boczne, wąskie dróżki. Zdałam sobie z tego sprawę dopiero nie dawno, jak chciałam pokazać koledze, że nie jestem uparta i szłam po prostu za nim, do lokalu jaki wybrał. Nagle weszliśmy na taki dość szeroki chodnik, bardzo ruchliwy, obok była szkoła i przedszkole, więc pełno dzieci i rodziców. No i doznałam mega szoku...i szłam za nim jak jakieś dziecko wstydliwe, za swoim rodzicem. Potem dopiero skojarzyłam fakty. Jasne, nie mieszkam w małym mieście, więc chodzę też często rynkiem, gdzie jest pełno ludzi, albo na uczelni, w pracy. Ale jak idę np. do sklepu, albo ogólnie po osiedlu, to idę tylko trasą, co wiem, że nie spotka mnie tam ''nic złego'' w postaci ludzi    :Uśmiecha się szeroko:
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.