- Duże bańki mydlane - 600zł dziennie i defobizacja
#1
Cześć wszystkim. Dawno mnie tu nie było bo byłem zajęty ogarnianiem życia. Poszło mi bardzo dobrze śmiem twierdzić że się wyleczyłem. Brałem Mozarin 10mg i lamitrin (w tanich odpowiednikach) mozarin sprawił że chciało mi się robić rzeczy a lamitrin uspokajał. Nie byłem ultra chory ale jak nie wziąłbym sprawy w swoje ręce byłoby gorzej. Leki też zrobiły robotę ale aktualnie sam przestałem je brać i nie byłem na ostatniej wizycie i nie zamierzam być na żadnej następnej.

Post będzie długi ale dotrwajcie do końca bo warto. Podam wam wszystko na tacy   :Stan - Uśmiecha się:

Moderatorzy przypnijcie ten temat bo jest świetną metodę na wyjście z fobii

Przeprowadziłem się w okolice wrocławia do wujka, zarobiłem na prawo jazdy, samochód, i komfortowe życie tak że 20zł na obiad na mieście codziennie nie boli mnie kompletnie. Stałem się pewnym siebie biznesmenem. Jedyny minus to że cały dzień ciężko zapie**alam ale lubię to. Poznałem nowych ludzi i jestem z miłością mojego życia którą znam od 4 lat ale dopiero teraz dojrzeliśmy do tego by być razem. Kocham ją ona mnie i chcę by była matką moich dzieci <3 JEST MEGA!

DO RZECZY!

Zacząłem puszczać na mieście duże bańki mydlane. Dzieci z rodzicami podchodzą patrzą, cieszą się, przebijają bańki, sami puszczają i dają mi za to pieniądze, typowy występ uliczny i HAJ$ co łaska. Prócz tego sprzedaję zestawy do puszczania w domu koncentrat do płynu w 1,5l butelce i kijki ze sznurkami bawełnianymi (to właśnie nimi puszcza się bańkowe giganty górny sznurek krótszy a dolny dłuższy) maczamy w płynie bawełniane sznurki, podnosimy do góry rozciągamy szeroko żeby stworzyło się takie oczko z bańkową błonką i napełniamy bańki powietrzem idąc chociażby do tyłu. Ot cała filozofia. Policja i straż miejska we Wrocławiu nie ma z bańkami żadnego problemu. Ze sprzedażą zestawów na mieście bez zezwolenia i z widocznym napisem zestaw 30 zł też nie. Nigdy do mnie nie podeszli.

Czemu bańki?:

1) Sam sobie jestem szefem. Dla mnie jako fobika (ex fobika) ważne jest to że nikt mi nie wydaje poleceń i nie ocenia mnie pod względem tego jak dobrze wykonałem to polecenie. To ja wyznaczam standard. Poprzednie miejsca pracy mnie dobijały (chu*owy hajs i wykonywanie poleceń i spełnianie standardów) wieczna presja stres i przychodzenie na konkretną godzinę (tutaj przychodzę na rynek kiedy chcę i idę kiedy chcę)

2) Jak macie sznurki dla innych i tłumaczycie im co i jak to wy jesteście mistrzami ceremonii, wy jesteście ważni i jesteście autorytetem, to was słuchają i was poważają, jesteście bogiem tych kilkunastu metrów kwadratowych.

3)Praca daje masę radości i szczęścia, dzieci się cieszą, rodzice mówią że super sprawa, chwalą was. Bańki są po prostu ładne, niesamowite, duże, zarypiste i kolorowe.

4) Pieniądze! Wreszcie poczujecie że żyjecie. Jak się jest dorosłym i ma się fobię a jednak na rynku pracy nikogo to nie obchodzi to brak pieniędzy na leki chociażby potrafi dobić do gleby. Pieniądze nie są najważniejsze ale mega ważne.
Mój rekord padł w jedną sobotę. Zarobiłem 600zł (oczywiście nie na czysto, na czysto wyszło ok 500zł) Pamiętajcie że w ten biznes ciągle się inwestuje, trzeba kupić sznurek najlepiej w hurcie po 50m (12zł płacę) w detalu jest 1zł za metr i to nie w każdej pasmanterii (czasem jest 2zł), płyn do mycia naczyń fairy i tylko fairy i tylko cytrynowy i bez balsamu do paznokci (może być zwykły ze sklepu ale ja biorę professional 5l w MAKRO zawsze na jednorazową kartę klienta i na paragon), gumę guar ale o przepisie i kwestii technicznej na końcu. Jeszcze raz wspomnę 600zł w dzień. Tyle w byle jakiej pracy gdzie dostajemy 7zł/h trzeba tyrać pół miesiąca pod presją. Wiecie o co chodzi.

W tym momencie standardem dla mnie w dzień roboczy jest 300zł w weekend 400zł+

5)Jak zarobicie i wspomożecie rodzinę kilkoma stówkami to wreszcie zobaczą że sobie radzicie. To dodatkowy dopalacz motywacji. Moi są ze mnie dumni ale chyba nie zdają sobie sprawy że zarabiam więcej od nich.

6) poderwałem parę dziewczyn i wyhaczyłem numery, z kilkoma poszedłem na piwo ale na tym się skończyło bo po raz kolejny w moim życiu pojawiła się moja największa miłość i w tej materii już nikt inny mnie nie interesuje. Jedna miłość! Peace!

7) wyhaczyło mnie parę osób na jakieś festyny, dożynki i inne puszczanie baniek na godzinkę czy 2 za parę stówek, numer tel pozostał w książce kontaktów i zapowiada się na dalszą współpracę co jakiś czas

8)hajs bez podatku   :Stan - Zadowolony: Władze miasta moim zdaniem twierdzą że jest to element kulturotwórczy i przyciągający ludzi do miasta więc dają mi święty spokój a nikt z nich ostatecznie nie wie ile się na tym zarabia i niech w takiej słodkiej niewiedzy pozostaną.

9) pojechałem z moją lubą nad morze na parę dni i wieczorami też puszczałem tam bańki w efekcie miałem wyjazd nad morze za darmo a nawet wyszedłem trochę na plus

10) przez całe życie nie poznałem tylu spoko ludzi co przez te wakacje - malarze, tancerze inni bańkarze (z nimi bywa różnie, starzy wyjadacze zwykle nie lubią młodych bo zabierają im miejscówki i klientów)

11) Jesteście w centrum uwagi bo rozkładacie się na mieście i pokazujecie jakieś rzeczy. Na początku jest to trudne ja się czaiłem jak czajnik za pierwszym razem i chciałem już iść do domu ale przezwyciężyłem lęk i stanąłem pierwszy raz i wiecie co? Było fajnie   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:

Każda praca ma też minusy oto kilka znich:

1) pracujecie w słońcu
2) dzieci potrafią zdenerwować ale ja jestem cierpliwy
3) jest trochę ślisko czasem prócz szczęścia jest też płacz i poobijane kolana
4) dużo pracy po pracy - robienie sznurków z kijkami, koncentratu do płynu, przelewanie do butelek itp. jak jesteście na miejscu to nie jest źle z wolnym czasem ale ja codziennie w tą i z powrotem robię łącznie 100km jednak mi się to opłaca i ciągnę to dalej
5) Praca sezonowa +- kwiecień-środek paździenika, nie wiem jak będzie teraz we wrześniu ale zauważyłem że większość dzieciaków jest w wieku 4-7 lat więc oni nie mają jeszcze szkoły i po wakacjach popołudniami też będą przychodzić.
6) cała rozkmina wypali w mieście 100tyś mieszkańców i wzwyż
7)trzeba mieć otwartą przestrzeń i duże skupisko ludzi jak rynek czy inny strategiczny punkt miasta które często są już przez innych bańkarzy pozajmowane ale to działa metodą kto pierwszy ten lepszy (w weekend przychodzę na miejscówke o 9 rano i schodzę o 9 wieczorem


Jak robić to dobrze?
1) musicie być sympatyczni i stanowczy czasem trzeba zwrócić uwagę ale nie można reagować na złe zachowania dzieci agresją
2) Kijki ze sznurkami dla dzieci to klucz do sukcesu - jak będziecie puszczać sami to nie będzie tyle kasy co jak dacie im też popuszczać. Ja mam około 7 kijków dla dzieci i 3 pojemniki z płynem. Prócz tego dzieci same wtedy napędzają wam widowisko bo one też w końcu bańki robią.
3) Musicie sprzedawać koncentraty do płynu i kijki żeby poczuć ten piniądz
4) musicie umieścić napis reklamujący sprzedaż zestawu choć w niektórych miastach może być lipa z policją albo miejskimi w każdym razie musicie też nawoływać że macie takie zestwy na sprzedaż (ja posprejowałem sobie mój kufer na przyrządy do baniek farbą jak do tablic i piszę kredą "Zestaw 30zł" w razie jak się policja przyczepi to mażecie gąbeczką i mówicie że już nie będziecie i w ogóle nie wiedzieliście że nie można. Trzeba wtedy grać idiotę.
5) nie można upominać się o kasę bo to nieeleganckie natomiast jeżeli ktoś spyta czy to za darmo mówicie "Nie ale możecie mi wrzucić tyle ile chcecie, co łąska jak księdzu na tacę xD tam jest czapka do niej wrzuca się pieniążki zbieram na..." i tu jest punkt 6
6) Kartka z jakimś chwytliwym napisem na co zbieracie i najlepiej szczerym i szczytnym jak np ja "Na prawo jazdy" jak zdałem to dałem "Na naprawę starej mazdy" i ten jest do dziś bo Madzia wymaga remontu heheheh. Teraz jest u mechanika. Padł mi rozrusznik i przez 2 dni jeździłem z nadzieją że jak będę wracał to ktoś mnie popchnie i odpali. I tak było. Widzicie nie miałem problemu z zagadaniem do przechodniów o pomoc a taki ze mnie fobik był. Musiałem tak robić bo potrzebowałem hajs na mechanika. Ktoś by powiedział "Sytuacja bez wyjścia" Wcale nie. My fobicy doskonale znamy się na analizie, nas samych, naszych problemów, innych ludzi i w ogóle wszystkiego. Dużo myślimy więc wykorzystajmy tą umiejętność.
7) Ciągle inwestujcie w dodatkowy sprzęt, myślcie co się przyda i odwiedzajcie castoramę tak długo aż z kasjerkami będziecie na cześć a na odchodne będziecie im puszczać oczko. Kolejna fajna sprawa. Pozytywna, wesoła. Kto wie może wyrwiecie numer telefonu.
8) pokazujcie dużo sztuczek: Wdmuchiwanie bańki do bańki, ogromne bańki, dużo małych, puszczanie baniek z rąk poprzez zamoczenie dłoni w płynie i robienie oczka z palców i dmuchanie, puszczanie na 2 ręce ja mam e-papierosa i robię bańki z dymem. To rozwala ludzi na łopatki, są zszokowani jesteście dla dzieci czarodziejami a wasze poczucie własnej wartości rośnie i rośnie
9) Możecie kupić głośniczek i puszczać z niego jakąś wesołą muzykę typu pharell williams - happy czy jakiś bob marley.
10) Musicie zostać tymi 5 minutowymi kumplami tych dzieciaków. Chwalić, mówić że super, tłumaczyć co i jak i że NIE MIESZAMY PŁYNU BO SIĘ ROBI PIANA A PIANA JEST WROGIEM BANIEK. Musicie mówić "łoooooo staaaaary ale czadzior! puszczasz lepsze bańki ode mnie"
11) Musicie mieć dostęp do wody (fontanna czy poidełko z wodą pitną do użytku publicznego) Nie możecie broń boże narobić piany w fontannie bo was znajdą na monitoringu i będziecie płacić parę tysięcy za wymianę wody i ostatecznie bańki mogą zostać zakazane w tym mieście tak że rozwaga moi drodzy, nabieramy wody dzbanuszkiem któy nie miał do czynienia z płynem do baniek.
12)dobrze jest mieć taki wózek na 2 kółkach jak kurierzy (ja mam na płasko składany i mi wchodzi do samochodu normalnie) kufer plastikowy np i do tego gumy z haczykami do kupienia w castoramie. wszystko sobie ładnie przyczepiacie do wózka i idziecie na miejscówkę. Ostatecznie walizka podróżna też da radę ale małe kóła + duże obciążenie + nierówna kostka brukowa = szybka śmierć walizki. Dobrze jest mieć auto i znać darmowe parkingi w centrum.
13) Najlepsza kasa jest od 15-21 wtedy po pracy rodzice przychodzą z dziećmi na miasto. Nie ma takiego ultra skwaru i jest już trochę cienia a bańki w cieniu są lepsze i dłużej nie pękają. Niestety przez to że jest dużo bańkarzy w weekend muszę przychodzić o 9 rano żeby klepnąć dobrą miejscówkę. Tak czy siak jakoś się to kręci nawet we wczesnych godzinach (9-15)

Napiszcie coś bo razem z przepisem na płyn post jest za długi a nie mogę dodać następnego bezpośrednio pod moim.
Odpisz
#2
Niezły pomysł na biznes. Nie myślałeś może, aby go zarejestrować i postarać się o dotację z UE? Unikanie płacenia podatków to raczej krótkoterminowa strategia - kontrola podatkowa bądź skarbowa znacznie prędzej dopadnie Ciebie niż rekiny wyłudzające mnóstwo kasy dzięki karuzelom VAT.

Tak czy inaczej gratuluję. Robisz coś konkretnego zamiast marnować czas na czytanie badań naukowych o lęku, fobiach, genetyce itp. tak jak ja  :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz
#3
Nawet, jeśli autor lekko koloryzuje, to faktycznie, wielu podróżników robi bańki za granicą i dają radę zarabiać na podstawowe potrzeby w drodze.
Odpisz
#4
stap!inesekend napisał(a):Nawet, jeśli autor lekko koloryzuje, to faktycznie, wielu podróżników robi bańki za granicą i dają radę zarabiać na podstawowe potrzeby w drodze.

A wcale że nie koloryzuję. Kwoty są realne przyjacielu   :Stan - Uśmiecha się - LOL: W każdym razie się opłaca bardzo i dla psychiki i dla portfela. Zauważyłem że dużo bańkarzy nie analizuje właśnie i jak niektórzy autostopowicze mówią że kiedyśtam im się udało 200zł wyciągnąć to się nie odzywam. Tyle co zawsze radzę co robić a czego nie.

A TERAZ OBIECANY PRZEPIS NA PŁYN I KIJKI:

1,5G gumy guar (zagęstnik dla bezglutenowców) kupicie w sklepie ze zdrową żywnością 30zł za kg biało zielona paczka albo 100g za 4zł
70ml płynu fairy (koniecznie cytryna i nie sensitive czyli bez polepszaczy)
930ml wody

Do ciepłej wody przesiewacie 1,5g gumy guar bo jak spdnie w grudce to się zrobi taki żelek i nie da się go rozbić. Przesiewacie po troszkę i mieszacie. Polecam ubijaczkę do białek jak do biszkopta. jak wymieszacie to co spadnie na wodę dodajecie znów i znów i tak aż wymieszacie wszystko. Wtedy dolewacie 70ml fairy i jest gotowy płyn. Można dodać też 2g bezglutenowego proszku do pieczenia rozpuszczone w odrobinie wrzątku ale ja z tego zrezygowałem. Jest też coś takiego jak "J-lube" To jest lubrykant weterynaryjny w proszku (wiem dziwne) i na przyszły sezon się w to wyposażam i będę dodawał do płynu bo robi robotę. Bańkarze polecają.
Ja zawsze robię koncentrat w proporcji 1:2 mieszalny z wodą czyli 1l koncentratu na 2 l wody bo nie zepsuje się tak jak płyn bo jest większe stężenie detergentu i wtedy bakterie nie zajmą się rozkłądaniem gumy guar. Proporcje gumy i wody potrajam czyli 4,5g gumy guar i 210ml fairy no i wody mniej czyli 790ml. Najlepiej też napełnić butelkę koncentratem aż do samiutkiego końca bo wtedy nie ma w butelce tlenu który tym bakteriom jest potrzebny do zajadania się gumą guar. Koncentrat też mniej waży a wodę do rozrabiania ogarniacie już na miejscu.
Ja koncentrat robię też na zimnej wodzie bezpośrednio na mieście (ludzie się dziwią i pytają co ja robię jak mieszam gumę guar to mówię że narkotyki i czy chcą kupić bo już zaraz będą gotowe) i też działa ale ciepła lepsza choć.
Kupuję kilka zgrzewek oazy z w biedronce, wylewam wodę i przelewam koncentrat przez lejek do 1,5litrówek i sprzedaję

KIJKI ZE SZNURKAMI:

Kijek jak kijek może być wałek okrągły z castoramy bukowy o średnicy 1cm ale 0,8 też się nada i 1m kosztuje 2 zł ja to przecinam na pół i jest na jedne kijki na sprzedaż
Do tego sznurki 2 i koniecznie bawełniane i nie ciasno zaplecione. Takie jak do bluzy z kapturem. 1 krótszy 2 dłuższy wiąże na 2 końcach ze sobą pojedynczym supełkiem i mamy coś jak połączenie tego --> "----" z literą "U" rozumiecie?
Rurka termokurczliwa - ucinacie 10cm z jednej strony wkładacie kijek z drugiej wciskacie supełek (koniecznie dociśnijcie czymś ten supełek do samego końca kijka w tej rurce to całą konstrukcja dłużej przeżyje) jak już macie to przygotowane to zapalniczką opalacie tą rurkę tak że się kurczy i zaciska supełek i kijek w jedną całość z drugim kijkiem i supełkiem robicie to zamo i kijki gotowe.

Wam polecam do puszczania a nie na sprzedaż zrobić sobie takie na wypasie. Długie kije i nie pojedyncza pentelka tylko kilka mniejszych. trochę jak falbanki na stringach. Wtedy będziecie robić dobre show i puszczać kilka baniek na raz. Podpatrzcie też u innych bańkarzy jak ten cały sprzęt wygląda.

Polecam wam na prawdę. Bańki to świetna sprawa, świetna kasa, świetni ludzie i świetna metoda na wyjście do ludzi i świetna metoda na pozbycie się fobii.


Pytajcie jak czegoś nie wiecie jeszcze. Chętnie pomogę i jak ktoś zWro chciałby się spotkać i pogadać to piszcie na privie.
[-] 3 użytkowników polubił(o) wpis LepiejSzybciejNiżPóźniej:
  • stap!inesekend, Divine, mokebe
Odpisz
#5
chyba pierwszy raz w zyciu spotkalem sie z czyms takim ze ktos daje konkretny sposob na biznes i nie robi z siebie bog wie kogo bo mu wyszlo i calujcie mnie wszyscy w dupe. kiedy zaczalem czytac ten temat to myslalem ze zaraz wyskoczysz z czyms typu "dajcie mi 1000 zl to oddam wam 10x tyle". nawet jesli mocno podkoloryzowane to nadal naprawde pozytywne zaskoczenie, moze bym sam sprobowal ale znajac moje szczescie to te banki by mi wychodzily w domu a jak bym wyszedl do ludzi to bym sie tak zestresowal ze bym jednej nie mogl puscic, jeszcze pewnie zaraz podeszlyby miski ze mam niezarejestrowana dzialalnosc i 9001 zl kary ze skarbowego za nieodprowadzenie podatku xD jak bedziesz mial chwile to napisz cos wiecej o sobie, wydajesz sie ciekawym czlowiekiem.
Odpisz
#6
  :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: Ale fajny sposób na fobie   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:
Odpisz
#7
Pomysł bdb, ale...

- jeżeli prowadzisz to ciągle i w sposób zorganizowany MUSISZ założyć sobie firmę i normalnie rozliczać się z przychodów z tego tytułu.

Dla porównania możesz sobie wziąć osobę, która stoi na takim rynku i prowadzi stragan z duperelami. Ona musi coś takiego zgłosić, że prowadzi, odprowadzać podatek itd. Na takich rynkach są kontrole. I Ciebie może ona też spotkać.
Wtedy nikomu nie udowodnisz, czy robisz to od wczoraj i zarobiłeś dopiero 600 zł, czy robisz to od roku i zarobiłeś 60 000 zł..
A jak wiadomo wtedy powinieneś opłacić podatek od zarobku.
Możesz mieć zwyczajnie DUŻE problemy, jeśli takiej BARDZO CIEKAWEJ działalności nie zalegalizujesz.

Powodzenia, bo sposób na biznes jak i walkę z fobią bardzo fajny   :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz
#8
no ogolnie to mandat za nieodprowadzenie podatku wynosi bodaj max 5000 zl plus 75 procent tego co juz zarobiles, ale raczej nikt ci nie udowodni ze sprzedales tyle i tyle zestawow do puszczania baniek. jak ktos sie bedzie chcial w to bawic to moja rada jest taka zeby nie dawac kartki z cena, po prostu jak ktos spyta to powiedziec ile kosztuje. to czy us sie doczepi to kwestia tego czy masz szczescie, zawsze mozna pokombinowac i sie jakos zabezpieczyc, np zapisac sie do lokalnego stowarzyszenia artystow i im odpalac jakis procent, a jak ktos sie przyczepi do powiedziec ze prowadzisz dzialalnosc non profit i to co zarobisz idzie na cele statusowe stowarzyszenia do ktorego nalezysz.

Cytat:Wtedy nikomu nie udowodnisz
w teorii to oni maja udowodnic tobie, ale w tym kraju prawo istnieje wlasnie jedynie w teorii i jak sie uwezma to nawet swietego usraja, wiec masz racje
Odpisz
#9
Niezłe, ale zdaje się, że aby w ogóle zacząć to robić to fobia/samoocena nie mogą wpływać zbyt negatywnie. Wątpię aby to był sposób dla każdego.
Odpisz
#10
Z tym założeniem działalności gospodarczej to nie do końca tak jak mówicie i te kary i w ogóle.
Jak już pisałem. To jest typowy występ uliczny. Myślę że po stałym miejscu, tak samo wyglądającym sprzęcie i stanowisku oraz mojej twarzy policjanci i strażnicy miejscy już mnie kojarzą. Jednakże żaden jeszcze do mnie nie podszedł i nie było żadnego problemu.
Myślę że problem może wystąpić gdy będę miał za dużo umów o dzieło czy umów zleceń na puszczanie baniek i Urząd skarbowy się wkurzy.
Ale ludzie wyluzujce z tymi karami. Znam bańkarzy którzy puszczają od 5 lat i często gęsto robią na festynach i sprzedają również płyny i kijki ze sznurkami i NIE MIELI ŻADNYCH PROBLEMÓW PRAWNYCH Z TEGO TYTUŁU.

Kilka razy faktycznie z powodu braku działalności gospodarczej nie wynajęto mnie w przedszkolu bo nie mogli komuś bez firmy.

W przypadku sprzedaży na ulicy i pieniążków co łaska do skarbonki to KTO WAM UDOWODNI ŻE AKURAT TYLE ZAROBILIŚCIE. Poza tym na urodzinach czy innych festynach najczęściej organizatorzy preferują pieniądze do ręki.

Powodzenia forumowicze. I zaznaczam. Co co zbyt mocno boją się ludzi niech najpierw robią to w ogrodzie, potem w parku a potem na miasto zarobkowo, potem na festynach.
Odpisz
#11
mokebe napisał(a):w teorii to oni maja udowodnic tobie, ale w tym kraju prawo istnieje wlasnie jedynie w teorii i jak sie uwezma to nawet swietego usraja, wiec masz racje

W przypadku prawa skarbowego (to w Polsce) zasada domniemania niewinności nie funkcjonuje. Wystarczy żeby biurwa uprawdopodobniła zaistnienie danego zdarzenia i wtedy to podatnik musi się gęsto tłumaczyć, że to nie jest prawda.
Odpisz
#12
LepiejSzybciejNiżPóźniej napisał(a):W przypadku sprzedaży na ulicy i pieniążków co łaska do skarbonki to KTO WAM UDOWODNI ŻE AKURAT TYLE ZAROBILIŚCIE. Poza tym na urodzinach czy innych festynach najczęściej organizatorzy preferują pieniądze do ręki.

Niestety mogą zastosować procedurę oszacowania podstawy zobowiązania podatkowego (art. 23 Ordynacji podatkowej). Tutaj więcej na ten temat. Niestety oszacowanie dokonywane jest w taki sposób, aby jak najwięcej zedrzeć z nieszczęśnika. Z drugiej strony trudno spodziewać się, że w ogóle będą o Tobie wiedzieć, jeżeli ktoś nie napisze im wcześniej donosu.
Odpisz



PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.