- Derealizacja
#26
ja mam wrażenie że zamknięto mnie w szklanej klatce i oglądam wszystko... świat zewnętrzny.
Coraz częściej wpada mi do głowy myśl że nijak nie pasuje do tej rzeczywistości ...Nie wiem czy to jest - derealizacja
Odpisz
#27
"Depersonalization is a subjective experience of unreality in one's sense of self, while derealization is unreality of the outside world. Although most authors currently regard depersonalization (self) and derealization (surroundings) as independent constructs, many do not want to separate derealization from depersonalization.[2]" ładnie napisane

kurcze właśnie doznałem depersonalizacji podczas przeglądania się w lustrze, na szczęście zamęt w mojej głowie trwał 5 sekund, zawsze towarzyszy mu lekki atak paniki, co ciekawe, prawie nigdy nie odczuwałem nierzeczywistości bądź obcości otaczającego mnie świata, a epizody depersonalizacji przeżywałem tak około 100 razy w życiu, ostatnio jestem bardzo zestresowany, zapewne ma to jakiś związek, chociaż zdarzały mi się długie miesiące, gdy pomimo silnego i długotrwałego stresu depersonalizacja nie występowała, coś mi się zaczyna wydawać, że nie o sam stres chodzi, tylko o jego źródło i chyba jest tak, ze depersonalizacja pojawia się w okresach w których próbuję wyprzeć myśli i fakty będące źródłem stresy, może być również tak, że częstość epizodów depersonalizacji nasila się wraz podczas epizodów depresyjnych
Odpisz
#28
Jestem tu nowa i już od dłuższego czasu szukałam informacji o derealizacji i depresonalizacji. U mnie zaczęło się to kiedy miałam 15 lat i umarła moja babcia , wówczas był styczeń a około połowy lutego obejrzałam jakis straszny dla mnie film o tym jak gwałcili chłopców w poprawczaku. Pamiętam jak przeżyłam ten film i w wtedy sie wszystko zaczęło ... jakies dziwne uczucie w głowie którego nigdy przedtem nie miałam. Czułam jakby mnie nie było, jakbym cały czas spała i kazałam swojej mamie szczypać się w ręke bo cały czas myślałam że mi się coś wydaje że to wszystko jest nierealne. Niestety wiem że przyczyną główną tej choroby jest to że mój ojciec to awanturniok i od kiedy pamietam zawsze były w domu awantury i czasami dochodziło do rękoczynów. od zawsze byłam zamknięta w sobie, bałam się ludzi, wstydziłam się. pamiętam że miałam nadwagę bedąc dzieckiem i dopiero kiedy szłam do gimnazjum to schudłam 12 kg i poczułam się pewniej. wszystkie te zdarzenia wpłyneły na to że jestem słaba psychicznie, mam zespół derealizacji od 6 lat i nauczyłam się z nim żyć. Chodze do psychiatry i biore tabletki ale uważam że one mi nie pomagają. cały czas czuję się tak samo. Teraz moja mama miała raka piersi i sama wpadła w depresje nie wiem jak jej pomóc kiedy sama potrzebuje pomocy. to wszystko jest bardzo trudne.... biore rexetin i spamilan bo ostatnio miałam silne lęki. przed 5 laty brałam fluoksetynę. a Wy jakie tabletki bierzecie? powiedzcie czy jest jakiś lek który może zupełnie usunąć z głowy te uczucie derealizacji?
Pozdrawiam
Asia
Odpisz
#29
"Jestem tu nowa i już od dłuższego czasu szukałam informacji o derealizacji i depresonalizacji."
z tego co czytałem wynika, z grubsza, że depersonalizacja i derealizacja należą do grupy dysocjacyjnych objawów, zaliczają się do nich również na przykład krótkotrwałe amnezje, "celem" tych objawów, jest obrona (lub próba obrony) psychiki, przed nieprzyjemnymi doznaniami.
W moim przypadku epizody depersonalizacji pojawiały się przez kilkanaście lat, przy czym występowały raczej grupowo i nie były bezpośrednio związane z nasileniem stresu, tylko były z grubsza z tym stresem związane, bo wydaje m się, że występowały dopiero nawet miesiące po okresach ostrego stresu, jako ciekawostkę podam, że uczucia derealizacji często doznawałem patrząc w lustro, wydaje mi się, że bardziej od leków uspokajających pomogły mi leki antydepresyjne - Pramolan
ps. bierzesz fluo 5 lat, to ciekawe, bo słyszałem, że po 2 latach jej stosowania przestaje dawać odczuwalna skutki - czy ona jeszcze działa na Ciebie tak jak dawniej ?
Odpisz
#30
Biore rexetin i spamilan a fluo bralam przez pierwszy rok ale efektów nie było   :Smuci się: może jest tak jak mówisz że działają po 2 latach.
Asia
Odpisz
#31
Jeżeli chodzi o leki "uspokajające",a piszesz, że bierzesz Spamilan, to jest tak, że różne lelki działają na różne receptory w mózgu, substancją czynną w Spamilanie jest Buspiron, http://pl.wikipedia.org/wiki/Buspiron wiki podaje na jakie receptory on działa. Z tego co się zorientowałem i dowiedziałem wynika, że gdy dany lek uspokajający, nie przynosi oczekiwanych wyników to lekarz powinien zmienić go na lek działający na inne receptory w mózgu. Ogólnie rzecz biorąc leki dzielą się na grupy ze względu na receptory na które działają. W grupie leków uspokajających jest kilka takich grup, można spróbować znaleźć lepszą grupą, a następnie lepszy lek w danej grupie (kryterium jest takie, że grupę wybiera się głównie na podstawie skutków pozytywnych, ale potem wybiera któryś z leków z tej grupy, który daje najmniej objawów ubocznych). Niestety medycyna/psychiatria są obecnie na takim poziomie, że trzeba dobierać leki metodą prób i błędów oraz oczywiście doświadczenia psychiatry, gdy psychiatra ma doświadczenie i jest zdolny, powinien po twoim opisie skutków działania różnych leków wywnioskować co jest dla Ciebie OK.
Leki uspokajające łatwiej dobrać niż leki przeciwdepresyjne (oczywiście ich obszary działania się częściowo pokrywają, więc jest to znowu uwaga z grubsza), gdyż po prostu zaczynają działać szybciej, więc zmienianie leków co kilka miesięcy nie jest niczym niezwykłym. Niestety nie mam pod ręką żadnych materiałów opisujących jaki lek wypróbować po poprzednim, zauważ, że na forach w jednym poście ludzie nie piszą tylko co teraz biorą, ale również co brali i jakie są różnice - właśnie po to by inni mogli się sami zasugerować, co wypróbować, gdy dany lek się nie sprawdził, duża część psychiatrów nie ma nic przeciwko sugestiom pacjentów. Jeżeli chodzi o antydepresanty również istnieje sporo różnych grup : http://en.wikipedia.org/wiki/Antidepressant zakłądka "2 Types of antidepressants", mi na przykład objawy fobii złagodził Pramolan z grupy "Tricyclic antidepressants (TCAs)", ale stopnia nasilenia natręctw już nie zmniejszył, na nie działają podobno SSRI.
Odpisz
#32
Derealizacje miewam od dzieciństwa, ale rzadko. Głównie towarzyszy mi depersonalizacja. Stany depersonalizacji na większą skalę zacząłem mieć w wieku około 12 lat. Dotyczyło to wtedy myśli, miałem poczucie że część myśli w mojej głowie nie są moje, tylko należą do innych ludzi/innych istot i na wskutek niewyjaśnionych okoliczności znalazły się w mojej głowie. Potem depersonalizacja zaczęła dotyczyć różnych aspektów mojej psychiki, stawały się one "nasłane od kogoś innego" bądź zdezintegrowane "jako odrębne niezależne części"
Kto od wczesnego dzieciństwa jest mentalnym hiperprzegrywem, będzie nim dożywotnio. Wrodzonego bądź nabytego we wczesnym dzieciństwie hiperprzegrywu nie da się pokonać.


Pies - zwierzę, które robi złośliwości, gdy wyczuje życiowego i społecznego nieudacznika.
Odpisz
#33
Ja miałam raz w życiu derealizację, chyba w drugiej klasie liceum, od marihuany. Takie samo uczucie zwykle mam jak się zjaram, i spoko, o to chodzi, to trwa około 2 godzin i wracam do normalnego stanu świadomości. Wtedy nie wróciłam i utrzymywało się to około tygodnia, coś strasznego. Po paru dniach zaczęłam to googlować i się przeraziłam, bo ludzie opisywali, że też im się zaczęło od jarania i trwa już któryś rok (jest nawet film o takim przypadku, Numb). Mnie na szczęście w końcu przeszło, jak zaczęłam to ignorować + wysypiać itd. Teraz się cieszę że przeżyłam coś takiego, bo mogłam się przekonać na własnej skórze do jakich odchyłów mózg jest zdolny, ale żyć z tym na dłużej bym nie chciała.
Odpisz
#34
Miewam czasem derealizację, nieprzyjemne uczucie. Najczęściej chyba miałam to gdy byłam bardzo zmęczona, zestresowana czymś lub gdy wypiłam za dużo kawy/odwodniłam się. Wszystko wtedy wydaje mi się trochę spowolnione i czuję się jakbym była w jakiejś grze. Z jednej strony to trochę zabawne uczucie ale też męczące i jak za długo sie utrzymuje to powoduje pewien dyskomfort i po prostu przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu.
Odpisz
#35
tak, znam te stany
u mnie objawia się to tym, że przede wszystkim niemal wszystko staje się dla mnie równie obojętne - marzenia, plany, cele, znajomości, wszystko traci swój smak, barwy...
zapominam jakby emocje, relacje które łączą mnie z najbliższymi, stają się takie zamazane i odległe - to mnie zawsze mocno przerażało w tych dysocjacjach, wstawać rano i nie pamiętać co się czuje wobec osoby którą przecież kochasz, najprawdziwszy koszmar
zanika też niemal całkowicie agresja, złość, pewność siebie, co sprawia, że nie potrafię poprawnie odnieść do bodźców z otoczenia, peszę się przy swoich działaniach bo nie wiem czy to co robię, właściwie sposób w jaki coś robię jest adekwatny, konsekwentny, normalny...
myślę że pewną podatność na to ma się w genach już, jak byłem młodszy i jeszcze bardziej zdrowy bez najróżniejszych traum też tak trochę miałem że popadałem w jakąś melancholię, amnezję, rozmyślanie, oderwanie, ale to było takie bardziej normalne, dopiero później przybrało to takie chorobliwe szaty
Odpisz
#36
Miałam taki symptomy dwa razy w życiu. Pamiętam ten pierwszy raz, bo za drugim już to po prostu olałam i stwierdziłam, że jak już kiedyś z tego wyszłam, to nie jest to nic złego. Ciekawe, że ma to nawet swoją nazwę. Pierwszy raz poczułam się tak w wakacje pomiędzy pierwszą, a drugą klasą gimnazjum po całonocnej podróży nad morze. Po przyjeździe i wyjściu z samochodu zaczęłam czuć jakiś dziwny, lekki i bezbolesny ucisk w czole (jakby zatoki) a świat zaczął mi się wydawać jakbym obserwowała go spod szklanego klosza. Bałam się wtedy bardzo o siebie, bo nie potrafiłam się skupić, miałam trudności z pamięcią krótkotrwałą i koncentracją np. patrzałam na zielone światło przed przejściem dla pieszych to kilka razy musiałam się zastanowić czy mogę przejść i czy naprawdę świeci się zielone. Strasznie głupie uczucie, ale minęło po około dwóch tygodniach. Za drugim razem minęło mi szybciej, bo nie skupiałam się już tak na tym stanie.
Odpisz
#37
łoo teraz wiem już, jak to się nazywa. W wieku około 13 lat zaczęło mi się to zdarzać, że czułem się tak, jak bym patrzył, zza szyby i wszystko do około wydaje się takie nieprawdziwe. Jak miałem 15 lat to była już dla mnie norma raczej zdarzały się dni, kiedy było lepiej. Przez ostatnie 2 lata trochę się poprawiło, ale dalej to są pojedyncze dni, kiedy świat do okoła mnie wydaje się prawdziwy i taki namacalny nie wiem jak to opisać.
Jest to zależne głównie od nasilenia pojebania otoczenia, w którym się znajduje (rodzinki)
Odpisz
#38
Po lekach ciągle odczuwam lekką derealizację, czuje się trochę jakbym był pijany. Czasami mam takie przeskoki czasu że jakby mi umkneły kilku sekundowe chwile, jakbym działał na autopilocie.Do tego dochodzi takie splątanie czy nie wiem nawet jak to nazwać. Czasem się zastanawiam czy to się dzieje na prawdę czy to jakiś dziwny sen. Jakbym nie należał do tej rzeczywistości. Ehh te jazdy raz mi się zdarzają, potem niby przechodzą ale jakoś dziwnie odrealniony się czuje. Co dziwne lęki znikneły i trochę jakbym się nie mógł przyzwyczaić do oglądania świata w nowym świetle. Do tego odczuwam nieraz lekką euforię z bliżej nieokreślonego powodu.
Odpisz
#39
Miałem to w dzieciństwie i mi przeszło. A przynajmniej tak myślałem do niedawna. Byłem w szoku, gdy to uczucie pojawiło się jakoś parę dni temu i utrzymywało się dobrych parę godzin.
Pozostaw mnie
W noc bezchmurną na jeziora dnie
Niechaj wiedzą o nas tylko tataraki
Nazywaj snem
Którym księżyc budził w fazie REM
Niechaj przed jutrzenką zatrze twoje szlaki
Odpisz
#40
Mnie za dzieciaka zdarzało się odwrotne uczucie - że nagle wszystko jest zbyt realne. A teraz praktycznie cały czas siedzę w swoich myślach, więc i tak mam średni kontakt z rzeczywistością.
Odpisz
#41
Kiedyś to mialam w sytuacjach naprawdę dużego stresu. Źle to bardzo wspominam, trudno mi już sobie to nawet przypomnieć, takie uczucie jakbym stała gdzieś z boku i patrzyła na jakiś film,w którym gram. Na szczęście ostatni raz miałam to około 4 lat w sytuacji, która wiem, że teraz już nie poruszyłaby mnie.
U mnie to nigdy nie trwało długo. Szybko się kończyło.
Deszcz jest piękny na swój sposób, nie możesz go znaleźć?
Odpisz
#42
Ostatnio coraz częściej zauważam u siebie objawy derealizacji, chociaż właściwie nie jestem pewna, czy można to tak nazwać, zważywszy na to, że stany te trwają zazwyczaj zaledwie kilkadziesiąt sekund. W każdym razie czuję się wtedy bardzo dziwnie - wszystko staje się niewyraźne, każdy dźwięk wydaje się jakby przytłumiony i pozornie odległy. Z jednej strony jestem wtedy w pełni świadoma, ale z drugiej mam wrażenie, że gdzieś odpływam, a ludzie wokół mnie to tylko jakieś hologramy.    :Wystawia język:
"Każdy z nas nieuchronny, każdy bez granic - każdy z własnym prawem na ziemi, ponieważ każdemu z nas dano wieczną jej powagę. Każdy niesie świętość równą świętości innych."
Odpisz
#43
Kilkanaście sekund ? To raczej jakieś chwilowe przymglenia świadomości - twój opis bardziej kojarzy mi się z sytuacjami kiedy np. organizm z opóźnieniem wyrównuje ciśnienie przy zmianie pozycji z leżącej/siedzącej na stojąca (i przez chwilę dyńka dostaje mniej tlenu) itp.
Odpisz
#44
@trash, nie, na pewno nie o to chodzi, bo zdarza mi się to też jak np. przez dłuższy czas stoję, więc nie ma to związku ze zmianami pozycji. Myślę, że to po prostu moja wyobraźnia przejmuje czasami nade mną kontrolę, a ja podpięłam te stany pod derealizację. Zresztą to bez znaczenia.    :Wystawia język:
"Każdy z nas nieuchronny, każdy bez granic - każdy z własnym prawem na ziemi, ponieważ każdemu z nas dano wieczną jej powagę. Każdy niesie świętość równą świętości innych."
Odpisz
#45
@Skaza

Rozumiem. A czy jakieś zewnętrzne czynniki inicjują te stany (np. lek społeczny) ? Czy to takie typowo randomowy objaw ?
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Fobia społ. i depersonalizacja, derealizacja... Ginko 1 4 154 23 Maj 2012, Śro 16:30
Ostatni post: kajoko


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!