- Duszności ...
#1
Wszyscy piszecie o różnych objawach i jak sobie z nimi radzić............a co robić jak się DUSISZ?
Gdzie bym nie była i nie koniecznie w sytuacji stresującej nie dochodzi mi powietrze i mam wrażenie , że się uduszę jak z tym sobie radzić?
Marta
Odpisz
#2
Napisz proszę coś więcej, jak się te objawy ukazują, gdzie występują najczęściej.
Zbadaj ciśnienie podczas takiego ataku duszności.
Czy masz za mało ruchu, czy masz dostęp do świeżego powietrza?
Czy ataki duszności są częste, jeśli tak to czy zauważyłaś stałe odstępy czasu? Czy miałaś te dolegliwości odkąd pamiętasz, czy też nasiliły się niedawno.
Co mogło spowodować u Ciebie stres?

Oczywiście polecam wizytę u lekarza pierwszego kontaktu w przychodni.

W moich rzadkich przypadkach było to wynikiem stresu wynikającego z przebywania w tłumie ludzi+dym tytoniowy. Ratunkiem dla mnie jest zawsze wyjście na świeże powietrze/otworzenie okna i głębokie wdechy.
Kto wnika, ten znika.
Odpisz
#3
Takich napadów nie miała wiele... były sporadyczne raz na jakiś czas czyli mogłam nie mieć takiego czegoś nawet i pół roku.
Nigdy się nie leczyłam na fs.
Stan taki trzyma się u mnie w sumie od ponad dwóch tygodni (raz jest lepiej raz jest gorzej), pierwszego dostałam w aucie jadąc do pracy i tak się przestraszyłam, że umieram , że teraz boję się wsiadać do samochodu za kierownicę.
Wyniki oczywiście robiłam i mam dobre.
U lekarza byłam i dostałam afobam, ale trochę boję się go brać ze względu na tą duszność.
Moje ostatnie przeżycia? Hmm .....nagła przeprowadzka w zasadzie zostałam wyrzucona z mieszkania które miało być moje i straciłam dziecko (poroniłam w czasie tej przeprowadzki i gonitwy oraz stresu strasznego nie do opisania) z dnia na dzień zostajesz bez dachu nad głową.
I to chyba takie dwa najważniejsze czynniki.


A ciśnienie badałam podczas pierwszego takiego najgorszego to faktycznie skoczyło mi na 130/90 puls ponad 105 a tak mam niskie ciśnienie 90/60 puls 60 i serce waliło jak oszalałe drżenie mięśni i w ogóle jakby miał nastąpić koniec.
Jakoś staram się sobie radzić z tym , ale najgorsze są te duszności , bo nie musi być jakieś sytuacji stresowej , żebym miała wrażenie , że stoi mi gula w gardle i że za mało mam tego powietrza albo łapie go jak ryba.
Marta
Odpisz
#4
Więc to z pewnością stres, te przeżycia. Musisz być osobą bardzo wrażliwą. Co ja piszę, Twoje przeżycia potrafiłyby nawet skruszyć kogoś ze skały.

Trudno mi napisać Ci receptę na sukces. Wydać cudowny lek i odebrać całe te nieprzyjemności, ale mogę Ci zagwarantować, że te duszności wynikają z tych sytuacji, które wydarzyły się ostatnio w Twoim życiu.
Jeszcze ich nie zaakceptowałaś, organizm reaguje w spazmach.

Rozwiązaniem jest wyciszenie, akceptacja, uspokojenie, ukojenie, pomoc bliskich.
Jeśli uważasz że Ci pomogą, korzystaj z ziołowych preparatów. Herbata z rumianku na przykład.
Cisza, opanowanie, poukładanie myśli, ktoś kto cię wysłucha, zrozumie i da do świadomości, że wiele tych rzeczy które Cię spotkały nie były wyłącznie z Twojej winy.
Z czasem objawy te miną, a organizm przestanie tak odreagowywać na stresowe bodźce. Jeśli to możliwe weź urlop, gorącą kąpiel, napij się wina, zrób coś dla siebie.
Kto wnika, ten znika.
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Avalain:
  • czarnula_b
Odpisz
#5
A może to jakieś napady hipoglikemii..
Odpisz
#6
Masterblaster Wyniki robiła i cukier tez i wszystko jest w normie.


Ziołowe preparaty niestety nie działają na mnie, aż tak wyciszająca niestety , a nie mogę ich łykać po maksymalnej dawce, żeby się rozluźnić ....np. kalms jak łykałam to 12 tabletek w ciągu dnia i dopiero były jakieś efekty rozluźnienia.

No właśnie inne myślenie...tyle, że nie mogę się z tą stratą pogodzić to jest takie świeże. Krwawiła 5 tygodni i boję się też kolejnego okresu czy nie będzie tak obfity strasznie się boję.
Wiem ze to za krótki okres minął , ale cały czas myślę i analizuję , a to jest złe to mnie przytłacza.

Co ja mam zrobić z tymi dusznościami jak sobie radzić, muszę funkcjonować mam dla kogo mam córkę, partnera , pracę , a i tą ostatnio zaniedbałam.
Marta
Odpisz
#7
Taka strata nie minie od tak sobie, jednak trzeba znaleźć w sobie tą siłę by iść do przodu.
Twoją siłą i oparciem musi być partner, powinien zrozumieć, że to dla Ciebie koszmarny okres czasu. On też pewnie to przeżywa, musicie wspólnie wspierać się w trudnościach. Potrzebujecie siebie nawzajem.
Córeczka to Wasza szczęście i pociecha. Patrząc na nią również powinnaś nabierać siły. Chociażby dla niej, dla jej przyszłości. Z pewnością także w pewnym sensie rozumie, że coś złego się wydarzyło. Ona również Cię potrzebuje, tak jak i Ty potrzebujesz jej.

Praca, pracą. Najważniejsza rodzina i Twój wewnętrzny spokój.
Nie można poddać się beznadziei i złym myślom. Gdy tylko zaczniesz zbyt mocno się zastanawiać, klaśnij dłońmi, odpędź te rozmyślania. Czasami to tylko wbijanie sobie szpilek. Samo-okaleczanie.
Na Twoim miejscu skupiłbym się na tym co już mam. Właśnie Twoja córeczka i partner.
Niektórzy ludzie nie mają nawet i tego lub nie potrafią docenić i niszczą swym żalem wszystko wokół siebie.

Jeśli nasze życie jest ciężkie i cierniste, postarajmy się by chociaż życie naszych ukochanych miało blask.
Kto wnika, ten znika.
Odpisz
#8
Dziękuję !!!

Wiem, że praca jest tylko pracą, ale czułam się tak zawsze fantastycznie , a ostatnie wydarzenia tak mnie zmiażdżyły, że szłam do niej jak na skazanie, bo z nikim o tym nie rozmawiałam nikt nie wie o mojej traumie i być może dlatego , tak źle ostatnio na mnie wpływała.


Wspieramy się, ale zawsze jest jakieś ale no właśnie ....dlatego, że byłam zbyt dużo z tymi myślami sama ...dlatego wpadłam w taki wielki dół z którego ciężko mi się wydobyć.

Zawsze byłam taka twarda i umiejąca sobie sama poradzić i nagle PYK i przepaść.



Ale mimo to głęboko wierzę , że ta rana się zabliźni za jakiś czas.



DUSZNOŚCI TO MOJA NAJWIĘKSZA TERAZ ZMORA.

I CO Z TY AFOBARMEM? BRAĆ? CZY WALCZYĆ SAMEMU?
Marta
Odpisz
#9
Tak czytam o tym leku, wydaje się dosyć silny i uzależniający przy częstym stosowaniu.
Jeśli uważasz, że masz przeszywające lęki z którymi sobie nie poradzisz weź ten lek, ale doraźnie, tylko przy ataku.
Tych napadów tym jednak nie wyleczysz. To tylko uśmierzanie objawów.

Starałbym się jednak go nie brać, a najlepiej poradzić się innego lekarza wspominając, że kiedyś przepisano Ci na podobne objawy ten lek.

Chciałbym Ci dokładniej poradzić, jednak nie jestem lekarzem i nie chciałbym dać Tobie rady zagrażającej Twojemu życiu.
Gorąco polecam jednak wizytę u lekarza specjalisty.

Tutaj zostawię Ci link z opiniami o tym leku od osób je biorących: Link do Opinii.
Kto wnika, ten znika.
Odpisz
#10
No właśnie zdania są podzielone niektórzy się zachwycają inni odradzają i dlatego mam dylemat.

Do specjalisty mam termin dopiero 22 października, i z dnia na dzień nie wiem co robić brać nie brać....

Lekarz kazał mi na noc, bo w ogóle nie sypiam już od jakiegoś czasu. I w razie ataku z którym sobie nie poradzę.


A co najważniejsze mam największy problem z jazdą autem , bo ten pierwszy atak miałam właśnie w samochodzie , a przy tym leku nie powinno auta się prowadzić.
Ale chyba lekarz ogólny wie co przepisuje nie?
Marta
Odpisz
#11
Lek nie powinien Cię uzależnić do tego terminu. Jeśli naprawdę nie możesz spać, spróbuj. Przetestuj jedną noc i zobacz czy czujesz różnicę. Nie powinnaś mieć konsekwencji. Jednak nie zażywałbym codziennie.
Nie brałbym tego typu leków przed jazdą autem.

Lekarz ogólny, cóż. W przypadku mojej rodzinnej nie potrafiła rozróżnić nawrotu nowotworu na opony mózgowe, pomimo historii choroby, z nadciśnieniem i nerwami.

Tak więc opinie ogólnej traktowałbym jak głaskanie babci Stefci.
Tylko specjalista w dziedzinie może udzielić Ci prawidłowej konsultacji.
Jednak też podaj specjaliście wszystkie objawy i powody. Inaczej możesz się liczyć z błędną diagnozą i nieprawidłowymi skutkami leczenia.
Nawet specjalista onkolog pomylił przerzuty nowotworu z wylewem.
Tak więc są specjaliści i "specjaliści".

Najlepiej otrzymać opinię kilku, niezależnych od siebie.
Kto wnika, ten znika.
Odpisz
#12
Ano właśnie dlatego jestem taka chętna do chodzenia po lekarzach.

To też fobia moja córka o której wspomniałam urodziła się zdrowa i nic jej nie było do wieku lat pięciu gdzie okazało się że ma wadę serca OD URODZENIA i żaden się lekarz nie poznał czysty przypadek, że zostało to wysłuchane.


Wiem, że muszę dokładnie powiedzieć co i jak ale jednak do 22 jest jeszcze miesiąc i jakoś bym chciała funkcjonować.

A ziołowe jakoś na mnie nie koniecznie działają tak jakbym chciała.

W nocy w sumie wcale nie sypiam tylko z boku na bok i cały czas to samo.

A w sumie myślałam, żeby łyknąć połowę połowy, bo boję się, że mogą być za mocne.
Marta
Odpisz
#13
Nie wydaje mi się aby napad hipoglikemii miał jakieś przełożenie na wyniki (trzeba by krew w trakcie pobierać).
Odpisz
#14
Ale jeśli cukier mam w normie to o jakiej hipoglikemii mowa?

A objawów typowych nie mam, drżenie ciała tylko wystąpiło w czasie ataku paniki   :Smutny:
Marta
Odpisz
#15
Nie, mam w rodzinie osobę z hipoglikemią.
Napady są straszne i wykluczają Cię z jakiejkolwiek aktywności, nawet świadomości.

Tak przeglądałem strony.
Czy objawy zgadzałyby się z tym? Zespół Lęku Napadowego
Kto wnika, ten znika.
Odpisz
#16
No powiedzmy coś w ten deseń.


Byłam właśnie znaczy miałam być na spacerze niestety jak wyszłam z bloku nogi mi odmówiły posłuszeństwa i stwierdziłam, że przejadę się autem...................dałam radę, ale jak miałam wejść do sklepu po papierosy koniec nogi mi się ugięły i duszenie się zaczęło.
Jakoś to przezwyciężyłam, ale tylko dlatego, że wyczułam chwilę w której nie było nikogo w sklepie.
Jednak pani ekspedientka skutecznie mi tą wizytę przedłużała i z minuty na minutę zaczęła się akcja czułam jak kark mi sztywnieje, wszystko zaczęło mi wirować i nie mogłam zebrać wydanej kasy..................szok!!!
Jak wyszłam wszystko odeszło.


Teraz leże i coraz bardziej myślę o łyknięciu afobamu........................to był jakiś koszmar
Marta
Odpisz
#17
A w sklepie nie było kurcze jak klasnąć w ręce żeby odgonić złe myśli.
Marta
Odpisz
#18
Nie upieram się przy hipoglikemii ale mz. warto się upewnić.
hipoglikemia-reaktywna
Odpisz
#19
Sprawdzić zawsze można, niczemu to nie zaszkodzi.

Z moich obserwacji osoby przy napadzie hiperglikemii mocno pocą się, kręci im się w głowie, zaczynają bełkotać niezrozumiane słowa/majaki, "odpływają", mają płytki i przyspieszony oddech, zwiększone ciśnienie.
Widok jakbyś ujrzał człowieka, który biegł 6 tysięcy kilometrów bez snu i odpoczynku, w głodzie i chorobie. Pot leci jakbyś znajdował się w saunie.
Po ustaniu ataku/przeciwdziałaniu taka osoba jest zmęczona, wyczerpana i kładzie się spać by zregenerować siły. Ledwo mamrocze i składa zdania.
W dodatku z relacji osoby tym dotkniętą, czułbyś spadek poziomu cukru w organizmie tak około 30 minut przed atakami.

grazyna_p1955@wp.pl, jak pomógł ten lek, zdecydowałaś się go brać na noc?
Z naszym myśleniem jest jak z siłą odśrodkową. Gdy koło się zaczyna obracać, ciężko jest je zahamować, zmienić tor. Jednak strach napędza strach, musisz o tym pamiętać i starać się nie myśleć o nieprzyjemnych sprawach.
Zamiast się zamartwiać, to ja bym w tym sklepie poszukał promocji i rozejrzał się czy mają jakieś produkty, których nie znajdę w pozostałych sklepach    :Wystawia język i opuszcza oko:
Kto wnika, ten znika.
Odpisz
#20
No tak, ale ja ogólnie nie jestem typową kobietą , bo nie lubię robić zakupów.
Drażnią mnie ludzie, którzy są niezdecydowani i kręcą się jak smród po gaciach.


A cukier robiłam więc raz jeszcze piszę, że to nie to i objawów też takich nie mam.



Łyknęłam sobie polówkę połówki i szału takiego nie było,ale było lepiej troszkę pospałam i rano faktycznie byłam wyciszona i spokojniejsza. Następnym razem wezmę jednak połówkę chociaż będę starała się tego unikać.

Duszenie troszkę ustało, ale teraz troszkę powraca.
Marta
Odpisz
#21
A tak w ogóle mam MARTA na imię    :Uśmiecha się:
Marta
Odpisz
#22
Marta, przyjęte do wiadomości:

Przejmowanie kontroli rozpoczęte.

Przeważnie staramy się użyć nazwy użytkownika aby uniknąć nieporozumień.
Wiele osób czytających o Twym imieniu może uznać, że post jest skierowany konkretnie do nich    :Uśmiecha się szeroko:
Kto wnika, ten znika.
Odpisz
#23
Hmmmm......przejmowanie kontroli?
Marta
Odpisz
#24
Trochę strzelacie z biodra przy diagnozie. Badania trzeba zrobić ale lekarz najpierw powinien przeprowadzić dokładny wywiad.

Ile masz lat?
Palisz papierosy? Ktoś z domowników pali? Jeżeli tak to ile lat?
Choroby genetyczne?
Choroby w rodzinie?
Jakieś inne objawy, nawet teoretycznie niepowiązane?
Jak reagujesz na zmianę temperatury (np. wyjście z klatki schodowej zimą)
Ile pięter pokonasz bez zadyszki?
Jakieś leki oprócz Afobamu?

Dawać tablicę, będziem diagnozować.
PS. To na pewno nie toczeń    :Wystawia język:
Odpisz
#25
He i może wymiary podać    :Uśmiecha się:

Ale mimo to postaram się odpowiedzieć.

Nie biorę żadnego innego leku oprócz afobamu.

Popalam, ale niewiele (paczka na 4/5 dni)
Partner pali. Choroby genetyczne nie. W sumie inne choroby inne w rodzinie hmm....tarczyca ( wynik robiłam ok). Zadyszka hm nie wiem nie zwracałam na to uwagi. Mieszkam na 4 i nie mam problemu.
Inne objawy? Nie wiem co masz na myśli...spracyzuj
Marta
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Nudności, zawroty głowy, duszności w dużych skupiskach ludz. Zezyciemasens 4 1 538 24 Lip 2011, Nie 15:42
Ostatni post: Zezyciemasens


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.