- Czy małomówne i nieśmiałe kobiety zniechęcają mężczyzn do nawiązywania znajomości?
#1
Jestem bardzo niesmiala,w zasadzie bardziej zamknięta w sobie,nie potrafie rozmawiać z ludźmi a zwłaszcza z płcią męską.Z kobietami już predzej choć nie jestem zbyt wylewna,W pracy jestem akurat prawie z samymi facetami,i nie oddzywam sie do nikogo..Owszem jestem miła,jak ktoś zapyta cos to odpowiem,jak czegoś nie wiem [związanego z pracą to zapytam,i na tym sie konczy] zazwyczaj jak ktos pyta jak sie pracuje a ja odpowiadam ''dobrze'' jak dzieciak    :WTF..: ..Raz szef zacząl sie doo mnie rzucać to mu się postawiłam..O dziwo naturalniej przychdzi mi kłocenie się [ale to musi ktoś mnie bardzo zezłościć] ..Nigdy nie poznam kolegi,nie bede mieć chłopaka,znajomych jak bede takim dzikusem i wiecznie wystraszona jak sarenka..Wiem,że kobieta niepewna siebie,niesmiała jest mniej atrakcyjna dla wiekszosci normalnych facetów niż towarzystka,uśmiechnieta i rozgadana..Nie chce odpychać ludzi swoim zachowaniem,ale nie potrafie inaczej,ten lęk mną rządzi..Prosze o rady...Co robic? Odbyłam terapię,która troche mnie zmotywowała i ośmieliła do znalezenie pracy i zapisania sie na prawko..Po terapii się troche pozmieniało,ale to wciąż nie to ...
   :Smuci się: Ciagle towarzyszy mi lęk i napięcie,chciałabym więcej rozmawiać,uśmiechać sie ,a ja w pracy się wyłączam dosłownie wyłączam się jak jakaś maszyna..Wiem,że ludzie z pracy pewnie mnie obgadują ale nie dziwie się, jeszcze nue spotkałam tak nieśmiałej i wyizolowanej dziewczyny jak ja...Kiedys poznałam dziewczynę myslalam,że podobną do mnie ,była nawet bardziej niesmiała ode mnie a potem sie okazało,że ma kolegów i kilku fajnych znajomych. Od razu samoocena bardziej mi spadła..Ja nie mam znajomych,kolegów,kolezanek ani nikogo tylko psa...Nie umie kontaktować sie z ludźmi,tak tylko ogólnie pogadać i ''pa'' jakoś tak się męczę przy nich..Myslalam,że praca mnie rozkręci ,ośmieli a jak czytam ,że niektórzy po kilku latach pracy nadal nie czują sie pewnie to ogarnia mnie bezradność,że u mnie będzie podobnie..Zstanawiam się nad psychiatrą,może coś,żeby załagodzić te lęki,i ten smutek...Co robic?
Odpisz
#2
(20 Sie 2018, Pon 17:17)Kaja101 napisał(a): Wiem,że kobieta niepewna siebie,niesmiała jest mniej atrakcyjna dla wiekszosci normalnych facetów niż towarzystka,uśmiechnieta i rozgadana..
Niekoniecznie... W nieśmiałości może być coś intrygującego.
Poza tym to tylko jedna z Twoich cech, na pewno masz inne, które mogą czynić Cię atrakcyjną.

Jeśli chcesz się więcej uśmiechać, to dobrze. W zakłopotaniu też się można uśmiechać.
Tak już całkiem z mojego punktu widzenia: nieśmiała, ale delikatnie uśmiechająca się dziewczyna ma u mnie duży plus.    :Uśmiecha się puszczając oko:

@Kaja101, a jak długo to wszystko trwa? Psychiatria zna mnóstwo środków, żeby załagodzić takie lęki. Ale lepiej, żebyś trafiła na lekarza, który choć trochę pozna Ciebie i Twój problem. Nie takiego, który po 5 minutach po omacku zapisze Ci lek (jeszcze, broń Boże, benzodiazepiny bez pogłębionego wywiadu).

Jeśli jesteś z Podkarpacia, napisz mi prywatną wiadomość, mogę doradzić.
Odpisz
#3
(20 Sie 2018, Pon 17:38)Żółwik napisał(a):
(20 Sie 2018, Pon 17:17)Kaja101 napisał(a): Wiem,że kobieta niepewna siebie,niesmiała jest mniej atrakcyjna dla wiekszosci normalnych facetów niż towarzystka,uśmiechnieta i rozgadana..
Niekoniecznie... W nieśmiałości może być coś intrygującego.
Poza tym to tylko jedna z Twoich cech, na pewno masz inne, które mogą czynić Cię atrakcyjną.

Jeśli chcesz się więcej uśmiechać, to dobrze. W zakłopotaniu też się można uśmiechać.
Tak już całkiem z mojego punktu widzenia: nieśmiała, ale delikatnie uśmiechająca się dziewczyna ma u mnie duży plus.    :Uśmiecha się puszczając oko:

@Kaja101, a jak długo to wszystko trwa? Psychiatria zna mnóstwo środków, żeby załagodzić takie lęki. Ale lepiej, żebyś trafiła na lekarza, który choć trochę pozna Ciebie i Twój problem. Nie takiego, który po 5 minutach po omacku zapisze Ci lek (jeszcze, broń Boże, benzodiazepiny bez pogłębionego wywiadu).

Jeśli jesteś z Podkarpacia, napisz mi prywatną wiadomość, mogę doradzić.
Nie jestem z podkarpacia,ale w czym chcesz doradzic? nie wiem co robić,czy powinnam iść do psychologa,terapeyty czy poddac sie,z drugiej strony odkąd mam ta prace nie mam za bardzo czasu na terapie raz w tygoniu,moge isc do psychologa wygadac sie ale co to da? Byłam u kilku psychologów i jeden miałam wrazenie ze sie nudził spoglądał tylko na zegar,a z kolei gdy poszłam do drugiego okazał sie mało zainteresowany moim problemem usłyszałam to samo co tu piszecie..Wiec wydawac kase na psychologów po to by usłyszeć ''otwórz sie'' ''idź tam'', ''zrob to,tamto''.. .jest bezsensu
Odpisz
#4
A może praca nie jest miejscem,gdzie czujesz się na tyle swobodnie,żeby kogoś poznawać? Jeśli np. odczuwasz jakieś napięcie ,czy stres, w końcu to jest sytuacja "służbowa". Mogę się mylić oczywiście,ale tak mi przyszło do głowy.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis yoga.cat:
  • smutna00
Odpisz
#5
Chodziło mi o to, że na Podkarpaciu mógłbym polecić specjalistów.

(20 Sie 2018, Pon 19:45)Kaja101 napisał(a): Wiec wydawac kase na psychologów po to by usłyszeć ''otwórz sie'' ''idź tam'', ''zrob to,tamto''.. .jest bezsensu
Tak, to jest bez sensu.
Sens by miała regularna psychoterapia (psychoterapeuta nie równa się psycholog), która pomogłaby Ci uzyskać wgląd w siebie, zmienić nieprzystosowawcze zachowania itp. Możesz poczytać ogólne materiały z działu "samopomoc" na tym forum, jeśli tego nie zrobiłaś.

Byłaś diagnozowana przez psychiatrę?
Psychiatra może skierować na psychoterapię w ramach NFZ.
Jest też możliwość leczenia farmakologicznego, które przy odrobinie szczęścia może zwiększyć komfort życia. Przynajmniej na tyle zamaskować objawy, żeby można było zrobić jakiś krok do przodu.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Żółwik:
  • kanli
Odpisz
#6
Żółwik, ale jesteś strasznie naiwny, tak jakby samym uśmiechaniem się miała kobieta zdobyć mężczyznę heheh faceci patrzą tylko na wygląd. Niestety.
http://travel0.simplesite.com/
"Żyje­my tak jak śni­my – samotnie."
Joseph Conrad
"Czas jest nasz, ale wie­czność na­leży do Boga."
"Bóg może is­tnieć al­bo i nie, ale cier­pienie is­tnieje z całą pew­nością. Jest ab­so­lut­nie rzeczy­wis­te i niezap­rzeczal­ne. I z tej real­ności wy­nika właśnie mo­je zaan­gażowa­nie, jądro mo­jej wiary." Anne Rice
Odpisz
#7
(20 Sie 2018, Pon 21:34)nika32 napisał(a): Żółwik, ale jesteś strasznie naiwny, tak jakby samym uśmiechaniem się miała kobieta zdobyć mężczyznę heheh faceci patrzą tylko na wygląd. Niestety.
No takie uogólnianie to już szczyt wszystkiego. Czasem patrzę na to wszystko przez palce, ale teraz coś mnie po prostu trachło. Ludzie...
Nostalgicznie wplotę Cię w monolog
Po godzinach trwania w nocnej ciszy
Zanim ruszę w podróż Mleczną Drogą
Zniknę w łapach Wielkiej Niedźwiedzicy
Odpisz
#8
Nie generalizujmy. Z pewnością dla jakiejś części istotny jest wygląd, natomiast uśmiech na twarzy sądzę że przez absolutnie wszystkich jest mile widziany. Sama mam tak że poza domem mam minę smutną/złą ale chcę z tym walczyć!!
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis smutna00:
  • Divine, rlip
Odpisz
#9
(20 Sie 2018, Pon 21:34)nika32 napisał(a): Żółwik, ale jesteś strasznie naiwny, tak jakby samym uśmiechaniem się miała kobieta zdobyć mężczyznę heheh faceci patrzą tylko na wygląd. Niestety.
Nie chodzi mi o żadne zdobywanie czy coś takiego. Jak napisała @smutna00, uśmiech jest mile widziany i może przyczynić się do lepszej atmosfery w grupie. A dobra atmosfera i życzliwość innych może pomóc otworzyć się osobie z fobią. Oczywiście to nie działa jak automat.

Patrzymy na wygląd, bo dla większości ludzi wzrok to główny zmysł, którym postrzegamy świat, a więc i innych ludzi. Ale nie patrzymy tylko na wygląd. Ważne są słowa, komunikaty niewerbalne, empatia itp.
Swoją drogą, ciekawe, jak postrzegają drugiego człowieka np. osoby niewidome. Ciekawe, jak wyobrażają sobie drugą osobę, jak o niej marzą, śnią...
Odpisz
#10
Jak to ktoś powiedział, sexapil to nie uroda. Patrzymy, ale nie na urodę, a na całokształt. Sposób zachowania, ubiór, gesty, mimikę etc. Uroda jest drugo, a czasem nawet trzecioplanową sprawą.
A bywa i tak, że nie patrzymy na nic, bo geny same się dogadują na płaszczyźnie feromonów.    :Uśmiecha się puszczając oko:
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis kanli:
  • Divine, Żółwik
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Czy w życiu trzeba mieć szczęście? Czy istnieje coś takiego? Zas 20 1 756 13 Wrz 2015, Nie 20:57
Ostatni post: Maew


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.