- Czy widać po Was, że macie FS?
#1
Czytałam kiedyś w necie na temat fobii społecznej, gdzie napisano, że często osoby z fobią potrafią ukrywać przed otoczeniem swoje przeżycia, swój lęk, dyskomfort i paradoksalnie często przez otoczenie są odbierani jako mili, spokojni ludzie, którzy są ciepli, otwarci, nawiązujący kontakty. I często się zdarza, że osoby przebywające z fobikiem nigdy by nie pomyslały, nie domyśliłyby się, że ten ktoś ma fobię. Czytałam też, że osoby z fobią w rzeczywistości chcą mieć dużo przyjaciół, móc realizować różne działania wymagające kontaktu społecznego jednak nie potrafią tego osiągnąć z powodu odczuwanego lęku co jest przyczyną ich cierpienia.

Co sądziecie na ten tamat? Jak to jest z Wami?
Odpisz
#2
Wydaje mi się że tak z boku, ciężko jest ocenić czy ktoś jest "tylko" nieśmiały, czy może ma już fobię. Oczywiście mówimy tu o osobach które tematem FS się nie interesują, ba... zresztą myślę że wiele osób nie wie nawet czym owa Fobia społeczna jest, a co dopiero to czym się objawia    :Uśmiecha się:
Osobiście przez bliższych znajomych jestem odbierany raczej jako samotnik, do tego niesamowicie asertywny, zupełnie nieprzejmujący się opinią na swój temat    :Wystawia język:
Przez dalszych znajomych, jako właśnie taki cichy i spokojny    :Wystawia język:
Wątpię czy ktokolwiek mógłby podejrzewać u mnie FS.

Co do dążenia do dużej liczby przyjaciół itd. To nie chciałbym mieć ich wielu, raczej zadowolę się skromną liczbą, ale takich z którymi moje relacje są rzeczywiście głębsze. Z większą ilością bym się tylko męczył    :Uśmiecha się szeroko:
Zadaniem sieci jest złapanie ryb,
A kiedy ryby są złapane, sieć jest zapominana.
Zadaniem potrzasku jest złapanie królika,
A gdy królik jest złapany - potrzask zostaje zapomniany.
Zadaniem słów jest przenoszenie idei,
A gdy idee zostają uchwycone, słowa są zapominane.
Gdzież mogę znaleźć tego, który zapomniał słów?
On jest tym, z którym chcę rozmawiać.
Odpisz
#3
tears in rain napisał(a):Osobiście przez bliższych znajomych jestem odbierany raczej jako samotnik, do tego niesamowicie asertywny, zupełnie nieprzejmujący się opinią na swój temat    :Wystawia język:
Przez dalszych znajomych, jako właśnie taki cichy i spokojny    :Wystawia język:
Ja tak samo    :Wystawia język:

A czy widać... jak już gdzieś pisałem, kiedy idę ulicą i spojrzę na swoje odbicie w szybie sklepowej, widzę kogoś, kto wygląda jakby chciał wszystkich wokół pozabijać    :Uśmiecha się puszczając oko: taki wyraz zaciętości czy jak to określić. Poza tym czasem mam wrażenie, że tak się denerwuję iż aż na zewnątrz widać jak mnie trzepie z nerwów    :Uśmiecha się puszczając oko: Zaciśnięte nerwowo szczęki też co wprawniejszy obserwator może mógłby zauważyć, spuszczoną głowę, więc... myślę, że to można by dostrzec gdyby się umiało dostrzegać takie sygnały (poza tym jeszcze nie patrzę w oczy - to widać, no i czasem, na prawdę rzadko mi się to zdarza nawet w chwilach wielkiego stresu tylko czasem, ale się zdarza, że bardzo się czerwienię).
Odpisz
#4
Obecnie to myślę, że nie. Czasem, gdy nie ma wokół mnie nikogo, z kim mam jakiś kontakt, to mam wrażenie, że można coś zobaczyć... Ale kiedyś można było to zobaczyć. Cóż, kiedyś nawet z domu nie chciałem wychodzić...
Ale... mam kolegę, który ogólnie jest cichy i jego raz się ktoś spytał wprost, czemu się tak rzadko odzywa. Tak więc ludzie raczej to widzą...
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić
Odpisz
#5
A ja jestem wrecz przekonany ze w moim przypadku nikt z otoczenia sie nie domysla... Z bliskiego otoczenia to wrecz traktuja badz traktowali mnie jako osobe chyba do nasladowania. Chyba podobal sie taki stosunek olewczy wszystko i wszystkich.. Ale poukladali sobie zycie to teraz pewnie mysla cos innego na moj temat..
Z zewnatrz oprocz latajacych rak raczej nie ma opcji zeby ktos poznal.. Z moja sklonnoscia do % zawsze sie tylko smiali (ale chyba w takim "pozytywnym" znaczeniu) ze kiedy sie nie widzimy to ja zawsze jestem na kacu hehe    :Uśmiecha się:
Za to wedlug mojego przeczucia wieksza szanse na odkrycie mojego ukretego oblicza maja dziewczyny.. Zawsze wydaje mi sie ze tak chca mnie "przesledzic" i bardziej przywiazuja uwage znaczy sa dokladniejsze w opinii. Ale to tylko moje przeczucie moze sie myle.
Druga sprawa jest taka ze chyba naprawde malutki odsetek spoleczenstwa wie ze jest cos takiego jak FS wiec...
Odpisz
#6
Tak samo mam. Z tym że jestem samotnikiem i nie potrzebuję mieć dużej liczby znajomych czy przyjaciół, w tej chwili mam jednego chyba mogę powiedzieć przyjaciela. Nie przywiązuję się do ludzi, nigdy nie tęsknię za znajomościami, chyba nawet tego kumpla zapomnę jak przestaniemy chodzić do szkoły.

Fobii po mnie nie widać raczej, objawy osłabły mi trochę ostatnimi czasy i jestem postrzegany jako samotnik. Do tego trudno mnie do czegoś zmusić do czego nie jestem zobowiązany, mówię otwarcie czasami gorzką prawdę prosto w twarz bo nie zależy mi na tym co inni o mnie sądzą. Kumplowi pewnie byłoby mi ciężko tak wywalać, aaale... nigdy nie było nawet takiej potrzeby    :Uśmiecha się:
Najprawdopodobniej traktują mnie jako nieśmiałego, zamkniętego w sobie samotnika, co właściwie zgadza się z prawdą. Trudno u takiego osobnika dostrzec jeszcze taki subtelny szczegół jak fobia. Bo od zewnątrz właściwie zlewa się to z moją osobowością.

Moim zdaniem najłatwiej się zdemaskować w kontaktach w cztery oczy, a ja akurat mam takie szczęście że takie nie sprawiają mi problemu. Jak ktoś zagada to jestem w stanie się chwilowo otworzyć i pokazać swoje być może nawet radosne wnętrze    :Uśmiecha się szeroko: Zwykle mówię z entuzjazmem i wesoło, koleżanka z którą załapałem lepszy kontakt i powiedziałem jej nieco o sobie stwierdziła nawet że bardzo miło się ze mną rozmawia    :Uśmiecha się: Niestety nie mam wielu tematów do rozmów, ale jeśli drugi osobnik ma podobne zainteresowania to mogę godzinami z nim obgadywać każdy szczegół. Mam niewiele zainteresowań, ale te co mam sięgają czasami do granic pasji czy manii    :Uśmiecha się szeroko: Także wynika z tego niewiele tematów do rozmów, ale jeśli już temat będzie to długo mogę o nim rozmawiać, nawet obgadując kilka razy jedną rzecz    :Uśmiecha się:

Gorzej w kontaktach z kilkoma osobami na raz, czyli ploty i tym podobne gadaniny o niczym żeby zabić czas. Nie czerpię z tego przyjemności, szybko mnie to męczy i boję się że temat zejdzie na "czemu nic nie mówisz".
Odpisz
#7
Raczej zdrowym bardzo ciężko przychodzi myśl jak to można bać się drugiego człowieka czy odebrać telefon. Nie umiom wczuć się w tą chorobę i dlatego nikt tak naprawde nie wie co mi dolega.
Myślą po prostu, że jestem nieśmiały i nic mi się nie chce    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#8
U mnie w dzieciństwie czasem ktoś mówił, że jestem nieśmiała ale już po podstawówce chciałam być lubiana. Strasznie się przejmowałam moją "reputacją"   :Wystawia język i opuszcza oko: Miałam być fajna ale niezależna, wysportowana, mądra, zawsze mieć swoje zdanie. Każdy ruch miałam przemyślany w stosunkach towarzyskich. W gimnazjum i liceum wyrobiłam sobie sarkastyczne poczucie humoru i byłam uważana za odważną. Bardzo bardzo pracowałam, na to, żeby ludzie dobrze się ze mną czuli i chciałam wywoływać u nich radość i śmiech, bo tak jak to fobik ma.. sama myślałam, że inni jak tylko na mnie spojrzą, oceniają mnie jako nudną   :Uśmiecha się szeroko: i muszę ciężko pracować, żeby udowodnić, że co najwyżej to oni są nudni   :Wystawia język: Miałam trochę bliższych, wieloletnich znajomych (niektórych się bardzo lękałam ale nie chciałam z nich rezygnować i wciąż utrzymywałam kontakt.. z drżącym uśmiechem na twarzy i spiętym karkiem   :Śmieje się:). Jakiś rok temu bardzo poważnie powiedziałam kumplowi, który zna mnie od 10 lat, że cierpię na fobię społeczną a on to od razu wziął za mój skrzywiony żart ..  :Stare - Przewraca oczami 2: .. a mi było dość głupio. Byłam tak zszokowana reakcją, że nie byłam w stanie tego prostować.

No niestety nie uważano mnie za nieśmiałą, przez co bardzo cierpiałam:
-w teatrze szkolnym
-referaty odczytywane w imieniu grupy
-zawody sportowe
jednym słowem masakra
jednak najbardziej w kość dał mi ten teatr   :Wystawia język i opuszcza oko: miałam raz mały ataczek paniki, jak musiałam na scenie kogoś dotykać trochę dłużej niż chciałam.. ale wtedy i tak nie wiedziałam, co się ze mną dzieje.

Większość fobików dąży do perfekcji, a przecież perfekcyjna osoba musi być albo lubiana albo przynajmniej respektowana przez innych.
Odpisz
#9
MaryLou87 napisał(a):Większość fobików dąży do perfekcji, a przecież perfekcyjna osoba musi być albo lubiana albo przynajmniej respektowana przez innych.

O własnie swiete slowa...Powinny byc dodawane wraz z definicja tego ustrojstwa.. Wedlug mnie wszystkie skutki maja wlasnie ta wspolna podstawe czyli perfekcji..
Odpisz
#10
Cytat:Większość fobików dąży do perfekcji, a przecież perfekcyjna osoba musi być albo lubiana albo przynajmniej respektowana przez innych.
Albo wręcz przeciwnie...
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić
Odpisz
#11
Czyli co masz na odwrot?? Ze dążysz do tego zeby wszystko bylo na przyslowiowe "odwal sie" ?
Odpisz
#12
Chodziło mi raczej o reakcję ludzi.
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić
Odpisz
#13
Zgadzam się, wydaje mi się że właśnie taka perfekcyjna osoba, może mieć większe problemy z nawiązywaniem ciepłych relacji z drugą osobą, a co za tym idzie z tym aby być osobą lubianą.
Podejrzewam że naprawdę wiele osób może czuć właśnie ( o ironio ) pewien dyskomfort w związku z tym że druga osoba jest właśnie taka "perfekcyjna". "Normalna" osoba będzie takich kontaktów unikała, powodów jest wiele, nikt w końcu nie lubi się czuć zbyt mało doskonały, a kontrast który wynikać może z kontaktów z taką osobą dążącą we wszystkim do perfekcji, może być aż nadto bolesny. Dochodzić do tego może zawiść, irytacja związana z moralizatorstwem tej idealnej osoby ( choć w przypadku fobików, nie wiem czy ma to miejsce ) i przepis na nieszczęście gotowy    :Wystawia język:

Fobik jest skrępowany w relacjach interpersonalnych albo w ogóle ich unikać, bo uważa się za zbyt mało doskonałego, a druga z kolej osoba, może być skrępowana, bo uważa naszego fobika za zbyt doskonałego hehe    :Wystawia język:

A osobiście wydaje mi się że perfekcjonizm, nie powinien stać się dodatkowym kryterium diagnostycznym FS, jak dla mnie to raczej oddzielna jednostka chorobowa    :Uśmiecha się puszczając oko:
Zadaniem sieci jest złapanie ryb,
A kiedy ryby są złapane, sieć jest zapominana.
Zadaniem potrzasku jest złapanie królika,
A gdy królik jest złapany - potrzask zostaje zapomniany.
Zadaniem słów jest przenoszenie idei,
A gdy idee zostają uchwycone, słowa są zapominane.
Gdzież mogę znaleźć tego, który zapomniał słów?
On jest tym, z którym chcę rozmawiać.
Odpisz
#14
tears in rain napisał(a):A osobiście wydaje mi się że perfekcjonizm, nie powinien stać się dodatkowym kryterium diagnostycznym FS, jak dla mnie to raczej oddzielna jednostka chorobowa    :Uśmiecha się puszczając oko:
To już jest jednym z kryteriów diagnostycznych FS    :Uśmiecha się puszczając oko:
"Doskonale albo wcale" .. jak pisze dr Holas
http://archiwum.polityka.pl/art/doskonal...60973.html
Odpisz
#15
wielkie dzięki, za świetny artykuł!
Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić
Odpisz
#16
Widać. Wszyscy widzą od razu, że jestem meganieśmiała, niestety. Jakby ktoś wiedział, co to jest fs, na pewno też by rozpoznał.
Ale wiadomo, raz jest lepiej raz gorzej, czasem to jest bardziej widoczne, innym razem mniej.
Admin na urlopie
Odpisz
#17
Nie wiem czy widać że mam FS, bo chyba mało osób zdaje sobie sprawę z tego że coś takiego istnieje, ale z pewnością widzą ze jestem małomówna, też chyba postrzegają mnie jako nieśmiałą, cichą. Ja mam największy problem ze znalezieniem tematu i mówieniem o sobie, dlatego bardzo drażnią mnie teksty typu: "powiedz coś", bo ja nigdy nie wiem co powiedzieć i często mam problem z wyrażaniem swojego zdania, dlatego wydaje mi się że ludzie postrzegają mnie jako dziwną.
Co do kontaktów w cztery oczy, to o ile nie jest to nikt z moich bliskich znajomych to mam z nimi duży problem, głównie przez owy brak tematów, dużo bardziej wole rozmawiać w kilka osób, zawsze można podchwycić temat.

Co do dużej ilości przyjaciół to chyba tak mam, chciałabym być akceptowana, lubie ludzi pomimo tego że mam problem z kontaktami. Zazdroszcze mojej kuzynce, która przyciąga do siebie mnóstwo ludzi, jej brak każdy odczuwa a mi się wydaje e jak mnie nie ma to nawet nikt nie zauważa.
Odpisz
#18
Cytat:Zazdroszcze mojej kuzynce, która przyciąga do siebie mnóstwo ludzi, jej brak każdy odczuwa a mi się wydaje e jak mnie nie ma to nawet nikt nie zauważa.
Umbrella, ja tak miałam z moją najlepszą koleżanką w gimnazjum. Zawsze mi się wydawało, że jesteśmy do siebie trochę podobne, z zachowania i nawet z wyglądu, ale ludzie odbierali ją całkiem inaczej. Ona też przyciągała do siebie ludzi, wszyscy dobrze się czuli w jej towarzystwie i zastanawiałam się jak ona to robi. Niektórzy chyba mają w sobie coś, co przyciąga innych  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Admin na urlopie
Odpisz
#19
Gdyby ludzie wokół mnie dysponowali odpowiednim aparatem pojęciowym, pewnie mówiliby, że mam social anxiety. A tak to jestem uważany za roztargnionego nieśmiałka, który za często się spina. Ciemny lud jeszcze o fobii nieuświadom, więc normalna niestety rzeczą jest, że spotykamy się z poszturchiwaniami i tekstami typu "no powiedz coś", " rozchmurz się/wyluzuj w końcu".
Chociaż z tym maskowaniem fobii to też prawda, przy dobrych wiatrach to otwarty i przyjazny się robię czasami.
Jeszcze co do odbioru ludzi z fobia społeczną przez otoczenie: czy nawet przy większej znajomości problemu przez ogół, sam termin nie zdewaluowałby się i trafił do potocznej świadomości tak jak np. depresja - "Umarł mi chomik - mam depresję "    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz
#20
W moim otoczeniu ludzie wiedzą, że jest coś takiego jak fobia społeczna, ale rodzina jakoś nie zatroszczyła się nigdy o zaprowadzenie mnie do lekarza, uważają, że fobicy to "dziwolągi".
Raczej nikt nie widzi, że mam fobię, bo mimo wielkiego stresu staram się nie unikać sytuacji takich jak egzaminy, wystąpienia publiczne, nie mówię cicho, chodzę na koncerty itd. W sumie to ja nikogo nie znam... a przed tymi osobami, które w jakichś okolicznościach spotykam, robię wszystko, żeby się nie ujawnić. Mam przez to od 2 lat problemy ze zdrowiem, co ciekawe, żaden z kilkudziesięciu lekarzy różnych specjalności nawet nie zasugerował wizyty u psychologa. Wie i doświadcza tylko mój chłopak, biedny  :Stare - Uśmiecha się i puszcza oko:
Wszyscy inni uważają mnie za spokojną i małomówną, mimo że tak naprawdę taka nie jestem. Na szczęście tacy spokojni to wielka liczba osób, więc się nie odróżniam i niby jest ok.

Ale mam wrażenie, że np. w autobusie widać - zupełnie nie wiem jaką minę przybrać, z żadną nie czuję się naturalnie, i mimo że nie czuję się wzroku ludzi na sobie, to wydaje mi się, że w moich oczach widać fobię.
Odpisz
#21
maloud napisał(a):Jeszcze co do odbioru ludzi z fobia społeczną przez otoczenie: czy nawet przy większej znajomości problemu przez ogół, sam termin nie zdewaluowałby się i trafił do potocznej świadomości tak jak np. depresja - "Umarł mi chomik - mam depresję "    :Uśmiecha się puszczając oko:
dobrze jeszcze, że mamy fobię a nie cierpimy na rozdwojenie jaźni, bo teraz jakaś epidemia, co druga nastolatka ma "rozdwojenie jaźni"    :Śmieje się:
to dopiero przewartościowanie znaczenia terminu medycznego
Odpisz
#22
etniczna napisał(a):osoby z fobią w rzeczywistości chcą mieć dużo przyjaciół, móc realizować różne działania wymagające kontaktu społecznego jednak nie potrafią tego osiągnąć z powodu odczuwanego lęku co jest przyczyną ich cierpienia.


O tak,to dokładnie odzwierciedla moją teraźniejszą sytuację.
Wydaje mi się,że większość ludzi z mojego otoczenia jest strasznie ograniczona,uważają mnie za poważną osobę,strasznie wywyższającą się,zamkniętą w sobie i ogólnie bardzo niedostępną w większości kontaktach społecznych.Wiem,że sama zbudowałam wokół siebie taką otoczkę i ogromnie ciężko jest mi się jej pozbyć.To tak jakbym sama stawiała przed sobą mur przed ludźmi i światem,potem sama próbowała go zniszczyć.
Najgorzej jest w sytuacjach,gdzie jest pełno ludzi,zostaję sama przeciw innym.Mam wrażenie,że wszyscy na mnie patrzą,widzą to,że jestem odizolowana.To jest straszne,dostaję nerwicy.Czuję jak oceniają moją pozycję i widzę również jak moja reputacja jako tako towarzyskiej osoby pogarsza się diametralnie.I jeszcze te ich spojrzenia,czuję je na sobie.Takie sytuacje zdarzają się najczęściej gdy nie ma przy mnie osoby która gwarantuje mi komfort psychiczny.
Pomijając tą sytuacje,i jeszcze kilka bardziej drobiazgowych,mniej wnikliwy obserwator nie domyśliłby się,że mam fobię.A zważając na to,że wnikliwszych obserwatorów nie ma pozuję na taką osobę jak napisałam wyżej.
Odpisz
#23
Po mnie widać i to jeszcze jak. Otoczenie raczej nie wie jaki jest powód mojej dziwaczności , ale widzi że jestem inny. Nie lubię współpracy z współpracownikami , unikam firmowych wycieczek , wspólnych imienin i wyjazdów integracyjnych. Czasem w czymś uczestniczę jak uda mi się przełamać i jakoś dotrwać/przetrwać do końca imprezy. Kiedyś ostro chlałem na takich imprezach dla zabicia lęku. Teraz nie piję i jeszcze bardziej się boję jak przetrwam na najbliższej imprezie którą dla przyzwoitości planuję zaliczyć. To co się ze mną dzieje to efekty osobowości unikającej którą mam nieprzyjemność posiadać w efekcie długoletniego życia z fobią społeczną. Sama fobia już minęła. Problemem jest brak określonych umiejętności w sytuacjach społecznych. Nie wiem często co mam powiedzieć , jak się zachować i takie tam inne wku....wiąco-stresujące. Najlepiej idzie mi rządzenie ludźmi , sam nie wiem czemu.
Odpisz
#24
Tak naprawdę to większość ludzi jest nieśmiała, ale to jeszcze nie fobia.
Prawdziwa paranoidalna fobia zaczyna się wtedy, kiedy pojawiają się tiki nas twarzy, bezensowne natrętne mysli, głupia ruchy, całkowite zabrzenia inteligencji,tylko i wylącznie przy ludziach(werbalnie). Ja pisząc na gadu nie odczuwam absolutnie tych objawów.Będąc sam w domu,też nie zachowje się jak świr. Natomiast już na ulicy,zapominając np bez leku(zapomnialem), nachodzą mnie natrectwa myslowe, tiki, zasychanie w ustach,do tego stopnia iż język przykleja mi się do podniebienia. To jest dopiero fobia. Jest to ewidetnie fobia, ponieważ przebywając samemu moje myślenie jest logiczne i bardzo efektywne. Uważącie ze ciezko jest znalezc komus takiemu pracę i pozytywnie przejsc rozmowe kwalifikacyjną jak ktoś jąka się, lub błądzi oczami jak chory umysłowo, to wszystko jest fobia, pozdrawiam i życze zdrówka.
"Liebowitz test > 125"
Odpisz
#25
Cały ja, świetnie się maskuję i nawet fobicy mi nie wierzyli że mam duże problemy...    :Smuci się:

Staram się dużo uśmiechać, patrzeć prosto w oczy i na siłę dużo mówić. Ludzie wtedy obierają mnie jako towarzyskiego. Taki też chciałbym bardzo być, ale czy jestem czy tylko udaję nie wiem. Wiem tylko że chyba bycie towarzyskim przez jakiś moment mojego życia sporo mnie kosztuje wysiłku i potem mam wahanie w drugą stronę. Najchętniej zamknąłbym się w pokoju i w ogóle potem z niego nie wychodził przez dłuższy czas...
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kiedy uświadomiliście sobie, że macie fobię społeczną? Hegel II 134 17 721 22 Kwi 2018, Nie 10:16
Ostatni post: kapcie
  Wiecie jak sprawdzić czy Wasze życie jest dostatecznie "szczęśliwe"?/poznać czy jesteście szczęśliwymi ludźmi EasyPeasy 2 405 25 Lip 2017, Wto 9:01
Ostatni post: Rybaa
  Czy ja mam fobie czy to tylko nieśmiałość? Sznapi121 0 734 19 Gru 2016, Pon 1:09
Ostatni post: Sznapi121
  Czy możecie stwierdzić czy mam fobie społeczną? jessiorek 7 588 18 Lip 2016, Pon 1:43
Ostatni post: jessiorek
  Czy wy również TAK macie? neusha 15 2 134 29 Lut 2016, Pon 2:04
Ostatni post: Felipe
  Główny problem FSl, czyli jakie macie myśli automatyczne FobikSpołłeczny 3 1 037 24 Mar 2015, Wto 21:52
Ostatni post: cityofworms
  Słaba pamięć/koncentracja, też tak macie? Tutu 15 3 363 04 Sty 2015, Nie 3:05
Ostatni post: kuniguni
  Smutna mina. Też tak macie? insomnia 175 33 093 18 Gru 2014, Czw 23:54
Ostatni post: Atellian
  Czy wy też tak macie ? AdiLeD 27 3 012 31 Paź 2014, Pią 3:28
Ostatni post: zapomnialemnicka
  Co się zmieniło gdy się dowiedzieliście że macie fobie spo.. excelsior 27 3 113 25 Paź 2014, Sob 10:47
Ostatni post: Matias


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!