- Do kogo iść pierwszy psycholog czy psychiatra?
#1
Cześć wszystkim. W związku z FS, którą mam od dawna, postanowiłem coś z tym zrobić i iść na pierwszą wizytę, tylko gdzie? Do psychologa czy mogę od razu do psychiatry? Przydały by mi się jakieś leki psychotropowe, bo czasem jest to tak uciążliwe, że na trzeźwego nie mogę funkcjonować. Jeżeli jestem pewny siebie to jest w miarę ok, natomiast jak mam gorszy dzień czy nie jestem pewny siebie (pominę przyczynę) to tylko na lekach, alkoholu czy czymś jestem w stanie być spokojny...

Mam już 22 lata i to, że jeszcze nie popadłem w alkoholizm czy coś innego to w sumie zasługa rodziców (nie mogę zajeba...pijany całymi dniami być   :Uśmiecha się 2: ). Mam już dość takiego życia. Jak tak dalej pójdzie to w końcu się powieszę   :Zaskoczony 2:. Powiedzcie mi w ogóle czy rodzice są o czymś takim informowani? Wiem, że jestem pełnoletni, ale jeżeli ktoś by się dowiedział to bym się powiesił ze wstydu...

FS objawia się nieracjonalnymi stresami, lękami,drżeniem itp. Na terapię nie będę w stanie uczęszczać, mieszkam daleko od jakiegokolwiek ośrodka, dojazdy, poza tym praca mi na to nie pozwoli. Co powiedzieć psychiatrze, żeby przepisał mi jakieś leki psychotropowe, a nie skierował na terapię na którą nie mam możliwości uczęszczania, a nie chce żeby nie odesłał z niczym...duży sukces, że w ogóle postanowiłem się wybrać do jakiegoś specjalisty. Poza tym mam depresję i to dość długo, jestem prawie ciągle smutny.
Pozdrawiam.
Odpisz
#2
Witaj! Idź do psychiatry najpierw. Nikt nie będzie informowany, o to się nie martw. Nie sądzę, żeby psychiatra odesłał Cię z niczym. Właściwie to mało kto chyba wychodzi bez recepty.. Wystarczy, że zaczniesz tak w skrócie opowiadać, jak tu. Lekarz zada Ci na pewno jakieś pytania. I dostaniesz jakiś antydepresant, tak sądzę.
A do psychologa/na terapię, to trzeba mieć skierowanie. Mowa oczywiście o NFZ. Zmuszać Cię nie będą, co najwyżej zachęcać. Możesz dostać skierowanie, ale iść nie musisz.
Odpisz
#3
Czyli od razu iść do psychiatry? Na NFZ są tacy specjaliści? Powiedzieć mu, że mam depresję, nic mnie nie cieszy, stresuje mnie wszystko, jestem nieśmiały? Że na terapie nie mam możliwości iść? Bo jakoś wstyd mi będzie powiedzieć, że FS...   :Śmieje się nerwowo:
Odpisz
#4
to napisz mu na kartce wszystko. ja napisałem, przeczytał, pogadał, dał leki.
Odpisz
#5
Nie w tym sensie. Nie robi mi różnicy czy mu powiem, czy napisze   :Uśmiecha się 2: tylko sam fakt czegoś takiego jak FS. Mogę mu powiedzieć, że mi np. nieśmiałość przeszkadza, irracjonalny stres, mam depresje, że się pocę, itp. ale nie że mam FS.
Odpisz
#6
To mu tak powiedz. Ja też nie powiedziałam, że mam fs, sam to stwierdził    :Uśmiecha się:
Możesz iść na NFZ, z tym, że wtedy będziesz dłużej czekał na wizytę. Ale różnie to bywa z terminami, najlepiej po prostu zapytać w kilku miejscach.
Licz się z tym, że niekoniecznie na pierwszej wizycie dostaniesz odpowiednie leki, może trochę trwać, zanim dopasuje dla Ciebie właściwe.
Ważne, że chcesz coś ze sobą zrobić    :Uśmiecha się:
Admin na urlopie
Odpisz
#7
To tak mu powiem, a jak będzie wypytywał to delikatnie powiem, że stresują mnie takie i takie sytuacje. To poczekam na wizytę, trudno. I tak muszę w innym mieście coś znaleźć, bo raz że u mnie nie ma czegoś takiego, dwa nie chcę żeby mnie ktoś znajomy spotkał   :Uśmiecha się 2:

A jeżeli zapyta np.czy chodzę do psychologa z tymi problemami? Bo jeszcze stwierdzi, że nic mi nie jest i odejdę z niczym...albo powie że to psycholog mi ma pomóc.
Odpisz
#8
No to dostaniesz wtedy od niego skierowanie do psychologa terapeuty w ramach NFZ, idealne rozwiązanie, które nie ma nic wspólnego z diagnozą pt. "nic panu nie jest". Mi lekarka psychiatra dała wybór - terapia grupowa lub leki, wybrałam terapię, bo to wg niej daje lepsze, trwalsze efekty. Właściwie bez jakiejś formy terapii (czyli ostatecznie autoterapii) nie ma powrotu do zdrowia.

Wg mnie znajdziesz masę wymówek, żeby nie iść na terapię, a tak naprawdę chodzi tylko o lęk przed sobą i zmianami. Obawa przed konfrontacją i unikanie jej skazuje walkę z fobią na niepowodzenie, tak więc zastanów się, czy chcesz dłuższy czas ciągnąc na samych lekach i z fobią, zanim i tak trafisz do terapeuty, czy od razu się do niego wybierzesz i zaoszczędzisz sobie lat bezowocnego cierpienia.
Chodzi o to, żebyś wiedziała, że będziesz cierpieć i że cię to nie zabije.
Odpisz
#9
Nie stwierdzi, że nic Ci nie jest. To specjalista, zajmuje się tym na co dzień, widział masę takich ludzi i na pewno się zorientuje. Nie pękaj!
Odpisz
#10
ostnica napisał(a):Wg mnie znajdziesz masę wymówek, żeby nie iść na terapię, a tak naprawdę chodzi tylko o lęk przed sobą i zmianami.

Nie boję się zmian i chce zmienić siebie, nie mam nic przeciwko terapii, nawet wydaje mi się, że taka terapia może również pomóc, ale nie mogę rzucić pracy, a dojeżdżać gdzieś codziennie to bym się nie wyrobił.

Cytat:Obawa przed konfrontacją i unikanie jej skazuje walkę z fobią na niepowodzenie, tak więc zastanów się, czy chcesz dłuższy czas ciągnąc na samych lekach i z fobią, zanim i tak trafisz do terapeuty, czy od razu się do niego wybierzesz i zaoszczędzisz sobie lat bezowocnego cierpienia.

"Bezowocnego cierpienia", co masz na myśli? To ja może ponowie pytanie, jak wygląda sprawa z tymi lekami? Psychiatra mi jakiś przepisze, to w jaki sposób on ma działać? Jakiś efekt placebo, czy zmieni coś w moim myśleniu, postrzeganiu, że będę bardziej odważniejszy, nie będę się czerwienił itp. Czy to będzie tak jak po alkoholu/naćpaniu? W końcu to psychotropowe są?
Odpisz
#11
Cytat:To ja może ponowie pytanie, jak wygląda sprawa z tymi lekami? Psychiatra mi jakiś przepisze, to w jaki sposób on ma działać? Jakiś efekt placebo, czy zmieni coś w moim myśleniu, postrzeganiu, że będę bardziej odważniejszy, nie będę się czerwienił itp. Czy to będzie tak jak po alkoholu/naćpaniu? W końcu to psychotropowe są?

Na fobie najczęściej przepisuje się antydepresanty (najczęściej SSRI paroksetyna/sertralina/[es]citalopram ...) inne rzadziej (tlpd/imao ... i inne) .

SSRI wykazują jakieś tam działanie przeciwlękowe w dłuższej perspektywie tak na prawdę dopiero powiedzmy po miesiącu/nieraz po dwóch działają jak powinny (wczesne rewelacje to raczej efekt uboczny). Nie bierze się ich raczej krócej niż pół roku. Nie ma to wiele wspólnego z odurzeniem jako takim. Fajerwerków nie masz się co spodziewać, ale spróbować można. Nie uzależnia, nie naćpasz się tym .

Inne leki, które nieraz na dokładkę się zapisuje to np. benzo (alprazolam chyba najczęściej) i to ma doraźnie wyłączyć napad lęku np. Działanie tegoż dziadostwa najlepiej porównać do alkoholu (działa z resztą w obrębie tego samego układu co alkohol [gaba] i podobnie jak on ... a właściwie silniej uzależnia ) . Stosuje się to tylko doraźnie .
Odpisz
#12
3000, jako "bezowocne cierpienie" rozumiem wiele lat z fobią, zanim w końcu trafisz na terapię, w mojej opinii prędzej czy później, jeżeli chcesz się wygrzebać z tego skutecznie. Niezależnie od farmakoterapii.

Jeśli byś się zdecydował na kilkutygodniową, intensywną, z NFZ, to nie rzucasz roboty, tylko idziesz na zwolnienie lekarskie.
Chodzi o to, żebyś wiedziała, że będziesz cierpieć i że cię to nie zabije.
Odpisz
#13
Jeżeli SSRI zadziałają po tych 30 czy 60 dniach to mogę je zażywać, ale jak mają zadziałać tylko jako antydepresanty to średnio może mi to pomóc, bo depresja mi nie przeszkadza, mam na pewno depresje, ale to jest najmniejszy problem.

Benzo chętnie bym wziął, potrzebuje właśnie czegoś na moje fizyczne objawy, na zmniejszenie stresu, lęków przed normalnymi sytuacjami, nieśmiałości, czerwienienia się, spięcia, drżenia rąk itd.

Moje marzenie to nie nie być nieśmiałym, tylko być śmiałym.   :Uśmiecha się 2:


Cytat:3000, jako "bezowocne cierpienie" rozumiem wiele lat z fobią, zanim w końcu trafisz na terapię, w mojej opinii prędzej czy później, jeżeli chcesz się wygrzebać z tego skutecznie. Niezależnie od farmakoterapii.

Terapia też może dać tylko chwilowe efekty, zmiana psychiki dorosłego człowieka nie jest łatwa.

Cytat:Jeśli byś się zdecydował na kilkutygodniową, intensywną, z NFZ, to nie rzucasz roboty, tylko idziesz na zwolnienie lekarskie.
To już po tej terapii nie mam po co wracać do pracy. Szefa mam ch** a teraz ciężko o pracę.
Odpisz
#14
Cytat:Jeżeli SSRI zadziałają po tych 30 czy 60 dniach to mogę je zażywać, ale jak mają zadziałać tylko jako antydepresanty to średnio może mi to pomóc, bo depresja mi nie przeszkadza, mam na pewno depresje, ale to jest najmniejszy problem.

Nie no, chodzi o to że w jakiś pośredni sposób niektóre ssri zmniejszają lęk. Fobia jest troche jak perpetuum mobile, leki, uniki czy myśli się na siebie nakładają, napędzają . Takie ssri mogą być pomocne przy przerwaniu tego błędnego koła. Co do benzo to wiedz jedno ... to nie leczenie. To tak jak byś dziabnął sobie setkę przed wyjściem z domu (różnica tylko taka że nie pijesz a łykasz tableteczkę i nie wali od ciebie alkoholem)... trzeźwiejesz i wszystko wraca do poprzedniego stanu .
Odpisz
#15
To benzo naprawdę mi się podoba   :Uśmiecha się 2: przy jakichś większych stresach bym sobie go od czasu do czasu zażył w ostateczności... SSRI jeżeli zmniejszy lęk to też mi pomoże, bo w sumie nie jest problemem zapytanie kogoś o coś, czy nawet w tłumie osób o coś zapytać, tylko że zaraz po tym robię się burak   :Śmieje się nerwowo: i unikam takich sytuacji i koło się zamyka... To przykład tylko jeden z nielicznych. Gdyby nie było fizycznych objawów nie przeszkadzałoby mi to w normalnym funkcjonowaniu. To poproszę psychiatrę też o jakiś lek doraźny na najbardziej stresowe sytuacje, jak myślicie, zapisze mi za pierwszym razem?

Wiele osób opisywało, jak to po kilku miesiącach nie jest dla nich problemem właściwie nic... Tylko że po odstawieniu leków problem powraca (w mniej nasilonym stopniu) i bajka się kończy. Taka "faza" to tylko na benzo czy na innych lżejszych typu SSRI też może być?
Odpisz
#16
Pozwól, że coś zacytuję z wątku benzodiazepiny.

edka napisał(a):Ludzie Xanax to straszny lek. Moja mama bierze kilkanaście lat doszła do dawki 4-6 mg dziennie. z tego niemozna wyjśc , nie funkcjonuje normalnie tylko śpi. nie chce iśc do psychiatry i wyjśc z tego. Przepisuje jej na zmianę psychiatra ( zmienia ich co kilka lat) i lekarze pierwszego kontaktu. Nie wiem co robić. jedyny mój pomysł to nie wykupić następnych i czekać na atak , zeby trafiła do szpitala , ale boimy się z tatą to zrobić. Czy ktos wie jak sie z tego wychodzi i czy w ogóle?   :Smutny:

Leki hamują zmiany, bo delikwent dostaje znieczulenie, które powoduje, że zaczyna być ok, mimo, że tkwi w tej samej sytuacji (układy rodzinne, zależności, niesamodzielność, schematy myślenia, destrukcyjne przekonania). Ta sytuacja i jego skrzywione postrzeganie świata są przyczyną problemów. Fobia działa ucieczkami - unika się stresujących sytuacji, organizm to wymusza, co na krótką metę przynosi ulgę. Lek to kolejna ucieczka przed ZMIANAMI (w sobie), a jeśli dobrze dobierze się lek, to będzie skuteczna ucieczka, która przyniesie długotrwałą ulgę, tzn. znacząco utrwali nawyk unikania prób samodzielnego rozwiązywania problemów. Człowiek czuje się dobrze, jak zdrowy, więc nie ma siły (wewnętrznej), motywacji, która skłoniłaby go do pracy nad sobą. To przedłuża walkę z chorobą, a jeśli nie wystąpią jakieś spektakularne kryzysy, może zamrozić chęć do zmian na amen. A problemy nie znikną, przy unikaniu zawsze się mnożą i nawarstwiają. I nic się samo nie naprawi, jeśli nie ułoży się rzeczy w głowie w zdrowy sposób. Więc JEŚLI jakiekolwiek leki, to tylko z (auto)TERAPIĄ, do której podejdzie się poważnie. Ale najlepiej unikać leków.

Mam koleżankę z terapii. Bierze leki, po których śpi w dzień, pracować nie chce i "nie może", bo zajmuje się chorowaniem, czy też dochodzeniem do zdrowia, jakkolwiek to nazwać. Przesiedziała terapię, zamiast na niej pracować. W tej chwili szuka kolejnych lekarzy i energoterapeutów, zmienia leki. Niewiele z siebie daje, wyręcza się innymi osobami, bo przecież jest taka senna i skupić się nie może. Jak ma wyzdrowieć?
Chodzi o to, żebyś wiedziała, że będziesz cierpieć i że cię to nie zabije.
Odpisz
#17
A terapie są w jakiej formie? Tzn. czy muszę gdzieś się zainstalować na stałe na 30dni, czy mogą być to np. zajęcia weekendowe? Albo jakieś powiedzmy od 17 do wieczora.

A co to jest ta autoterapia? Co miałbym ze sobą robić wtedy?
Odpisz
#18
Nie zgodzę się, że leki na dłuższą metę nie pomagają.Pomagają przezwyciężyć sytuacje stresowe a każda taka sytuacja, to nauka na przyszłość.Dowód na to, że można przez trudne chwile przejść jeśli się potrafi opanować.Mi to daje bardzo dużo i nie polecam słuchania osób, które twierdzą, że leki to zło.Dzięki nim można wyrobić w sobie nawyk codziennych normalnych zachowań.
24l
Odpisz
#19
Odstaw i wtedy się wypowiadaj. Jeśli tak właśnie zrobiłeś, to przepraszam.
Odpisz
#20
Już odstawiałem.Mi paroksetyna bardzo pomaga.Jeżeli ktoś potrafi radzić sobie bez tego, to ok.Tym dla niego lepiej, ale wiem jak się czuję z tym i bez tego.Dzięki temu nie jestem taki spięty a co za tym idzie szybciej się uczę(!), bo nie bujam w obłokach tylko koncentruję się na temacie.Co dla mnie najważniejsze- po raz pierwszy udało mi się zaliczyć kilka referatów publicznych bez trzęsienia się i braku oddechu.To było dla mnie poniżające.Dla mnie to milowy krok.I wcale nie jestem zmulony po tym.Wręcz przeciwnie-mam ochotę działać.Wiadomo, że leki nie są bez wpływu na zdrowie, ale biorę dwa latat i jeszcze nic się nie stało.Jest mi z tym dobrze.
24l
Odpisz
#21
Zgadzam się z Tobą. Panuje opinia, że połączenie antydepresantów z terapią, pracą nad sobą, przynosi najlepsze efekty.

Są jednak ciemne strony leków i nastawienia do ich zażywania. Są przypadki, kiedy ludzie na antydepresantach czując pewną ulgę w objawach, zaprzestają tej pracy, podejmowania wyzwań, popadają w letarg i zobojętnienie.

Trzecia rzecz to benzodiazepiny. Być może moja postawa jest mało obiektywna. Myślę, że zachowuję się trochę jak byli palacze, którzy to najbardziej oburzają się na palących. Przejechałem się na benzodiazepinach w życiu bardzo. Te leki, w przeciwieństwie do antydepresantów, mają bardzo niekorzystne właściwości m.in. poważnie zaburzają umiejętność uczenia się i to, że ktoś jest pod ich wpływem odważniejszy, nie przekłada się na zdobywanie umiejętności - po odstawieniu problemy wracają, często w dużo większym nasileniu.

Mam nadzieję, że nie zanudzam Was tym moralizowaniem, ale wciąż i wciąż pojawiają się osoby, które benzo bezkrytycznie zachwalają jako panaceum, podczas gdy od kilkudziesięciu już lat wiadomo, że ich niewłaściwe stosowanie t.j. przekraczające 2-4 tygodnie, stosowanie przez osoby ze skłonnościami do uzależnień może prowadzić do problemów większych, niż lęki z powodu których ludzie je zażywają. To są mocne skuteczne leki, ale trzeba wiedzieć o ich ciemnej stronie i używać z głową.
Odpisz
#22
icy napisał(a):Mam nadzieję, że nie zanudzam Was tym moralizowaniem, ale wciąż i wciąż pojawiają się osoby, które benzo bezkrytycznie zachwalają jako panaceum, podczas gdy od kilkudziesięciu już lat wiadomo, że ich niewłaściwe stosowanie t.j. przekraczające 2-4 tygodnie, stosowanie przez osoby ze skłonnościami do uzależnień może prowadzić do problemów większych, niż lęki z powodu których ludzie je zażywają. To są mocne skuteczne leki, ale trzeba wiedzieć o ich ciemnej stronie i używać z głową.
Bo ci zachwalający są jeszcze przed wspomnanymi 2-4 tygodniami.

osobiście nie testowałem. Miałem okazję spotkać osobiście radykalnych fanatyków klonazepamu i po tych doświadczeniach stwierdzam, że wolę się w te słodkie cukierki nie bawić. tak po prostu
Dzisiaj dostałem list od papieża. Pisze, że jestem niezły.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Mój psycholog 141 23 568 17 Lis 2018, Sob 3:22
Ostatni post: Zas
  Jak dobrze rozmawiać z psychiatrą? Ketina 22 610 09 Paź 2018, Wto 16:22
Ostatni post: Żółwik
  Lepszy Pan Psycholog czy Pani psycholog? vintage 32 3 053 19 Wrz 2018, Śro 17:39
Ostatni post: Empty box
  Co powiedziałby mi psycholog? okspołecznienick 6 798 07 Gru 2017, Czw 16:49
Ostatni post: Mżawka
  Psychiatra bagatelizuje moje problemy Eksekk 27 2 254 24 Lis 2017, Pią 17:54
Ostatni post: FireSoul
  Jak się zebrać i wreszcie iść do lekarza? melancolie 9 1 001 05 Lis 2017, Nie 11:44
Ostatni post: Ajka
  Psycholog, psychiatra czy psychoterapeuta - od czego zacząć? Gacek 0 733 29 Mar 2017, Śro 19:07
Ostatni post: Gacek
  psychiatra w Anglii bajka 0 472 02 Mar 2017, Czw 22:02
Ostatni post: bajka
  Pani psycholog... Paula1998 9 1 065 01 Sie 2016, Pon 11:12
Ostatni post: Melancholik
  Terapia online (skype) po polsku czy psycholog po angielsku? danny100 12 1 486 19 Cze 2016, Nie 21:25
Ostatni post: Soyokaze


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.