- Czy nauczyciele wiedzą o istnieniu fobii społecznej?
#1
Zaczęło mnie zastanawiać, czy nauczyciele na studiach przygotowujących ich do zawodu uczą się czegokolwiek na temat fobii społecznej. Czy wiedzą w ogóle, że coś takiego istnieje i na czym to polega? Czy jeśli ktoś jest nieaktywny na lekcjach lub społecznie w szkole, nauczyciel bierze go od razu za głąba/lenia/ignoranta/idiotę/dziwoląga? Muszą mieć przecież jakieś zajęcia z psychologii. Jedna nauczycielka np. spytała mnie kiedyś przy klasie, czy ja w ogóle żyję. Możecie się domyślać, że czułam się z tym okropnie. Czy nauczyciele domyślają się, co przeżywamy?
Odpisz
#2
sądząc po reakcjach nauczycieli, to nie. ale zamiast tego na pewno mają wiele ważniejszych, typowo akademickich przedmiotów np. jak zmieniało nauczanie danego przedmiotu w historii szkolnictwa
Zbiór poradników psychologicznych dotyczących m.in. wychodzenia z nieśmiałości, fobii, depresji (i innych problemów), a także redukcji stresu, psychologii emocji i szczęścia...

http://chomikuj.pl/reparare/PSYCHOTERAPI...+poradniki HASŁO: fobia
---------------------------------------------------------------------------------
----> ZBIÓR NAJBARDZIEJ PRZYDATNYCH TEMATÓW
---------------------------------------------------------------------------------
----> Instrukcja obsługi nowego forum
---------------------------------------------------------------------------------
----> Zostań DONATOREM - wesprzyj utrzymanie forum!
---------------------------------------------------------------------------------
----> Pomagaj innym - nowa ranga Pomagacza
---------------------------------------------------------------------------------
----> Testy psychologiczne
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis BlankAvatar:
  • Szary
Odpisz
#3
Raczej mało który, mnie też cisnęła jedna tekstami typu ,,mowa jest srebrem a milczenie złotem to dewiza życiowa powiedzmy Damiana
Chociaż teraz jak na to patrzę to bardziej się z tego śmieje
A inna w sumie mi radziła - musisz z tym walczyc albo niektóre takie były że brały tylko tych rozgadanych do odpowiedzi
Odpisz
#4
Sporo psychologow nawet nie wie    :Uśmiecha się szeroko:
click!

The world is a cruel place but you are stronger than you think you are.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Divine:
  • mafta
Odpisz
#5
Na szybko przejrzałem programy studiów pedagogicznych kilku uczelni i mają psychopatologię. Jak znam życie, to zapominają o tej wiedzy, kiedy zaliczą kolokwium.
I am hopeless
I'm nothing more than just a man
The fire burns within me
The fire makes me who I am

https://www.youtube.com/watch?v=_vpADDFioXs
Odpisz
#6
Według mnie nie wiedzą. Mi się zdarzało słyszeć komentarze kierowane do klasy: "czy ona umie mówić" albo "jesteś za spokojna".
Często też zwracałam uwagę wychowawczyń, które wyłapywały, że się izoluję i mówiły o tym mojej mamie.
W liceum na wywiadówce wychowawczyni pytała czy dobrze czuję się w klasie (akurat wtedy lubiłam tą klasę ale pewnie nie było widać po moim zachowaniu)    :Uśmiecha się:.
Generalnie nie było to interpretowane, może z resztą słusznie (?) jako zaburzenie lękowe tylko problem z nawiązywaniem kontaktu z rówieśnikami.
Deszcz jest piękny na swój sposób, nie możesz go znaleźć?
Odpisz
#7
Właśnie chciałam napisać to, co mnie @Divine uprzedził. Potwierdzone z autopsji    :WTF..:
Odpisz
#8
Watpie zeby sie o tym ktos uczyl ale niektorzy nauczyciele sa na tyle wyrozumiali, ze troche wiedza jak sie z takimi osobami obchodzic. Ja czasem odnosilam wrazenie, ze niektorzy widza jaka jestem, ze wszystko mnie stresuje i nie chcieli mnie chyba meczyc. Bylam pytana bardzo rzadko i przez niewielu nauczycieli, inni byli tacy, ze zdazyli przepytac wszystkie osoby z klasu po 2-3 razy a mnie nigdy, niektorzy tez wdawalo mi sie, ze starali sie mnie bardziej chwalic zeby motwowac do wiekszej aktywnosci na zajeciach. Ale sa i ludzie, ktorzy nie wiedza kompletnie o co chodzi albo maja to zwyczajnie gdzies XD
Odpisz
#9
Mi kiedyś nauczycielka powiedziała, że muszę coś z sobą zrobić, bo inaczej ludzie mnie zjedzą, a inna z kolei, odpuściła mi ważny projekt grupowy, w którym nie uczestniczyłam, bo nie miałam grupy, wszystko zależy od osoby. W każdym razie nawet jeśli nie wiedzą o istnieniu fobii to są w stanie zauważyć, że coś jest z nami nie tak i to jak na to zareagują to już ich inwencja, niestety nie każdy jest empatyczny, zdarzają się tacy co to jeszcze dopiekają tak jak pisze @Ash też często słyszałam komentarze w tym stylu, że jestem milczkiem itd
Odpisz
#10
Ja z kolei usłyszałam od mojego wychowawcy w liceum, że na studiach mnie zdepczą, więc no różnie jest... Ale jakoś daję radę a jedyny problem stanowią wieczne problemy ze sobą a co za tym idzie - i z nauką. Nie muszę mieć dobrych i jakichś zażyłych relacji z innymi, może dobrze jest jak jest a moje problemy psychiczne to niczyja sprawa XD
Odpisz
#11
Hehehe w gimnazjum mówili że mnie w technikum zniszczą różne cwaniaki ale jakoś dałem radę i było całkiem ok, miałem z kim się poszwendać na przerwach
Odpisz
#12
Myślę, że jakieś 99% nauczycieli nie zna w ogóle pojęcia "fobia społeczna". Raczej wszystkich z fobią wrzucą do jednego worka z nieśmiałymi osobami. U mnie w liceum zaczął się koszmar jak naszą wychowawczynią została turboekstrawertyczka XD Pytania na godzinie wychowawczej czy się dobrze czuję w klasie i czy mam z kim rozmawiać to był standard. Powiedziała moim rodzicom na wywiadówce, że jestem dosyć nieśmiały, chociaż w tamtym czasie moja fobia społeczna osiągnęła apogeum. Albo jak trzeba było coś załatwić, typu pójść po kredę albo się kogoś o coś zapytać, to zawsze mnie wysyłała XD Teraz myślę, że chciała mi pomóc, ale kompletnie nie rozumiała problemu i tylko pogłębiła moje wycofanie.
Odpisz
#13
Mnie też powtarzano ciągle, że jeśli się nie zmienię, to ludzie mnie zgnoją i nie poradzę sobie w życiu.
...I w sumie mieli rację.
"Czy ja tylko nie jestem przypadkiem zupełnie zwykła, mała, pospolita smutna świnia?"
Witkacy, "Pożegnanie Jesieni"
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis kartofel:
  • Ketina, mafta
Odpisz
#14
U mnie w technikum było kilka empatycznych osób w pokoju nauczycielskim. Raz nauczycielka od matematyki (pewnie nie bez powodu - z matematyki byłem najlepszy i chyba nauczyciele myśleli, że przed nią jest największa szansa żebym się otworzył    :Uśmiecha się szeroko:) powiedziała, żebym został po lekcji. Jak byliśmy sami to zapytała z poważna miną czy wszystko u mnie w porządku, ale ja nie chciałem wtedy w ogóle nikomu, a tym bardziej nauczycielom, mówić o fobii, więc powiedziałem bez przekonania, że tak, wszystko ok. Ona wtedy spytała czy na pewno, a ja potwierdziłem. Ona na to coś w stylu: "No ok, to wszystko, możesz iść". Tak więc próby pomocy nauczycieli spełzły na niczym.
Odpisz
#15
Ogólnie zawód nauczyciela zszedł do rangi każdego innego, czyli zrób swoje i nara do domu, nic ponad to.

Cytat:U mnie w liceum zaczął się koszmar jak naszą wychowawczynią została turboekstrawertyczka

No widzisz a ja miałam raz nauczycielkę która mało powiedzieć była nie tylko turbo, ale hiperturboekstrawertyczką, i była to nauczycielka która jak mało kto rozumiała, że mam jakiś problem. Ani razu nie powiedziała niczego co mogłabym odebrać jako przykrość, ani razu nie podburzyła klasy do tego aby pannie M. po dogadywać. Różniła się tym od pozostałych nauczycieli, że nie miała spiętej d*py kiedy trzeba było się mną zająć, tylko traktowała na luzie jak każdego innego ucznia czym dawała przykład mojej kochanej klasie, że nie jestem z innej planety. Czułam się na jej lekcjach po prostu bezpiecznie. I tak mam do tej pory, że im bardziej ktoś zwraca uwagę na moją nieśmiałość, tym bardziej się spinam, najlepiej czuję się przy osobach które maja wywalone na to czy ktoś jest mniej lub bardziej wygadany.


Raz mnie inna nauczycielka poprosiła na rozmowę po lekcjach, ale jak usiadłyśmy, i zobaczyła, że nie nie jestem rozmowna to powiedziała, że szkoda jej czasu na mnie    :Uśmiecha się pogodnie:
Kupa.........
:Cebulak - Otchłań: :Cebulak - Porzucony:
Odpisz
#16
Nauczyciele w mojej licbazie wydają się na ogół w porządku. Mimo wszystko nie wiem czy fobia im coś mówi, no może ta od biolki będzie coś wiedziała, skoro w tematach o układzie nerwowym są kwestie zaburzeń i chorób psychicznych. Jednak nie wiem czy taka wiedza by coś zmieniła, mimo dobrych intencji nadal są tacy sami, ze swoim charakterem, określonym wykształceniem, które mogło zahaczyć o psychologię na studiach. Różnie mogą do tego podchodzić, nie wyobrażam sobie, żeby nauczycielka od wf pozwoliła komuś nie ćwiczyć, tylko dlatego, że boi się robić coś przy innych, boi się bycia w niewygodnych sytuacjach na boisku tudzież jakiejś hali. No i nawet jakby wiedzieli to co mogliby zrobić z taką wiedzą, kto z uczniów-fobików chciałby żalić nauczycielowi, który mimo wszystko jest wyżej rangą, o swoich lękach?
Nie mogę zaprzeczyć, że są nauczyciele empatyczni jak są i ci z piekła rodem (przykładem może być chociażby pani, która stwierdziła że powinienem się leczyć wyrażając chęć poprawy na 3, dobra, miałem słabą 2 ale dało się to jakoś inaczej doprecyzować. Ciekawe jakby zareagowała na wieść że ściska mnie kiedy muszę przejść przez zaludnioną ulicę). Dlatego, mimo iż postanowiłem, że nie będę skreślał ludzi już na wstępie, jakoś nie mogę zaufać tym profesorom.
Wydaje mi się, że nie będą sobie łamać głowy z tym, że ktoś będzie się wykazywał w sposób odwrotny do tego aktywnego. Zwłaszcza ci nauczyciele, którzy codziennie widzą ze 100 osób (biorąc pod uwagę, że fobiczne zachowania zwrócą ich uwagę). Przecież mogą prędzej stwierdzić, że taka osóbka jest po prostu nieśmiała i "co zrobisz jak nic nie zrobisz?"
Is it tears or just the fucking rain?

I was trying just to get you
And now I'm dying to forget you
Odpisz
#17
Nawet jak o niej wiedzą, to pewnie nie są w stanie tego zrozumieć. Dużo też zależy od tego od tego jakim kto jest człowiekiem, niestety czasem można trafić na takich, którzy z premedytacją będą Ci uprzykrzać życie, bo wiedzą, że jesteś słabszy i nic z tym nie zrobisz. Na szczęście są i tacy, którzy akceptują inność.
.
Odpisz
#18
Mi się właśnie przypomniało jak nie lubiłam pracy w grupach bo nikt nie chciał ze mną być, nawet jak niektórzy byli dobrze nastawieni to i tak woleli być ze swoimi przyjaciółmi. No i nie lubiłam być dyżurna, trzeba się było zgłosić i zapyatć: czy mogę zetrzeć tablicę albo iśc po kredę do woźnej = też się trzeba zgłosić i zapytać. Więc tego nie robiłam tylko czekałam z lękiem na pytanie, "czemu tablica jest niestarta, gąbka niezmoczona, kto jest dzisiaj dyżurnym"?    :Uśmiecha się uroczo:
Deszcz jest piękny na swój sposób, nie możesz go znaleźć?
Odpisz
#19
Nauczyciele nie wiedzą o istnieniu internetu a wy wymagacie od nich wiedzy na temat fobii.    :Śmieje się aż łzy lecą:
Odpisz
#20
Pierwszym nauczycielem/wykładowcą, który wiedział o fobii społ. była Pani od przedmiotu humanistycznego na 5-roku studiów. Przynajmniej nikt o tym nigdy nie wspominał wcześniej.Bardziej ciekawa była jednak reakcja studentów jak usłyszeli, że coś takiego istnieje.
Odpisz
#21
(13 Mar 2018, Wto 19:30)introvertic napisał(a): Pierwszym nauczycielem/wykładowcą, który wiedział o fobii społ. była Pani od przedmiotu humanistycznego na 5-roku studiów. Przynajmniej nikt o tym nigdy nie wspominał wcześniej.Bardziej ciekawa była jednak reakcja studentów jak usłyszeli, że coś takiego istnieje.

Jaka była ta reakcja?

(12 Mar 2018, Pon 21:38)Ash napisał(a): Mi się właśnie przypomniało jak nie lubiłam pracy w grupach bo nikt nie chciał ze mną być, nawet jak niektórzy byli dobrze nastawieni to i tak woleli być ze swoimi przyjaciółmi. No i nie lubiłam być dyżurna, trzeba się było zgłosić i zapyatć: czy mogę zetrzeć tablicę albo iśc po kredę do woźnej = też się trzeba zgłosić i zapytać. Więc tego nie robiłam tylko czekałam z lękiem na pytanie, "czemu tablica jest niestarta, gąbka niezmoczona, kto jest dzisiaj dyżurnym"?    :Uśmiecha się uroczo:

Znam to...
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Odpisz
#22
To zależy. W gimnazjum miałam taką jakby to powiedzieć starszą kadre nauczycielską i oni nic o tym nie wiedzieli. Mało tego uważali, że wymyślam i zwyczajnie mieli mnie za lenia. Ile nerwów mnie to kosztowało to nie wspomnę. Natomiast w liceum trafiłam na super nauczycieli, którzy rozumieli mój problem i starali mi sie pomóc. Uważam, że powinno sie edukować na bieżąco nauczycieli w tych sprawach bo fobia społeczna czy tez szkolna są coraz bardziej powszechne i czasem swoją niewiedzą po prostu można zaszkodzić uczniowi    :Uśmiecha się:
Odpisz
#23
Nawet jak wiedzą, to zapewne mają to gdzieś. (w końcu w ich mniemaniu ciągle za mało zarabiają, więc uważają, że to jest uzasadnione usprawiedliwienie ich olewactwa)
Ten, który nie potrafi dostosować się do rzeczywistości.
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis dangerous:
  • orzeszkowa_wdowa, mafta
Odpisz
#24
Nauczyciele w podstawówce zawsze mówili mi, że jestem zbyt nieśmiały i że ludzie "mnie zjedzą", co jest najgłupszą rzeczą, jaką można powiedzieć dziecku, które wierzy, że dorośli zawsze mają rację. 12-letnie dziecko słysząc taką uwagę nie znajdzie sobie poradnika "Jak być przebojowym nastolatkiem", tylko ją zinternalizuje i będzie coraz bardziej wierzyć, że to prawda. Taka samospełniająca się przepowiednia.

Wychowawczyni w liceum chyba widziała, że mam problemy z integracją i ciągle narzekała, że nie biorę udziału w tym lub w tamtym konkursie czy przedstawieniu. Ale do liceum chodziłem, żeby się uczyć, a nie tłumaczyć z moich prywatnych problemów, więc nieszczególnie interesowały mnie jej uwagi .
Odpisz
#25
Nauczyciele mieli wywalone w to. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak fobia społeczna ale miałem osobę, która wymieniała z innymi zdanie może z 2 razy w ciągu miesiąca. I to po jednym zdaniu. Uchodził na dziwaka i tyle
2+2=4-1 thats 3 QUICK MATHS
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  konformizm,hierarchia,inne zjawisko psychologii społecznej ? The_Visitor 20 1 448 31 Maj 2015, Nie 22:23
Ostatni post: Niered


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.