- Drwią. zwas?
#1
Macie tak, że wasi znajomi z was tak jakby drwią? Dajmy na to przykład, jest sobie w klasie nieśmiała dziewczyna, która ma słaby kontakt z płcią przeciwną i gdy pewnego razu spodoba jej sie jakiś chłopak to koleżanki tej dziewczyny zaczynają się śmiać i mówić np.: "woow, majka sie zakochala i zarywa do chlopaka wooow" . Strasznie mnie wkurza takie coś, ostatnio miałam taką podobną sytuację i wszystkue dziewczyny zaczęły się mnie wypytywać o tego chłopaka który mi się podoba i się przy tym śmiały.
Kolejny przykład: znajoma zapraszała mnie na piwo i pewna dziewczyna: "wooow majka, chcialabym cię zobaczyc jak pijesz" obie sytuacje pokazują jak bardzo takie osoby cwaniakują tym samym dowartościowując się. Uważają, że są lepsze, bo już miały chłopaka lub że już piły kiedyś alkohol. Mnie to bardzo wnerwia, ponieważ takie osoby mnie po prostu nie znają i nie wiedzą ze mam fobie i to przez to jestem taką szarą myszą. Tak naprawdę bardzo chciałabym korzystac z zycia - zagadywać do chłopaków, chodzić na imprezy itd. Nic o mnie nie wiedzą, a gadają.
Odpisz
#2
Ludzie generalnie tak mają, że na niecodzienne, dziwne sytuacje reagują, albo śmiechem, wesołością, albo oburzeniem, agresją. Nie brałbym tego do siebie, aż tak. Chyba lepiej byłoby wykorzystać to do tego, aby przestać się wyróżniać w ten cichy, niekorzystny sposób. Kiedyś za lat parę, możesz obudzić się w sytuacji takiej jak moja, gdzie nikt nie "drwi" bo nikogo nie ma.
"God, grant me the serenity to accept the things I cannot change,
The courage to change the things I can,
And wisdom to know the difference."
Odpisz
#3
Wiem o jakich sytuacjach piszesz i uważam, że nie ma to nic wspólnego z drwieniem z kogoś takim na serio. To takie typowe reakcje, wcale nie mają na celu nikogo obrażać czy wyśmiewać. Oczywiście mogą być i takie, ale zdecydowana większość to coś "normalnego dla normalnych ludzi". Jeśli ktoś np. będzie cały czas ubierał się na czarno, a tu nagle wyskoczy w tęczowym podkoszulku to zdziwienie, zaskoczenie czy jakiś komentarz będą czymś całkowicie naturalnym. Sama na pewno też tak masz, ale niekoniecznie wyrażasz to na głos.

Jak tak teraz o tym pomyślę to chyba właśnie dzięki takim komentarzom moja pewność siebie wzrosła, bo nie brałam tego do siebie, a śmiałam się razem z tymi ludźmi. Właśnie, śmianie się z siebie to NAJWAŻNIEJSZE co może być w walce z takim problemem, a już szczególnie to publiczne w interakcji z innymi. Wtapiałam się pomału w ich świat. Z czasem te moje nowe zachowania już nikogo nie dziwiły, a ja stałam się powiedzmy bardziej lubiana. Bez szału, ale jednak (dla fobika to ogromna różnica). Nie zmieniłam się dla nikogo, nie udawałam, po prostu przełamałam trochę nieśmiałości. To dobra terapia. Śmiało możesz to zacząć wykorzystywać na swoją korzyść tak jak napisał uno88. Wiem, że łatwo to odebrać negatywnie, ale nie warto. Nakręcasz tylko swoją wyobraźnie.
[Obrazek: banner1.png]
Odpisz
#4
Za każdym razem jak robimy coś czego nie robimy na co dzień wywołujemy zdziwienie innych. Jako przykład podam Ci mojego kolegę, który w gimnazjum nie przeklinał (w ogóle!), i nie wiedział jak smakuje alkohol. Pierwsze przekleństwa z jego ust i widok jego pijącego alkohol też wywoływał u nas zdziwienie i różne słowne zaczepki, ale z czasem ludzie się przyzwyczajają i tak jak mój kolega dziś nie musi już wysłuchiwać takich rzeczy, tak samo ty nie będziesz musieć w niedalekiej przyszłości, jeśli dalej będziesz się zmieniać. Ogólnie mogę Ci poradzić obracanie w żart wszystkiego co mówią, to chyba najlepsza metoda    :Uśmiecha się:
Odpisz
#5
Takie sytuacje sa bardzo popularne i typowe i tak jak wyżej pisała Szyszka to normalna reakcja na coś nowego, nienaturalnego. Powiem to samo co inni, najlepiej pośmiać się z tego razem z innymi. W ten sposób nabierzesz dystansu do samej siebie i zaakceptujesz się taką jaka jesteś, a po jakimś czasie, nawet nie zauważysz kiedy nie bedzie Ci to wcale przeszkadzac, a nawet bedziesz chciala zrobic cos niecodziennego, zeby sie troche posmiac    :Uśmiecha się: Poza tym z tego co piszesz wynika ze kolezanki chcialbyby Cie poznac, chociaz mowia to w sposob, ktory Ty odbierasz za obrazliwy. To dobra okazja zeby zrobic krok do otwarcia sie przed innymi    :Uśmiecha się:
"Don't waste your time... or time will waste you." MUSE - Knights of Cydonia
Odpisz
#6
Wydaje mi się, że ludzie w takich sytuacjach bardziej śmieją się z samej sytuacji, a nie z kogoś kto się w niej znalazł, a my fobicy przesadnie odbieramy to jak atak na nas. Dobrze jest czasem wyjść poza swoją strefę komfortu i zrobić coś dziwnego. Ja ostatnio założyłem na uczelnie białe spodnie, których nienawidzę. Pewnie nikt nie zwrócił nawet na to uwagi, a ja byłem ucieszony jak dzieciak, że cokolwiek jestem w stanie zmienić    :Uśmiecha się:
Długo myślałem: w dół nie poleciałem.
Żalu do siebie jak na razie nie mam.
Już słońce zaszło, a ja dalej stałem,
I stamtąd właśnie tu zaszedłem śpiewać!
Odpisz
#7
Sam/a z siebie drwię.
Jeśli nie zwracam się do kogoś bezpośrednio, piszę o sobie. Tylko o sobie i ewidentnie o sobie.

Samolub pospolity.
Odpisz
#8
Ze mnie ludzie rzadko drwią, bo robię wszystko żeby wiedzieli o mnie jak najmniej    :Śmieje się:
"To, że galaktyczny podmuch zniszczy cywilizację, to nie jest dostateczny powód - by wybuchać płaczem"
Piotr Rogucki
Odpisz
#9
Nigdy nie pozwalam aby ludzie wiedzieli o mnie zbyt wiele. Zawsze trzymam wszystkich na dystans i roztaczam w okół siebie taką dawkę tajemniczości, że nikt nie chce jej przyjąć. Z natury jestem osobą bardzo złośliwą, cyniczną, sarkastyczną, można mnie nazwać nawet czasami mistrzem ironii. I to budzi strach w ludziach, boją się do mnie odezwać, w obawie, ze zostaną zglebieni. To jest taki mój mur obronny, choć w środku rozsypuje się na miliony kawałków i z każdą sekundą coraz bardziej drga mi serce z zewnątrz wyglądam na osobę niezwykle silną. I sprawianie takiego wrażenie niezwykle mi pomaga w niechcianych kontaktach. Jestem czasami traktowana z czcią i szacunkiem, na który wcale nie zasługuje. Gdyby ci ludzie mogli wejść do mojej głowy i zobaczyć jak słaba jestem, pewnie by drwili i to bardzo. Lecz takie zachowanie pomaga, bo daje spokój.
Odpisz
#10
Pytanie, wystarczy przeczytać wiadomy wątek.
Ostatnia nadzieja w palnej broni,
Wyceluje se do lewej skroni,
Zanim strzele "raz-dwa-trzy" odlicze
I spokój mi wyjdzie na oblicze.
Odpisz
#11
Ze mnie nie drwią bo raczej unikam takich ludzi. Strasznie mnie denerwują takie żarty i wcale mnie to nie śmieszy. Ale faktycznie to tylko żarty i nie warto się tym przejmować.
Odpisz
#12
Przeciez nawet jak do nas sie usmiechaja to myslimy ze chca nam zrobic cos zlego.
Taki juz nasz urok.    :Uśmiecha się puszczając oko:
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.