- Fałszywi przyjaciele
#1
Chyba skończę tą moją znajomość bo tak nie może być! Ten mój niby "best friend" to gówno jakich mało. Znamy si ę już 4 lata a od tego roku zaczyna się wszystko sypać. Wszystko się pewnie zaczęło od tego, że dowiedziałem się o jego gejostwie. On i tak był jakiś dziwny. Zawracał mi gitarę, że a to wydrukuj coś jemu z netu bo mu drukarka padła (okazywało się że kserówki były dla kogoś innego), przynieś herbatę, daj przepisać zeszyty. Gdy ja coś od niego oczekiwałem to było ok ale przychodzi wieczorem i mówi "zapomniałem" następnego dnia "nie miałem czasu szukać" kolejnego dnia "nie szukałem" albo wcale nie przychodzi. Nawet pieniędzy za bilety mi nie oddawał na czas bo gada "matka musi mi oddać" albo jego ulubione powiedzonko "jutro ci przyniosę" U niego jutro to tydzień, miesiąc... Co się znowu okazuje? pieniążki ma, bo się później przyznaje, że kupił sobie cipsy albo jakieś kosmetyki. Jeśli już "będzie mieć" te pieniądze to nie oddaje mi całej tej 1zł tylko jednego dnia 20gr następnego 5gr itd.
Kolejne jego chamstwo to stołowanie się u mnie. Jeśli matka się go zapyta czy chce ciasta czy herbaty to nigdy nie odmówi a jeszcze się potrafi domagać o dokładkę!
On sam bardzo rzadko co przynosi do jedzenia i to nawet dobrze bo nikt nie chce u mnie jeść jego wyrobów. Przynosi jakieś odpadki tj. ostatni kawałek tortu który był jakiś rozwalony(poszedł do wiadra), wafle przekładane jego produkcji które były jakieś ugniecione(nawet ptaki nie chciały zbytnio tego jeść) - takie śmieci to do śmietnika.
Na urodziny dostałem od niego nie dość, że przeterminowane kosmetyki to jeszcze opakowanie było otwarte i zapakowane w zniszczoną siatkę do prezentów.

W szkole cały czas pyta się mnie o której kończę lekcje a jeśli kończę o tej samej godzinie co on to mam czekać w wyznaczonym miejscu. I myślicie, że przychodzi?
Zawsze ucieka bocznymi drzwiami a potem stroi jakieś głupie uśmieszki.
Dzisiaj nie był mną zbytnio zainteresowany bo miał dać swojemu byłemu jakieś katalogi z kosmetykami. Jak tylko go zobaczył to od razu do niego polazł i już ze mną nic gadał. Więc dałem sobie z nim spokój i wyprzedziłem ich i już nawet z nimi nie stałem.

Wydaję mi się że odsuwa się ode mnie dlatego, iż nie udało się ze mnie zrobić geja. On naprawdę myśli, że można kogoś przekonwertować na homo!

Matka mi już mówiła, że nie ma się co przyklejać do jednej osoby bo po jakimś czasie pójdę w kąt i znajdzie sobie nowe znajomości. I to się sprawdziło.

Ps. Ten "friend" wcale nie jest takim chłoptasiem który chodzi na siłownię, stawia włosy na żel i chwali się przed kolegami. Wtedy mógłbym jeszcze zrozumieć te jego humory na mnie. Ale on jest również niedojdą życiową. Nie posiada żadnych znajomych itd.
Różnimy się jedynie tym, że ja mam fobię a on ma zryty charakter i przy okazji beret(włazi wszystkim do d*py, że nawet dorosłe osoby mają go dość)


Czy Wy też mieliście fałszywych przyjaciół?
Odpisz
#2
...
Odpisz
#3
...
Odpisz
#4
Tragizm, wiem, że to tak nie miało byc, ale za każdym razem jak czytam jakiś Twój temat to się... dobrze bawię. Przepraszam, ale Ty jesteś niewyjęty po prostu.

A z kolegą ogranicz kontakt, pewnie nie będzie żałował. Najlepiej będzie jak mu powiesz, w czym rzecz i żeby zmienił zachowanie, albo więcej nie pojawiał się u Ciebie.

Co do mnie to ja w ogóle nie mam przyjaciół, jakbym miała to pewnie by byli fałszywi    :Wystawia język i opuszcza oko: mam parę koleżanek ale je to widuje na uczelni tylko trudno powiedziec coś o nich szerzej. Jedną mam znajomą co czasem przychodzi, ale jest tak głośna i energiczna że po godzinie ma się jej dośc, więc za często jej nie zapraszam    :Śmieje się:
Odpisz
#5
Cytat:ale Ty jesteś niewyjęty po prostu.
Jakiś atak na mnie :shock: :?:    :Zażenowany::
Odpisz
#6
niet, ja z sympatią. niezastąpiony, o    :Uśmiecha się:
Odpisz
#7
no to i ja dodam coś od siebie. Mam dwóch kumpli; po prostu nie traktuje ich jako przyjaciół (np: nie zwierzam się im z moich problemów). Dlatego, że jednemu po prostu nie można ufać. Raz powiedziałem mu o swojej pierwszej miłości i oczywiście musiał to wygadać. Innym razem też zachował się wobec mnie bardzo ale to bardzo nie fer; wybaczyłem mu.
Wynika to z jego trudnego charakteru, ja zdaje sobie sprawę, że im ze mną tez czasami nie jest łatwo.
Trzeba poprostu zrobić rozeznanie z kim można się przyjanić, z kim kumplować a z kim od czasu do czasu wyskoczyć na piwko.
Co do kolegi Tragizma, jednym z jego problemów czy lęków jest właśnie jego kolega (a zwłaszcza jego homoseksualizm). Tak wywnioskowałem z jego postów.

Nie wiem co Ci poradzić, bo nie jestem specjalistą. Chyba najlepiej będzię jak pójdziesz do psychologa.
Odpisz
#8
Takie rozeznanie nie zawsze jest łatwe... A poza tym czasami chcielibyśmy się kumplować z kimś... kto do kumplowania niezbyt się nadaje. Ale coś nas ciągnie.
Odpisz
#9
tez miałam przyjaciela przynajmniej tak mi sie wydawało ze to przyjazn..czasem człowike poprostu nie odroznia przyjazni od zwykłej znajomosci.tylko czemu oni sa zawsze gdy wszystko jest dobrze a kiedy piepszy sie nam zycie ogladamy sie ale obok nie ma nikogo....
Odpisz
#10
Ja miałem najlepszego przyjaciela (tak uważałem). Nasza przyjaźń trwała przynajmniej 7 lat. Wszyscy się śmiali, tudzież robili żarty "pedały", a po prostu my się dobrze dogadywalismy. (nie jestem homo jak cos). W pewnym momencie jednak coś zaczęło się psuć. Np. tak zwane "wystawianie" czyli mieliśmy się spotkać, pogadać, po czym (gdy już czekam to 30 min) okazuje się ze ma kolejna wymówkę. W sumie, poza nim miałem jednego w miarę dobrego kolegę. Ale zacząłem czuć ze do nich nie pasuje. Oni sobie poznajdowali nowych znajomych, a ja "miałem" tylko ich. Oni lubili pójść gdzieś, gdzie dużo ludzi, napić się, a ja im w tym przeszkadzałem tylko. Więc przestałem po nich dzwonić. Od tamtej pory się nie spotykamy nic, chyba ze przypadkowo, ale tylko przywitamy sie i każdy idzie w inną stronę. Ja w efekcie zamknąłem się w domu. A że nawiązywanie nowych znajomości graniczy u mnie z cudem to nie licząc rodziny jedyne osoby z którymi rozmawiam to 4-5 osób z klasy. Z czego około z dwoma rozmawiam swobodne, a i tak pracowałem na to 2 lata, więc nie wiem czy istnieje takie coś jak prawdziwy przyjaciel, czy możne ja się do takiego czegoś nie nadaje. Nie wiem
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Fobia a przyjaciele. Możecie się wypowiedzieć? agi 56 7 646 09 Sie 2016, Wto 9:54
Ostatni post: Promyk


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.