- Czy umiecie prosić o pomoc?
#1
Też tak macie, że nie lubicie prosić o pomoc? Mi się najczęściej wtedy wydaje, że niechętnie to robią. I w sumie to może być w niektórych przypadkach racja, bo jeżeli idzie o moją klasę, ledwo jestem w niej akceptowana.
Spinam się przed poproszeniem o zwykłą gumkę (   :Śmieje się radośnie: ) do mazania, no cholercia. OD DZISIAJ postanowiłam; noszę wszystko swoje    :Uśmiecha się pogodnie:.

Tytuł zmieniony na bardziej odpowiadający tematowi.

Sugar
Rozsądni ludzie przystosowują się do świata. Nierozsądni ludzie przystosowują świat do siebie.
Dlatego też cały postęp zależy od ludzi nierozsądnych.
Odpisz
#2
Moi osiągnięciem jest że udało mi się poprosić chustkę od nieznajomej kobiety w pociągu : ) . Czasami pożyczam długopis a więcej nie potrzebuję
8-)
Odpisz
#3
nigdy nie pożyczałem, bo trzeba było na głos pytac, a jak juz to pytałem kolegi obok, nikogo więcej. przez to nie pisałem przez całą lekcje nawet. a jak ide do psychiatry, to nigdy nie spytam "kto do psychiatry? ktory jestem w kolejce? kto ostatni?" i zawsze jestem ostatni
Odpisz
#4
Wiecie co, że ja się nad tym nigdy nie zastanawiałam. Na lekcjach, wykładach i innych takich to nie mam większych problemów z pożyczaniem (za wyjątkiem egzaminów, sprawdzianów i tym podobnych, bo wtedy mam stresa i głos mi się trzęsie). Jak ide do lekarza to raczej się zapytam "kto ostatni" (ale muszę to zrobć na samym wstępie, bo później to już mnie łapie trema    :Wystawia język:), ale jak mi ktoś wchodzi bez pytania to już niestety nie zareaguje, bo jestem tchórzem ogromniastym   :Śmieje się nerwowo: .
Ja nie lubię prosić o "pomoc większej wagi". No dla przykładu, nie lubię prosić kogokolwiek o wytłumaczenie jakiegoś zadania, o pomoc w rozwiązaniu jakiegoś problemu, wykładowców też staram się o nic nie prosić.
Odpisz
#5
blueberry89 napisał(a):ale jak mi ktoś wchodzi bez pytania to już niestety nie zareaguje, bo jestem tchórzem ogromniastym   :Śmieje się nerwowo: ..

Ja akurat z tym mam o wiele mniejszy problem, bo to upominanie, nie proszenie    :Śmieje się:. Kiedyś na faceta to się wydarłam, tak się wkurzyłam.
Rozsądni ludzie przystosowują się do świata. Nierozsądni ludzie przystosowują świat do siebie.
Dlatego też cały postęp zależy od ludzi nierozsądnych.
Odpisz
#6
...
Odpisz
#7
Cytat:Ja akurat z tym mam o wiele mniejszy problem, bo to upominanie, nie proszenie . Kiedyś na faceta to się wydarłam, tak się wkurzyłam.
Ja też bym chciała umieć krzyczeć na ludzi, ale to już inny problem.    :Wystawia język:
Odpisz
#8
jak sobie nie radze to prosze o pomoc
dawniej bylo ciezko ale teraz juz umiem to robic i widze ze ludzie chetnie tej pomocy udzielaja
Rzeczywistość zostanie rzeczywistością,nawet wtedy kiedy na maxa przestaniesz w nią wierzyć.
Odpisz
#9
Jak chodzi o jakieś mało istotne sprawy, typu pożyczenie czegoś, to nie mam oporów. Natomiast gdy chodzi o jakiś poważny problem, nie potrzebuję pomocy, więc o nią nie proszę. Chyba, że powinienem zważywszy na pewne relacje z innymi ludźmi...
Jeśli nie spróbujesz ocalić jednego życia, to nigdy nie ocalisz żadnego.
Odpisz
#10
Nigdy nie proszę o pomoc.
Odpisz
#11
nigdy nie mów nigdy    :Wystawia język:
Rzeczywistość zostanie rzeczywistością,nawet wtedy kiedy na maxa przestaniesz w nią wierzyć.
Odpisz
#12
Nie jestem w tym dobry.
Odpisz
#13
Uczę się... (myślenie pozytywne   :Uśmiecha się: )
Chodzi o to, żebyś wiedziała, że będziesz cierpieć i że cię to nie zabije.
Odpisz
#14
Nie proszę o pomoc. Nie lubię tego robić. Wszystko staram się robić sam, nawet gdy jest to ponad moje siły. Taka "Zosia samosia". Ma to swoje dobre strony bo można się wiele nauczyć. Minusem jest pozbawianie się w ten sposób znajomości, które są bardzo ważne w życiu oraz zszargane nerwy. Generalnie uważam, że nieproszenie o pomoc jest głupie i nieżyciowe. Niestety tak mam.   :Smutny:
allergic to life
Odpisz
#15
jjj
Odpisz
#16
mam podobnie, niewiele osób jest w stanie zrozumieć co czuję,co przeżywam,rodzice może i wiedzą,ale nie potrafią mi pomóc....nawet leki mi nie pomagają,czy to początek końca? moje myśli ciągle są negatywne....
Odpisz
#17
No tak, prośba o pomoc w nawet błahej sprawie to problem, bo o poważnych to nawet nie ma co wspominac bo nie przejda przez gardło. A jak już sie o cos spyta to potem od razu mysli, czy ta osoba pomaga bozgodziła sie z zaskoczenia i głupio jej odmowic a tak naprawde to nie chce tego.
Odpisz
#18
Nie lubię, po pierwsze dlatego, że trzeba wtedy się do kogoś odezwać, a po drugie, że czuję się wtedy okropnie, bo czegoś nie mam/nie potrafię zrobić.

Ale oczywiście, kiedy nie ma wyjścia, proszę o pomoc, np. kiedy zgubiłam się w mieście albo zapomniałam wziąć kartkę na egzamin.
Admin na urlopie
Odpisz
#19
A teraz w drugą stronę. Ja prawie zawsze pomagam jak ktoś mnie prosi. Chyba czasami nie potrafię "oszukać" osobę i odmówić jej. Nawet tym co potem i tak wiem że się nie odwdzięczają. Dużo osób od mnie pożycza zeszyty bo mam damskie pismo    :Uśmiecha się:

bad-bokeh napisał(a):Minusem jest pozbawianie się w ten sposób znajomości, które są bardzo ważne w życiu oraz zszargane nerwy. Generalnie uważam, że nieproszenie o pomoc jest głupie i nieżyciowe. Niestety tak mam.  :Smutny:.

Chyba w tym masz rację    :Uśmiecha się puszczając oko: Bo jeśli pożyczamy to budujemy zaufanie i możemy nawiązać z kimś kontakt. Muszę częściej zapominać długopisu.   :Diabeł:
Odpisz
#20
Luna napisał(a):Ale oczywiście, kiedy nie ma wyjścia, proszę o pomoc, np. kiedy zgubiłam się w mieście albo zapomniałam wziąć kartkę na egzamin.
W sumie teraz sie zorientowałem pytania o lokalizacje czy o to która jest godzina mnie juz nie ruszaja. Pewnie dlatego, że po zrobieniu tego kilka razy przekonałem się, że ludzie chetnie pomagaja i sa na ogół mili i chętni do pomocy. Ale kiedy pytałem o godzine to tylko osoby które miały zegrek lub akurat trzymały komórke w ręku. Wiec sie zabezpieczam przed odmowa.
Odpisz
#21
Proszenie o małe rzeczy(o pożyczenie czegoś, wskazanie drogi itp) nie stanowi dla mnie najmniejszego problemu. Gorzej jest z sytuacjami gdzie np. jestem chora i potrzebuję, żeby ktoś się mną zajął lub kiedy jadę autobusem latem i czuję, że zaraz zemdleję, a mimo to nie potrafię poprosić o ustąpienie mi miejsca. Nie radzę sobie z okazywaniem słabości.
Odpisz
#22
ludzie czasami się wkurzają, że nic od nich nie chcemy. Wczoraj dostałam ochrzan od pewnej osoby, że nie poprosiłam, aby kupił uszczelkę i wziął klucze do odkręcenia kranu, a kran kapie od dwóch miesięcy, za każdym razem, jak chciał naprawić, to mówiłam, że dam sobie sama radę, wczoraj powiedział, że sam kupi tę uszczelkę i naprawi kran bez pytania, bo inaczej ze mną nie można   :Uśmiecha się 2:
,,Załóż swój własny ogród i ukwieć swoją duszę, zamiast czekać, aż ktoś przyniesie ci kwiaty''
Odpisz
#23
Ja raczej nie mam problemów z małymi rzeczami jak pożyczenie długopisu czy zapytanie o drogę, ale poza tym to też koniecznie wszystko chcę robić sama, co bardzo denerwuje moich najbliższych. U mnie po prostu dział jakiś dziwny system "coś za coś" i za każdym razem jak ktoś mi pomaga to wydaje mi się, że muszę się odwdzięczyć, albo po prostu zasłużyć sobie w jakiś sposób na tę pomoc.
Odpisz
#24
Nie lubię prosić, czasem mam z tym problem ale raczej to dotyczy ,,grubszych'' spraw. Mam syndrom Zosi samosi   :Uśmiecha się: Też mam wrażenie,że muszę się odwdzięczyć za pomoc, a z kolei jak to ja pomagam (a robię to notorycznie i nie mogę się opanować) to źle się czuję jak to ktoś mi się odwdzięcza za pomoc.Pomału uczę się przyjmować pomoc i to jest nawet przyjemne. Ludzie też by chcieli coś od siebie dać   :Uśmiecha się:Trochę lżej się robi na duszy gdy pozwoli się pomóc sobie.Nie jesteśmy sami!!!
Jak wiele musimy powiedzieć, by nas słyszano w chwili, gdy milczymy
Odpisz
#25
Ciekawy temat    :Uśmiecha się: Czytam Wasze posty i nie da się nie zauważyć, że sami chętnie pomagamy a mniej chętnie korzystamy z czyjejś pomocy. Ja nie będę oryginałem. Widzę w tym nawet trochę jakiejś swojej dumy: "bo wszystko sama! sama! sama! - ważna mi dama..." 8) A może gdy poprosimy kogoś o pomoc sprawimy, że ten ktoś poczuje się ważny i potrzebny? A jeśli chodzi o bliższe relacje to prośba o pomoc to czasem fajny sposób żeby przełamać lody... Jak myślicie?
Stań przed lustrem, uśmiechnij się do siebie i powiedz: "właśnie patrzę w oczy osobie, od której zależy moje szczęście". Co czujesz?    :Uśmiecha się:
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Czy w życiu trzeba mieć szczęście? Czy istnieje coś takiego? Zas 20 1 725 13 Wrz 2015, Nie 20:57
Ostatni post: Maew
  Czy umiecie wywoływać sztuczny śmiech/uśmiech w stresie? chory na nieśmiałość 9 1 321 17 Cze 2015, Śro 8:16
Ostatni post: Przegrany
  Chyba oszaleję, wezwijcie pomoc :( achino 15 2 194 25 Kwi 2015, Sob 14:34
Ostatni post: Sugar
  Chciałbym komuś pomóc, ale nie wiem, czy to fobia... Empty Space 11 1 752 16 Gru 2010, Czw 3:35
Ostatni post: Thanatos
  Proszenie o pomoc Milena19 5 1 763 11 Paź 2009, Nie 0:37
Ostatni post: Kasumi
  Potrzebna pomoc Zielona Kredka 6 3 035 18 Kwi 2009, Sob 10:44
Ostatni post: Prodigy


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.