- Czy maleje wam fobia z wiekiem?
#1
W wieku 18 lat miałem wynik 125 w teście Liebowitza. Ze dwa lata temu, miałem wynik 90, głównie dzięki skali unikanie, a dziś mając 25 lat wyszedł mi wynik 48.

Od 18 rż korzystam z pomocy psychiatry - przez kilka lat brałem wyłącznie neuroleptyki, choć bardzo nieregularnie. Pozbyłem się wtedy hipochondrii, stanów d/d oraz dysmorfobii. Od wieku 22 lat, chodziłem regularnie do psychologa przez trzy lata. Niestety, ale moja cudowna psycholog zwolniła się z pracy...

Ponad rok temu zmieniłem psychiatrę, bo stał się chamski i nie słuchał tego co mówię. Ostatecznie przestałem do niego chodzić, przez to, że nie chciał mi dać SSRI   :Wystawia język 2:
Nowy psychiatra od razu dał mi paroksetynę i brałem ją tylko 3 miesiące, bo już dłużej nie mogłem wytrzymać anhedonii oraz silnego znieczulenia emocjonalnego. Do tego leku wracałem jeszcze kilka razy, ale wytrzymywałem maksymalnie miesiąc. Lek dał mi nie zwykłej pewności siebie, przestałem się przejmować tym co ludzie o mnie myślą, nie miałem objawów somatycznych przy kontaktach z ludźmi, spotkałem się kimś przez internet i choć ta osoba od razu dała mi kosza, to wcale się tym nie przejąłem :shock: Od dłuższego czasu w ogóle już nie biorę tego leku, nie mam już tej nadzwyczajnej pewności siebie, ale np. kiedy chodziłem do kościoła, to normalnie mówiłem każdemu dzień dobry, cześć, zapraszany byłem tam na obiad i w ogóle nie czułem żadnego spięcia. Zbierałem publicznie pieniądze na tacę i nie czułem żadnych nerwów. Itd. itd.

Ciekawe z następnymi latami będę już tylko nieśmiały.

A czy wam maleje fs z wiekiem?
Odpisz
#2
Mi z wiekiem też się zmniejsza, ale to nie ma nic wspólnego ze sobą.
Tutaj chyba powinienem coś zafilozofować, ale nie mam talentu literackiego.
Odpisz
#3
Tak to jest jak się ma spierdolony mózg, bierzesz leki albo nara zdechnij w 4 ścianach
Odpisz
#4
Pm Cool Lee napisał(a):Tak to jest jak się ma spierdolony mózg, bierzesz leki albo nara zdechnij w 4 ścianach
Gówno prawda
In a world full of sheep, be a fucking unicorn [Obrazek: 1f984.png?_nc_eui2=AeEDhrdwy5hl1zS_RUQW-...IaVzVWr94A]
Odpisz
#5
Placebo napisał(a):
Pm Cool Lee napisał(a):Tak to jest jak się ma spierdolony mózg, bierzesz leki albo nara zdechnij w 4 ścianach
Gówno prawda
Nie gówno tylko prawda jakoś nie widzę tutaj cudownych uzdrowień, jak już to tylko na kilka dni
Odpisz
#6
Cytat: jak już to tylko na kilka dni
No patrz, minęło tyle lat i w ogóle nie przypominam tej osoby w wieku 18 lat. A obecne leki jaki biorę to kwetiapina na spanie. Zmieniam się z każdym rokiem.
Odpisz
#7
Pm Cool Lee dokładnie tak jest jak piszesz.
Kim bym był bez beta blokera, nadcisnieniowca co jest sukcesem bo prawie zdechlem w psychiatryku gdy przyszlo mi odstawic;
wenle 200mg, mirte ok200mg (to nie żart jak ktoś wie ze skrajna dawka to 120mg), pseudoefedryne (siara wiem) w dawkach do 600 mg, klona przeciętnie 10 mg (1,5roku). Co spointowalem 3 gramami beta ketonu.
A te qrwy lekarze neuroleptykami "leczyli". Gdy nie spałem 6 nocy to pier.dolone qrwy z personelu miały do mnie o to wonty aż do końca pobytu byłem dla nich "diabłem". Sorry offtop ale mam wqrwienie ze takie qrwy legalnie mordują. 3 sztywnych na obserwacji przez 2 tygodnie uswiadczylem. Dwóch kiplo łóżko obok. Jeden był kolega z pracy byłej.
Dobra offtop ale byłoby na tyle pisania bo mi odjebuje żałośnie
Pozdrawiam dbajcie o siebie
Odpisz
#8
Mi fobia zwiększa się z wiekiem i tyle na temat. Smuteczek.
Ano'ai iā 'oe e malihini, e noho malalo o ku'u niu!
Witaj przybyszu, siądź pod moją palmą kokosową!
Odpisz
#9
i co, biorąc przez miesiąc (ponowne próby) cokolwiek czułeś?
Dziś potrzebny mi ktoś nowy - taki ktoś jak Ty,
Kto w korowodzie czarno-białych dni będzie jak nagły dopływ świeżej krwi - na stałe!
Odpisz
#10
Pm Cool Lee napisał(a):
Placebo napisał(a):
Pm Cool Lee napisał(a):Tak to jest jak się ma spierdolony mózg, bierzesz leki albo nara zdechnij w 4 ścianach
Gówno prawda
Nie gówno tylko prawda jakoś nie widzę tutaj cudownych uzdrowień, jak już to tylko na kilka dni
A może nie chcesz widzieć? Ja widziałam tyle, że nie byłabym w stanie zliczyć. Jestem na tym forum gdzieś półtora roku i było bardzo wiele osób, które opowiadały, że z tego wyszły i jak z tego wyszły. Ale niektórzy tego niestety nie chcą widzieć, nie chcą dać sobie pomóc. I nikt z uleczonych nie ma obowiązku tutaj wracać i nam pomagać, niektórzy robią to, inni odchodzą z forum albo jak Judas zostają ale na prawdę bardzo wielu z tego wychodzi, i bardzo wielu z tego wychodzi bez leków.
Fobia społeczna to jeden z problemów psychologicznych towarzyszących dojrzewaniu (mogą być związane ze zmianami hormonalnymi przykładowo) a po tym okresie mogą mijać praktycznie same. U mnie 2 osoby w rodzinie opowiadały mi o tym, że jako młode osoby były bardzo nieśmiałe (ale kto wtedy wiedział, że istnieje coś takiego jak fobia społeczna) ale z wiekiem ten problem praktycznie zniknął. Niestety nie każdy ma takie szczęście, że problem rozwiąże się sam i trzeba z tym walczyć ale LEKI NIE SĄ KONIECZNOŚCIĄ A OSTATECZNOŚCIĄ i to nie są magiczne tabletki, które sprawiają, że nagle znikają wszystkie problemy i człowiek staje się szczęśliwy. Problem siedzi w głowie a leki tego nie naprawią tylko będą maskować. Typowe leki na fobię/depresję nie leczą ich tylko pomagają w leczeniu i wcale nie są konieczne.
In a world full of sheep, be a fucking unicorn [Obrazek: 1f984.png?_nc_eui2=AeEDhrdwy5hl1zS_RUQW-...IaVzVWr94A]
Odpisz
#11
Mi przechodzi. Chyba. Nie leczyłam się u psychiatry, ani u psychologa. Nie wiem, czy to naturalnie przyszło wraz ze starością, czy zadziałała metoda małych kroków - po prostu cały czas >staram się< (słowo - klucz) nie chować głowy w piasek. Dzięki temu: a) czuję się z siebie dumna, gdy wiem, że próbowałam b) przekonuję się, że moje fobiczne obawy najczęściej są bezpodstawne.
Nie jest idealnie. Zawsze gdzieś tam będzie we mnie siedziało małe, przerażone dziecko. Bywa, że trzęsą mi się ręce, pocą dłonie, że chcę uciec, zagrzebać się pod kołdrą i nigdy nie wychodzić. Ale przez większość czasu udaje mi się jednak jakoś funkcjonować. Zabrzmi infantylnie, ale często myślę sobie, że jestem dzielna    :Uśmiecha się puszczając oko:.
Też bądźcie    :Uśmiecha się:
Odpisz
#12
No były cudowne uzdrowienia, pewno, że były. Jezus, dziewczyna, dieta, dobry kumpel/kumpela albo LSD, no niektórym sport pomaga, albo pytanie ludzi o godzinę i udawanie żebraka. LSD brzmi najciekawiej.

A, że ludzie stąd znikają to, żaden dowód na to, że sobie poradzili. Przy czym nie będę się upierał, że nie da się z tego wyjść samemu.

No i koledze co założył wątek ta fobia chyba nie tyle co z wiekiem maleje, przecie on chodził do psychiatry, psychologa, brał jakieś leki, leczył się, pewnie odniosło to jakieś pozytywne skutki.
Odpisz
#13
Człowiek czy chce czy nie chce, gdy wchodzi w dorosłość napotyka na różne trudne sytuacje i styka się z nowymi problemami, z którymi trzeba sobie radzić bo nie ma innego wyjścia. Dzięki tym doświadczeniom czuje się później pewniej. Nic dziwnego, że przestaje się bać bo jeśli coś nadarza się setny raz to już nie reagujesz tak samo jak za pierwszym. My jesteśmy trochę jak dzieci, które boją się duchów albo ciemności tylko, żeby "wyrosnąć z fobii" potrzebujemy więcej czasu bo to może być bardzo głęboko zakorzenione w psychice. Dzieci często są nieśmiałe (przynajmniej w niektórych sytuacjach), u dorosłych już to jest o wiele rzadsze bo pewność siebie kształtuje się u człowieka cały czas, codziennie i powinniśmy dbać o to, żeby ją w sobie umacniać i nie dać się stłamsić.

USiebie, ważne, że ludzie z tego wychodzą, mniejsza z tym w jaki sposób. Da się. Wielu ludzi z tego wychodzi i na tym forum to doskonale widać.
In a world full of sheep, be a fucking unicorn [Obrazek: 1f984.png?_nc_eui2=AeEDhrdwy5hl1zS_RUQW-...IaVzVWr94A]
Odpisz
#14
Nie, wręcz odwrotnie. Ja byłem zawsze nieśmiały, ale wydaje mi się, że fobia zaczęła się u mnie tak naprawdę w czasie studiów. Od tego czasu rosła, ale wówczas nie byłem świadom tego co mi dolega. Było mi dobrze samemu ze sobą przez bardzo długi czas. Nigdy się nie leczyłem, nie byłem na terapii czy u psychologa.
Rozum jest naszym przewodnikiem, często jednak pierwszy nas zdradza. - Vincent van Gogh
Odpisz
#15
Cytat:USiebie, ważne, że ludzie z tego wychodzą, mniejsza z tym w jaki sposób. Da się. Wielu ludzi z tego wychodzi i na tym forum to doskonale widać.

No przecież nie napisałem, że się nie da, przytaknąłem Ci wręcz, ale mimo wszystko widać też doskonale, że wielu nawet mimo leczenia z tego nie wychodzi. Pół na pół? (ta wiem można się uprzeć i założyć, że mają czas, w końcu wyjdą) Nie wiesz też co się stało z ludźmi, którzy z forum znikli. Nie każdemu się udaje i to jest fakt, taki sam jak ten, że ludziom się udaje.
Odpisz
#16
Ale wcale nie napisałam, że skoro znikli to z fobii wyszli, chciałam powiedzieć, że chociaż ludzie z tego wychodzą nie muszą dawać żadnego znaku i oczywiste chyba jest to, że część z osób które odeszły wyszły z tego i tylko niektórzy z nich wrócili się pochwalić.
In a world full of sheep, be a fucking unicorn [Obrazek: 1f984.png?_nc_eui2=AeEDhrdwy5hl1zS_RUQW-...IaVzVWr94A]
Odpisz
#17
Cytat:i co, biorąc przez miesiąc (ponowne próby) cokolwiek czułeś?
Na mnie paroksetyna działa już od pierwszej tabletki. Pełny efekt przeciwlękowy i antyobsesyjny, prospołeczny i odczuwam już po 2 tygodniach i wzmacnia się w czasie. Niestety, ale po kilku tygodniach brania jestem totalnie wypruty z emocji, nic nie sprawia mi przyjemności np. słuchanie muzyki jest wręcz męczące. Oprócz tego lek silnie kastruje. To wszystko powoduje, że odstawiam lek.

Poprosiłem lekarza o jakiś dużo lżejszy SSRI, to dał mi fluoksetynę, która okazała się podłym lekiem. Spowodowała stany depresyjne a działanie przeciwlękowe było nikłe. Odstawiłem po miesiącu.

Od dłuższego czasu niczego nie biorę, choć czasami korci aby znowu powrócić do paro, bowiem będąc na tym leku jestem już "tylko" nieśmiały i to w lżejszej formie.
Odpisz
#18
Mi się pogarsza z każdym dniem...  :Stare - Przewraca oczami 2: Im jestem starszy tym gorzej. :?
I understand what it's like to be different.
I'm very different too.
Odpisz
#19
fobia to nie problem, depresja to już większy problem i depresja nasila się z wiekiem coraz bardziej, niestety robimy się coraz starsi a wraz z wiekiem depresja się powiększa i jest coraz gorzej
"Żyje­my tak jak śni­my – samotnie."
"Cierpienie daje prędką dojrzałość"
Joseph Conrad
"Czas jest nasz, ale wie­czność na­leży do Boga."
"Bóg może is­tnieć al­bo i nie, ale cier­pienie is­tnieje z całą pew­nością. Jest ab­so­lut­nie rzeczy­wis­te i niezap­rzeczal­ne. I z tej real­ności wy­nika właśnie mo­je zaan­gażowa­nie, jądro mo­jej wiary." Anne Rice
"Ludzie są wie­cznie nieza­dowo­leni. Kiedy mają niewiele, chcą więcej. Jeśli mają dużo, chcą jeszcze więcej. A kiedy to już osiągną, tęsknią za pros­tym, skrom­nym życiem."
"Co jest najśmie­szniej­sze w ludziach? Zaw­sze myślą na od­wrót: spie­szy im się do do­rosłości, a po­tem wzdychają za ut­ra­conym dzieciństwem. Tracą zdro­wie by zdo­być pieniądze, po­tem tracą pieniądze by odzys­kać zdro­wie. [...] Żyją jak­by nig­dy nie mieli um­rzeć, a umierają, jak­by nig­dy nie żyli."
Odpisz
#20
Patrząc na swój stan na przestrzeni ostatnich lat zauważam raczej tendencję zwyżkową.
Odpisz
#21
Placebo w sumie wszystko świetnie ujęła. Nie ma co dodawać. Z jednym się tylko nie zgodzę:
Cytat:Niestety nie każdy ma takie szczęście, że problem rozwiąże się sam i trzeba z tym walczyć ale LEKI NIE SĄ KONIECZNOŚCIĄ A OSTATECZNOŚCIĄ
W kwestii samej fobii społecznej to racja, ale w przypadku takiej, np. dystymii, leki mogą okazać się niezbędne.

Cytat: Jezus, dziewczyna, dieta, dobry kumpel/kumpela albo LSD, no niektórym sport pomaga, albo pytanie ludzi o godzinę i udawanie żebraka. LSD brzmi najciekawiej.
Z reguły wszystko sprowadza się do przełamywania się, funkcjonowania jakoś w społeczeństwie, pomimo odczuwanego lęku. Innego wyjścia nie ma. Wyżej wymienione to tylko wspomagacze. Każdy może mieć swój własny sposób na znalezienie w sobie siły od walki z fobią, ale ostatecznie i tak wszystko sprowadza się do tego samego - do walki ze swoim strachem.
Odpisz
#22
Ja z roku na rok czuje sie coraz gorzej ale myśle,że za te, powiedzmy, 20 lat bede trzymać się lepiej, bo chcąc nie chcąc życie bedzie mnie zmuszać do robienia niektórych rzeczy i przestaną one być take stresujące. No przynajmniej licze na to....
Odpisz
#23
Mi nic z wiekiem nie maleje. Nic dziwnego. Niby dlaczego miałoby być łatwiej ot tak, wraz z upływem czasu? Ja przez ostatnich kilka lat nic nie robiłem w kierunku jakichkolwiek zmian, toteż nic się nie zmieniało. To okrutne ale logiczne.
Odpisz
#24
akuku napisał(a):Mi przechodzi. Chyba. Nie leczyłam się u psychiatry, ani u psychologa. Nie wiem, czy to naturalnie przyszło wraz ze starością, czy zadziałała metoda małych kroków - po prostu cały czas >staram się< (słowo - klucz) nie chować głowy w piasek. Dzięki temu: a) czuję się z siebie dumna, gdy wiem, że próbowałam b) przekonuję się, że moje fobiczne obawy najczęściej są bezpodstawne.
Nie jest idealnie. Zawsze gdzieś tam będzie we mnie siedziało małe, przerażone dziecko. Bywa, że trzęsą mi się ręce, pocą dłonie, że chcę uciec, zagrzebać się pod kołdrą i nigdy nie wychodzić. Ale przez większość czasu udaje mi się jednak jakoś funkcjonować. Zabrzmi infantylnie, ale często myślę sobie, że jestem dzielna    :Uśmiecha się puszczając oko:.
Też bądźcie    :Uśmiecha się:

Dokładnie to jest wyrastaniem i dorastaniem do wyje8ki. No nie da się inaczej.
Miłość jest silniejsza niż śmierć.
[Obrazek: JRbqoRy.png]
Odpisz
#25
w zasadzie wyjebka na to co pomysla inni (rozumiani jako koledzy i kulezanki, czy inni przypadkowi ludzie) powinna wzrastac z wiekiem, co moze doprowadzic do zmiejszenia fobii. Proglem polega na tym, ze jak ktos jest w fobii od wielu lat, to tym gorzej moze sie z tym czuc ('abo oni maja samochod, wakacje, prace a ja dupa'). Te dwie tendencje sie scierają i różny jest tego skutek.
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

Ostatnia aktualizacja: 31.08.2017 + Darmowy Download
http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Fobia czy coś innego? June7 1 165 23 Sty 2018, Wto 22:04
Ostatni post: odrzucony95
  Pragniecie zemsty na osobach które wam dokuczają/li? Nigga 49 5 851 11 Gru 2017, Pon 21:10
Ostatni post: Makayoko
  Czy osoby z fobią to po prostu niedorosłe dzieci? Sugar 123 7 511 26 Paź 2017, Czw 19:34
Ostatni post: paranormal987
  Czy to fobia? leoon 5 252 11 Paź 2017, Śro 22:13
Ostatni post: |Nexon
  Wiecie jak sprawdzić czy Wasze życie jest dostatecznie "szczęśliwe"?/poznać czy jesteście szczęśliwymi ludźmi EasyPeasy 2 338 25 Lip 2017, Wto 9:01
Ostatni post: Rybaa
  Fobia czy uzasadniony strach fobias 30 3 627 20 Maj 2017, Sob 21:34
Ostatni post: domownica
  Czy to fobia społeczna? Ocheeva 2 792 18 Maj 2017, Czw 9:54
Ostatni post: domownica
  Czym jest fobia społeczna? Czy to mnie dotyczy? Lilith75 382 79 852 12 Mar 2017, Nie 19:16
Ostatni post: Amcio
  Czy ja mam fobie czy to tylko nieśmiałość? Sznapi121 0 654 19 Gru 2016, Pon 1:09
Ostatni post: Sznapi121
  Fobia czy nieśmiałość? babiszon 36 2 124 04 Wrz 2016, Nie 14:14
Ostatni post: grego


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

               Reklama