- Czy macie lepsze dni?
#1
Czy macie takie dni, w ktorych czujecie sie praktycznie pozbawieni tego leku przed innymi a jedynie czasami przelatuja wam pniewiem czy cierpie na fobie, czy na niesmialosc. rzez glowe mysli typu co o mnie pomysla itp. i macie to gdzies?

od jakis 3 tygodni mam dobry humor, w sensie ze wy****ne na wszystkich, jak kogos mijam na ulicy to wogole sie nie stresuje tym a co najwyzej o tym mysle.(no chyba ze zauwaze jakiegos znajmoego - to mnie jakos stresuje najbardziej) Ale za to misiac temu mialem taki tydzien, chyba najgorszy w moim zyciu. gdy mijalem kogokolwiek na ulicy czulem sie jakbym mial sie rozplakac ze stresu :? . bylem u psychiatry przepisal mi zoloft. w sumie nie powiedzial co to moze byc, jakos nie spytalem czy to fobia spoleczna   :Smutny: .

nie wiem czy jestem niesmialy i wmawiam sobie fobie czy jak.
Odpisz
#2
foza29 napisał(a):Czy macie takie dni, w ktorych czujecie sie praktycznie pozbawieni tego leku przed innymi a jedynie czasami przelatuja wam pniewiem czy cierpie na fobie, czy na niesmialosc. rzez glowe mysli typu co o mnie pomysla itp. i macie to gdzies?

Ja mam takie nie tyle dni co miesiące   :Uśmiecha się:
bywają takie, że ludziowstręt/wszystkowstręt zmusza mnie do życia na skraju życia społecznego/kultury/relacji ze wszystkim(i)/wszystkiego
a są i takie, że latam pół metra nad ziemią i szczerzę się do wszystkich,
przepraszając za to, że mnie nie było tyle czasu itd.
Nawet mi wstyd wtedy nie jest   :Wystawia język i opuszcza oko:
Odpisz
#3
Zdarzają się dni lepsze i gorsze, ale wszystkie mieszczą się jednak w zamkniętych ramach fobii.
Jeśli tracisz pieniądze, nic nie tracisz. Jeśli tracisz zdrowie, coś tracisz. Jeśli tracisz spokój, tracisz wszystko.  ––  Bruce Lee.
Odpisz
#4
Czasami mam lepsze dni, że swobodnie (w miarę) rozmawiam, nie stresuję się, nie boję się wejść do sklepu, a czasem jak mnie coś dopadnie, to nawet drobnostka potrafi wpędzić mnie w zły nastrój.

Jeden z tych złych dni mam dzisiaj, wszystko mnie dołuje, mam większą świadomość mojej niemocy, a wszystko przez to, że przechodząc dwa razy przez jezdnię, źle wybrałam moment i musiałam biec, bo już jechały samochody. To sprawiło, że zaczęłam sobie wyrzucać, że z powodu zbyt małej pewności siebie wszystko robię nie tak jak powinnam. Teraz jak to napisałam, chcę mi się śmiać.    :Uśmiecha się szeroko:

Poza tym jak mam lepsze dni, nie wchodzę na forum, ale skoro mam gorszy, oto jestem, czytam każdy temat i jak mi się zachcę, odpisuję.    :Uśmiecha się szeroko:
Everything is simpler than you think and at the same time more complex than you imagine.
gg: 9791672
Odpisz
#5
Od roku mam ich bardzo, bardzo mało. Wcześniej proporcje rozkładały się jeszcze znośnie, tzn. kilka miesięcy "żyłem", wprawdzie było to vita contemplativa, ale bez stanów depresyjnych, myśli samobójczych i patrzenia na świat z perspektywy horyzontalnej. Potem przychodziły tygodnie, czy dni, kiedy czarne myśli mnie dopadały. Obecnie jest na odwrót.

Nie kontroluję już swoich myśli. Niczego nie wybieram, to one do mnie przychodzą i wybierają mój nastrój, stan, zachowanie. Nie cieszę się nawet za bardzo momentami, kiedy chce mi się czytać, pisać, uczyć, słuchać muzyki, czy nawet gdzieś wyjść, bo wiem, że to tylko chwila. Wcześniej kierowała mną ambicja/snobizm/sublimacja popędów (?), cokolwiek to było, dawało mi satysfakcję. Już nie daje.

Przykre wnioski o świecie i ludziach wymknęły się mojej podmiotowej percepcji, zuniwersalizowałem je. Brzydzi mnie cała ta gra, bo tylko tym jest życie - grą. I nie chodzi tu o moją pozycją na tej planszy, ale o sam mechanizm.
'I've seen what I was and I know what I'll be. I've seen it all, there is no more to seen'. - Björk
Odpisz
#6
Dzisiaj mam śmieje się i nie wiem z czego    :Wystawia język:
Zanim napiszesz i będziesz chciał się umów najpierw przeczytaj moje posty, a jak nie to wynoś się.
Odpisz
#7
Ja czuje się dobrze tylko przy mojej drugiej połówce. Wtedy cała fobia znika i jestem w stanie robić rzeczy na które normalnie nie jest mnie stać. Czasami sam jestem pod wrażeniem
"Chciałbym być kimś innym
Obudzić się w nieswoim łóżku
W obcym mieszkaniu
Z zupełnie innym widokiem z okna
(...)
Chciałbym mieć inne myśli
I inne wspomnienia "

http://www.lastfm.pl/user/Korova0

i do not know what all the troubles are for
Odpisz
#8
Nie mam takich dni. Może czasami, jak coś mi się cholernie zamarzy i będzie w miarę realne do zrobienia, to nachodzi mnie myśl, że naprawdę nic mnie nie ogranicza, zrobię to, nic ani nikt mi w tym nie przeszkodzi. Tyle że to po krótkim czasie mija. Są to jedynie moje nader optymistyczne wyobrażenia. W praktyce jest inaczej.
Odpisz
#9
Mnie się czasem wydaje, że udało mi się wyleczyć z FS albo nawet nigdy jej nie miałem, bo poznałem kogoś, z kim dobrze mi się rozmawia, wymieniliśmy się telefonami, umówiliśmy na kolejne spotkanie... Wtedy myślę sobie, że jak nieco dłużej poprzebywam z tą osobą, to się przy niej nauczę rozmawiać, poznam za jej pośrednictwem kolejnych ludzi i będę "normalny"... Ale potem się okazuje, że ta osoba wcale nie chce się ze mną dłużej spotykać i wszystkie plany "normalnienia" szlag trafia.
Odpisz
#10
Ja czasami jestem normalny, nawet aż za bardzo. Ale czasami to jest superczubek    :Wystawia język:
"Fall seven times, stand up eight"
Odpisz
#11
Czasem, ale to nie częściej niż jeden dzien tak na dwa tygodnie...
Odpisz
#12
Moje lepsze dni polegają na tym, że postawa "mam wszystko głąboko w d..., olewam innych naokoło i robie to, co lubię robić" zaczyna dominować nad tą lękliwą. Ech, czasami są to tylko godziny :? Ostatnio jest nawet w miarę spoko, ale nigdy nie wiem, kiedy nadejdzie chwila, w której znowu zacznę myśleć :"Kurde, znowu mam pusto w głowie, nawet sie odezwac nie potrafie, co ja tu w ogole robie, ze boje sie ludzi jak jakies dzikie zwierze,a to tylko ludzie przecież itd"...
Odpisz
#13
Zdarza mi się mieć lepsze dni. Czasem wręcz zapominam o lękach, a nawet mam wrażenie, że od teraz zawsze będzie OK. Ale po paru godzinach wszystko wraca do (nie)normalności.
Odpisz
#14
Jasne, że bywają dni w których czuję się lepiej, nawet bardzo dobre, a bywają i takie zupełnie beznadziejne. Od różnych czynników to zależy, czasem nawet otoczenie nie ma na to wpływu. Problem tkwi w tym, że te dobre dni to taka krucha stabilność, wystarczy drobiazg a już wszystko się sypie i robi się nieprzyjemnie. A im wyższy koń, tym upadek bardziej boli.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kiedy uświadomiliście sobie, że macie fobię społeczną? Hegel II 134 18 259 22 Kwi 2018, Nie 10:16
Ostatni post: kapcie
  Czy widać po Was, że macie FS? etniczna 70 14 277 26 Paź 2017, Czw 19:34
Ostatni post: mafta
  Wiecie jak sprawdzić czy Wasze życie jest dostatecznie "szczęśliwe"?/poznać czy jesteście szczęśliwymi ludźmi EasyPeasy 2 477 25 Lip 2017, Wto 9:01
Ostatni post: Rybaa
  Czy ja mam fobie czy to tylko nieśmiałość? Sznapi121 0 777 19 Gru 2016, Pon 1:09
Ostatni post: Sznapi121
  Czy możecie stwierdzić czy mam fobie społeczną? jessiorek 7 625 18 Lip 2016, Pon 1:43
Ostatni post: jessiorek
  Czy wy również TAK macie? neusha 15 2 236 29 Lut 2016, Pon 2:04
Ostatni post: Felipe
  Główny problem FSl, czyli jakie macie myśli automatyczne FobikSpołłeczny 3 1 068 24 Mar 2015, Wto 21:52
Ostatni post: cityofworms
  Słaba pamięć/koncentracja, też tak macie? Tutu 15 3 526 04 Sty 2015, Nie 3:05
Ostatni post: kuniguni
  Smutna mina. Też tak macie? insomnia 175 33 428 18 Gru 2014, Czw 23:54
Ostatni post: Atellian
  Czy wy też tak macie ? AdiLeD 27 3 124 31 Paź 2014, Pią 3:28
Ostatni post: zapomnialemnicka


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.