- Fobia, a ucieczka w narkotyki
#1
Wtam. Ostatnio dzieją się ze mną złe rzeczy. Zaczynam odczuwać jakieś chęci by się czegoś naćpać. Mam fobię i nerwicę i mam tego dość. Prawie zero znajomych i kontaktów z innymi ludźmi niż rodzina. Chciałabym spróbować i zobaczyć jak to jest. Zdaję sobie sprawę z tego, że to głupie, że mnie jako osobę która ma takie zaburzenia, może szczególnie uzależnić niż zdrowe osoby albo że będzie gorzej ze mną niż jest teraz. To chore, a może to tylko natręctwo myślowe dotyczące tej chęci, bo ja nie chcę chcieć, bo wiem, że to złe. Czemu chcę spróbować? Bo chcę poczuć choć przez moment to co czuje człowiek wyrwany z jakichkolwiek lęków, dawno czegoś takiego nie czułam oraz chciałabym zaszpanować przed znajomymi, żeby się dowiedzieli że to zrobiłam żeby wiedzieli że nie jestem taką ciotą za jaką mnie mają. Pisząc to czuję, że jestem pusta. Dodam, że nigdy nawet nie piłam alkoholu, a myślę o prochach, bo to coś co jest bardziej zakazane, coś innego. To nienormalne. Odradzicie mi to jakoś?
Odpisz
#2
W późniejszych zdaniach sama sobie odpowiedziałaś.
Dobrze, że przynajmniej zdajesz sobie sprawę z nawet jeśli potencjalnych przyczyn.
Nie będę wytaczał standardowych haseł ''narkotyki są złe'', doskonale o tym sama wiesz i to siedzi w Twojej głowie, musisz się sama powstrzymać, jeżeli nie chcesz później czegoś żałować.
Czemu stawianie czoła wszystkim problemom nie będzie Twoim narkotykiem?
Odpisz
#3
pomarancza44, powiem Ci tak;
Kiedyś też miałem taki okres że z pewnego powodu sięgnąłem nagle po używki, a były to na szczęście tylko szludżki i alkohol    :Wystawia język: I właściwie to byłem wtedy głupim gimbem. Spróbowałem, dowiedziałem się jak to działa i zastopowałem, bo rodzice o tym wiedzieli i chcieli żebym przestał.
Od tego czasu już wiem że używki nie mogą rozwiązać problemów, mogą tylko doraźnie pomóc (to jest raczej oczywiste), tylko że po powrocie do normalnego stanu jest jeszcze gorzej niż przedtem. Tak że generalnie jest to bez sensu.

Problem polega na tym, że zaczynając ćpać jest o wiele większy kłopot z wyjściem z uzależnienia, niż np. z fajkami, czasami jest to nawet niemożliwe.

I przede wszystkim ODRADZAM sposób "jest ci smutno, jest ci źle? kup pół litra, na*eb się" bo to jest zwyczajnie nieprawda.

Tak że mam nadzieję że skutecznie Cię zniechęciłem    :Uśmiecha się:
Mogę wszystko
Odpisz
#4
pomarancza44 napisał(a):oraz chciałabym zaszpanować przed znajomymi, żeby się dowiedzieli że to zrobiłam żeby wiedzieli że nie jestem taką ciotą za jaką mnie mają.

Nie wiem, czy już lepiej nie mieć wcale znajomych niż mieć takich przez których trzeba sobie niszczyć zdrowie, żeby być zaakceptowanym. I na ile będzie ta akceptacja?
Odpisz
#5
Jak miałem nieco ponad 20 lat to przyszedł mi do głowy nieco podobny pomysł, choć w sumie nie chodziło o wyzwolenie się z lęków, a o pokusę doświadczenia czegoś 'specjalnego' czy 'nie z tego świata', to akurat były substancje halucynogenne, niektóre o działaniu euforycznym. Nie miałem z kim tego wypróbować, więc próbowałem sam. Generalnie nic specjalnego, nie polecam. Np. wchodzisz w stan euforyczny na 2 minuty i mówisz sobie 'ale extra!', a zaraz potem masz atak paniki, w którym całkowicie tracisz kontrolę nad sobą i jest naprawdę 'przeje***e'. :?

Wylądowałem 2 razy w szpitalu, bo brałem rożne dziwne rzeczy (wszystkie naturalne, żadna chemia), o których nikt nie słyszał, choć o dziwo najgorszy 'przypał' miałem po konopiach indyjskich, po których miałem migotanie komór serca, i z tego powodu o mało nie odjechałem na tamten świat (opinia lekarza).
Po tym wszystkim musiałem chodzić do psychologa, bo dopiero zacząłem mieć lęki z tego powodu, też z powodu różnych 'psychodelicznych doświadczeń', które zaburzyły percepcję rzeczywistości.

Dodatkowo wizyta policji w domu i dostajesz zarzut za posiadanie nielegalnych substancji.

Jedyny plus jaki z tego wyciągam (poza masą cierpienia i naprawdę nieciekawych stanów) to taki, że po tym musiałem zacząć pracowąc nad sobą, bo zaczął niespodziewanie wychodzić rożny syf, różne lęki, których nie było nigdy wcześniej. CIęzko było normalnie funkcjonować (tak jakby twoje ciało/umysł miało pewien mechanizm, który cię ochrania przed różnymi nieciekawymi rzeczami, i nagle ten mechanizm zostaje ściągnięty, zaczynasz odczuwać wszystko o wiele silniej). Po tym wszystkim musiałem chodzić do psychologa, zacząłem praktykować medytację, powoli się polepszało, zacząłem tez bardziej doceniać te możliwości jakie daje mi kazdy dzień (np. przebywanie blisko natury - czego wcześniej tak nie doceniałem) Zmienił się mój styl życia znacznie, zacząłem mieć inne cele, etc.

Dzisiaj mogę powiedzieć, że taki stan euforii jaki masz po zażyciu ekstazy (lub jej naturalnego ekwiwalentu) wcale nie jest interesujący, choć rzeczywiście ciało na pewien czas pozbywa się lęków, napięć, blokad i ogólnie rozpiera cię euforia - ale ogólnie nie ma w tym nic specjalnego, dlatego, że są to takie dość 'głupawe' stany, bez żadnej treści, głębi, itp.
Odpisz
#6
Ja jakies 2 lata temu często paliłem marihuanę i trochę dopalaczy . Miałem jakąs nerwice i depresje to paliłem to tylko żeby coś poczuć fajnego , ale nie polecam raczej w takim stanie palić dziwne fazy są . Teraz zapalę sporadycznie raz na kilka miesięcy i faza jest zupełnie inna jak się lepiej czuję . Jest hmm .... slabsza ale i fajniejsza    :Wystawia język: Biorę za to prozac , który mi pomaga .
Odpisz
#7
ucieczka w narkotyki to zadne rozwiazanie, odradzam!
Jeśli szukasz psychologa w Warszawie to polecam: www.psychoterapia-romaniuk.com
Odpisz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Ucieczka Frustrat 2 845 13 Paź 2013, Nie 18:20
Ostatni post: Frustrat
  Ucieczka przed życiem... do więzienia anon 27 5 451 02 Lut 2013, Sob 0:18
Ostatni post: Gość


PhobiaSocialis.pl

Forum dla cierpiących na fobię społeczną (lęk społeczny, chorobliwa nieśmiałość, osobowość unikająca, hikikomori). Znajdziesz tu pomoc, informacje i porady, oraz poznasz podobnych ludzi, którzy zrozumieją twoje problemy! Pamiętaj, że nie jesteś sam(a)!

This forum uses Lukasz Tkacz MyBB addons.