- ''dlaczego nic nie mówisz'' czy ten zwrot jest dla was dobrze znany
#26
(05 Sty 2019, Sob 19:54)argo napisał(a): a potem wszyscy się dziwią, czemu przejmuję się tym co myślą inni.
...i tym jak mogę wyglądać, tak    :Uśmiecha się szeroko:
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis Mothy:
  • michal, argo
Odpisz
#27
(03 Sty 2019, Czw 14:44)michal napisał(a): nikt sie toba nie interesuje czy sama unikasz towarzystwa ?

I to i to. Towarzystwa unikam od dawna, bo fatalnie czuję się przy ludziach. A kto ma się mną interesować, jak siedzę na dup*e w domu, bo studiuję przez internet (: Zresztą niepowiedziane, że jakbym chodziła na studia dzienne to ktokolwiek zwróciłby na mnie uwagę. Gdy ktoś się nie odzywa ludzie po prostu to olewają i traktują go jak zarozumiałego buca. Takie mam wrażenie..
Odpisz
#28
Ci, którzy mnie znają nie zadają już tego pytania, przyzwyczaili się do mojego nie mówienia, ale nie znoszę sytuacji, gdy już coś powiem, a ludzie to komentują i robią z tego wielkie wydarzenie.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis mafta:
  • Fearless
Odpisz
#29
(08 Sty 2019, Wto 10:42)mafta napisał(a): Ci, którzy mnie znają nie zadają już tego pytania, przyzwyczaili się do mojego nie mówienia, ale nie znoszę sytuacji, gdy już coś powiem, a ludzie to komentują i robią z tego wielkie wydarzenie.

No mam tak samo Wielkie wydarzenie bo sie odezwalem he he    :Uśmiecha się: i wszystkim to powtarzaja i jak tu wyluzowac ...
Odpisz
#30
Takie pytanie najczęściej pada z ust nowopoznanych osób, i oczywiście ZAWSZE wśród większej grupy rozmówców. Nienawidzę tej sytuacji, ponieważ wtedy zamiast zacząć mówić, to ja już kompletnie się zamykam. Poza tym zauważyłam, że jeśli konwersacja dotyczy kilku osób, to kiedy wtrącam (a raczej próbuje wtrącić) swoje zdanie, to mało kogo ono interesuje i pozostaje ono bez echa... Nie jest tak zawsze, ale bardzo często i nie mam pojęcia czym to jest spowodowane, ponieważ nie czuję, aby moja wiedza czy myślenie było w jakimś stopniu gorsze od innych... I przez to jeszcze bardziej się zniechęcam, do wyrażania swoich myśli...


Sytuacja, która najbardziej utkwiła mi w głowie i która miała na mnie ogromny wpływ (ponieważ to wtedy tak naprawdę zrozumiałam, że serio coś jest ze mną nie tak) miała miejsce podczas studiowania mojego pierwszego kierunku studiów, który swoją drogą rzuciłam. Chodziłam na lektorat, który prowadziła dość specyficzna kobieta... Mianowicie w grupie było nas 3, więc łatwo się domyślić, że trudno aby się nie rzucać w oczy... Prowadząca na każdych zajęciach prowadziła z nami konwersacje, dyskusje dotyczące różnych rzeczy (polityka itp.) no i oczywiście ja byłam tą, która wcale nie zabierała głosu, podczas gdy tym pozostałym dwóm osobom nie zamykała się buzia. Mialam świadomość, że ta moja małomówność rzuca się w oczy, ale nie potrafiłam się przełamać, aby to zmienić. I podczas chyba 3 lub 4 zajęć owa prowadząca zadała pytanie bezpośrednio do mnie, przy czym ja się zamyśliłam i jej nie słuchałam i przyznałam się do tego i czy może powtórzyć, to o co mnie zapytała na co ona rzekła przy tej reszcie - a jakże - nie lubi nas pani i dlatego jest taka cicha i nic się nie odzywa? zupełnie nie wiedziałam, co mam odpowiedzieć, na co ona że nigdy nie spotkała się z takim dziwnym zachowaniem, że obecność mojej osoby wpływa negatywnie na atmosferę w grupie.... mówiła taki monolog przez około 5 minut... Nie trzeba sobie wyobrażać, co w tamtej chwili poczułam.
Odpisz
#31
(10 Sty 2019, Czw 11:13)blackcurtain napisał(a): Takie pytanie najczęściej pada z ust nowopoznanych osób, i oczywiście ZAWSZE wśród większej grupy rozmówców. Nienawidzę tej sytuacji, ponieważ wtedy zamiast zacząć mówić, to ja już kompletnie się zamykam. Poza tym zauważyłam, że jeśli konwersacja dotyczy kilku osób, to kiedy wtrącam (a raczej próbuje wtrącić) swoje zdanie, to mało kogo ono interesuje i pozostaje ono bez echa... Nie jest tak zawsze, ale bardzo często i nie mam pojęcia czym to jest spowodowane, ponieważ nie czuję, aby moja wiedza czy myślenie było w jakimś stopniu gorsze od innych... I przez to jeszcze bardziej się zniechęcam, do wyrażania swoich myśli...


Sytuacja, która najbardziej utkwiła mi w głowie i która miała na mnie ogromny wpływ (ponieważ to wtedy tak naprawdę zrozumiałam, że serio coś jest ze mną nie tak) miała miejsce podczas studiowania mojego pierwszego kierunku studiów, który swoją drogą rzuciłam. Chodziłam na lektorat, który prowadziła dość specyficzna kobieta... Mianowicie w grupie było nas 3, więc łatwo się domyślić, że trudno aby się nie rzucać w oczy... Prowadząca na każdych zajęciach prowadziła z nami konwersacje, dyskusje dotyczące różnych rzeczy (polityka itp.) no i oczywiście ja byłam tą, która wcale nie zabierała głosu, podczas gdy tym pozostałym dwóm osobom nie zamykała się buzia. Mialam świadomość, że ta moja małomówność rzuca się w oczy, ale nie potrafiłam się przełamać, aby to zmienić. I podczas chyba 3 lub 4 zajęć owa prowadząca zadała pytanie bezpośrednio do mnie, przy czym ja się zamyśliłam i jej nie słuchałam i przyznałam się do tego i czy może powtórzyć, to o co mnie zapytała na co ona rzekła przy tej reszcie - a jakże - nie lubi nas pani i dlatego jest taka cicha i nic się nie odzywa? zupełnie nie wiedziałam, co mam odpowiedzieć, na co ona że nigdy nie spotkała się z takim dziwnym zachowaniem, że obecność mojej osoby wpływa negatywnie na atmosferę w grupie.... mówiła taki monolog przez około 5 minut... Nie trzeba sobie wyobrażać, co w tamtej chwili poczułam.
Trafiłaś na wredną babę, która musiała na kimś wylać swoje żale i padło na Ciebie... Niestety podobnych sytuacji nie da się uniknąć, trzeba to przetrwać i dalej swoje robić.    :Uśmiecha się puszczając oko:


W przeszłości często słyszałem ten zwrot "dlaczego nic nie mówisz?". Głupio odpowiadałem w stylu "Bo jestem tajemniczy itp." xD Teraz staram się mówić cokolwiek, byle jakoś zaznaczyć swoją obecność. Nikt normalny się nie czepia, a jak ktoś chce dopiec lub ośmieszyć, to i tak znajdzie inny powód...
[-] 2 użytkowników polubił(o) wpis Cytrus:
  • nika32, blackcurtain
Odpisz
#32
(10 Sty 2019, Czw 11:13)blackcurtain napisał(a): Poza tym zauważyłam, że jeśli konwersacja dotyczy kilku osób, to kiedy wtrącam (a raczej próbuje wtrącić) swoje zdanie, to mało kogo ono interesuje i pozostaje ono bez echa...
Może tak być dlatego, jeśli mówisz cichym i słabym głosem. Zauważyłem po sobie, że jak kilka osób rozmawia a nie ma się siły przebicia żeby się wtrącić i powiedzieć coś jasno i wyraźnie tak by wszyscy usłyszeli, to po powiedzeniu cicho wszycy to oleją. Normalnie jakby tylko wiatr zawiał.
Odpisz
#33
Nie odzywam się niepytana. Po prostu. Chcesz poznać co mam do powiedzenia? To poproś mnie o to, żebym to powiedziała.
Odpisz
#34
Zdarza się to raczej rzadko. Kiedyś częściej. Nie lubię. Chyba, że faktycznie byłoby widać, że coś jest nie tak. Zadane bezmyślnie, zaczepnie, drażni.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Czy można przekonać do siebie introwertyka, nie będąc intro? Kamelia 36 6 399 01 Paź 2018, Pon 16:11
Ostatni post: melancolie
  Nic nie jest warte mówienia Dieb 49 6 603 15 Paź 2017, Nie 0:55
Ostatni post: Lonely Boy
  Co jest ze mną nie tak? loremlipsum 1 728 25 Lut 2017, Sob 19:04
Ostatni post: BlankAvatar
  Co jest nie tak? fatalny_nick19 2 1 020 25 Mar 2015, Śro 21:39
Ostatni post: fatalny_nick19
  Mam osobowość unikającą czy nie znosze po prostu ludzi? aspołeczna_dziewuszka 31 8 982 16 Sty 2015, Pią 11:16
Ostatni post: masterblaster
  Cóż ...jest jak jest. lecz trzeba zacząć działać Tomek F. 2 3 434 16 Lut 2012, Czw 16:43
Ostatni post: Tomek F.
  Czy jest możliwie życie z osoba odmiennej płci? goguś 42 12 775 20 Paź 2011, Czw 15:23
Ostatni post: riverbelow


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.