Ankieta: Czy lubisz chodzić na jakiegokolwiek typu imprezy?
Nie masz uprawnień do głosowania w tej ankiecie.
tak
31.53%
93 31.53%
nie
68.47%
202 68.47%
Razem 295 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

 - Dyskoteki i imprezy
#1
Witajcie pomyślałem że może byśmy zrobili takową ankietę dotyczącą tego czy lubimy chodzić na dyskoteki, imprezy, wesela itp, itd. Każdego kto oddaje głos prosiłbym o podanie przyczyny dlaczego lubię / nie lubię.

Tak więc ja zacznę od siebie:
Jeżeli chodzi o mnie to nie przepadam za jakimikolwiek imprezami, a o dyskotekach to już nie wspomnę - po prostu ich nie nawidzę. Zapytacie dlaczego? Po 1-sze w głowie mi się nie mieści co oni robią na tych dyskotekach (głównie chodzi mi o narkotyki, alkochol czy paperosy a nie mówiąc już o jakichś "orgiach"). Po 2-gie źle się czuję wśród ludzi, których nie znam (a właściwie to nikogo nie znam, oprócz paru moich znajomych, na których mogę zawsze polegać), i po 3-cie to, że nie wiem jak mnie odbiorą "stali bywalcy" - czy mnie wyśmieją, "zbesztają" czy ch... wie co jeszcze. Po prostu mój charakter jest taki a nie inny i nic na to nie poradzę. Ogólnie dyskotek, czy imprez nie nawidzę.

Pozdrawiam i czekam na wypowiedzi innych
[-] 1 użytkownik polubił(o) wpis Fatum:
  • Duży
Odpisz
#2
Nie.

Główny powód: przerażają mnie takie imprezy. Ile razy bywałem, zawsze przez cały czas tylko szukałem okazji, żeby się gdzieś ukryć i jak najszybciej stamtąd uciec.

Inne powody: nie bawią mnie rzeczy, które (jeśli je sobie dobrze wyobrażam) można tam robić. Być może gdybym był oswojony z takimi miejscami, to moja ocena byłaby zupełnie inna?
Odpisz
#3
Tego nie napisałem ale w 100% się z Tobą zgadzam.

"Ile razy bywałem, zawsze przez cały czas tylko szukałem okazji, żeby się gdzieś ukryć i jak najszybciej stamtąd uciec."

Identyko jak ja. Może wydaje się że jestem jakimś "dziwakiem" ale to prawda nie jestem "oswojony" z takimi miejscami i to wszystko.
Odpisz
#4
Ja bym może nie chciała się gdzieś schowac ale ja nie lubię takich imprez ogólnie rzecz biorąc. Obserwując ludzi czuję się tak jakbym przyleciała z innej planety i uczyła się tego co oni robią.

Poza tym nie znoszę muzyki, która wysadza ucho włącznie z mózgiem.
Odpisz
#5
W środowisku w którym teraz muszę przebywać, imprezy dzielą się na takie gdzie:

1) Wynajmuje się domek, żeby było gdzie pić.
2) Idzie się na dyskotekę (czyli lokal z głowy), wynajmuje boks i pije do białego rana.
3) Ktoś znajomy urządza imprezę, i pije się u niego.

Trzeba przyznać, że wybór jest tutaj dosyć ograniczony   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:.

Ale jeżeli miałabym iść na taką „normalną” imprezę, to.... A właściwie to niby jak wygląda taka normalna impreza   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając:? Eee, nieważne, i tak bym nie poszła   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:.

O, pamiętam jak raz jeden w życiu pojechałam na kolonie (oczywiście razem z przyjaciółką   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:), kiedyś tam, w podstawówce, i tam była dyskoteka. Pamiętam, ze nawet miałam na nią jakieś fajne ciuchy, ale potwornie się bałam. Dziewczyny z którymi byłam w pokoju mówiły, że będzie fajnie, i że jak nie chcę, to nie muszę tańczyć itd. No to poszłam. Cała impreza wyglądała tak, że dzieciaki stały w kółeczkach i sobie tańczyły. No ta ja też sobie trochę potańczyłam, i w pewnym momencie jakoś tak się stało, że nasze kółko połączyło się z kołem facetów, i z jakimś tam jeszcze. Wtedy po prostu nie wytrzymałam i sobie poszłam. Pobiegła za mną taka jedna Jolka, i prawie siłą mnie zaciągnęła z powrotem. Na szczęście, jakoś od niej uciekłam, i schowałam się w toalecie   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:. Szukała mnie tam, ale nie znalazła. Po paru minutach czmychnęłam do naszego pokoju, a tam mała niespodzianka, w postaci Natalii, której też się tam nie podobało i sobie stamtąd poszła. Poczułam niemałą ulgę, bo dziewczyny czuły przed Natalią jakiś tam respekt, i nie będą się z nas nabijać   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:.

Jakie to głupie kiedyś wszystko było...

Ach, są jeszcze imprezy rodzinne, które są strasznie niewygodne, bo jakimś cudem, nigdy tam nie ma ludzi w moim wieku. A, i jeszcze te wszystkie ciotki, które wypytują cię o to czy masz chłopaka/czemu nie masz chłopaka, a później dodają, ze niedługo to i ja pójdę do ołtarza... Oczywiście istnieje cały wachlarz takich niewygodnych pytań.
Odpisz
#6
Dałem głos na nie.
Nie lubię tłumów, głośnej muzyki (zwłaszcza jakiejś łupaniny puszczonej tak głośno że od basów zbiera mi się na wymioty), tańców, obcych ludzi i chmury tytoniowego dymu pod sufitem (przy okazji nienawidzę palić w pomieszczeniu). Tak więc mi to nie odpowiada, a miałem niestety ze dwa razy nieprzyjemność znaleźć się w takim miejscu :Stare - Kwaśny:
Od biedy ujdzie taka "impreza" w domu, w gronie znajomych osób i towarzystwie skrzynki piwa. Nikt mnie wprawdzie nie zaprasza, ale kiedyś parę razy brałem w takim czymś udział i było nawet ok :]
Odpisz
#7
Nie lubię dyskotek i imprez ze względu na zbyt wielu ludzi na nie chodzących i beznadziejną muzykę, którą zazwyczaj się na nich puszcza (umc umc umc...)   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:
Odpisz
#8
Zbyt waska paleta odpowiedzi jak dla mnie   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: ja najchetniej zaznaczyl bym odpowiedz " lubie imprezy ale dopiero jak wypije DUZO ". Lubie domowki na ktorych znam wszystkich i oni mnie znaja wiec wiem czego sie spodziewac.

Przy imprezach masowych (jakichs eventach duzych typu 5 - 10 tys osob ) tez fajnie sie bawie bo sie nawale i mam wszystko i wszystkich w d.... Byle muzyka byla dobra. Fajne dziewczyny tez sa na takich imprach to sobie mozna popatrzyc   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:PP

Chyba jednak lepiej jest byc na imprezie masowej niz na domowce bo latwiej zachowac anonimowosc   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: , z nikim nie musisz gadac , kazdy zajmuje sie soba.

Na trzezwo bawic sie niestety nie potrafie   :Stan - Niezadowolony - Smuci się: i podziwiam osoby ktore to umieja.
Odpisz
#9
nie lubie techno-przypałów, bardzo lubię domowe imprezy wśród znajomych.
Odpisz
#10
Domówka z kimś kogo znam jeszcze ujdzie, ale techno klub już mnie przerasta.
Odpisz
#11
Zastanawialam sie co zaznaczyc. Ale, ze w pytaniu jest "jakiegokolwiek" zaznaczylam "tak". Dyskotek nie lubie, tlum rozkrzyczanych, pijanych ludzi i beznadziejna muzyka. Domowe imprezy wsrod dobrych znajomych lubie. A raczej lubilam, bo od kilku lat nie bywam na takich   :Stan - Niezadowolony - Smuci się: . W czasach liceum i studow, mialam dosc zgrana paczke. Wspolnie urzadzalismy sobie takie weekendowe wypady do jednego z kolegow, ktory mieszkal sam. Bylo ognisko, ludzie ktorych dobrze znalam i lubilam, fajna muza. Nie myslalam o fobii. Jechalismy tam, zeby sie wyszalec, zapomniec o szkole, problemach. Bylo swietnie. Niestety, teraz nie mamy juz kontaktu, wszyscy sie porozjezdzali, pozakladali rodziny, imprez nie ma   :Stan - Niezadowolony - Płacze: . "Doroslosc". Tego mi brakuje (i na wszelki wypadek moje glany nadal trzymam w szafie   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: ). Lubie tez wypady na piwo do fajnego baru. Ale do tego tez potrzebni sa dobrzy znajomi., wtedy skrepowanie szybciej mi mija. I lubie pograc w bilard, jak nikt nie patrzy   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: . Jak tak pisze, to nabralam ochote na takie wyjscie   :Stan - Niezadowolony - Smuci się:
Odpisz
#12
Dyskoteki szkolne lubię, wtedy tańczę jakbym nie miała nic wspólnego z jakąkolwiek fobią. Poza szkolnymi ostatnia impreza, na jakiej bylam, to 10. urodziny koleżanki z podwórka   :Stan - Uśmiecha się - LOL: . Całe wieki temu...
Odpisz
#13
Zaznaczyłem nie.
Byłem parę razy na imprezach - w moim mieście same techno-kluby oczywiście.
Ale to były jakiś tam okazje.
Nie podobało mi się. Byłem ze znajomymi siostry i jakoś dali radę wyciągnąć mnie do tego techna.
Domówki jak najbardziej lubię w gronie ludzi których znam od lat.
Odpisz
#14
Nie lubię.
Odpisz
#15
Nanami napisał(a):Nie lubię. Za dużo ludzi, o wiele za dużo. Poza tym muzyka straszna, ostatnio jak byłam w klubie (uhu kawał czasu) to potem przez pare dni miałam zatkane uszy i gorzej słyszałam   :Stan - Niezadowolony - Smuci się:
Na takich dyskotekach mozna sobie nieodwracalnie sluch uszkodzic, ja zawsze starac sobie zatykac uszy wata czy cos.. ale ogolnie dyskotek tez nie lubie;
1.denna muza
2.smrod dymu tytoniowego
3.po godzinie - nuudy 8)
Odpisz
#16
Nie bardzo wiedziałem,co zaznaczyć...A dlaczego? Temat jest o dyskotekach,a ja tam nie lubię chodzić.Z takich samych powodów,jak większość tutaj.Na domówki też nie chodzę...swego czasu sam z bratem wyprawiałem,ale to było dawno temu.Więc jeśli chodzi tutaj o imprezy,takie w klasycznym sensie tego słowa...to zaznaczyłem na "nie",ale...Ja wypicie piwa z bratem czy nawet samemu (przy muzyce np.) traktuje w moim przekonaniu jako taką...hmmmm....imprezę   :Stan - Uśmiecha się:.Co oznacza,że oddanie prze ze mnie w tej ankiecie głosu na "nie" nie świadczy o tym,że nie umiem i że nie lubię dobrze się bawić   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:   :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz
#17
Lostsoul takie imprezy jak twoje chyba byłabym w stanie nawet polubić   :Stan - Uśmiecha się:
Odpisz
#18
Sam przy muzyce nie lubie pic, bo jak już jestem pijany to mój charakter zmienia się o 180stopni i musze z kimś gadac   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko:
Odpisz
#19
Nie cierpie dyskotek i wszelkich imprez masowych, ludzi którzy tam przychodzą (są jakby z innej planety, totalne przeciwieństwo mnie), dennej muzyki która tam leci, blee   :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język: . A właściwie to chyba nigdy w życiu nie byłem na dyskotece czy czymś takim   :Stan - Uśmiecha się - LOL: . No, może w odległej przeszłości na zakończenie podstawówki, kiepsko się tam czułem i uciekłem do domu   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: . Lubię takie domówki wśród dobrych znajomych, właściwie ostatnio nawet często w nich biorę udział (4 osoby wliczając mnie, hmm to tlum   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: ) . W ogóle sytuacje opisane przez Lostsoul też podchodzą u mnie pod kategorię „imprezy”   :Stan - Uśmiecha się - Mrugając: .
Odpisz
#20
lostsoul napisał(a):Ja wypicie piwa z bratem czy nawet samemu (przy muzyce np.) traktuje w moim przekonaniu jako taką...hmmmm....imprezę   :Stan - Uśmiecha się:.
O to, to!   :Stan - Uśmiecha się: Lubię jednoosobowe imprezy   :Stan - Uśmiecha się - Szeroko: I tylko takie. Kiedy znajomi wyciągną mnie już gdzieś to zazwyczaj uciekam w trakcie, za co się wkurzają, ale co ja na to poradzę.
Odpisz
#21
Jak chodzilem czasami na dyskoteki to musialem cos wypic. Na trzezwo to nie ma sensu bo nuda po godzinie i w ogole zenujaca muzyka i nazelowane pajace. Nie pije z powodu lekow wiec nie chodze na dyskoteki. Chetniej bym za to na jakis dobry koncert poszedl. Poskakac i glowa pomachac. I alkohol by mi nie byl potrzebny by sie dobrze bawic   :Stan - Uśmiecha się - Diabelsko:
Odpisz
#22
Dyskoteki?   :Stan - Zastanawia się: Nie bywam. Nawet na żadnej większej nie byłem   :Stan - Zastanawia się:
Odpisz
#23
Ja zaznaczyłam tak. Od czasu do czasu, ale nie za często lubię gdzieś wyjśc, jak mam tzw. dobre dni i nawet dobrze się bawię, czuję się wtedy prawie "normalna". Ale czasem jest gorzej wtedy nie chcę nikogo widziec i z nikim rozmwiac, przeraża mnie nawet spotkanie z bliskimi koleżankami
Odpisz
#24
Pierwszy raz byłem na dyskotece gdy miałem 20 lat, nie licząc jednej w podstawówce w 6 klasie   :Stan - Uśmiecha się: Potem dzięki kolegom zwiedziłem wiele dyskotek, hehe ale oczywiście wchodząc do nich byłem bardzo pijany. Potem po kolejnych drinkach czy browarach mogłem dopiero wejść na parkiet, ale i tak czasem wydawało mi sie ze wszyscy sie na mnie patrza i śmieją.
Odpisz
#25
Czasami cztery ściany doprowadzają mnie do szału i mam ochotę gdzieś wyjść. ale najczęściej kończy sie tak ze jak już gdzieś jestem to kombinuje jak tu wyjść i wrócić do domu. Mogę iść na imprezę gdzie wiem ze nie będzie bardzo dużo osób i że przynajmniej kilka będę znała oraz co najważniejsze będzie leciała muzyka do której dobrze mi sie tańczy. Bo trenuje taniec już ładne parę lat (juz nawet naście jest na końcu.  :Stan - Uśmiecha się - Wystawia język:) i to jest jedyna rzecz w której czuje sie pewnie. I pewnie nie jestem w tym jakaś najlepsza ale dodaje mi to pewności siebie, której mi brakuje zresztą jak wszystkim tutaj. Natomiast dyskotekom, domówkom, masowym imprezom zdecydowanie nie. Czesto zdecydowanie nie mówie tez spotkaniu z jedną koleżanką. Czasami jedna osoba to juz za dużo.
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Chodzicie na imprezy? Renegades87 228 21 186 17 Sie 2018, Pią 10:18
Ostatni post: zwykladziewczyna
  Chodzicie na dyskoteki? Placebo 24 1 454 14 Lip 2017, Pią 18:56
Ostatni post: wolfganek


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.