- Czy to afenfosmofobia?
#1
Witajcie,
tak jak w temacie - afenfosmofobia. Jest to lęk przed dotykiem. Podejrzewam, że właśnie mnie to dotyczy jednak nie w 100 %.
A więc po kolei.
Od kiedy pamiętam nie lubiłam być dotykana. Jako małe dziecko (w opowiadaniu mamy, bo wiadomo, że nie pamiętam) byłam bardzo nieufna, w stosunku obcych jak i najbliższych, najlepiej tolerowałam mamę. Nie dałam się przytulić, połaskotać, obciąć sobie włosów, przekłuć uszu, zbadać przez lekarza. Kiedy mama oddalała się tylko z mojego pola widzenia, a przykładowo zostawałam z babcią od razu zanosiłam się płaczem i nikt nie mógł mnie uspokoić. Nawet na prawie każdym zdjęciu na którym jestem "z kimś" płaczę    :Obraził się: Byłam nieśmiała i wycofana. Wolny czas i zabawę najlepiej spędzałam sama. No ale kiedyś trzeba było iść do przedszkola    :Obraził się: O ile moi najbliżsi"starali się"rozumieć moją niedotykalską naturę to wśród nowych ludzi i dzieci po prostu było mi źle. Ten okres nawet po tylu latach wspominam najgorzej. Nie miałam przyjaciół i nikt mnie rozumiał. No ale cóż stawałam się coraz starsza i musiałam się kryć z tym, że nie cierpię dotyku. Utrudnia mi to życie, bo np u fryzjera muszę to jakoś przecierpieć. Jednak dotyk nieznanych mi osób i nie dotykających mnie, hm, z premedytacją nie jest aż tak dokuczliwy. Przykładowo ścisk w autobusie nie wywołuje u mnie dużego lęku. Oczywiście jest "niekomfortowy" dla mojej psychiki, czuję się jakbym cały czas była przygotowana do ucieczki.
Czytałam już w internecie trochę o nietolerowaniu dotyku, ale w większości przypadków osoby miały po prostu większą sferę prywatności od innych i źle reagowały na przypadkowy dotyk obcych osób. Zauważały to u siebie późno, bo w wieku dorosłym. Zaczęłam szukać fobii, którą ktoś kiedyś wspomniał w poście, ale pod hasłem afenfosmofobia jest tylko wytłumaczenie    :Obraził się: Być może ktoś z Was spotkał się kiedyś z podobną fobią i potrafi mi powiedzieć czy to jakoś przejdzie, czy lepiej nad sobą po prostu pracować. Każde Wasze przemyślenie czy rada na pewno będą dla mnie cenną wskazówką    :Uśmiecha się:
I know more than I say, I think more than I speak.
Odpisz
#2
To wszystko brzmi trochę znajomo, dziewczyna miała podobnie, chociaż z nią to co innego, bo miała powody by unikać jakiegokolwiek dotyku. Być może z czasem by Ci to przeszło, choć skoro masz to tyle lat, to mało prawdopodobne, a poza tym chyba nie ma sensu czekać. Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego tak masz i co konkretnie sprawia, że nie lubisz jak ktoś Cię dotyka? Obrzydza Cię to czy coś w tym stylu? No i masz tak dosłownie z każdym, czy poza mamą są jakieś wyjątki?
Odpisz
#3
Właśnie wydaje mi się to dziwne, bo zazwyczaj jeśli osoby mają fobie, to z powodu jakichś przeżyć z dzieciństwa. Być może w pewnym etapie po prostu ten lęk się u mnie nasilił, byłam nieufna a dopiero później bałam się dotyku? Jednak są to dla mnie zbyt odległe czasy i po prostu nie mogę skojarzyć do jakiej typowo sytuacji by to mogło pasować. U mnie w rodzinie raczej nie rozmawiało się o uczuciach, więc może tutaj jest też trochę winy. Do tej pory mam problem o mówieniu o nich. Najbardziej boję się dotyku " od tyłu" że się tak wyrażę Tzn. klepanie po plecach, obejmowanie od tyłu. Czuję wtedy chęć ucieczki. Od niedawna mam chłopaka i na początku też jakieś przytulanie czy trzymanie ręki na kolanie było dla mnie dosyć kłopotliwe. Czułam się wtedy niekomfortowo i niezręcznie. Wydaje mi się, że to również dla tego że do tej pory stroniłam od dotyku i nie potrafię się przyzwyczaić do jakiegokolwiek. Często z nim o tym rozmawiam i na szczęście mnie rozumie    :Uśmiecha się:
I know more than I say, I think more than I speak.
Odpisz
#4
Może stało się coś gdy byłaś mała, ktoś Cię dotknął od tyłu i wystraszył i od tamtej pory masz takie lęki, czy coś w tym stylu. Na pewno powinnaś powolutku się przemagać z tym dotykiem, mówisz, że masz chłopaka - świetny początek żeby próbować.
Odpisz
#5
Dziękuję Hauke za zrozumienie i pomoc w tym temacie    :Uśmiecha się:
I know more than I say, I think more than I speak.
Odpisz
#6
Nie ma za co, jeśli mogę jeszcze jakoś pomóc to chętnie to zrobię    :Uśmiecha się:
Odpisz
#7
Też mam coś podobnego. Przy czym u mnie wzięło się to chyba z powodu przeżyć w dzieciństwie. Miałem dziadka, który na powitanie zawsze lubił mnie przytulać, i zawsze przyciskał mnie do siebie tak mocno, że bardzo mnie to bolało. Nawet dziś po latach ograniczam kontakt z ludźmi do podania ręki, bo bliższy kontakt wywołuje u mnie reakcję lękową i kojarzy mi się jedynie z czymś nieprzyjemnym. Dlatego uważam, że nie ma co liczyć na to, że przejdzie samo. Trzeba się powoli przełamywać i oswajać z obecnością drugiego człowieka. Być może jest to też właśnie kwestia braku przyzwyczajenia, wyrobienia pewnych nawyków. Może nie jest to dla Ciebie naturalne ale myślę, że w jakimś stopniu można się tego nauczyć    :Uśmiecha się:
Odpisz
#8
Też boję się dotyku innych ludzi i tak z własnych obserwacji siebie widzę, że tylko się to pogłębia. Co do tej pracy nad sobą, o której tu wspomniano, to łatwo powiedzieć, ciężej zrobić. Tym bardziej, że od jakiegoś czasu tak to narosło, że nawet nie mam sił ani chęci, aby to zmienić. Nie chcę, aby ktokolwiek dotykał mojej osoby. Jedyne co chcę to pilnować, aby nie dopuścić do tego dotknięcia. Co nie znaczy, że mnie to nie martwi, po prostu jak pojawia się taka sytuacja to lęk bierze górę nad chęcią pozbycia się go - potem jest szorowanie tego dotkniętego miejsca aż poczuję ulgę. Nie wiem, czy można to jakoś samemu ogarnąć - wątpię. Ale może to też zależy w jakim stopniu to u danej osoby jest. Czy komuś z Was udało się tego lęku pozbyć?
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

              Reklama