- Czy nauczyciele wiedzą o istnieniu fobii społecznej?
#26
(13 Mar 2018, Wto 19:30)introvertic napisał(a): Pierwszym nauczycielem/wykładowcą, który wiedział o fobii społ. była Pani od przedmiotu humanistycznego na 5-roku studiów. Przynajmniej nikt o tym nigdy nie wspominał wcześniej.Bardziej ciekawa była jednak reakcja studentów jak usłyszeli, że coś takiego istnieje.
(12 Mar 2018, Pon 21:38)Ash napisał(a): Jaka była ta reakcja?

Generalnie, to się z tego polewali i pytali między sobą czy też się boją ludzi, bo to takie dziwne.
Odpisz
#27
Coś się psuje chyba w systemie, to nie ja pytałam o reakcję :   :Uśmiecha się:
Ale też byłam ciekawa więc dzięki za odpowiedź
Deszcz jest piękny na swój sposób, nie możesz go znaleźć?
Odpisz
#28
Hmm, ciekawe że żaden nauczyciel nigdy nie zainteresował się moim wycofaniem, może jednak sprawowałem wrażenie w miarę normalnego dziecka
Odpisz
#29
Nawet, jakby wiedzieli, to obstawiam, że większość będzie miała to w dup*e. Przychodzą do szkoły odwalić dniówkę i do domu, reszta ich nie interesuje. Są tam jacyś "z powołania", ale to raczej ze świecą takich szukać.
Kto od wczesnego dzieciństwa jest mentalnym hiperprzegrywem, będzie nim dożywotnio. Wrodzonego bądź nabytego we wczesnym dzieciństwie hiperprzegrywu nie da się pokonać.


Pies - zwierzę, które robi złośliwości, gdy wyczuje życiowego i społecznego nieudacznika.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis paranormal987:
  • smutna00
Odpisz
#30
W moich szkołach na pewno nie, w każdej klasie byłem największym odludkiem, przeważnie sam siedziałem w ławce, na przerwach też sam, nikogo to za bardzo nie interesowało, nie wiem w takim razie po co był szkolny psycholog.
podpis
Odpisz
#31
U mnie rolę psychologa pełnił pedagog, który na wieść o zagrożeniu u kogoś polecał zmianę szkoły
Did you really think that you could fix me?
Odpisz
#32
W podstawówce na wycieczce szkolnej mieliśmy dyskotekę. Wydarzenie zupełnie nie dla mnie, poza tym zaczęli się ze mnie nabijać, to szybko się zwinęłam. Jak nauczycielka zorientowała się że mnie nie ma, to poszła po mnie do pokoju, postawiła na środku sali i ogłosiła, że zepsułam wszystkim zabawę, bo każdy miał być na sali. I przeze mnie kończymy.
Także zakładam, że nie wiedzą. Ale na pewno wiedzą jak fobię podkręcać.
So fix your eyes and get up
Better get up while you can
Odpisz
#33
(28 Maj 2018, Pon 21:42)Ajka napisał(a): Jak nauczycielka zorientowała się że mnie nie ma, to poszła po mnie do pokoju, postawiła na środku sali i ogłosiła, że zepsułam wszystkim zabawę, bo każdy miał być na sali. I przeze mnie kończymy.
O matko, współczuję. Brzmi bardzo traumatycznie (serio).

Pewnie miała dosyć i się ucieszyła, że może zwalić na jakiegoś ucznia, a nie "mam okres to kończymy".
Odpisz
#34
Większość nauczycieli jakoś specjalnie nie zauważała, że jest ze mną coś nie tak, bo zawsze miałam chociaż jedną dobrą koleżankę, z innymi też nieraz rozmawiałam i ogólnie może nie byłam super lubiana, ale wyrzutkiem też nie byłam. Jak ktoś zauważył, że nie jestem gadułą, to nie traktował tego jako patologii.

Jedyny problem był z lekcjami, na których nauczyciel oczekiwał więcej gadania. Babki od języka polskiego miały zero wyrozumiałości dla mojego paraliżu mózgowego w momencie pytania mnie o coś przy całej klasie. W gimbazie sporo się nazbierało jedynek z wypowiedzi ustnych, nadrabianych piątkami z pisemnych. Tak więc odbierano moje milczenie nie jako brak wiedzy, ale wyniosłość. Nauczycielka chyba myślała, że czuję się tak zajebista, że nie mam ochoty marnować śliny na odpowiadanie na jej pytania, o czym świadczą określenia typu "święta krowa". W liceum było trochę lepiej, ale nauczycielka z polaka nie rozumiała mojego zachowania. Jeden nauczyciel, z którym miałam do czynienia tylko przez rok zdawał się coś rozumieć, bo kiedyś skomentował moje milczenie w wyrozumiały sposób, szkoda tylko, że przy całej klasie.
Odpisz
#35
Albo nie wiedzą,albo ich to nie interesuje.
Do gimnazjum byłam ekstrawertyczna. Potem się posypało.
Miałam opinie dziwnej ,zamkniętej w sobie dziewczyny,a może nawet chamskiej , bo nie mówiłam zbyt często dzień dobry nauczycielom(ze strachu,ale oni to postrzegali jako nieuprzejmość)
Pamiętam jak miałam z pewną nauczycielką zajęcia , a w mojej grupie były 3 osoby.
Ona siedziała bardzo blisko ,więc naruszała moją przestrzeń osobistą,a że nie bardzo lubię ,gdy ktoś to robi ,to zaczynam nieświadomie robić dziwne miny,więc w pewnym momencie przerwała i zapytała z wyrzutem ,czy jestem aż tak znudzona tym co mówi. Kolejna powiedziała coś podobnego,zaś inna stwierdziła,że ja tylko wyglądam jak aniołek ,a pod skórą mam diabła. xD Nie wiem co oni o mnie faktycznie myśleli.
Odpisz
#36
W podstawówce jeszcze było spoko, dopiero tak przy gimnazjum-liceum zaczęłam mieć problemy. Mój wychowawca z LO był superekstrawertyczny, miał się za ósmy cud świata i sądził, że każdy taki powinien być. Nawet rozmawiał o tym z moją rodzicielką na specjalnym spotkaniu z nią (!!! XD), żeby omówić ten problem, że jestem cicha, spokojna, nie odzywam się i takie tam. xD "Ja nie wiem, co jej się stało, no tak się zmieniła, kiedyś to było żywe srebro" - słowa matki. Słowa wychowawcy: "no czasem tak się zmienia, siostra X tak miała, że z nieśmiałej dziewczynki zrobiła się bardzo śmiałą osobą plepleple".
Znawcy od siedmiu boleści.

Podsumowując: nie wiedzą.
Nie damy się zwariować
Możemy żyć jak chcemy
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Noele:
  • mafta
Odpisz
#37
U mnie w liceum wiedzą. Ale to dlatego, że uczy się u nas właśnie dziewczyna z fobią społeczną. Nie chodzi do szkoły, ma indywidualne lekcje. Z tym, że na korytarzu widzę jeszcze z 3 takie dziewczyny (z czego dwie są w mojej klasie, jedna o rok niżej z nerwicą) i w sumie wydaje mi się że one też potrzebowały by pomocy. Tylko, że jak nie masz papierka od lekarza to nie masz na co liczyć.
Odpisz
#38
Powiem tak: Jako, że jestem na srudiach ze specjalizacją pedagogiczną(XD), to wiem mniej więcej, jak wygląda proces szkolenia nauczycieli, ale też nie wypowiem się, jak to wyglądało kiedyś albo jak to będzie wyglądać w przyszłości lub na innych uczelniach. W programie nauczania przyszli nauczyciele na moim kierunku posiadają takie przedmioty jak psychologia, pedagogika, metodyka nauczania czy podstawy dydaktyki. Praktycznie tacy przyszli pracownicy oświaty powinni mniej więcej orientować się w głównych zaburzeniach psychicznych, ale co pozostanie w głowie to inna sprawa.    :Wystawia język:
Co do fobii społecznej to na zajęciach spotykałam się, że studenci na pytania wykładowcy w stylu: "Dlaczego hipotetyczny uczeń może zachowywać się tak a tak...?" odpowiadali, że może być to związane z fobią społeczną. Na egzaminie też pojawiały się pytania dotyczące fobii. Na metodyce przerabiałam tematy związane z metodami nauczania oraz z typami uczniów w szkole. Opisy nie były jakieś uberdokładne i były takie też dość hmmm...stereotypowe, ale było wspominane o tym, że istnieją tacy uczniowie, którzy lepiej przyswajają wiedzę, gdy pracują sami i jak się dobrze rozpozna takie jednostki, to nie należy ich zbytnio męczyć aktywnościami, które są wbrew ich naturze. Nie było wspomniane, jak to się dokładnie nazywa, ale zarys osobowości był jasno podany.

Także powinni być świadomi, ale jak to wyjdzie w praktyce, tego nikt nie wie.    :Wystawia język:
Odpisz
#39
(28 Maj 2018, Pon 21:42)Ajka napisał(a): W podstawówce na wycieczce szkolnej mieliśmy dyskotekę. Wydarzenie zupełnie nie dla mnie, poza tym zaczęli się ze mnie nabijać, to szybko się zwinęłam. Jak nauczycielka zorientowała się że mnie nie ma, to poszła po mnie do pokoju, postawiła na środku sali i ogłosiła, że zepsułam wszystkim zabawę, bo każdy miał być na sali. I przeze mnie kończymy.
Także zakładam, że nie wiedzą. Ale na pewno wiedzą jak fobię podkręcać.
głupia baba
(29 Maj 2018, Wto 10:26)vesanya napisał(a): Nauczycielka chyba myślała, że czuję się tak zajebista, że nie mam ochoty marnować śliny na odpowiadanie na jej pytania, o czym świadczą określenia typu "święta krowa".
kolejna niedorozwinięta umysłowo... nie widzę innego wytłumacznia

a moje nauczycielki też by piorun mógł pizgnąć, tak dla zdrowia
Odpisz
#40
Kiedyś na korepetycjach z chemii, babka, która mnie uczyła(będąca nauczycielką w gimnazjum) zaczęła się żalić, że uczniowie coraz bardziej leniwi i mają coraz więcej wymówek, żeby się nie uczyć, a największą bzdurą i wymysłem z kosmosu jest fobia szkolna. I że najwięksi lenie i matoły dostają diagnozę fobii szkolnej, żeby usprawiedliwić ich tępotę. xDDD

Podsumowując: niektórzy coś wiedzą, ale jak większość społeczeństwa mają to w dup*e albo uważają za fanaberię
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis youthless:
  • Szary
Odpisz
#41
(29 Maj 2018, Wto 18:44)youthless napisał(a): Kiedyś na korepetycjach z chemii, babka, która mnie uczyła(będąca nauczycielką w gimnazjum) zaczęła się żalić, że uczniowie coraz bardziej leniwi i mają coraz więcej wymówek, żeby się nie uczyć, a największą bzdurą i wymysłem z kosmosu jest fobia szkolna. I że najwięksi lenie i matoły dostają diagnozę fobii szkolnej, żeby usprawiedliwić ich tępotę. xDDD
Ciekawe jak ona usprawiedliwia swoją tępotę.

@Ketina‍ czego będziesz uczyć jak już zostaniesz nauczycielką?
Odpisz
#42
(29 Maj 2018, Wto 19:31)chory na nieśmiałość napisał(a): @Ketina‍ czego będziesz uczyć jak już zostaniesz nauczycielką?
Języków    :Wystawia język:

Chociaż po tej specjalizacji można równie dobrze zostać tłumaczem lub pracować w innym zawodzie, bo fakt, że się kończy specjalizację translatoryczną, nie daje Ci w sumie żadnych specjalnych dokumentów takich jak np. certyfikaty tłumacza przysięgłego, tylko zwykłą adnotację na dyplomie.    :Wystawia język:

Jak się kończy nauczycielską, to ma się już uprawnienia nauczycielskie w kieszeni, a potem można i tak co innego robić.    :Pewny siebie jak nigdy:

Ci, którzy się szkolą na tłumaczy mają gorzej potem z przekwalifikowaniem się, bo kursy ponoć kosztują, a prawie na pewno są ważne tylko krótki okres czasu, a po skończeniu licencjatu na spec. nauczycielskiej posiada się uprawnienia na całe życie.


Tak tylko piszę, jakby się ktoś zastanawiał, jaką ścieżkę na studiach wybrać, bo tak naprawdę nie każdy wie o takich sprawach.    :Wystawia język:
Odpisz
#43
Moja nauczycielka polskiego z liceum uważała,że jak ktoś się na lekcji nie odzywa to znaczy, że nie ma nic mądrego do powiedzenia i jest głupi, więc chyba nie wiedzą o istnieniu fs -,- Co lepsze to to, że to babsko twierdziło, że interesuję sie psychologią xDDD
Odpisz
#44
(29 Maj 2018, Wto 19:45)Ketina napisał(a):
(29 Maj 2018, Wto 19:31)chory na nieśmiałość napisał(a): @Ketina‍ czego będziesz uczyć jak już zostaniesz nauczycielką?
Języków    :Wystawia język:
Ok, ale to tak na serio? Bo znając Twoje podejście do pewnych intymnych spraw to mam wątpliwości czy to na serio czy nie, a jak tak to o jakie języki dokładnie chodzi    :Uśmiecha się szeroko:

(29 Maj 2018, Wto 20:06)kapcie napisał(a): Co lepsze to to, że to babsko twierdziło, że interesuję sie psychologią xDDD
Najwidoczniej sama inteligencją nie grzeszyła.
Odpisz
#45
(29 Maj 2018, Wto 21:00)chory na nieśmiałość napisał(a): Ok, ale to tak na serio? Bo znając Twoje podejście do pewnych intymnych spraw to mam wątpliwości czy to na serio czy nie, a jak tak to o jakie języki dokładnie chodzi
No tak, studiuję na filologii.    :Uśmiecha się szeroko:

Planuję uczyć francuskiego, angielskiego no i może włoskiego jak los da.    :Wystawia język:
Odpisz
#46
(29 Maj 2018, Wto 20:06)kapcie napisał(a): Moja nauczycielka polskiego z liceum uważała,że jak ktoś się na lekcji nie odzywa to znaczy, że nie ma nic mądrego do powiedzenia i jest głupi, więc chyba nie wiedzą o istnieniu fs -,- Co lepsze to to, że to babsko twierdziło, że interesuję sie psychologią xDDD

Kretynka konkretna ta twoja nauczycielka, ja tak nie mogę ignorancić i nie cierpię takich ludzi
Ja miałem mądrą i wyrozumiałą nauczycielkę od polskiego w technikum ale za to w gimbazie miałem pojebaną, lubiła się pastwić nade mną i takim kolegą pewnym choć na nim mniej
Odpisz
#47
(29 Maj 2018, Wto 20:06)kapcie napisał(a): Moja nauczycielka polskiego z liceum uważała,że jak ktoś się na lekcji nie odzywa to znaczy, że nie ma nic mądrego do powiedzenia i jest głupi, więc chyba nie wiedzą o istnieniu fs -,- Co lepsze to to, że to babsko twierdziło, że interesuję sie psychologią xDDD
Miałem podobnie, też szkoła średnia, też nauczycielka od polskiego i do tego vice-dyrektorka i pedagog w jednym, byłem jedną z niewielu osób na których się uwzięła, dawała do zrozumienia, że pyta mnie tak często bo jestem gorszy od reszty, a, że należę do osób które jak nie wiedzą to nie wiedzą i nie starają się niczego wymyślać na poczekaniu to w ogóle się nie odzywałem. Niemiłe komentarze i jej bojowy charakter strasznie mnie przytłaczał, po czasie nawet jak coś umiałem to mówiłem żeby postawiła mi jednykę i dała spokój.

A co do tematu wątku, nauczyciele to też ludzie, więc nie wiedzą tak samo jak większość ludzi. Jedynie ci którzy tym się interesują bo podczas studiów nie przekazuje im się takiej wiedzy.
najważniejsze to nie zdziczeć i serce mieć przynajmniej brudne
Odpisz
#48
U mnie tylko w-fiści w szkole średniej i ostatniej klasie gimnazjum swoim postępowaniem nasilali moją fobię i dwóch innych nauczycieli w szkole średniej, jeden od informatyki, drugi od języka obcego, poza tym nie miałem żadnych "kwasów" z nauczycielami.
Kto od wczesnego dzieciństwa jest mentalnym hiperprzegrywem, będzie nim dożywotnio. Wrodzonego bądź nabytego we wczesnym dzieciństwie hiperprzegrywu nie da się pokonać.


Pies - zwierzę, które robi złośliwości, gdy wyczuje życiowego i społecznego nieudacznika.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  konformizm,hierarchia,inne zjawisko psychologii społecznej ? The_Visitor 20 1 361 31 Maj 2015, Nie 22:23
Ostatni post: Niered


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!